literki Uczymy się pisać

Oglądasz posty znalezione dla frazy: literki Uczymy się pisać





Temat: KE chce zwiększenia dostępu do internetu
Internet w Wioskach
Wiecie czemu Amerykańska Mafia tak chwali sobie internet.
1. Można w nim napisać kompletną bzdurę bez żadnej odpowiedzialności. Nikt nie podpisuje się elektronicznie.
2. Drodzy Internauci wchodzą do Matrixa, zamiast oglądać prawdziwe widoki, architekturę i kobiety, ogladąją żędy literek które mówią że wszystko się rozwija. Poczytajcie se archiwalne numery CD Action
3. Mają was na talerzu jeśli urzywacie pirackiego oprogramowania. Wystarczy potem wpaść do mieszkania i poszukać pirackich kompaktów.
4. Ludzie ściągają gotowce na prace dyplomową i nic się nie uczą.
Ja wiem że internet ma także zalety. Napszykład szybkie wyszukanie interesującej nas oferty. Ale do tego potrzebny jest tylko i wyłacznie telefon komurkowy z WAPem. Przy pomocy takiego telefonu wygodniej i szybciej. Nie zapominajcie koledzy i koleżanki o tym że nabawiacie się krutkowzroczności( kiedyś ten problem dotyczył moli książkowych) teraz dotyczy właśnie ciebie nawet jeżeli grasz w Queaka pozatym patszysz się w oscylator który cały czas miga. Nie mrugasz oczami, spojówka z roguwką wysychają (i mogą peknąć !). Po za tym jaka jest szansa że ktoś odwiedzi twoją stronę internetową. Ich jest po prostu za dużo. Trafisz na 100 miejsce w przeglądarce i nikt cię nie odwiedzi tyle roboty po nic.





Temat: Kolor suttanny ks. Rydzyka...
biedny szaraczku, to dobrze,że się wstydzisz bo mając takie poglądy należy się
ich chociaz trochę wstydzic.
Rydzyk nie może być agentem KGB ponieważ KGB od dawna nie ma. nie uczą tego na
teologii?
nie moge gardzić teologią ponieważ jej nie znam.
Rydzyk porywa miliony? to częściowo prawda ale te miliony są przeważnie w
podeszłym wieku i z wykształceniem podstawowym.żaden powód do zadowolenia a tym
bardziej do chwały.
Rydzyk nie organizuje pieniędzy - on je kradnie albo wyłudza.
jestem oczywiscie Polakiem i wiem,że pisze się to słowo z dużej litery.na
żadnym fakultecie o tym nie mówiono?
weżcie się do nauki - słusznie! i do myslenia. wszyscy.
trzymaj się szaraczku.





Temat: GDZIE CI PRAWDZIWI ROMANTYCZNI MEZCZYZNI???
owca napisała:

>
> no wiesz...
> faktem jest, że pisanie capslockiem na forum uważane jest jako krzyk
> poza tym istotnie niezbyt wygodnie czyta się wielkie litery,
> wbrew pozorom nie są one wcale bardziej czytelne

nastepna madra:) czy was na szkoleniu aesow nie ucza uzywac tego co macie
miedzy uszami zamiast cytowac bezmyslnie formulki? nawet jak ktos napisze
wielkimi literami kilka slow to jeszcze nie koniec swiata. myslcie kobiety
troche, myslcie - to nie boli:)




Temat: Przypinam łatkę Akademii Polonijnej
> Na zachodzie uczą się mówić po angielsku nie ważne czy poprawnie
> wrecz super ułożone gramatycznie zdanie, liczy się to aby się dogadać
zrozumcie

ekstra, tylko Akademia Polonijna zdaje się ma ambicje kształcenia tłumaczy
<lol> przymiotniki pisze się z małej litery, tak przy okazji. Nie tylko Anglicy
robia błedy we własnym języku.



Temat: Szkoła w przedszkolu a gdzie przedszkole?
no właśnie, w przedszkolach bywa rytmika, gdzie dzieci takie rzeczy robią, a w
szkolnych zerówkach zazwyczaj rytmiki brak, zresztą edukacja muzyczna w
podstawówce, to na ogół wielkie zero, albo mniej...

ale ja nie lubię zerówki podciągać pod pojęcie "przedszkole", w końcu
sześciolatki w większości krajów chodzą do szkoły (zresztą robią tam mniej-
więcej to samo, co w polskich zerówkach: uczą się czytać, pisać i liczyć, z
założeniem, że które dziecko nie do końca się nauczy, to w następnej
klasie "dorówna")

> Dzisiaj
> widziałam zeszyt jednego z dzieci z zerówki, w którym półtorej strony (!)
było
> zapisane cyferką "1".

to jakaś anomalia
dzieci na ogół piszą po 2-3 rządki cyfry lub litery "dla utrwalania", tak w
zerówce, jak w pierwszej klasie

pozdrawiam
Judyta



Temat: Bedzie Drugie Zbiegowisko? (n/t)
rysio_lubicz napisała:

> rysio__lubicz napisał:
>
> > no coz, ze Einsteninem nie jestes to widac,
buhahahaha!
>
> może leninem? ty to chyba nawet podstawówki nie masz,
>
Pudlo - w podstawowce ucza, ze nazwiska pisze sie z
wielkiej litery, Leninie i Einsteinie w jednym,
buhahahahaha



Temat: Co 1-klasista umiec powinien?
Powinien znac litery drukowane, czytac proste słowa, pisac drukowanymi. Liter
pisanych nie musi, a nawet nie powinien znac - tego ucza przez całe pierwsze
półrocze. Liczyć (rozumiec znaki +, -, <, >, =) w zakresie 10 (moze na palcach,
patyczkach, liczydłach). Znac podstawowe figury geometryczne (koło, trójkąt,
kwadrat). Powienien umiec opisac obrazek, narysowac obrazek na zadany temat.
Powinien reagowac na polecenia kierowane do grupy dzieci (tzn. rozumieć, ze jak
pani mówi "dzieci, wyjmujemy blok" to jego tez to tyczy).
Rozumiec, że pani wychowawczyni ma się nim opiekować i jak coś się dzieje, to
potrafić jej o tym powiedzieć - prosic o cos, pytac itp.

Jesli boisz się, że twoje dziecko nie osiagnęło gotowaści szkolnej, to warto
porozmawiac o tym z psychologiem, który sie opiekuje przedszkolem, lub zerówką.

pozd. Ania




Temat: uczyc czytac 3- latka??
Jeśli w formie zabawy,to oczywiście,tylko w tym wieku to raczej nie
literki,tylko całe słowa,pisane dużymi literami,najlepiej drukowanymi.Można
napisać imię dziecka,opisać mebelki w pokoju,zabawki.Dzieci bardzo szybko uczą
się rozpoznawać słowa i można z tego zrobić fajną zabawę.




Temat: zerówka
Moja córkę ( tego roczna „0” nauczyło troszkę przedszkole ,naprawdę jak możesz
poślij chodź na 5h. Dzieci uczą się posługiwać rączką ( rysować ,kolorować,
oraz wycinać) oraz maja zabawy i gry wspomagające koordynacje ręka ,oka co jest
ważne przy stawianiu liter ,pisaniu i czytaniu. Oraz chyba najważniejszego
nauczyło , dyscypliny, słuchania wychowawcy oraz współpracy z innymi dziećmi.
Moja córa akurat sama z siebie w wieku 5,5lat nauczyła się prawie wszystkich
liter i pojęła co to pierwsza literka w wyrazie.
Dziecko idąc do „o” nie musi umieć liter i czytać , bo tego ma nauczyć „0”wka.
Możesz z nią poćwiczyć kolorowanie, szlaczki typu pisanie w rządku UUUUUU,
OOOOOO czy VVVVVVV( odwrócone też tzw. ”namiociki” . ,a co powiedziała pani
psycholog?
My w tym roku byliśmy u szkolnego psychologa ,mała miała robione rożne badania,
ale pani powiedziała ,że u tak małego dziecka to może tylko stwierdzić czy np.:
prawidłowo rozwija się rączka ,czy jest lewo/prawo ręczna. Moja jest lewo z
prawym okiem- trochę ma z tego powodu trudności.




Temat: Koszty kampanii K.M. i H.G.W.
karolak vel omar1-znowu jakieś rasistowsko-sexi...
stowskie masz wycieczki do PaniHani.Omar czy to prawda że razem ze swoim tatusiem - wierzejskim /piszę z małej literki bo niemam szacunku dla takich ludzi/ byłeś na jakimś festiwalu??? To takich zachowań uczą na takich festiwalach ? Pogratulować.




Temat: Prezprowadzka,adaptacja dzieci starszych
sprawdzilam razy 2 - tzn w USA i w Polsce
moj syn w USa adaptowal sie bardzo szybko, przyjechalismy w maju, poszedl na camp( oboz letni)
gdzie szybko dogadal sie z dziecmi, od wrzesnia zaczal szkole (zerowke) i jakos to wszystko
bezbolesnie przeszlo. Powrot do Pl byl juz trudniejszy - 1 klasa, on zna polski dobrze ale zasady w
szkole inne, litery inne, atmosfera inna- ciezko bylo i syn z niechecia wspomnina polska szkole, ale
jednak wiele sie nauczyl i nadal czyta i pisze po Polsku.
Po 2 latach wrocilismy do stanow, mial troche braki w angielskim - wiecej sie uczyl, nadrabial scislymi-
teraz jest juz super i jest jednym z lepszych uczniow.
Syn mojego brata przyjechal do USA w przededniu 1 klasy nie znal angielskiego wcale, z ogromna
radoscia poszedl do szkoly, wcale sie nie bal choc wlasciwie nic nie rozumial. w ciagu 3 miesiecy wolal
posugiwac sie angielskim niz polskim - wplyw kolegow, srodowiska i ogromnej jego ciekawosci swiata.
Znajomosc jezyka zostala mu do dzis choc mieszkal w stanach tylko 2 lata.
Generalnie- dzieciaki ucza sie szybko, bardzo szybko ( widywalam chinskie dzieci tlumaczace rodzicom
slowa nauczycieli jasne, ze trzeba je wspierac (i wymagac) ale z pewnoscia jest im latwiej niz nam,
doroslym. Im mlodsze tym szybciej i bez akcentu beda mowily.
Glowa do gory, podroze ksztalca, z podrozujacych dzieci wyrastaja ciekawi ludzie, otwarci na Swiat,
roznice, w mojej opini to swietny ruch - przeprowadzka




Temat: Pomóżcie: pismo do dyrekcji przedszkola - czytanie
nie ma zakazu nauki czytania i pisania, jest tylko niezalecane stosowanie
podręczników w tym celu (ale nie jest zabronione). jeśli dzieci chcą się uczyć
nauczycielka powinna z nimi pracować, ale nie na zasadzie wszystkie dzieci
razem, tylko te chętne. przedszkole ma dbać o harmonijny rozwój dzieci, nie może
więc zastopować ich na pewnym poziomie. u nas w przedszkolu rodzice napisali
pismo z prośbą o pracę z dziećmi obejmującą litery i cyfry, a dzieci też są
bardzo chętne, więc bawimy się literami - nie uczymy ich tylko wykorzystujemy w
zabawach dydaktycznych. nikt nie powinien bronić dzieciom rozwijać się i
ograniczać ich zainteresowań.



Temat: Czerwiec 2004 - Część VI
Cześć kobitki
Kata jak fajnie się tak na zakupach i u fryzjera zrelaksować!!!
Zazdroszcze!!! Chociaż jak się popatrzy na ceny to z nóg zwala!!!!
Ja nie mam oczywizna czasu, żeby obok do kosmetyczki wyskoczyć na
hennę!!!!! A wszystko już za sprawą świątecznego ruchu!!!! Pracy
prtzybywa i z 1 strony fajnie a z 2 to trzeba się wyrabiać!!!!
My z Olą ciągle ciotki dom okupujemy, ale razem nam lżej )))
Niestety mam poważne problemy z małżonkiem i ....?????
Sama nie wiem czym to się skończy???? To długa historia, więc nie
chce się rozwodzić na ten temat, ale poważnie myśle o ostatecznym
rozstaniu!!!!!! Chyba mam już dość!!!!!
Jak widać atrakcji życiowych mi nadal nie brakuje!!!!
Prezentów jeszcze nie mam i brak pomysłów ((((
Dla Oli myślę jednak o takiej macie do tańca ale jeszcze muszę się
zastanowić?????
Czy Wasze dzieciaki uczą się języków???? Ola chodzi 2 razy w
tygodniu na angielski w przedszkolu i już jakieś słówka przynosi do
domu )))) A jak jest z pisaniem????? Ola pisze swoje imię i jakieś
pojedyńcze litery które zna. A liczby wcale chociaż te pierwsze się
nauczyła. Za to rysunki już wyglądają lepiej i można wkońcu
rozpoznać co na nich jest ))))))
No właśnie wpadł mi do głowy pomysł z komputerkiem dla Oli również w
języku angielskim. Ale najgorsze jest to, że one to tylko na
początku chodzą!!!! Wszystko chińszczyzna i jednorazówki!!!!!
Pozdrawiam, bo moje dziecię właśnie schodzi na śniadanko!!!!!
Miłego wieczorka Iwonko!!!!
pa




Temat: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Sory za błędy:
Humor pisze się przez samo "H", a Magda oczywiście z dużej litery, no i kilka
literówek - Boże człowiek głupieje pisząc tylko na komputerze i zdając się na
jego podkreślenia!, a jak ich zabraknie to koniec - straszne!!!
Magdo podoba mi sie Twój sposób wychowawczy "na manipulację"! I rzeczywiście
nic na siłę, my przecież też się dopiero odnajdujemy w nowej sytuacji i tak
naprawdę uczymy sie siebie w stosunku do małej istotki...
pa Basia



Temat: Czy połowa Polaków to dyslektycy ?
> dla mnie i kaligrafia to
> element wykształcenia, w tym wypadku wykształcenia
> umiejętności kaligraficznego pisania, nie nalezy jej lekcewazyć,
Pismo ma być czytelne, nie musi być kaligraficzne.
Więcej. Kaligrafię uważam za szkodliwą, gdyż pisma kaligraficzne jest dużo
mniej czytelne niż pismo przeciętnego dorosłego człowieka.

