Literatura wojny i okupacji

Oglądasz posty znalezione dla frazy: Literatura wojny i okupacji





Temat: Najlepsza porada!!!!
Najlepsza porada!!!!
Ludzie idzcie spac i tak juz nic nowego sie dzis nie dowiecie
a mature i tak zda 94% tych co to czytali daje wam gwarancje
peace for all
aha jak chcecie to mozecie skorzystac z tych tematow:))))
1.Co łączy a co rózni boh. literatury staropolskiej?Wieś-problem społeczny.
2.Czy inny znaczy gorszy?Rozważ problem opierając sie na wybranych utworach
literackich róznych epok
3.Człowiek sam musi określić,co w życiu jest najważniejsze-Świat wartości
ważnych dla Ciebie-rozwiń myśl w oparciu o wybrane utwory litwrackie
4.M-dzy obowiązkiem walki a pokusami życia.Rozważania o bohaterach
literackich dokonujących trudnego wyboru postawy życiowej
5.Hymn-jako szczególny gatunek literacki-Jego tematyka i fikcja
6.Siła i słabość człowieka w literaturze o wojnie i okupacji

tyle dostalem za darmo:)))
tyson vel bio__ vel nosgod





Temat: Lata wojny i okupacji... Jaka literatura??
Lata wojny i okupacji... Jaka literatura??
Mam temat: "Lata wojny i okupacji hitlerowskiej czasem wielkiej próby dla człowieka."

Wybrałem sobie takie lektury: "Rozmowy z katem", "Początek", "Gdzie byłeś Adamie?" i "Niemcy" Kruczkowskiego.
Co Waszym zdaniem tu nie pasuje, co proponowalibyście dorzucić ewentualnie?
Może być literatura polska i obca.
Z góry dzięki :)





Temat: Wasze prognozy na pisemny polski.
a ja ze cos z literatury wojny i okupacji, albo dzuma



Temat: prezentacje maturalne od 40zł ! wiele tematów.
prezentacje maturalne od 40zł ! wiele tematów.
Mam prezentacje maturalne od 40zł ! Tematy:
'Motyw kobiety w literaturze.' , 'Kobieta przekleństwem, czy błogosławieństwem
mężczyzny.', 'Motyw końca świata w literaturze i sztuce', 'Motyw Boga w
literaturze' , 'Motyw szatana w literaturze' " Motyw poety walczącego o naród'
, ' Motyw poety i poezji w czasie wojny i okupacji'

Piszę też prezentacje na zamówie nie:
gg: 2515999
olaa89@poczta.onet.pl



Temat: Pisanie prezentacji maturalnych !!!
Mam prezentacje maturalne od 40zł ! Tematy:
'Motyw kobiety w literaturze.' , 'Kobieta przekleństwem, czy błogosławieństwem
mężczyzny.', 'Motyw końca świata w literaturze i sztuce', 'Motyw Boga w
literaturze' , 'Motyw szatana w literaturze' " Motyw poety walczącego o naród' ,
' Motyw poety i poezji w czasie wojny i okupacji'

Piszę też prezentacje na zamówienie:
gg: 2515999
olaa89@poczta.onet.pl



Temat: Literackie swiadectwa wojny i okupacki.JakieKsiazk
Literackie swiadectwa wojny i okupacki.JakieKsiazk
Witam,
mam problemik, otoz wybralem sobie temat maturalny " Literacki swiadectwa wojny i okupacji w utworach epickich i lirycznych. omawiajac temat, przywolaj odpowiednie teksty literacki. " i nie wiem jakie mam przeczytac lektury i ksiazki itp. Mam nadzieje, ze cos mi zaproponujecie, podsunieci.
Z gory dziekuje.



Temat: do znawców literatury holenderskiej
Potwornie ogólnikowe pytanie. Literatura niderlandzka jest jak każda inna.
Używa tych smych środków, porusza te same tematy. Ciężko więc napisać w 2
zdaniach że niderlandczycy piszą tylko powieści i tylko o miłości.