Najpierw dziecko uczone jest kształtu literek w 1 klasie.
Potem, począwszy od 4 klasy, matematycy, fizycy i inni faktyczni fachowcy uczą
nowego, praktycznego, czytelnego, kształtu liter, uniemożliwiającego pomylenia
ich ze sobą i z cyframi.
Szkoda tylko , ze dzieci , tego dobrego kształtu są uczone tak późno.
Tak więc stosowanie pisma kaligraficznego JEST SZKODLIWE.

> nie wszystko załatwią za nas maszyny
> dla grafologa pismo to bank informacji o człowieku




Temat: Najgorsze forum
Pisalam nie o twoim nicku, a o sposobie, jak zapisujesz swoja diete, roznica
jest i to spora.
A o sektach nie ucza na socjlologii jezeli juz (chodzi tu o cechy sekty, bo
samo zjawisko sekty interesuje socjologie tez), ale na psychologii.
A tak nabozny stosunek do wlasnej diety, by pisac ja z wielkiej litery,
pachniem i sekta i juz. Powtarzam - chodzi o nabozny stosunek.
Oki ,Slawku, widze, ze sie udzielasz, czyli jak wolisz dyskutujesz, ale
dlaczego na tym forum? Moze optymalni zaloza wlasne forum i tam dyskutuja sobie
do woli?



Temat: Kocham Czytać - dziecko 3-letnie
Mój syn chodzi do zerówki i dzieci uczą się czytania i pisania. Jeżeli więc Twój
syn w zerówce nic się nie nauczył to wina pani, która nic z dziećmi nie zrobiła,
ale troche też i Twoja.
Nadal twierdzę, że uczenie czytania dziecka 3-letniego nie jest dobrym pomysłem.
Tak jak napisała jedna z osób wyżej - jest ambicją rodziców. Oczywiście jak
najbardziej można się bawić w klocki, układanki z literkami, ale bez przesady.
Natomiast gdy dziecko ma już 5 lat, to czemu nie, zwłaszcza, że zaczyna samo już
tym się interesować.



Temat: święta czy Święta
Ja nie mam nic przeciwko używaniu dużej litery ze względów uczuciowych. Piszmy (piszcie) sobie Święta Bożego Narodzenia i Powstanie Warszawskie! Jeśli dla kogoś to ważne święta lub rocznice - niech śmiało używa dużych liter a nawet ozdobnych inicjałów. Na zdrowie!

Natomiast jestem przeciw Strachowi. Strachowi, który zamraża ludzie umysły, pozbawia go racjonalnego myślenia. Strachowi, który sprawia, że boimy się normalnie pisać. Boimy się napiętnowania, wytykania palcami. Obawiamy się nawet cienia podejrzenia, że coś z nami nie tak. I dlatego używamy dużych liter. Na wszelki wypadek.

I dlatego Polacy chodzą na Mszę do Kościoła, kupują Opłatek, przyjmują Księdza po Kolędzie, czasem popełniają Grzech i idą do Spowiedzi a potem przystępują do Komunii. W czasie Świąt Bożonarodzeniowych kładą na stół Sianko a Święta Wielkanocne dzielą się Jajeczkiem. Dzieci uczą się Modlitwy z Katechizmu a dorośli dają Ofiarę na nową Plebanię. I wieszają Krzyże.

Kornel
PS. To samo dotyczy wszystkich Dyrektorów, Ministrów itp, ale w tym wątku skupiliśmy się na czymś innym. Wesołych Świąt!




Temat: Czternaście czarownic żywcem spalonych
Czy w szkołach rabinicznych nie uczą polskiej mowy?
Wydawać by się mogło, że największa polska gazeta powinna
zatrudniać dziennikarzy znających zasady polskiej pisowni.
Tymczasem trudno zaleźć 1 artukuł dziennie pozbawiony błędów.
Tym razem czytamy: "Pod wpływem opisów kaźni już w rok po
procesie sejm zakazał sądzenia czarownic." Już nie łaska napisać
Sejm z dużej litery?



Temat: osoby, ktore uczyły sie włoskiego z BBC on-line
osoby, ktore uczyły sie włoskiego z BBC on-line
Mam pytanie do osob, ktore uczą lub uczyły sie włoskiego on-line ze strony
BBC, link do strony podany byl w wątku: linki pomocne w nauce włoskiego.
Otoz na tej stronie nie wyswietlaja mi sie dokladnie niektóre włoskie litery
(glownie e z akcentem), jak rowniez mam problem (gdy robie cwiczenie z
pisowni) przy tworzeniu liter-gdy klikam e + 138 lub inny kod litera ta mi sie
nie pojawia.
Jestem poczatkujaca we włoskim, ucze sie sama i chcialabym od samego poczatku
tej nauki uczyc sie dobrze pisac w tym jezyku i te problemy "techniczne" mi w
tym przeszkadzaja. Czy Wy tez tak macie na swoich kompach czy to tylko u mnie?
Jesli tak czy ktos moze mi wyjasnic co zrobic w tej sytuacji?
Bede bardzo wdzieczna!



Temat: Światła na egzaminie PRAWA JAZDY
Belciu, mało rzeczy przychodzi z łatwością.
Jazda samochodem wymaga trochę umiejętności. A i elementarza uczymy sie na początku, potem składamy litery, czytamy, a nawet próbujemy pisać (niektórzy).
Chcieć to móc, nie jest to umiejętność, którą zdolni są opanować jedynie nieliczni. Jak założysz, że nie opanujesz to oczywiście nie opanujesz.
To tak jak z egzaminem: jak założysz, że nie zdasz to często to marzenie się spełnia :-)



Temat: a jednak wczesna nauka czytania
Kran, z calym szacunkiem, ale jak nauczylas sie SAMA??? Sama sobie
wydedukowalas jak czytac literki? Pewnie chodzi Ci o to, ze nikt z
Toba nie siedzial dzien w dzien i nie zmuszl Cie do czytania! Ale
pewnie ktos Ci powiedzial jak czytac - taka nauka mimochodem.

MOj syn tez jezdzi na rowerze, na nartach, tanczy, spiewa, rysuje i
pisze, bawi sie klockami, autami i oglada i czyta ksiazki - ma tego
wszystkiego duzo przyjemnnosci. Chyba akurat Ciebie, nie trzeba
przekonywac, ze nauka jest czescia dziecinswta. Male dzieci
codziennie czegos sie ucza, robia to z wielka radoscia, determinacja
i maja z tego satysfakcje! A moze juz troche zapomnialas, bo masz
duze dzieci... pozdrawiam




Temat: UM GLIWICE wstydzcie sie !
ladnie napisane :
"starajcie sie problem usunac"

tylko tez :
staraj sie pisac temu kto ma ten problem czyli UM.
Przeciez nie ja mam wplyw na to ..ani gliwiczanie.pl
Pisz do zainteresowanych i bedzie git.

Inna rzecz to problem jest glebszy niz by sie wydawalo.

Niemcy maja ( mieli ) pare problemowych / dziwnych literek ü,ö,ä,ß

Kiedys w czasach faksow mogly spokojnie funkcjonowac ...teraz w dobie maili
i worda ... powstal problem.

Dlatego tez tylko w ostatniej dekadzie ..przezywaja niemcy juz chyba 3 reforme
pisowni.W szkolach totalny chaos bo co 3 roczniki ucza czegos innego. Ja sie
juz sam pogubilem co mozna a co nie.

AAAALLLEEE wprowadzono officialnie ze zamiast przykladowo ü mozna pisac ue

W Polsce nie bylo jak dotad reformy pisowni wiec to nie wina urzedu UM Gliwice
ze nie dopuszcza innej pisowni jak ta obowiazujaca. A jako oficjalna witryna
miasta nie moga sobie pozwolic na samowolne zmiany przepisow pisowni.
I nie szafuj wiecznie slowami wszyscy wiedza ..kazdy wie..itd...
bo jak kiedys event. w Polsce ktos dopusci zamiane "ę" na "ie"
( przykladowo) ..to kto bedzie wtedy tym "wszyscy wiedza" ????? kto??? Polacy i
paru tych co ma z Polska kontakt ...nikt wiecej ..
Podobnie jest z Niemieckimi ü ue ..to wiedza Niemcy i uczacy sie
Niemieckiego ..poza tym nikt.

wiec jesli ktos nie znajacy niemieckiego wpisze zamiast ü literke u to tez
nic nie znajdzie ..
To nie jest pokazywanie palcem na innych ...tylko dowod ze widzisz drzazge u
kogos ..a belki we wlasnym oku nie widzisz.



Temat: Za wysiedlenia Niemców odpowiadają Polacy
Polska baranie pisze sie z duzej litery a polski pisze sie baranie z malej
litery ucza to juz w podstawowce polskiej nie niemieckiej z malej litery.



Temat: kaligrafia
kaligrafia
u nasz w szkole dzieci uczą sie pisania kaligrafią jest to trudne, niektóre
literki kosmiczne jak np, k, czy u kogos tez tak jest? uważam, że
niepotrzebnie komplikuje się dzieią pisownie, bo przecież niebędą tak
wiecznie pisać




Temat: Czy wszyscy mlodzi wyjada z Radomia?
nie umiesz pisać więc się nie wypowiadaj, cofnij się do szkoły podstawowej,
albo najlepiej do przedszkola tam uczą literek, więc zacznij od tego, szkoda mi
ciebie, nigdy nie miej dzieci bo za dużo psycholi na tym świecie, a ty
wyprodukujesz jeszcze jednego



Temat: bliźniaki ur. w 2005r. (warszawa)
Tu dzieci moga isc od3lat do przedszkola chociaz nie jest to
obowiazkowo.Bawia sie,ucza literek,np.4 latek umie napisac swoje
imie.Dobre to bo mamy pracuja lub odpoczywaja od dzieci.Tu jest inny
system pracy.Od14h



Temat: Grzech !
No,no, to jakieś elitarne przedszole! Nawet uczą pisać drukowane literki.



Temat: poradźcie jaki prezent dla 2 i 3 latka???
Ja proponujęci klocki z literkami albo tablicę do pisania niech sie dzieci
uczą.Pozdrawiam



Temat: prace domowe
prace domowe
witam. u nas zadane jest czytanie i pisanie w zeszycie literek oraz w
ćwiczeniówce. uczą się na Wesołej Szkole. nigdy nie mają zadane w kartach
pracy. z cyferek poznali dopiero : 1;2;3. jak jest u was? pozd.



Temat: Triumf Szczecinian w disco show
Triumf Szczecinian w disco show
Szczecinianie to nazwa mieszkańców miasta i powinno się ją, jeżeli nie
rozpoczyna zdania, pisać z małej litery. A więc: "Triumf szczecinian...". Tego
uczą już w szkole podstawowej :)



Temat: Co 1-klasista umiec powinien?
kanna napisała:

> Powinien znac litery drukowane, czytac proste słowa, pisac drukowanymi. Liter
> pisanych nie musi, a nawet nie powinien znac - tego ucza przez całe pierwsze
> półrocze.

Pierwszoklasista? Chyba sześciolatek z zerówki?




Temat: List
A czy TY wiesz, że już w podstawówce uczą, że zaimki zwrotne kierowane do
adresata pisze się z wielkiej litery?
A co do składu tego stowarzyszenia: są tam jacyś nieżydzi?



Temat: co najbardziej dziwi obcokrajowców w Polsce?
I wlasnie to dziwi obcokrajowcow, ze urzad moze byc czynny caly
dzien.
To samo dotyczy lekarzy, urzeduja od rana do wieczora, kazdego dnia
(na zmiany oczywiscie) i dodzwonic sie do przychodni tez mozna caly
dzien (jak tylko ktos odbierze ;D)
bo w niektorych krajach dzwonic mozesz tylko do 11-12, lekarz
przyjmuje np. od 8 do 15 z dwugodzinna przerwo i do tego nie w kazdy
dzien.
Ponadto niektorych dziwia markety i sklepy czynne cala dobe.
Znajomego Niemca dziwilo, ze mamy tak duzo naprawde dobrych zespolow
muzycznych, ktore nie sa znane na swiecie (muzyk zachwycony ogladal
klipy na YT)
Najwieksze zdziwienie budze JA ;), bo nie chce zmienic obywatelstwa.
Pewna pani po przyjezdzie z corka ze Stanow byla zachwycona, ze moze
noca spacerowac po centrum Lodzi i nikt jej nie napada, nie pamietam
skad przyjechaly, ale opowiadaly, ze u nich o zmroku strach wyjsc z
domu, a jak wracasz wieczorem taxi to kierowca odprowadza cie pod
drzwi i niezadko sprawdza, czy nikt sie ni wlamal.
Oznaczenia na trasie, jadac autostrada z Poznania w kierunku
Warszawy oznaczenie na Lodz (badz co bodz spore miasto) pojawia sie
dopiero gdzies w okolicach Konina, jesli dobrze kojaze, za to juz
pod Lodzia, co kawalek tablice na Strykow. Pytali co to jest
ten "Strykow"? jakas druga stolica, czy jak?
Wspomniane juz wczesniej dziki. W Lodzi, na ulicy (przy lesie), cale
stadko, a jeszcze bardziej moj brak zdziwienia ;) Mysleli, ze tylko
w glebokim lesie, ew. gdzies na wsi, ale w duzym miescie, na ulicy i
do tego wcale nie zima...
Niemcow zawsze zaskakuje moja znajomosc angielskiego i nieznajomosc
rosyjskiego :)
Ogolnie poziom naszego wyksztalcenia tez ich dziwi :D

Obcokrajowcow rowniez dziwi fakt, ze pod wzgledem geograficznym
Polska lezy w Europie SRODKOWEJ, a nie wschodniej
Fakt, ze potrafimy zartowac prawie zawsze i wszedzie oraz, ze "na
zawolanie" dorzucamy zabawne komentarze. Czesto najpierw mysla, ze
mowimy powaznie
Roznice w cenach - to chyba powszechne
Fakt, ze mamy stosunkowo zdrowe zeby i bierzaca wode w domach
To, ze dzieci w zerowce ucza sie pisac, a ni tylko "rysowac swoje
imie" dla porownania w niemieckiej pierwszej klasie dzieci ucza sie
pisac literki drukowane prawie caly rok, potem dopiero pisane (do
ok. polowy drugiej klasy), o reszcie nie wspomne...
Niektorych dziwia IMIENINY, choc o nich niekrorzy slyszeli, to
dopiero w Polsce zobaczyli, ze to nie UFO ktorego nikt nie widzial

ogolnie dziwni jestesmy ;)



Temat: od kiedy nauka polskich liter ?
gaadzina napisała:

>.....mam zupelnie unikac nazywania liter po polsku ?