Bardzo dużo jest tekstów inspirowanych wojną i okupacją. Dawniej sporo fabuł
kręciło się wokół kolonializmu. A na tym tle ryzuje się obraz niderlandzkiej
obyczajowości.



Temat: Krzyzacy
OOOOOOOOOO:))
Ramen :))))
Strasze pokolenie juz nigdy nie polubi Niemcow. I nie chodzi tu nawet o filmy
czy literature. Przezyli wojne, okupacje etc. Nasze pokolenie jeszcze rowneż
nie ma szans ich polubić , bo i za co ? ALe młodzi, juz myśla inaczej. Nie chca
pamietac o wojnie. Moze i dobrze?




Temat: Krzyzacy
carrramba napisała:

> OOOOOOOOOO:))
> Ramen :))))
> Strasze pokolenie juz nigdy nie polubi Niemcow. I nie chodzi tu nawet o filmy
> czy literature. Przezyli wojne, okupacje etc. Nasze pokolenie jeszcze rowneż
> nie ma szans ich polubić , bo i za co ? ALe młodzi, juz myśla inaczej. Nie
chca
>
> pamietac o wojnie. Moze i dobrze?
>

Ramen5:Oczywiscie,ze tak-nie mozemy do konca swiata pamietac o historii nawet
strasznej,bo juz nic w tej materii nie jestesmy w stanie zrobic.Odgrzebywanie
starych spraw niczemu dobremu nie sluzy-wzmacnia tylko wzajemne animozjie




Temat: a zawodowo?
Nie tylko nas polonistyka zniechęciła tzn sam system nauczania itp
Na IV roku mieliśmy prawie same metodyki, kompletnie tego nie czułam. Nudziłam
się jak cholera. Gramatyki zwłaszcza opisówka były dla mnie ok. Taka
odskocznia.Ale już z historyczną podobnych odczuć nie miałam.
Ja poszłam na polonistykę, bo miałam fisia na punkcie lit. wojny i okupacji i
Gombrowicza :))) No i co innego miałam wybrać :))) Oczywiście również się
rozczarowałam historią literatury. Podobały mi się zajęcia z poetyki, nawet
pracę mgr pisałam właśnie z poezji (napisałam 1 rozdział). No i szkoda mi tego
trochę. :(((
Oj bardzo jestem wyrodna, ale skończyłam resocjalizację (dzięki Bogu) chociaż po
drodze, pracy w jakiś placówkach itd zwątpiłam w jej sens no i znowu jestem w
punkcie wyjścia. O rany ale smęcę :/

Podaję Ci w każdym razie jako wyrodna wyrodnej dłoń ;)))




Temat: Temat na maturke ustna z polskiego
Temat na maturke ustna z polskiego
ello...mam pytanko czy wybrał ktos temat :Obraz wroga w literaturze polskiej
zwiazany z wojną i okupacją...temat przedstaw w oparciu o znane Ci utwory...??
jesli tak to piszcie jak macie jakies materiały!!heellpp ja nie mam zadnych:(
jeszcze...moj e-mail paula.birding@neostrada.pl Prosze!!
Pozdro i buziaczki:))



Temat: Śledztwo IPN w/s żydowskiej zbrodni w Nalibokach
Gość portalu: CCCP napisał(a):

> Czy zechciałby Pan sięgnąć do swoich materiałów i napisać coś o tej sprawie?
>
> C.