Mysle, ze bedzie to trudne, zeby nie powiedziec- niemozliwe. Literki
otaczaja nas zewszad, w ksiazeczkach, na opakowaniach, na szyldach.
Dla nas doroslych to wyrazy, zdania ale dla malego dziecka to
literki. My pozornie mamy latwiej bo literki "zewnetrzne" (szyldy,
drogowskazy, plakaty) czyli literki taty zasadniczo roznia sie od
literke mamy. Greckie vs polskie. Ale zasadniczo bo czesc jest
wspolnych tyle, ze czyta sie inaczej )
Na poczatku (czyli wlasnie w okolicach 2-3lat) literki zewnetrzne
odczytywalam dziecku po grecku, a na pytania o literki w czytanych
ksiazeczkach, kolorowankach po polsku. Z czasem dziecie zaczelo
zauwazac, ze jest kilka identycznych wsrod drukowanych, a teraz
(5lat z hakiem) ma frajde tlumaczenia sobie i innym, ze np "H"
to "hhhh" po polsku ale "ita" po grecku. Nie widze na razie zadnych
ujemnych skutkow podwojnego dna niektorych znakow ))

Regularnej nauki alfabetu, pisania i czytania nie prowadzimy ale
duzo obcujemy z ksiazkami i zeszytami "zadaniowymi" wiec sila rzeczy
zaczynamy pisac, przepisywac polskie literki (drukowane) a z tata
czy babcia rownolegle dzieje sie to po grecku. Swiadomie unikam
literek malych, pisanych bo nie chce wprowadzac chaosu i wyrabiac
blednych nawykow.

Podobnie z cyferkami- czytamy, rozpoznajemy, liczymy ale nie ucze
pisac bo Grecy zupelnie inaczej pisza 2, 4, 7. Dla doroslego to nie
problem, ale dla dziecka ktore ma w perspektywie rocznej podstawowke
owszem.

Na koniec ciekawostka zwiazana z dwoma alfabetami.
Otoz dzieci w przedszkolu ucza sie pisac swoje imie i podpisuja,
mniej lub bardziej poprawnie, swoje prace juz w grupie 3-4 latkow.
Sofia nauczyla sie kaligrafowac swoje ΣΟΦΙΑ wczesnie, dziekujac mi,
ze ma latwiej niz np Aleksandra (ΑΛΕΞΑΝΔΡΑ ))
Duzo rysuje dla babci i dziadka w Polsce, ostatnio opisuje rysunki
prostymi slowami (las, mama, tata) po POLSKU zeby dziadkowie
zrozumieli ale podpis jest zawsze po GRECKU bo ona jest z Grecji i
rysunek wykonany tutaj.




Temat: zerówka
Znajomośc literek to tylko znajomość symboli. Dla rocznego dziecka będzie to
miś dla starszego dziecka literki. Sama piszesz że synek jeszcze nie czyta.
Właśnie bo zna symbole, a ich znajomość nie warunkuje że połączy je w jeden
wyraz. Poza tym często jest mylony świat literek i głosek. Przeczytaj mój post
odnośnie ciekawej metody nauki czytania i pisania wg. koncepcji B.Rocławskiego-
glottodydaktyka - post pisałam na tym forum jakiś tydzień temu- "jak nauczyć 6-
latka głoskować". Wielu rodziców rozważa wcześniejsze posałnie dziecka do
przedszkola - bo płynnie czyta i liczy i jest wogóle omnibusem. Tymczasem nie
zwraca się wogóle uwagi na sferę emocjonalną dziecka która często jest ogromną
barierą w odnalezieniu się dziecka w środowisku szkolnym szczególnie w grupie
dzieci o rok starszych. Tak jak napisała moja poprzedniczka jeżeli twoje
dziecko ma tak ogromny potencjał poznawczy warto rozważyć zapisanie go na
zajęcia dodatkowe. W zerówce napewno jest jeszcze dużo ciekawych zajęć. Jeżeli
nawet dziecko czyta to zaczyna uczyć się pisania. Często uczymy dziecko pisania
drukowanymi wielkimi literami- to błąd- do pisania służą litery pisane, do
czytania- litery drukowane. Dziecko w 1-szej klasie ma póxniej ogromny problem
z przestawieniem się. A przecież pisanie to najtrudniejsza rzecz jaką dziecko
musi opanować- bo nie dośc że musi się zmieścić w tych nieszczęsnych linijkach,
że literki które pisze muszą być czytelne to jeśzcze pisząc musi to robić
poprawnie ortograficznie.
Zerówka jest miejscem gdzie dzieci przygotowuje się do etapu szkolnego,
podciąga dzieci słabsze, dzieci zdolniejsze mogą utrwalać wczesniej zdobytą
wiedzę. Uczęszczając do zerówki dziecko na pewno nie obniży swojego poziomu
intelektualnego ale na pewno dojrzeje przede wszystkim emocjonalnie, a to
pozwoli mu na mniej stresowe zmierzenie się z problemami szkolnymi.
pozdrawiam serdecznie
Iwona- mama Marcelka-6-latka (płynnie czytającego i liczącego) i 2,5-letniej
Amelki- która za rok pierwsze kroki postawi w przedszkolu.



Temat: nauka literek
Zeby nie zaczynac nowego watku wyciagam ten stary.

Moje dzieci zaczynaly nauke kiedy mialy ok 1,5 roku od alfabetu
japonskiego - to alfabet sylabiczny, zaczyna sie od a, i, u, e, o
nastepnie ka, ki, ku, ke, ko, ma, mi, mu, me mo itd.

To samo zrobilam z polskimi literkami - obecnie, kiedy moja dwulatka
pyta o literki pisze jej tylko samogloski, te co wyzej plus y. Na
inne litery mowimy litery. Syna uczylam potem sylab. Jak mial
prawie 3 lata zaczal chodzic do przedszkola Montessori. Tam starsze
dzieci uczyly sie pisac i czytac. Prosilam zeby go nie uczyc, bo
czytalam, ze nie nalezy rownoczesnie uczyc czytania w jezykach
poslugujacych sie tymi samymi znakami (czyli polski i japonski ok
ale polski i francuski nie). No ale syn byl tak zainteresowany, ze
nie dalo sie go powstrzymac. Wiec od tamtego czasu uczy sie pisac i
czytac po francusku. Zwolnilam z polskim ale mial juz podstawy i
nigdy nie mylila mu sie wymowa. Obecnie majac piec lat po polsku tez
umie czytac (slislej odczytywac wyrazy) i nawet nie wiem jak sie
nauczyl, bo pozniej juz nie uczylam go w systematyczny sposob. Ale
on to naprawde lubi. Pisanie i czytanie to dla niego zabawa.

Dzieci, ktore zaczynaja uczyc sie czytac i pisac wczesnie, bo same
tego chcą a nie sa zmuszone, duzo na tym zyskuja. Po pierwsze maja
komfort nauki, nikt ich nie zmusza ani w domu ani w przedszkolu,
ucza sie w swoim tempie, w koncu maja duzo czasu i sprawia im to
przyjemnosc, ucza sie bo chca, bo je to interesuje a nie dlatego, ze
maja 6 czy 7 lat i trzeba. Dla wielojezycznego dziecka dodatkowa
korzyscia jest, ze zaczynajac wczesnie, bedzie mialo czas (szanse)
na nauczenie sie pisania i czytania we wszystkich swoich jezykach.

Moge polecic serie logopedyczna "Kocham czytac" Jagody Cieszynskiej.

jagabis, syn 2004, corka 2007 (pol, jap, fr, ang)



Temat: Jakie buty do szkoly?
fogito napisala:

> Z tego co pisze mozna wywnioskowac jak jest w szkole syna ;) Nie
> wiem jak jest statystycznie w szkolach publicznych, bo nie bralam
> takiej szkoly pod uwage ze wzgledu na brak wykladowego
angielskiego.

Odwracasz kota ogonem :P Przeciez napisalas wyraznie, ze wybralas
szkole montessori miedzy innymi z powodu braku lawek w rzedach. Nie
znam wszystkich szkol w Polsce, ale jednak mam tam troche znajomych
i rodziny. Wszystkie znajome dzieci siedza w rzedach. Tak tez
wygladaja szkoly, jakie od czasu do czasu widuje w polskich
wiadomosciach. Nawet jesli nie jest tak wszedzie, to inne
rozwiazania to jednak wyrazne wyjatki.

> Dzieki za wyjasnienia ;) Mam nadzieje, ze maja szanse na nauke
> kaligrafii ;)

Maja, maja :) Bodajze w trzeciej klasie ucza sie pisac cursive,
czyli literami pisanymi, przy ktorych polskie litery to bulka z
maslem ;P Wtedy maja sporo przepisywania, ale wciaz nie z tablicy :P
Chociaz moim zdaniem w dzisiejszych czasach, nauka kaligrafii to juz
glownie sztuka dla sztuki.

> Mnie chodzi raczej o pisanie dyktanda, ktore pozwla sprawdzenie
> umiejetnosci poprawnego pisania i rozumienia ze sluchu a nie o
> przepisywanie w ten sposob czegokolwiek.

No to sie nie zrozumialysmy. Ja pisalam o sposobie prowadzenia
lekcjii polegajacym na dyktowaniu notatek do zeszytow. Co do
dyktand, to w Stanach raczej ich sie nie praktykuje. Powszechne sa
spelling tests, gdzie dzieciaki pisza pojedyncze slowa w kolumnach,
ale o dyktowaniu calego tekstu nigdy jeszcze nie slyszalam.

Zdaje sobie sprawe, ze tu szkoly naprawde bywaja rozne, ale ze mam
doswiadczenia tylko z dobrymi, to o takich pisze :) A bronie ich jak
lwica :DDD, bo jestem naprawde bardzo zadowolona, z tego, w jakiej
atmosferze i w jakich warunkach ucza sie moje dzieci. Podoba mi sie,
ze ucza ich samodzielnego myslenia i bronienia swoich racji, ze
indywidualne roznice sa cenione, a nie gnebione i ze nie maja
pojecia, co to znaczy zakuc, zaliczyc, zapomniec.



Temat: Witam
Wiesz co, odpowiem Ci tak na razie na gorąco, ale może jeszcze później wpadnę na
inne pomysły. Wypunktuję Ci to, co chcę napisać, ale to niekoniecznie jest
uszeregowane od najważniejszych problemów, tylko tak, jak mi przychodziły do głowy.
- Po pierwsze - leworęczność. Przy tej okazji warto sprawdzić jeszcze oczność:
którym okiem patrzy przez dziurkę od klucza albo kalejdoskop? Którym okiem
patrzy celując przy rzucaniu do celu np.? Tym samym co ręka, czy drugim?
Problemem jest nie lewo- lub praworęczność, tylko lateralizacja skrzyżowana -
czyli prawe oko, lewa ręka lub odwrotnie (piszę Ci to w dużym skrócie). Ale to
raczej nie ma tutaj znaczenia,
- Po drugie - jest w zerówce... Czy oni w tej zerówce już się normalnie uczą
pisać sylaby, czy Twoj syn tak sobie sam to ćwiczy? A może Ty mu proponujesz
takie ćwiczenia, mimo, że tego jeszcze w zerówce nie robią? To nie zarzut, pytam
sie tylko, bo nie znam programu zerówki, a wydaje mi się to ciut za wcześnie.
Dziecko w tym wieku powinno ćwiczyć łapki i koordynację oko-ręka, ale w
rysowaniu, malowaniu, lepieniu, wycinaniu, wydzieraniu i pierwsze litery, ale
ćwiczenia w przepisywaniu sylab?? W zerówce??
- Po trzecie - warto byłoby go poobserwować - pobawcie się w odszukiwanie
szczegółów różniących obrazki, brakujących elementów na obrazku (o różnym
stopniu trudności), śmieszne rysunki ("np. miś z uszami królika - co tu nie
pasuje?" - też o różnym stopniu trudności) i inne tego typu zabawy. Piszesz, że
jest bardzo spostrzegawczy, ale ja Ci tu proponuję zabawy wymagające
zaangażowania wzroku na małej powierzchni, przy wielu szczegółach - tak jak to
bywa podczas pisania i czytania,
- Po czwarte - piszesz o tym, że "kiedy nadszedł czas na naukę kolorów...".
Możesz napisać coś więcej? Kiedy zaczęliście to ćwiczyć? Tzn. ile lat miał wtedy
Twój synek? Pewnie sie domyślisz, że węszę tutaj (choć może niesłusznie, nie
przesądzam na razie) za wysokie w stosunku do jego wieku wymagania...
Ostatecznie z nazywaniem liter nie ma problemu. Czyli coś, co jest adekwatne w
stosunku do wieku przychodzi mu bez trudności. Więc może te sylaby sprawiają mu
problem, bo to po prostu za wcześnie jak dla niego? Dzieci w różnym tempie się
rozwijają...
I na koniec - mimo całego mojego zainteresowania i chęci pomocy nie zrobię wiele
przez internet, nie znając Twojego synka. To, co mogę zrobić, to właśnie
popatrzeć, czy można się tu spodziewać problemów (a jeśli tak, to gdzie dalej
szukać pomocy), czy nie powinno Cię to raczej martwić. Tak widzę swoja rolę.
Pozdrawiam i czekam na dalsze wieści.



Temat: Przedszkole Puchatek na Zaciszu/Bródnie -opinie.
nie wiem czy myślimy o tym samym przedszolu
mój syn chodził do puchatka na zaciszu (ulica chyba nad potokiem)
poszedł tam wcześnie (nie miał 2 lat) niestety ponieważ się przeprowadziliśmy i
zmieniłam pracę musiałm go przednieść
plusy:
- baaaardzo ciepłe Panie, pomagające przy adaptacji , dosłownie już od wejścia
była Pani która zagadała i pomogła z tródnymi na początku wejściami (ciocia
Basia)
- duża elestyczność - mój syn jak miał 3 lata chodził na zajęcia do starszaków -
bo bardzo mu się tam podobało
- duża troska o dzieci (nie było problemy kiedy mały chodził z pieluchą i jako
malcowi trzeba było w wielu rzeczach pomagać)
- dzieci się sporo uczą przez zabawę (mam teraz porównanie z drugim
przedszkolem) syn w puchatku nauczył się mnóstwo piosenek, znał tez sporo
literek i czasem tak mu się ta nauka podobała że w domu też kazał mi pisać
literki z nim i śpiewać
- nieduże grupy (całe przedszkole ok 25 osób)
- otwarcie na sugestie właścicielki i widać duże jej zaangażowanie

minusy:
- mały plac zabaw (ogródek przy segmencie)
- dla mnie minusem było wyręczanie dzieci np w ubieraniu (doceniam ze Panie
chciały pomóc ale ja wole jak dziecko uczy się samodzielności)
- koloryzowanie prawdy - to już moje subiekywne odzczucie - miałam wrażenie że
Panie mówią to co ich zdaniem rodzic chce usłyszeć np. mały jest taki słodki i
grzeczny, ładnie dziś wszystko zjadł a jego ulubione danie to brokuły (w
rzeczywistości mój syn bywa różny jeśli chodzi o grzeczność, z jedzeniem też
uniego nie najlepiej a już napewno brokuły nie są jego ulubionym daniem)

Generalnie w porównianiu do obecnego przedszkola Puchatek był o niebo lepszy
(nie mają tam zerówki). Jakbyś miała jeszcze jakieś pytania to pisz



Temat: Pomóc geniuszowi
kim jest geniusz?
A mnie sie wydaje, że rodzice mają wieczny problem ze zdefiniowaniem pojęcia
geniusza. Geniuszem bowiem nie jest osoba odtwórcza, która potrafi czytac i
pisać - w dzisiejszym świecie potrafi to każdy "normalny" człowiek, tylko osoba,
która potrafi stawiać sobie problemy i je rozwiązywać, która jest kreatywna i
rzeczywiście w jakiejś dziedzinie - a prawdziwi geniusze przeważnie w kilku -
nieprzeciętna. Już wiadomo, że genialna, fotograficzna pamięć, wysoki poziom IQ
nie świadczą tak na prawde o niczym i może pomagaja łatwiej przejść przez szkołe
polską - bo ona jest ciągle bardziej pamięciowa niż wymagająca myślenia - ale
nie pomagają w życiu i w pracy. Kiedyś czytałam artykuł o osobach z najwyższym
IQ w Polsce i ich dorosłym życiu. Są nauczycielami, księgowymi itp przeciętnie
żyjącymi ludźmi. Prawdziwie zdolne dzieci objawiają się pod koniec szkoły
podstawowej, nie robią nic, mają mnóstwo zainteresowań i bez najmniejszego
przygotowania, z marszu wygrywają wszelkie konkursy. I takie powinno sie
kierować do dobrych gimnazjów i autorskich liceów.
Pomijam oczywiście dzieciaki uzdolnione plastycznie i muzycznie - ale te
pochodzą przeważnie z rodzin z tradycjami artystycznymi...
I dlatego wszystkim rodzicom, których ambicją jest żeby dziecko czytało i pisało
w wieku lat dwóch, trzech, "które zupełnie same i niechcący uczą się literek"
psychologowie zalecają zwolnienie tempa. Lepiej, żeby to dziecko stworzyło sobie
swój własny język, swoje własne literki i swój własny świat - bo to bedzie
kreatywne, a nie jak małpa przerysowywało abecadło. Jeśli dziecko SAMOISTNIE
uczy sie pisać, to postawiłabym tezę, że jest kompletnie pozbawione wyobraźni i
tylko potrafi kopiować!



Temat: co zrobilibyscie na naszym miejscu ?
co zrobilibyscie na naszym miejscu ?
Nasz synek za miesiac bedzie mial 5 lat. Ma gleboki niedosluch 80-100 i od 3
roku zycia mial zalozony jeden aparacik a od stycznia 2005 nosi 2 aparaciki .
Niestety jak do tego czasu nic nie mowi .... jedynie jest duzo
piskow ...gaworzenia i kilka bardzo niewyraznie mowionych wyrazow . Mieszkamy
w Meksyku gdzie praktycznie nie ma szkol dla dzieci z niedosluchem tak ze
mozliwosc logopedy czy innych terapi praktycznie zero...pomimo tego nasz
synek sam nauczyl sie pisac wszystkie literki ...wyrazy i cyferki...czyta z
ust litreki i je pisze ...zna rowniez znaczenie pisanych wyrazow...typu jesli
chce zupe to pisze zupa . Ale jesli chodzi o mowe to nie rozumie nic ...a
proszony o powtorzenie slowek bardzo sie gniewa i odwraca glowe albo zamyka
oczy i pokazuje palcem ze nie powtorzy .
Sam wymyslil kilka znakow migowych i na podstawowe rzeczy typu mleko on ma
swoje znaki ...
jak myslicie czy powinnismy go zapisac do szkoly gdzie ucza na jezyka
migowego ? taka szkole tutaj mamy jedna ..jest ponoc 50% migowy i 50% mowa
ale dzieci prawie nie mowia i tylko migaja .

Biorac por uwage te sytuacje postanowilismy przeprowadzic sie do Europy na
pocztku 2006 i starac sie o implat slimakowy i tutaj rowniez mam pytanie do
was jako ze znacie Europe lepiej niz ja ktora juz 15 lat mieszkam w tropikach
ktory z krajow Europejskich ofiaruje dobra pomoc dla dzieci z
niedosluchem ...zastanawialismy sie nad Hiszpania jako ze mowimy po
hiszpansku lub nad UK biorac pod uwage ze tam implanty sa darmowe .

Przepraszam jeli ten list jest bardzo niezlozony ale dawno juz nie pisalam po
polsku .

mama Agata tata Gabriel synek Gabriel i mniejszy synek Alexander




Temat: Angielskie dziwactwa

> Ja mam wrazenie, ze wszyscy Anglicy pisza tak samo :) Te same niepolaczone
> literki, lekko przechylone.

Nie wiem czy nadal, ale za czasow szkolnych mojego meza w programie byla m in
kaligrafia czyli wyrabiano charakter pisma w/g takich wlasnie zasad.
Teraz od kogos slyszalam, ze jest jakis nowy program - `ready to write` czy tak
jakos gdzie wprowadza sie wlasnie te polaczenia miedzy literami.
Ale pamietam pare sytuacji gdy Matt nie mogl odczytac moich cyferek np bo dla
niego jedynka musiala byc podkreslona, siodemka bodajze bez kreski po srodku itd

> A poza tym dziwi mnie, ze dzieci ucza sie pisac na jednej linii, nie
> rozrozniajac liter "wyzszych" i "nizszych" ('a' takiej samej wielkosci
> jak 't'itp), albo wrecz na zupelnie bialych kartkach

Nie wiem jak to wyglada w szkole ale wyprobowalam z wlasnymi dziecmi kilka
roznych serii i mam akurat pod reka The parent and child Programme, Learning to
write 3 age 5-6 gdzie sa cwiczenia pisania w linijkach. Dokladnie tak jak w
polskim ` Blekitnym Elementarzu` (zeszyt cwiczen ktory przywiozla mi siostra
pare lat temu)-z tym, ze tam sa raczej krateczki (tzn w Blekitnym Elementarzu)

Z takimi cwiczeniami pisania w linijkach spotkalam sie tez w innych seriach,
ktore przerabialismy. `Learning Rewards` np tez tak ma w zeszycie Handwriting
practice. I `Letts` rowniez (age 3-4).
Ale jak to w praktyce szkolnej wyglada to juz nie wiem.

A co do kartek to podoba mi sie ten zwyczaj chocby dlatego, ze uwielbiam wlasne
robic ;) Okazja zawsze sie znajdzie ;)

sawl.photosite.com/cards/
community.webshots.com/album/13645368yslPwgZYzj
community.webshots.com/album/232713882uMYpew
Sprawdzily sie tez jako prezent gwiazdkowy.
Pudelko wlasnej roboty papeterii i kartek w wersji blanc bardzo mile
widziane ;)



Temat: Rodzaje zlobkow w UK i wymagania w nich
Dominik chodzi do przedszkola Montessori. W moim przyjmują dzieci od 18
miesięcy do chyba 8 lat, w praktyce większość rodziców zabiera stamtąd dzieci
jak idą do szkoły (ok 5 roku życia).
Są dwie grupy zgodnie z programem Montessori - Toddler's Community (18 m-cy-3
lata) i Children's House (2,5r-wzwyż). Młody zaczął TC - chciałam żeby się
przyzwyczaił, a jak wrócę z Polski to już będzie chodził do CH - ponieważ
zajęcia tam są refundowane z LEA od 8:30-12:00 on musi tam chodzić 5x w
tygodniu. To już jest właściwie szkoła czy pre-school i tak to jest traktowane -
dzieci nawet noszą mundurki (zmorą jest kupić ciemnoszare spodnie dla bardzo
szczupłęgo 3-latka!) W niektóre dni zostaje dłużej gdyż ja mam zajęcia na
uniwersytecie.
W Montessori uczą praktycznych rzeczy, np dzieci po sobie smywają, sprzątają,
same nakładają do stołu i pomagają w przygotowaniu lunchu, wsypują różne rzeczy
do butelek, grają na instrumentach, uczą się literek praktycznie (D jak
Dominik - po imionach innych dzieci). Wszystkie zabawki są edykacyjne,
drewniane. Dzieci same sobie wybierają czym sie chcą bawić, wszystko jest na
ich wysokości żeby mogły dosięgnąć. Starsze dzieci pomagają młodszym, np w
ubieraniu się. Jest schemat dnia i dzieci bardzo lubią rutynę. Poza tym w
przedszkolu jest dość cicho, nie krzyczy się, nie biega się, uczą ciągów
przyczynowo-skutkowych itp.
Co do uczenia, to mój młody dość dużo umie (liczy do 30, kolory, kształty,
potrafi też powiedzieć która godzina i rozróżnia prawo i lewo...i w ogóle jest
dziwny jak na 3-latka, ja go tego nie uczyłam!), ale na pewno najbardziej
rozwinęła mu się mowa (teraz mówi głównie po angielsku).
Montessori to trochę inna metoda uczenia, dzieci są w szerokich grupach
wiekowych, teoretycznie są placówki uczące dzieci do 18 roku życia, ale nie w
moich okolicach.
Oczywiście wszystko jest płatne i to z góry za semestr (zwykle 3 mesiące) a to
zależy od tego, ile dziecko chodzi więc trudno mi powiedzieć ile się płaci na
dzień. Ponieważ mały chodzi w różne dni inaczej, nie będę pisać ile płacę.
Ja jestem bardzo zadowolona, ale też mój synek jest dość spokojny, lubi rutynę
i praktyczne zadania, a przede wszystkim uwielbia się uczyć nowych rzecz i to
mu Montessori zapewnia na co dzień.




Temat: Co potrafi 3,5- letnie dziecko ??
emilly4 napisała:
> a nie potrafi sobie poradzic z
> liczeniem do pieciu...

a co rozumiesz pod pojeciem "liczenie do pięciu"? Znam całą masę
rodziców, którzy chwalą swoje maluchy nawet dwuletnie, ze pięknie
liczą do iluśtam, tylko to liczenie polega na recytowaniu "raz, dwa,
trzy itd". Moja córka (3 lata i 3 msc) recytuje dosyć sprawnie do
10, ale liczy w zasadzie do 3, tzn. mając przed sobą 2 czy 3 rzeczy
potrafi je policzyć i powiedzieć ile ich jest. A w dodatku
i "recytowanie" i liczenie zależne jest od nastroju

emilly4 napisała:
> Jest leniwa, ale jak chce to napisze kilka literek, przyklei
> naklejki do albumu we wlasciwe miejsce.

Może nie jest leniwa, tylko nie bawi jej to, co ty uważasz za bardzo
pożyteczne. Albo za bardzo naciskasz. Dzieci w tym wieku uczą się
wyłącznie przez zabawę. Presja "nauczyciela" działa motywująco
dopiero na "szkolniaki"
Moja nie pisze literek. Na razie nawet nie próbuję jej uczyć liter.
Wystarczy jak porysuje jakieś szlaczki itp. Kupuję takie książeczki,
zeszyty z zadaniami dla trzylatków z naklejkami, kolorowankami,
różnymi zadankami do zrobienia. Mała bardzo je lubi.

emilly4 napisała:
> wiem z doswiadczenia, ze inna dziewczynka, ktora jest o 8
> miesiecy od niej mlodsza, a chodzi do przedszkola, ma czesty
kontakt
> z dzieciakami itd. wie o wiele wiecej, wiecej umie, jest bardziej
> odwazna, umie liczyc, radzi sobie w trudnych sytuacjach

oprócz kwestii chodzenia do przedszkola, oprócz pracy z dzieckiem,
oprócz chęci dziecka do nauki są jeszcze pewne cechy idywidualne
dziecka. Odwaga raczej nie jest związana z uczęszczaniem do
przedzkola, ale z temperamentem i charakterem dziecka.
Skąd wiesz, że więcej umie? Te odważne, bardziej "wyszczekane"
dzieci często robią wrażenie, że są "do przodu", bo łatwo zauważyć,
co potrafią, w dodatku niektóre dzieci w tym wieku mają ostre
zacięcie na zrobienie wrażenia, potrafią niepytane gadać wierszem
itp.