Nie mam jakichś „własnych materiałów”, ja po prostu sięgam do ogólnie
dostępnych źródeł, korzystam także z interesującej mnie literatury historycznej
dostarczanej mi przez moich życzliwych przyjaciół z zagranicy. Jako były
warszawianin (gdzie przeżyłem okupację i powstanie) i świadek wielu
dramatycznych wydarzeń lat wojny, a zwłaszcza zagłady Żydów i powstania
warszawskiego, przez dziesiątki lat żyłem literaturą poświęconą powstaniu i
relacjami (także mojego ojca) o wyłącznie bohaterskich dokonaniach polskiego
podziemia. Wielkim moim przeżyciem było poznanie w roku 1956 jednego z
bohaterów powstania warszawskiego, żołnierza harcerskiego batalionu „Zośka”,
który właśnie „ułaskawiony” przez sądy PRL, wyszedł z peerelowskiego więzienia
(mimo wyroku śmierci).
Pojawiająca się po roku 1989 literatura historyczna, wreszcie nie ocenzurowana,
sprawiła, że poznałem także i wiele „białych plam” w opisach naszej historii
najnowszej.
O zbrodni w Koniuchach piszą Norman Davis i Marek Jan Chodakiewicz, a sprawie
tej zbrodni poświęconych było już szereg wątków w nin. forum. Chodakiewicz w
swojej książce „Żydzi i Polacy 1918-1955” pisze zresztą i o innych dramatach
podobnych do tego z Koniuch. Nic prostszego, niż wziąć się do lektury.
Myślę, że IPN czekają lata ciężkiej pracy.




Temat: Brytyjczycy są gotowi oddać ziemię Cyprowi
Artur - co Ty wypisujesz!
Gość portalu: Artur napisał(a):
Nie czytalem tego postu przedtem! Co ty wypisujesz na temat
NIemcow?! Jaka okupacja Slaska i Pomorza. Ktorego SLaska i
Pomorza - Szczecinskiego moze??? Tego nawet i komunisci nie
uczyli, choc uzywali pojecia Ziemie Odzyskane. Ludnosc naplywa i
odplywa, takie sa naturalne koleje losow. My na wschod, inni na
wschod.
Slaska nikt nie okupowal; jezeli juz tak chcesz wiedziec, to
SLaska formalno-prawnie zrzekl sie Kazimierz Wielki. A
wysiedlenie przymusowe ludnosci to czyn zbrodniczy, ktorego
nalezy sie raczej wstydzic. Samo zrozumienie nastrojow
powojennych, to jedno; prawa wojny - to drugie, a ludzka
uczciwosc po latach - to trzecie. Czy nie oczekujemy tego od
Ukraincow, zeby nie pisali o polskiej okupacji Lwowa!!!???
Sprawdz sobie najnowsza literature, dane demograficzne ktore
wreszcie wolno publikowac. Akurat jestem z Wroclawia, cos na ten
temat wiem. To, co piszesz, brzmi bardzo groznie!

pozdrawiam

> Turcy okupowali Cypr 700 lat temu tak jak Niemcy okupowali
> Pomorze i Slask. Te ziemie byly wyzwolone po wiekach okupacjy
> po wojnie i okupanci byli wysiedleni, (a teraz czas wyzwolic
> ziemie okupowane przez Turkow: polnocny Cypr, zachodnia
Armenie
> i Konstantynopol).
>



Temat: Samodzielna Republika Górnośląska,a Czesi
Pit,wie Pan,nie tak,za każdym razem przy braku argumentów ląduje wasza odpowiedź
w waszej zasranej okupacji(ja się pytam o Czechów!),a jak dobrze się przyjrzeć
pierwszym miesiącom -waszej- "okupacji",to Polak miał nadzieję w tym
czasie,pomimo wojny,że dostał odpowiedniego gospodarza,niestety ten spodziewany
przez Polaków dobry "gospodarz" okazał się dla Polaków nazistą hitlerowskich
Niemiec,terroryzując,mordując,literatura na ten temat egzystuje,ja dalej pytam o
Czechów,nie o okupację.




Temat: Muzeum Okręgowe w Koninie zaprasza
Muzeum Okręgowe w Koninie zaprasza
Muzeum Okręgowe w Koninie zaprasza
Wystawę prac plastycznych, literackich i muzycznych, związanych z tragicznym
losem Żydów podczas okupacji hitlerowskiej, zatytułowaną "Zagłada i Artyzm",
otwarto w środę w Muzeum Okręgowym w Koninie (Wielkopolskie).
Najcenniejsze eksponaty pochodzą z czasów okupacji i powstały w obozach
koncentracyjnych Auschwitz-Birkenau i Majdanek, a także w getcie łódzkim i
warszawskim. Można też zobaczyć prace dotyczące losów żydowskich już po
wojnie. Wśród autorów przeważają Żydzi, ale są też Polacy - świadkowie
żydowskiej zagłady.
Prezentowane na wystawie w Muzeum Okręgowym w Koninie eksponaty pochodzą ze
zbiorów własnych tej placówki, a także z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau
w Oświęcimiu, Państwowego Muzeum na Majdanku i Żydowskiego Instytutu
Historycznego.
Ekspozycję można oglądać do końca marca 2007 roku.