Temat: dzisiejsza mamusia z Super Niani !!! Porażka
aarian napisała:

> ibulka napisała:
>
> > e_r_i_n napisała:
> >
> > > Przedszkole to nie tylko kontakt z dziecmi. Uwazam, ze dzieci najpo
> zniej
> > od 4
> > > roku zycia do przedszkola chodzic POWINNY.
> >
> > Ale właściwie DLACZEGO POWINNY.?
> > Bo uczą się tam literek., czytania., pisania itd.?
> > Czy to jest JEDYNY powód., dla którego dziecko WARTO posłać do przedszkol
> a.?
> > Bo ja niestety innych zalet nie widzę...
> >
> > Moje dzieci mają świetny kontakt z rówieśnikami i nie tylko na podwórku.,
> bo
> > utrzymujemy z mężem bardzo dobre kontakty z wieloma rodzinami z dziećmi.
> Julka
> > rozpoznaje kilka literek i cyfry 2 i 3 - ma trzy latka.
>
> i tu sie z Toba zgadzam. moj synek starszy (ma niecale 2,5 roku) zna juz
kilka
> liter i dwie cyferki. jest bardzo inteligentny i madry (to opinia lekarza,
ale
> z moja sie pokrywa )
> kontakt ma z rowiesnikami, ale na spacerach i to mu na razie wystarcza. poza
> tym mamy mnostwo znajomych z dziecmi w podobnym wieku, z ktorymi sie
spotykamy,
>
> wiec dziecko napewno nie jest odludkiem i umie sie bawic zarowno w grupie jak
i
>
> sam.
> i nie widze potrzeby posylania go do przedszkola wczesniej niz skonczy 5 lat
> (pojdzie wtedy razem z mlodszym) tylko po to, ze dziecko w takim
> wieku 'powinno' chodzic. skoro ja siedze teraz i tak w domu z dzieckiem, to
nie
>
> ma potrzeby, zeby chodzil do przedszkola akurat teraz i tylko przynosil
> przeziebienia

Dzięki :o)
Fajnie czuć., że nie jestem jedyna ;o)
Erin też ma bardzo dużo racji i na pewno wezmę to wszystko pod uwagę w
późniejszym rozważaniu opcji przedszkola dla mojej trójeczki :o)




Temat: Rodzaje zlobkow w UK i wymagania w nich
Magdus, ja pracuje:0
zalezy ile razem zarobicie...
Hehe, Jagienka, to Montessori dla Julki odpada To jeden z issues naszego
podsumowania, probuja ja przyuczyc, ze ma nie biegac jak szalona Dluga droga
przed nimi... i nami.
W Julkowym zlobku jedzonko przyjezdza w kontenerach ze szkoly, jest przekladane
przez wychowawczynie do niegoracych pojemnikow i dzieci same sie obsluguja przy
stolach. Od niedawna wystawiane jest picie (woda, soki, o konkretnych porach
mleko) i dzieci sie obsluguja, gdy chce im sie pic. Jula oczywiscie ma osobne
mleko, osobne kontenerki z jedzeniem. Za to potrafi wypic 1,5 litra prawie za
jednym zamachem. Mowie, zeby soku nie wystawialy bez opieki no i, niestety,
po mnie to ma. Tez tak pilam jako dziecko, bez wplywu na zdrowie...
Na sniadanie dzieci same smaruja tosty maslem czy dzemem, dostaja prawdziwe
metalowe noze. Musialam sie dostosowac i w domu tez dac. Od niedawna jest w
zlobku komputer i panie ucza dzieci obslugi myszki, znow musialam sie
dostosowac, bo na Cbeebees wybieralam Julce tylko gry do obslugi spacja i
chowalam myszke.
Co do dostepu do zabawek, wyboru - jest tak samo, dzieci maja pelny akces.
Niemniej mnie najbardziej ciesza tam zajecia zorganizowane, Julka uwielbia
babranie sie w czymkolwiek (maka, custard, piach), malowanie po czym sie da i
czym sie da. Od babek dowiedzialam sie, ze na takich zajeciach moze spedzic
godziny, to dla mnie odkrycie, bo rzadko widze moje dziecko zajete czyms
naprawde dlugo.
A czy ktos ma dziecko w wieku pre-school uczace sie pisac literki? Albo inne
podobne rzeczy? bardzo bym chciala poczytac o takich ambitnych zlobkach i
wrazeniach mam majacych tam dzieci.
My bedziemy miec refundowane 5 polowek sesji od kwietnia ( to dziala od
poczatku semestru po trzecich urodzinach), ale Jula nie musi chodzic 5 dni w
tygodniu.
A u nas padlo na zlobek councilowski, bo to byl jedyny, w ktorym zaoferowano
nam miejsc w dzielnicy I prosze, jak sie fajnie trafilo.




Temat: A jak ja mam uczyc?
Na pewno trzeba uczyć dziecko połączenia dźwięk-litera, szczególnie po
angielsku, czyli np. Jaka to litera? "w" (dablju), A jak się ją wymawia? "ł". A
jaki znasz wyraz zaczynający się od tej litery? 'window', 'witch' itd. Wymowa
fonetyczna jest ważniejsza niż klepanie alfabetu od początku do końca, bo
znajomość tych wszystkich 'bi', 'dżej' itd. nie pomaga w czytaniu, ale też
trzeba mieć świadomość, że same dźwięki nie wystarczą, bo jak pewnie dobrze
wiesz, niektórych liter się nie wymawia, lub się wymawia inaczej w różnych
kontekstach (umbrella, unicorn).

Dlatego przy nauce czytania po angielsku ważne jest czytanie całościowe (a nie
np. literka po literce, czy sylabizowanie, jak się to robi po polsku). Dlatego
angielskie dzieci uczą się 'czytać' najpierw proste wyrazy, których de facto
nie czytają, tylko zgadują z kontekstu jak np. nazwy zwierząt. W ten sposób
uczą się 'wzoru' słowa, jego kształtu, przyzwyczajają się powoli (acz b.
szybko) do tego, jak się czyta 'sh', 'th', 'ee' itp.

Co do mieszania języków:
Na początku było mi trudno, bo mój synek 'umiał' czytać po polsku. Ale uczył go
dziadek, który przy całej miłości w to wkładanej uczył go trochę
niemetodycznie, czyli właśnie literami 'ce', 'be' i potem synek czytał 'list'
jak 'lisTY' itd.
Potem na to nałożył się jeszcze angielski, gdzie wszystko było 'odwrotnie'. Ale
po jakimś czasie, gdy już dawał sobie już dobrze radę z angielskim (jak był w
reception, to zaniechaliśmy uczenia go pisania czy czytania po polsku, choć on
i tak się sam rwie :))) to znowu czytamy i tak i tak. I on się świetnie sam
przestawia. Tylko na razie ma problemy z pisaniem po angielsku, bo pisze
fonetycznie czyli np. skul (school), albo łyndoł (window), ale myślę, że
wszystko przyjdzie z czasem.

Generalnie, to jeśli małemu się miesza, to ja bym się na razie skupiła na
angielskim - skoro zamierzasz tu zostać i mały ma się uczyć w angielskiej
szkole. Pisanie i czytanie po polsku zawsze możesz potem nadrobić. Ja sobie
czasami myślę, że mój młody już całkiem nieźle pisze i czyta po angielsku,
liczy, dodaje i odejmuje, a jego koledzy w Polsce ... bawią się w grupie
pięciolatków w przedszkolu i nawet nie myślą o tym, co ich czeka za pół roku w
zerówce :))).

Czytałam już wiele dyskusji na temat tego, czy 'skracać' dzieciom dzieciństwo i
zaczynać wcześniej naukę (teraz w Polsce chcą zrobić zerówkę od pięciu lat)
i ... nie mam zdania. U nas sprawa się rozwiązała sama, bo przyjechaliśmy do
Anglii, młody jest w szkole, radzi sobie świetnie, więc nie czuję, że mu
skracam dzieciństwo :))




Temat: Program w zerowkach - czyli czego dzieci sie ucza
Córka - pięciolatka w zerówce przedszkolnej - nie uczy się pisać ani czytać oficjalnie. Nieoficjalnie korzysta z tajnych kompletów , tzn. ja mam umowę z nauczycielką, że ma jej nie zabraniać, zatem dziecina sobie rozwiązuje zadania w książkach aktywizujących do czytania i pisania, dostaje od nauczycielki zadania domowe (bo jadowicie zazdrości starszemu bratu), czytać umie już dawno, bezproblemowo odwzorowuje litery pisane i jest do tego zachęcana. Poza tym przedszkole realizuje sporo programów edukacyjnych - m.in. program o prawach dziecka, program świadomości ekologicznej itp.

Syn - sześciolatek w zerówce szkolnej, szkoła prywatna, eksperymentalna podstawa programowa - w programie ma czytanie, pisanie i masę innych rzeczy (teoria zbiorów, figury geometryczne), szlaczki też robił, przez pierwszy miesiąc, od tego miesiąca poznają sposób pisania liter (czytać potrafi cała klasa, więc tego ich nie uczą ).
Z maila od nauczyciela - podsumowanie września:

"We wrześniu realizowaliśmy kręgi tematyczne :

* Ja i moja szkoła
* Wspominamy wakacje
* Kończy się lato
* W naszej grupie
* Co nam jesień w koszu niesie

W wyniku działań dydaktycznych i wychowawczych dzieci powinny:

* Znać imiona kolegów
* Rozpoznawać pomieszczenia w budynku szkoły
* Znać i przestrzegać zasad słuchania i mówienia, korzystania z toalety i spożywania posiłków
* Wyrażać emocje w sposób werbalny i niewerbalny
* Poprawnie zachowywać się przy stole
* Rozpoznawać podstawowe owoce i warzywa
* Wiedzieć, jakie przetwory można uzyskać z owoców i warzyw
* Wskazać owoce krajowe i tropikalne
* Dokonywać analizy i syntezy sylabowej wyrazów
* Globalnie odczytywać swoje imię
* Zaśpiewać poznane piosenki
* Złożyć obrazek z części
* Nazywać części ciała
* Rozpoznawać dźwięki z otoczenia
* Prawidłowo posługiwać się pojęciami „ nad, w, pod, obok, między, za, przed, po prawej, po lewej”
* Wypowiadać się na określony temat
* Brać aktywny udział w zabawach ruchowych
* Rozpoznawać i nazywać kolory
* Wymieniać członków rodziny
* Przeliczać przedmioty
* Rozpoznawać instrumenty perkusyjne i wydobywać z nich dźwięki
* Dostrzec różnicę między fantazją i kłamstwem

To jest oficjalne i rzecz jasna - to jest pierwszy miesiąc, przeznaczony na aklimatyzację w szkole. Nieoficjalnie robią oprócz tego mnóstwo innych rzeczy. Tygodniowo jest 8 godzin języków obcych, 3 godziny wf i muzyka.
To, co autor podręcznika przewiduje na cały dzień, klasa załatwia w 45 minut, więc jest sporo czasu na dodatkowe rzeczy.




Temat: Najgorsze forum
Gość portalu: boza krowka napisał(a):

> Slawku, nie odwracaj kota ogonem, jesli ktos ma tak nabozny stosunek do
wlasnej
>
> diety, ze ja pisze z wielkiej litery ,to podejrzewam go o sekte.

Jakoś to ty dorabiasz Ideologie do Mojej Diety Optymalnej ;)))) studiując
socjologie powinnaś wiedzieć jakie są kryteria sekciarstwa , na pewno nie ma
tam akapitu mówiącego że napisanie nazwy własnej z dużej litery automatycznie
kwalifikuje się jako sekta ;)))

Wegetarianie
> nie pisza z patosem Dieta Wegetarianska ani Boza Krowka Wege

co ty powiesz ????

(jak ty slawek
> Opty czy niezapomniana Krystyna Opty).

jeśli spojrzysz do góry to zobaczysz że mój nick jest napisany małymi
literami ;)))) selektywność jakaś u ciebie występuje widzisz co chcesz
widzieć ???

Ze przypomne jeszcze twoje oburzenie,
> kiedy nie wiedzialam, co to oznacza skrot opty - pisales, ze studentka
> socjologii nie zna sie na dietach

to nie było oburzenie ;))

i ja ci odpisalam, ze w Monachium, gdzie
> studiuje, takich rzeczy nie ucza,

to akurat wiem że nie uczą ;))) bo sami nie wiedzą , chodziło mi o to że
studiując socjologie powinnaś mieć szersze zainteresowania niż tylko program w
szkole

pomijajac fakt, ze obiektem zainteresowania
> socjologii nie sa koniecznie diety. Krotko piszac - twoje przewrazliwienie na
> punkcie wl diety daje mi duzo do myslenia.

czyli zaczynasz mi wmawiac sekte ;))))

> I jeszcze jedna rzecz - piszesz, ze udzielasz sie na tym forum, odpowiadajac
na
>
> pytania czy prostujac stwierdzenia dotyczace diety optymalnej. Tyle ze ja
> takich pytan wegetarian nie widze,

no znowu potwierdzasz że masz "włączoną" selekcje która pozwala widzieć ci
rzeczy te które chcesz a te ktorych nie chcesz zmienia na takie jak chcesz ;)))
uff a tutaj kilka linków o opty które zaczynają nasi prześwietni Wegetarianie
Wojbus i Brumbak ;))
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=6821875
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=353&w=7056336
widze natomiast ciagly udzial optymalnych w
> krzewieniu tlustej diety. I dlatego uparcie pytam, co to krzewienie z idea
> wegetarianizmu(z malej litery!) ma wsponego.

różne rzeczy różni ludzie robią , niektórzy propagują Wegetarianizm inni
Niejedzenie a jeszcze inni Diete Optymalną , ja nadal twierdzę że niczego nie
propaguję tylko dyskutują sobie na forum publicznym a nie udzielam się
Slawek



Temat: Zastraszyć Husajna
Po przeczytaniu artykułów, jak ten, do którego właśnie piszę
komentarz - uważam, że fajnie jest czytać różne opinie na temat
artykułu. Może Panie Janie K. zainteresowałbyś się tematyką
zamiast uprawiać filozoficzną poprawność polityczną. Nie da się
ukryć, że komentarz, do którego Pan napisał swoje krytyczne
słowa - oburzające ignoracją i indoktrynacją, jaką został Pan
poddany najprawdopodobniej przez publiczne media bądź pewną
wcale nie obiektywną w kwestiach amerykańskich stację
telewizyjną na 3 literki. Albo brak Panu wiedzy, albo wybraźni,
jedno jest pewne - za taką postawę mamy się czego wstydzić.

Droga Gazeto. Nie cierpię Was. Ale czytam, ponieważ niektóre
artykuły, jak ten własnie - wykazują większą dozę zdrowego
rozsądku od poczynań naszych kochanych polityków, jak
i "sojusznika" zza wielkiej kałuży.... który nam
wcisnął "kontrakt stulecia". Wszystkim życzę obiektywizmu i
spojrzenia na tą całą sytuację z mniej emocjonalnego punktu.
Ta wojna może się okazać eisteinowską ironią - trzecia -
atomowa, czwarta na kije.

Gość portalu: Jan K. napisał(a):

> Panie Piotrze:
>
> Raczył Pan napisać:
>
> "Chodzi glownie o Irakijczykow, ktorym USA narzucily Husseina -
dlatego Zachod
> jest Irakijczykom winien rozwiazanie sprawy bez zabijania."
>
> Z adresu internetowego widzę, że jest Pan, że jest Pan na
Uniwersytecie
> Erlangen w Bundesrepublice. Czy na Pana Uniwersytecie
rzeczywiście uczą,
> że "USA narzuciły Irakowi Husseina" czy to tylko Pan wykazuje
się absolutną
> nieznajomością historii?
>
> A tak zupełnie na marginesie, to pisze Pan swoje nie dość
przemyślane słowa z
> Niemiec, z kraju gdzie właśnie na pewno USA zdjęło siłą
poprzednie kierownictwo
>
> i "narzuciło" Adenauera. Popiera Pan to narzucenie, czy też
woli Pan to
> poprzednie kierownictwo? Nie wiem, czy Pan wie, że w
napadając na Niemcy
> Amerykanom wcale (mogę przysięgnąć) nie chodziło o ropę. A
jaką antyniemiecką
> propagandę robiono wtedy w USA!
>
> Skąd Pan słyszał, że Kanada i Australia, maleńkie państewka
swoją drogą, mają
> być w Radzie Bezpieczeństwa ONZ (pewno stałymi członkami)?
Czy tego uczą w
> Erlangen?
>
> Jan K.




Temat: doradźcie co robić!!!
Witaj. Jak widzę zastanawiasz się nad opcją jaką ja realizuję. Maja zaczęła
chodzić do przedszkola integracyjnego w roku, w którym kończyła 4 lata. Była
cały czas pod opieką tyflopedagoga. Cały program przedszkola przechodziła razem
z dziećmi zdrowymi. W zerówce (6-cio latkach) zaczęła uczyć się brajla. W tym
roku rozpoczęłą naukę w Laskach w klasie wstępnej (coś miedzy zerówką a klasą
pierwszą). Na razie wyprzedza kolegów i koleżanką z klasy. Dostaje więc inne
materiały do pracy. Chociażby jeżeli chodzi o brajla, to ona zna już wszystkie
litery, czyta proste czytanki, próbowała pisać na maszynie... a w klasie
wstępnej dzieci dopiero się tego uczą. Jestem bardzo zadowolona, ze Maja
chodziła do przedszkola integracyjnego bo tam wymagano od niej tego samego co
od innych dzieci (oczywiście w granicach rozsądku) i nie stosowano taryfy
ulgowej. Teraz w Laskach uczą ja rzeczy niezbędnych aby mogła swobodnie
realizować program szkoły podstawowej bez "technicznych" przeszkód
(nieumiejętność czytania tekstów czy pisania, bo przecież na obrazkach bazować
nie można). Maja rozpoczęła też naukę w Szkole Muzycznej w Laskach. Wcześniej
chodziła rok do zwykłej publicznej szkoły. I znowu pojawiły się problemy
techniczne, czyli brak doświadczenia nauczycieli w nauce osób niewidomych.
My mamy do Lasek prawie 60 km (godzina drogi samochodem). Nasza gmina pokrywa
koszty dojazdów do szkoły i powrotów do domu z opiekunką. Dla mnie
najważniejsze jest to, że Maja jest baaaaardzo zadowolona, nie przeszkadzają
jej dojazdy (jeździ z jeszcze jedną dziewczynką). To, gdzie pójdzie do
gimnazjum jest jeszcze sprawą otwartą.
Na temat opinii o Laskach nie będę się wypowiadała bo uważam, że każdy ma prawo
do swojego zdania. Ja nie mam na razie powodów do narzekania. Rodzice tej
drugiej dziewczynki (jeździ do Lasek już 6 lat)też szkołę chwalą.
To by było na tyle.
Daj znać kiedy będziesz w Laskach to wybiorę się do szkoły z Mają i będzie
okazja do poznania :).
Pozdrawiam. Ola



Temat: Program w zerowkach - czyli czego dzieci sie ucza
Program w zerowkach - czyli czego dzieci sie ucza
Witam,

Minelo juz prawie poltora miesiaca nowego roku szkolnego - i juz mam
mase watpliwosci.

Gdy wybieralam zerowke w szkole dla syna, bralam pod uwage dwie
pobliskie szkoly. Ostatecznie podjelam decyzje po spotkaniach
organizacyjnych, gdzie kadra szkoly, ktora wybralam jawila sie jako
mili, kompetentni, uczynni ludzie w kameralnej placowce, ktorzy
stawiaja na elastycznosc i indywidualne podejscie do ucznia.
Oczywiscie byly zapewnienia, ze pomimo zmiany podstawy programowej
bedzie realizowana nauka literek i cyferek, wypelnialismy nawet
specjalne ankiety, gdzie wpisywalo sie czy dziecko juz czyta, pisze
itd.

Nadszedl wrzesien, rozpoczal sie rok szkolny i okazalo sie, ze jest
nowa dyrektorka - raczej malo kontaktowa. Od poczatku roku dzieci
ida nowym programem - czyli powtorka tego, co bylo w sredniakach.
Syn twierdzi, ze nuda - szlaczki, wyklejanki itd. Na ostatnim
zebraniu uslyszalam, ze "nauka czytania i pisania w zerowce jest
niezgodna z przepisami", "lepiej, jak dziecko cwiczy
szlaczki", "wiele dzieci nie umie jeszcze poprawnie trzymac
olowka", "a poza tym kto zabrania pani uczyc dziecko w domu".

No ludzie! Jak sie wkurzylam! Czyli szkola wycofuje sie z obietnic,
ktore skladala w kwietniu!

A jak jest u Was, rodzice zerowkowiczow? Istnieja "tajne komplety",
czy nie?

Martwi mnie, ze moze dokonalam zlego wyboru, a moze to ta szkola
taka zachowawcza... Caly czas mam mozliwosc poslania dziecka od
nowego roku szkolnego do pierwszej klasy do tej drugiej szkoly
(rejonowej zreszta), gdzie tak mi sie nie spodobalo na poczatku. Bo
szkola duza - trzy klasy w roczniku. Ale wyniki zdawalnosci testu 6-
klasistow sa bardzo dobre od lat.

Oczywiscie wiem, ze "u sasiada trawa zawsze bardziej zielona". Musze
skontaktowac sie z rodzicami dzieci (na szczescie ich znam), ktore
chodza do tej mojej rejonowki i popytac, jak jest u nich. Uwazam, ze
moje dziecko mogloby robic w szkole wiecej ciekawych rzeczy - widze,
ze jest znudzony, pani zwraca mi uwage, ze synek sie "wylacza".

Ale zanim podejme jakakolwiek decyzje (na szczescie do konca roku
jest duzo czasu), pytam: jak jest u Was?




Temat: Postępowanie zgodnie z wartościami
Helenka napisała:)))

"...Polacy z taką łatwością używają nazwy "żydki"..."
Kompleksy, nieudacznictwo, chęć zrzucenia winy na innych, na rzeczy, zdarzenia
na które człowiek nie ma wpływu. Topienie problemów w alkoholu, lenistwo a
wszystkiemu winni "żydki" no i cykliści.

"...Już nikt nie wie, co to są poglądy "prawicowe". ..."
Czy prawicowym jest PO, czy PiS, czy może LPR?
PiS prawicowe? Raczej narodowe i socjalistyczne a do tego fobie, dewiacyjny
ogląd rzeczywistości i "układu". Eh.
PSL? Lewicowe? Ludowe? Raczej ludyczny - zabawowy, stołkowy, wieśniacko-
buraczany.
PO? pewnie najbardziej prawicowe a do tego obrażone na rzeczywistość,
zapatrzone w wodzusiów. Eh.
A o Innych nie będę wspominał bo i o kim? (...Polak-Katolik-Alkoholik)....

"...Najkrótszą recenzją tego, jaki mamy ( w masie) stosunek do wartości są
choćby bezustanne napaści i parady kompleksów..."
A czy nie łatwiej opluć, zbluzgać niż ze zrozumieniem tekst przeczytać?
A jeszcze gdy zdanie złożone, podwójnie i ktoś użył słowa, którego znaczenie
trzeba znaleść w słowniku.... tyle pracy... lepiej "chamoty" nakłaść.
A jeżeli trzeba napisać zdań parę i nie tylko prostych, że nie powiem haseł:))
Zbyt wiele wymagasz, zbyt wiele.

"...nie więcej niż 500 rodzin..."
A mój Profesor /zwyczajny/ mawiał, że procent idiotów wsród studentów jest taki
sam jak i wśród profesorów:).
A przecież od dawna wiemy, że "nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie
oficera" - i tego się trzymajmy. Szkoły nauczyły ludzi literek, dodawania ale
jakoś zapomniały, że literki trzeba składać w logiczny tekst, tekst trzeba
rozumieć a tego szkoły ostatnieo nie uczą, bo i po co?
Zdarzyło mi się ostatnio rozmawiać z pewnym absolwentym Ważnej Polskiej
Akademii... i co? Faceta szkoły nauczyły algorytmów postępowania, schematów a
gdy pojawia sie problem to ucieka, nie potrafi walczyć, boi się czegoś innego,
nie znanego.
Prof. Zoll, p. Bartoszewski, Mazowiecki, kiedyś Tischner, dziś Pieronek, nawet
prof. Staniszkis, której nie lubię i jeszcze parę nazwisk powinienem napisać
ale mi sie nie chce to takie wyrzuty sumienia, takie drapiący w plecki Ludzie.
Inteligencja? Szlachectwo? Nobilitacja?
Jakoś tę naszą słomę z butów musimy wyrywać a łatwo poprzez dyskredytowanie
prof. Zolla czy robienie z Pieronka TW:(( Zgnoję Człowieka to bedę lepszy -
On jest ubłocony...




Temat: garesh otem -- w jakim to języku? Kto
Gość portalu: dana33 napisał(a):

> Gość portalu: zbalansowany napisał(a):
>
> > Ok
> >
> > Wpierw odpowiedz:
> >
> > Po rosyjsku' to jest "krzeslami".
> >
> > Mowisz ze zaczelas "gadac" po hebrajsku po trzech miesiacach, ile zajelo c
> i
> > nauczenie sie czytania 'robaczkow" a ile pisania robaczkami?
> >
> > PS
> > Danale nie musisz zawsze podchodzic do mojego pytania jak do prowokacji. S
> kad
> > ja niby mam wiedziec po jakiemu sa wasze napisy na drogowskazach?
>
> nu, krzesla mi sie podobaja. jak przyjezdzasz jako emigrant (mozesz tez jako
> turysta, jesli zostajesz dostatecznie dlugo......)idziesz na tzw, ulpan,
czyli
> szkola nauki hebrajskiego. najdluzej uczy sie tam 6 miesiecy. literek to
> nauczylam sie szybko, ale mimo to mam problemy z pisaniem bez bledow, jako ze
w
>
> hebrajskim masz np na h (lub ch) 3 robaczki (zawsze bylismy large)i na pare
> innych liter tez tak. czytanie to juz insza inszosc, jako ze w hebrajskim nie
> pisze sie a e o u i i tez nie zawsze, tak ze dopoki nie znasz wszystkich
slow,
>
> to trudno ci czytac. a tak biegle, nu, to zajelo mi 15 lat zeby zaczac czytac
> gazete, bo moglam latwiej po angielsku. dopiero jak zaczela sie wojna i nie
> chcialam czekac do nastepnego dnia na przedruki, to zaczelam czytac. ale
wiesz,
>
> pisalam juz, ze jak powiedzial kishon israel to jedyny kraj, gdzie matki ucza
> sie jezyka ojczystego od dzieci...

No to przypieczetowalas moja decyzje. Kiedys chcialem uczyc sie czytanego
hebrajskiego, ale jezeli tobie ze znajomoscia tylu jezykow zajelo to tyle lat
to ja sie nie pisze.

Jeszcze jedno pytanie.

Czy "robaczkowy " hebrajski ma cos wspolnego z "robaczkowym " arabskim?




Temat: Jak wyglada nauka w reception class?
hej joannali:)

widze,ze rzeczywiscie masz rozterki,czy poslac swojego malucha do reception:)
moja pociecha idzie do reception we wrzesniu,jest troche starsza od twojego
dziecka,bo urodzila sie w lutym.ja,jako rodzic i nauczyciel uwazam,ze w
reception nie dzieje sie dziecku zadna krzywda a uczy sie poprzez zabawe.opisze
ci moze jak wyglada taki poranek w reception.dzieci przychodza ok 9.00.siadaja
sobie na dywaniku i przez jakies 15min mamy Literacy,czyli np "czytamy" razem
taka duza ksiazke,rozpoznajemy litery,moge sie koncentrowac na konkretnych
dzwiekach,to zalezy.albo np cwiczymy na interaktywnej whiteborad jak pisze sie
literke "k",dzieci cwicza na sobie nawzajem na plecach albo w powietrzu.
pozniej mowie im jakie activities maja rozlozonena roznych stolikach (np.
wycinanie,robienie biedronki z papieru,ukladanie ciagow-wzorow,ukladanie
literek z plasteliny).Jest rowniez przeznaczony teren na zewnatrz,gdzie dzieci
maja ulozone jakies zabawy-np. przelewaja wode za pomoca przeroznych naczyn z
jednego duzego zbiornika do drugiego,bawia sie w samolot-ktos jest np. pilotem
a ktos inny pasazerem,sa klocki,jest duzo innych rzeczy.wszystko zalezy od
wyobrazni i kreatywnosci.w miedzyczasie zarowno nauczyciel jak i nursery nurse
prosi pare dzieci na pare minut i robi im taki microteaching,takie sprawdzanie
co potrafia.wszystko sie robi bez atmosfery stresu,dzieci sa zachecane i
wychwalane,jesli cos sie im uda zrobic.
potem nastepne 15min na dywanie i np ogladamy i dyskutujemy o roznych
ksztaltach w otoczeniu,ze np zegar ma ksztalt kola,tablica jest
kwadratowa,itp,itd.a potem maja 15 min na "czytanie" ksiazek (pisze w
cudzyslowiu bo chodzi tu przede wszystkim o obcowanie z ksiazka,nabieranie
pewnych nawykow,dziecko np musi sie nauczyc od ktorje strony sie czyta,czasami
rozpozna pare prostych wyrazow jak np we,are,he,she,itp).myja rece i ida na
lunch.

oczywiscie nie wszystko idzie tak gladko,jak to opisalam,sa rozne
sytuacje,mniej lub bardziej grzeczne dzieci,a to ma wplyw na cala grupe.

joanna,mysle,ze jesli odczuwasz ze twoje dziecko nie czuje sie na silach to
zostaw je jeszcze w przedszkolu do nastepnego semestru,ale tam oni je rowniez
czegos ucza,np dni tygodnia,liczyc,itp.ty,jako matka powinnas dokonac
najlepszej oceny sytuacji,znasz w koncu swoja pocieche.
jakakolwiek decyzje podejmiesz,zycze powodzenia:)



Temat: nauczycielki z gim nr 4
Ty bezczelna dziewucho!!!!! Inaczej nie można Cię nazwać, choć sama wstydzę
się nawet używać takich słów. Zdecydowałam się odpisać na ten Twój stek bzdur
i pomówień bo uważam, że pozwoliłaś sobie na zbyt wiele. Jak możesz oceniać
ludzi po ich wyglądzie – sama pewnie patrząc w lustro odwracasz głowę na swój
widok. Zastanowiłaś się choć przez chwilę jak Ty będziesz wyglądać w wielu 40 –
50 lat, ile będziesz miała dzieci, albo jakich zwrotów będziesz używać? Z
pewnością NIE! A już na pewno nikogo to nie będzie obchodzić!!! Z Twojego
listu wynika, że chodząc do szkoły zwracałaś uwagę tylko na wygląd i strój
nauczycieli pracujących tam również i dla Ciebie. Nic więcej Cię tam nie
zainteresowało, sądząc po stylu Twojej wypowiedzi, czy po błędach jakie
robisz. Gdybyś zainteresowała się wiedzą (a nie innym kazała się uczyć), to
byś wiedziała, że nazwiska kogokolwiek (również i Twoje) piszę się z dużej
litery.
Widocznie jesteś tak prosta i nieskomplikowana, że nie zauważyłaś, jak
wspaniali ludzie uczą w tej szkole – również Ci których bezczelnie poniżyłaś i
pomówiłaś. Postęp informatyczny posunął się tak daleko, że nie będzie
problemów z określeniem impulsu telefonicznego, z którego korzystasz – bo Ci
ludzie powinni podać Cię do sądu o zniesławienie. W Gimnazjum nr 4 w Płocku
uczy się moja córka. Nie odnosi wybitnych sukcesów w nauce, ale nigdy ani ona,
ani ja nie posunęłaby się do obrażania w tak idiotyczny sposób ludzi. Czy
jesteś aż takim „głąbem” żeby w tak wyżywać się za swoje niedoskonałości.
Przejrzyj na oczy, to wtedy zobaczysz ten ogrom pracy, trudu i wysiłku, jaki
Ci ludzie wkładają w edukację młodzieży, do której niestety i Ty się
zaliczasz. Jeżeli masz taką odwagę pisać o innych to ja Ci proponuję, żebyś im
to w oczy powiedziała. Wiem, że tego nie zrobisz bo jesteś tchórzem, do
tego „śmierdzącym”.
Kochani nauczyciele – zdaję sobie sprawę jak wielką przykrość musiał sprawić
Wam ten list – ten stek bzdur. Jesteście wspaniali – mówię to jako matka, jak
również postronny obserwator Waszej pracy. Trzymam za Was kciuki – szukajcie
prawdy nawet przed sądem – bo tam jest miejsce dla tak bezczelnych istot, do
których należy i TA uczennica.
Za poważaniem
Maria B.




Temat: co mysle o SGH
Gość portalu: k napisał(a):

> O SGH i jej studentach/absolwentach mozna powiedziec duzo rzeczy: ze bogaci,
> nadeci, maja wygorowane mniemanie o sobie, przesadnie ambitni, nierealne
> wymagania po studiach. Niewatpliwie tak.

Przesadzasz, żona kończyła SGH i ani bogata, ani nie ma wygórowanego mniemania
o sobie ani przesadnie ambitna itd.. Tacy sami są jej koledzy i koleżanki.

>Ale dlaczego sa oni mimo wszystko
> najlepsi w polsce (oczywiscie z wyjatkami ale te sa zawsze)? Poniewaz:
> 1. Jest to chyba jedyna uczelnia PANSTWOWA w polsce gdzie ucza dwoch jezykow
> obcych, do tego na poziomie.

Zgoda to duży plus zwłaszcza w Polsce.

> 2. STYCZNOSC Z LUDZMI KTORZY KREUJA POLSKA GOSPODARKE , Z PRAWDZIWYMI
> PRAKTYKAMI EKONOMII naprawde inspiruje i mobilizuje.

Nie zgadzam się co to znaczy kreują gospodarkę pewnie Ci chodzi o Balcerowicza
i Kołodkę. Masz jakieś inne przykłady?

> 3. jest to uczelnia bardzo elastyczna (jak na polskie warunki) i potrafi sie
> szybko dostosowac do nowych wymagan rynku.
> 4. Wykladowcy przedewszystkim wymagaja od siebie i to oni sa dla studenta a
> nie on dla wykladowcy (taki system).

Są bardzo różni jak na każdej uczelni tutaj SGH nie wyróżnia się ani na plus
ani na minus.

> Wszyscy ci krytykujacy te szkole opieraja sie na konkretnych przypadkach,
> pewnie bardzo kiepskich nie zauwazajac calosci. sprobujcie wejsc kilka pieter
> wyzej i przyjrzyjcie sie co robia absolwenci tej szkoly sprzed 30, 20, 10 , 5
> lat. I pokazcie mi takich ludzi wsrod absolwentow AE Poznan, AE Krakow, AE
> Katowice, AE Wroclaw czy tez Wydzialu Nauk ekonomicznych UW? Gdzie sa ci
> ludzie, co robia i dlaczego nic o nich nie slysze skoro sa tacy genialni?

Nie wiem dokładnie o co Ci chodzi (nie podałeś żadnych przykładów ych geniuszy
z SGH.
Ale ostatni wielką karierę zrobili ekonomiści z Łodzi. I kto twierdzi że na
innych uczelniach są geniusze.

> Sgh jest jedyna uczelnia ekonom. w polsce ktora moze konkurowac z
> uczelniami na zachodzie. to chyba koniec.

Pewnie tak pod warunkiem że absolwenic będą pisać Polska z dużej litery (Sorry
za tą uwagę, ale jak można Polska pisać inaczej.

> PS Pozdrawiam wszystkich niesgiehowcow i przestancie tak po nas jezdzic, bo
> to wyglada na obsesje.

A kto po Was jeździ i gdzie to można znaleźć na forum?




Temat: Odpowiedź dla uczennicy
Odpowiedź dla uczennicy
Ty bezczelna dziewucho!!!!! Inaczej nie można Cię nazwać, choć sama wstydzę
się nawet używać takich słów. Zdecydowałam się odpisać na ten Twój stek
bzdur i pomówień bo uważam, że pozwoliłaś sobie na zbyt wiele. Jak możesz
oceniać ludzi po ich wyglądzie – sama pewnie patrząc w lustro odwracasz
głowę na swój widok. Zastanowiłaś się choć przez chwilę jak Ty będziesz
wyglądać w wielu 40 – 50 lat, ile będziesz miała dzieci, albo jakich zwrotów
będziesz używać? Z pewnością NIE! A już na pewno nikogo to nie będzie
obchodzić!!! Z Twojego listu wynika, że chodząc do szkoły zwracałaś uwagę
tylko na wygląd i strój nauczycieli pracujących tam również i dla Ciebie.
Nic więcej Cię tam nie zainteresowało, sądząc po stylu Twojej wypowiedzi,
czy po błędach jakie robisz. Gdybyś zainteresowała się wiedzą (a nie innym
kazała się uczyć), to byś wiedziała, że nazwiska kogokolwiek (również i
Twoje) piszę się z dużej litery.
Widocznie jesteś tak prosta i nieskomplikowana, że nie zauważyłaś, jak
wspaniali ludzie uczą w tej szkole – również Ci których bezczelnie poniżyłaś
i pomówiłaś. Postęp informatyczny posunął się tak daleko, że nie będzie
problemów z określeniem impulsu telefonicznego, z którego korzystasz – bo Ci
ludzie powinni podać Cię do sądu o zniesławienie. W Gimnazjum nr 4 w Płocku
uczy się moja córka. Nie odnosi wybitnych sukcesów w nauce, ale nigdy ani
ona, ani ja nie posunęłaby się do obrażania w tak idiotyczny sposób ludzi.
Czy jesteś aż takim „głąbem” żeby w tak wyżywać się za swoje
niedoskonałości. Przejrzyj na oczy, to wtedy zobaczysz ten ogrom pracy,
trudu i wysiłku, jaki Ci ludzie wkładają w edukację młodzieży, do której
niestety i Ty się zaliczasz. Jeżeli masz taką odwagę pisać o innych to ja Ci
proponuję, żebyś im to w oczy powiedziała. Wiem, że tego nie zrobisz bo
jesteś tchórzem, do tego „śmierdzącym”.
Kochani nauczyciele – zdaję sobie sprawę jak wielką przykrość musiał sprawić
Wam ten list – ten stek bzdur. Jesteście wspaniali – mówię to jako matka,
jak również postronny obserwator Waszej pracy. Trzymam za Was kciuki –
szukajcie prawdy nawet przed sądem – bo tam jest miejsce dla tak bezczelnych
istot, do których należy i TA uczennica.
Za poważaniem
Maria B.




Temat: AliBaba - wrocilam z dzieckiem.... moje wrazenia
Nie przebrnęłam przez te wszystkie posty z prostego powodu = brak czasu. Ale
kilka rzeczy muszę napisać.
1. Kocham Egipt = wyjzdy do tego kraju były jednymi z najlepszych w moim życiu,
ale miały miejsce kiedy nie miałam jeszcze dzieci.
2. Adudi - dla mnie, matki 1,5 rocznych bliźniaków twoje info o hotelu jest
naprawdę wyczerpujące. Moje dzieci na codzień biorą przysznic, ale gdy woda
leje im się prosto na głowę wrzeszczą "w niebogłosy". Na szczęście w Turcji,
gdzie byłam z dziećmi na wczasach - oprócz tak zamontowanego prysznica była
jeszcze wanna (bez korka, ale radziliśmy sobie z wykorzystaniem papieru
toalet.) Gdy jest tylko prysznic polecam mały dmuchany basenik wielkości
brodzika, który słuzy za wanienkę. Pomysł z butelkami - też fajny.
3. Widziałam wiele dzieci w wieku 1,5 - 2,5 roku i większość (w tym moje) nie
bawiła sie godzinami w piasku i nie siedziała "na baczność" w restauracji =
wnioskuję, że zachowanie inne niż ww. nie świadczy o obecności ADHD, ale o
wyjątkowym spokoju lub flegmatczności dzieci "siedzących".
4. Chociaż moje dzieci mówią całymi zdaniami (oczywiście przekręcając literki),
znają kilka kolorów, literek i cyfr - nie są w stanie zrozumieć (lub
zaakceptować) faktu, że oto przyjechaliśmy na wczasy = nie mogą jeść same, bo
dopiero się uczą i będą rozsypywać lub wylewać jedzenie w restauracji. I
przyznam, ze własnie wizyty w restauracji były dla nas prawdziwym "horrorem".
Do tego dochodził jeszcze "horror" na plaży polegający na ciągłym bieganiu za
dziećmi wyznającymi zasadę: czyjeś zabawki są lepsze niż moje, "horror" przy
basenie (żeby nie pochlapały inney, jeszcze mniejszych dzieci, które były w
hotelu)
5. Wrócilismy tak zmęczeni, że zastanwialiśmy się nad wyjazdem do sanatoirium :-
)
ALE:
- pojechałam tylko i wyłącznie dla dzieci;
- pojechałam po to, żeby one były szczęśliwe = mogły się wyszaleć w wodzie, na
plaży i na placu zabaw;
- wybierałam hotel dla rodzin z dziećmi żeby nie przeszkadzać tym, którzy chcą
wypoczywać w spokoju;
- nie zamieniłabym swoich skarbów na żadne inne spokojne dziecko przy którym
mozna poczytać i się poopalać;
- dla mnie (matki małych dzieci) wiele informacji z postów adudi jest
przydatnych przy wyborze hotelu na następne wakacje;
- rzeczy, które mi sie nie podobają w jej postach - nie wykorzystuję, ale tez
nie komentuję;
- nie rozumiem skąd w niektórych ludziach tyle "jadu", chęci krytykowania i
nawracania w "jedynym słusznym kierunku"???



Temat: jakie macie dośw. z metodą steinerowską przedszk?
Bardzo dużo zleży od przedszkola, do którego trafisz. Przedszkole mojego syna
oparte jest na pedagogice Waldorfskiej. Wielka wage przywiązuje sie w nim do
wyobraźni dziecka. szanuje sie jego indywidualną osobowośc. mój syn, z natury
bardzo twórczy żle znosił w zwykłym przedszkolu konieczność wykonywania
czynności takich jak inni, w momencie wyznaczonym przez panią. Na przykład w
domu pięknie rysował, z przedszkola przynosił codziennie wymuszone rysunki. W
obecnym przedszkolu stosuja wiele technik - kredki woskowe, pastele, farby,
łącznie z malowaniem po jednej ze ścian budynku przedszkola, do tego masa
solna, plastelina, glina, kolorowe papiery, wloczki... Jeszcze tkanie i
haftowanie. Raz w tygodniu pieczenie chleba lub ciasteczek.
Wystroj przedszkola raczej stonowany, co wynika m. in. z zabawek z drewna (w
panstwowym ilosc plastikowych zabawek o krzykliwych kolorach byla wrecz
przytlaczajaca)
Ponadto grupy mieszne wiekowo - mi osobiscie bardzo sie to podoba. starsze
dzieci ucza sie opiekunczosci, tolerancji, mlodsze szybciej sie rozwijaja i
czuja sie dowartosciowane. Jak w rodzinie.
Nie ma problemu z ubraniem dzieci.
Moje jedyne opory zwiazane z tym przedszkolem zwiazane byly z programem
edukacyjnym. Nie ma tam książek do nauki jak w niektórych przedszkolach.
Okazalo sie jednak, ze syn przynosi do domu wiele informacji o otaczajacym go
swiecie. Prowadzone sa zajecia majace na celu np. rozwoj myslenia logicznego -
potrzebnego w nauce matematyki. Codziennie angielski. Eurytmia, czyli cos
podobnego do rytmiki, tylko wzbogacona slowami boc piosenkami dzieci
(koordynacja mowy i ruchu).
Co do literek - jak dziecko jest zainteresowane, to nie ma problemu w
otrzymaniu odpowiedzi czy pomoca w nauce. Ja ucze syna literek w domu. Wychodze
z zalozenia, ze na nauke przyjdzie czas w zerowce. Teraz wazniejszy jest rozwoj
emocjonalny dziecka. Znajomi ktorzy mieli dzieci w przedszkolach waldorfskich
mowili mi, ze nie bylo problemow ze skupieniem na lekcji czy przyjmowaniem
wiedzy. Na dyscypline przyjdzie jeszcze czas - 3 latek to nie 6 latek.
Co do wypowiedzi montessori - tez bym do tego przedszkola o ktorym pisze
dziecka nie poslala. We wszystkim powinien byc umiar.
Pozdrawiam i zycze trafnego wyboru



Temat: co powinien umieć pięciolatek?
> Gdy mojej koleżanki dziecko poszło do zerówki,
> nie umiało czytać itp..
Współczuję dziecku, które trafiło do grupy geniuszy lub dzieci nadambitnych
matek.

Czytać - dzieci powinny uczyć się w szkole. Zerówka ma je do tego dopiero
przygotować, ucząc literek DRUKOWANYCH.
Niestety, trafiają się nadambitni rodzice, nadambitni nauczyciele wniektórych
przedszkolach itp.
Owszem, trafiają się zdolne dzieci, które same uczą się czytać, pisać, ale
toniejest cała populacja, ani norma.

> Wiem ,ze nic na siłę i ma czas no ale jak pyta to widocznie ją to kręci hihi
> gdy miała 2 latka mówiła juz pełnymi zdaniami itp itd.....
Podobno dziewczynki szybciej zaczynają mówić. A jednak mój synek pełnymi
zdaniami, pełymi kolokwializmów i określeń nietypowych dla przedszkolaków -
mówił już w wieku ok. półtora roku i to sie rozwija. Przykłady - np. dwulatek z
pełnym przekonaniem mówiący: "na temat tego konkretnego pokemona niemogę podać
Ci żadnych informacji, albowiem nimi nie dysponuję"

Ale w wieku 5 lat jeszcze nieumie czytać. Za to liczy, dodaje, odejmuje tak w
zakresie setki. Funkcji i pochodnych jeszcze nie zna

corokia, to nie jest tak, że dzieci POWINNY coś umieć idąc do przedszkola czy
zerówki. Zdarza się, że umieją, bo w różny sposób i w różnym tempie się
rozwijają (syn mojej koleżanki robił pełny szpagat bez ćwiczeń w wieku 4 lat,
który to szpagat mój starszy, bardzo wysportowany syn zrobił dopiero po 2
latach treningu karate) i stąd wynikają różnice. Ale właśnie wspomniana zerówka
ma "wyrównac" możliwości tych dzieci.

> oj, jaki to był stres dla dziecka ,ze inne juz znają literki
> a ono nie,dla mamy tez stres ,bo dziecko płakało, ze dzieci sie smieją...
W dodatku i nauczycielka zerówki musiała niebyćnajlepszą, skoro do takiej
sytuacji dopuściła. Naprawdę, dzieci NIE MUSZĄ nic takiego znać, a że się takie
trafiają... Przeczytaj raz jeszcze to co napisałam wyżej.
Pozdrawiam




Temat: szesciolatek do I klasy?
Uwaga bedzie dlugo )).
Czy poslac dziecko wczesniej do szkoly zalezy od tego jak wypada
na tle innych dzieci, to pewnie ta dojrzalosc szkolna, ktora jak
podejrzewam stwierdzil psycholog.
Ja sama poszlam do szkoly od 6 lat. Mialam robione testy u psychologa,
a w przedszkolu podobno nudzilam sie okropnie i panie przedszkolanki
same zasugerowaly moim rodzicom, zebym poszla do szkoly. Jakos nigdy
tego nie zalowalam i nie czulam specjalnie, zeby mi ktos odebral jakies
dziecinstwo. To znaczy co mi odebrano? Dalej przeciez moglam sie bawic,
tyle ze w szkole i po szkole. Rozmawialam nawet na ten temat z innymi
"wczesniakami" szkolnymi, z ktorymi chodzilam do szkoly i na studia
i oni podobnie nie mieli z tym problemu. Dla nas pojscie do szkoly
w tym wieku bylo zupelnie naturalna rzecza.
Jak juz dziewczyny wspomnialy w innych krajach idzie sie wczesniej
do szkoly, w Anglii dzieci jak koncza 4.5 roku, to ida do zerowki.
I dla nich to tez jest naturalne. Oczywiscie na poczatku jest to glownie
zabawa, ale wielu rzeczy ich tam rowniez ucza. I maja czego, bo praktycznie
zadne dzieckio nie umie wtedy jeszcze czytac ani pisac. Czasami znaja
niektore literki.
Wiem cos na ten temat, bo trzy lata tam mieszkalismy i moje dzieci chodzily
tam do szkoly. I ciekawe jest to, ze mimo iz jest to jakis tam obowiazek,
to malo ktore z dzieci nie lubi chodzic do szkoly. Raczej wrecz przeciwnie.
Moja corka (w czerwcu skonczy 9 lat) na skutek roznych przeprowadzek
miedzy krajami jest teraz w 4-tej klasie szkoly australijskiej (tutaj
dzieci ida do szkoly od 5 lat).
Podejrzewam, ze tutejsza klasa czwarta nie jest rowna polskiej klasie,
ale napewno nie odbiega az tak strasznie (bedac w Polsce porownywalam
zeszyty dzieci moich znajomych z tym co robi w szkole Joasia). Corka bardzo
dobrze daje sobie rade, mimo ze jest poltora roku mlodsza od niektorych
dzieci w swojej klasie, ale jest w miare zdolna (chociaz geniuszem to ona
nie jest )).
Moze to nie o wiek chodzi, tylko o to jak dziecko jest emocjonalnie gotowe
do zmiany otoczenia i zajec.



Temat: Prawo=własne zasady i przyzwyczajenia=Turcja
Moja droga ze lekarz nie dopisal literki tak zrobil blad.Ale jak
poszlas na przeswietlenie to co sekretarka robila tam.Przeciez to
jest jej obowiazek sprawdzic wszystko zeby papiery graly na 100%.Jak
ona by zrobila to by tego klopotu wcale nie bylo.Ja duzo chodze po
lekarzach tutaj w USA i Turcji bo nasze mamy maja 80lat.Nie jest tak
letkie jak sie zdaje.Bardzo duzo zalezy od ubezpieczenia jakie
masz.Kazda miala pare operacji.Maz sie tez duzo zlosci na turecki
system.Z polskim systemem nie mialam stycznosci to nie wiem.
Jesli chodzi o dywany to nie rozumie dlaczego ciagna na balkon co
oni nie maja odkurzacza.Tutaj w zyciu nie widzialam zeby ktos cos
takiego robil. Moj sasiad w Turcji jak robil remont domu to swoje
smiecie wyzucil na nasze podworko.Myslal ze jusz pojechalismy do
NY.Jak ja to zobaczylam a jego nie bylo w domu.Wzielam szufle i
wszystkie smiecie wyzucilam pod jego drzwi i na caly ganek. Nasze
pracowniki powiedzialy nam.Myslal ze oni wywiaza te smiecie.Maz byl
zly na mnie ale bedzie pamietal ze tak sie nie robi.Obecnie sasiad
podstosowal sie i tez bardzo czysto trzyma przed domem jak
my.Obecnie chce nasionek kwiatow naszych. Jusz nie sadzi warzywo
przed domem co robil przedtem. Nasza uliczka bardzo czysto
wyglada.Jak to ludzie ucza sie od drugich duzo.Tutaj dawny sasiad we
Wielkanoc zaczol mlotkiem stukac i maszyne elektryczna uzywac.Nie
wiedzac ze ludzie zadzwonia na jego bo w niedziele ma byc cisza.Byl
zly na kazdego z ulicy tutaj.Ale jak jego Ramazan bylo swieto to my
robilismy halas dla niego,byl zly ale nic nie mog zrobic.Jak szybko
sie nauczyl od ludzi szanowac sasiadow i ich religie.Ludziom czasem
powiesz po dobremu to maja cie wnosie ale jak ty im zrobisz to wtedy
wiedza jak ty wtedy sie czulas.
Wiecie dla mnie to bylo bardzo zaskoczenie ze bielizna wisi na
balkonach.Bo tutaj to mozna wiesiac ale od strony podworka
tylko.Kazdy kraj ma cos ujemnego jak pochodzisz nie stad to bardzo
szybko zobaczysz to.Po latach jusz nie bedzie przeszkadzac i nie
bedziecie widzic nawet tego.Nie jak ja jestem tam co roku 4lub 6tyg
na razie to za kazdym razem cos zobacze dziwnego dla oczu.Tez jest
wazne jaka dzielnica jest bo czym bogatsza tym lepiej zadbana bo
ludzie maja wiecy wiedzy i kultury.Jak pojde tutaj w polska
dzielnice to musze powiedzic okna sa czyste,firanki biale i kwiaty
przed domkiem.Tutaj ludzie nie myja oknow czesto.Jusz lepiej niech
przestane pisac bo zle sie poczuje.Co tutaj robia i jak zyja.



Temat: czy polak jest glupi ?????????????????
Gość portalu: max napisał(a):

> ameryki nie odkryles, trabi sie o tym w europie (zachodniej) i nie tylko od
> setek lat:)))
> na pocieszenie mozna dodac ze na subiektywnych skad inad skalach glupoty
> narodow nie lokuje sie nas na koncu stawki, a nasza pozycja nie jest chyba
duzo
>
> gorsza niz w najpopularniejszej grze zespolowej
Max! Jeżeli uwazasz się za kretyna to gratulacje(chyba,że nie jesteś Polakiem),
ja się takim nie uważam i wiem ,że Polak powinno pisać się z dużej litery
(niewinne nawiązanie do tytułu dyskusji). Na zachodzie, owszem, istnieje
stereotyp Polaka idioty(choćby Polish Jokes w USA), co, niestety, często mija
się z prawdą(chyba,że wziąć teorię Gombrowicza z "Ferdydurke" -wtedy jesteśmy
tacy, jakimi chcą nas inni). Ale wracając do tematu. Poziom edukacji na
zachodzie jest o wiele niższy, niż w Polsce(nie mogę jeszcze nic powiedziec o
uniwesytetach, ale do liceum włącznie wiem, jak jest). Materiał, który jest np.
przerabiany w niemieckich liceach, my często przerabiamy w podstawówkach,albo
inaczej, materiał przerabiany u nas w liceum w ich liceum żadnym prawem znaleźć
się nie może. Gdy oni jednak przyjezdżają do nas na wymiany, to rzeczy, których
się uczymy, wydają im się czarną magią(ok- mogą zdarzyć sie wyjątki).
Odpowiedzcie mi też dlaczego ci, którzy w Polsce nie uczyli się najlepiej, i
wyjeżdżają do USA nagle zaczynają sobie radzić całkiem nieźle, choć mają
jeszcze problemy z językiem. Cud? Dlaczego polscy naukowcy, ludzie
wyspecjalizowani w różnych dziedzinach, są cenieni przez zach. pracodawców?
Ludzie, co wy w ogóle wygadujecie. Jeżeli uważacie się za głupich, to myślcie
tak nadal, ale nie UOGÓLNIAJCIE!!!! To, że Polska jest zacofana ekonomicznie
nie oznacza , że ludzie są głupi. Za to odpowiada historia(za rozwój gosp.
oczywiście), a nie narodowość. Stereotym Polaka głupiego wykształcił się
prawdop. z powodu migracji chłopów polskich w pewnym okresie historii do
Stanów, a wiadomo, że chłopi nie byli kształceni w Polsce(jak nie wiecie, to
zapraszam do lektury podręcznika historii!



Temat: Mam :( DOŁA:(- pomóżcie
Mam :( DOŁA:(- pomóżcie
wczoraj byłam na zebraniu i konsultacjach w szkole.wróciłam
zdruzgotana.ale zacznę od początku...mój syn ur. sie 30.12.2000 a
więc jest rok do tyłu prawie gdyby tak poczekał te 2 dni poszedł by
za rok do szkoły...ale mim to jest inteligentny, ma duży zasób
wiedzy dodaje , odejmuje , zna alfabet, literki, czytać i owszem nie
umie ale sie uczymy.niestety nie umie sie "sprzedać " na lekcji ,
jest nieśmiały, wstydliwy,ma niską samoocenę , z góry zakłada że nie
umie nie potrafi, że mu nie wyjdzie , wciąz potrzebuje dopingu, to
nie jest mój wymysł ale opinia psychologów(2), nigdy pierwszy nie
zaczyna, nie wychodzi przed szereg, wstydzi sie że go wyśmieją w
klasie, nie chwali sie pani z odrobionych lekcji jak większość w
klasie bo uważa że brzydko pisze i wszyscy będą sie smiać, ale czeka
aż pani go wypyta , zaczepi wyciągnie cos od niego itd..wtedy nawet
sie otwiera, ale pani nie ma na to czasu i gdy Oskar nie doczeka sie
tego zainteresowania zaczyna zachowywac sie tak aby zwrócić na
siebie uwagę, i owszem udajemu sie mu ale wtedy pani mówi że jest
niegrzeczny itp.itd.on jest sfrustrowany i twierdzi że nikt go nie
lubi, i niestety w klasie nigdy nic nie umie a pani pyta go na forum
klasy, wiec inni sie smieją...i jaki złoty środek..? a najbarziej
mnie zabolało jak dziś przyprowadziłam go do klasy na lekcje a
jakieś dziecko na widok mojego dziecka krzyknęło-" o Boże
Oskar,tylko nie ON", i wiecie nauczyciel nic na to nie zareagował,
teraz nie dziwie sie że on nie chce chodzic do tej klasy , i to jego
przekonanie że go nikt nie lubi pewnie jest prawdziwe...tak mi go
żal, że płakac się chce...i co robić , jego porażka jest moją
porażką...