Temat: Ciemnogód w Izraelu?
baltazarus napisał:

> Jak się ma rodzinę, która przeszła przez okupację znajdując się w
> różnych "newralgicznych" miejscach działań wojennych, gdy się dużo czyta
> (książki, prasa) to się pewne rzeczy wie "od zawsze" i często nie pamięta się
> konkretnego źródła. Cieszę się, że Ty masz świetną pamięć do takich rzeczy.
Rozumiem, że to jest retoryka jak z wywiadu z panem z PiSu jak sie ma
porzadnych dziadków to sie samemu jest oki, na zasadzie bo tak..
Jak rodzina przezyła wojne w newralgicznych (czy mozesz te newralgiczne jakos
skonkretyzowac) to sie ma wiedze a'priori o wojnie. Bo niestety werując forum i
Twoje wypowiedzi, ja nie zauwazyłem, zebyś jakąś literature historyczną zgłebił.

Wiec, to juz nawet nie jest komiczne tłumaczenie , ale załosne. Oczywiście,
rozumiem, że możesz miec pewne nastawienie związane z wychowaniem, tradycjami
domowymi etc., ale nie wiedze! Wiedze sie niestety, albo stety, nabywa "drogą
przyswojenia", i pamiec bywa przydatna, ale nie jest konieczna , jak sie ma
notatki, albo sie orientuje w temacie.
Jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy na egzaminie z historii xix wieku
opowiadalbym zamiast na pytanie o konkret - o tym , że moj praprapradziadek XY
brał udział w powstaniu styczniowym...
Oczywiście przodkowie bioracy udział w róznych wydarzeniach historycznych sa
motorem napedzającym zainteresowania, czy katalizatorem zainteresowań, i tak u
mnie m.in. było, ale nie zwalniają automatycznie z obowiązku tej wiedzy
rozszerzania.




Temat: Łotysze wydalili lidera ruchu na rzecz rosyjski...
Oj tow.xyz kiepsko ze znajomoscia chocby literatury rosyjskiej.Te Solowki to
byla tylko aluzja to pewnego slynnego utworu literatury rosyjskiej. No i chyba
w twoim miejscu pracy na Lubiance pamietacie co tam bylo i tesknicie do tych
czasow.
Jesli chodzi o sklad etniczny Lotwy to przed wojna w 1935 roku bylo na niej:
75% Lotyszy, 10% Rosjan, ok.5% Zydow, 3% Niemcow i 3% Polakow.
Teraz jest prawie 50% Rosjan. Potraficie jeszcze towarzyszu w Moskwie liczyc??

A powojennych wywozkach Lotyszy przez Sowietow to nie slyszales?? Do tej pory
sa jeszcze wyludnione folwarki.

A wiesz, ze Salaspils dawniej nazywal sie Kircholm?? proponuje obciazyc Lotyszy
za wymordowanie paru tysiecy Szwedow w tym miejscu.

A wiesz, ze oboz Salaspils byl obozem niemieckim i byl przez nich zarzadzany.
Byli tam i Lotysze. No ale w Oswiecimiu trafiali sie kapo Polacy. A swoja droga
to Lotysze z dwojga zlego woleli okupacje Niemiecka niz najazd tak ci bliskich
dzikich Azjatow z Rosji.




Temat: Wigilia sovieckiej agresji
windows3.1 napisała:

> b. owszem, w zasadzie w mediach i literaturze powszechnie używa się określeń
> typu "atak", "napaść", "agresja" etc. Słów "sowiecka" i "radziecka" używa się
w
>
> zasadzie wymiennie, z lekką przewagą "sowieckiej".
>
> c. żebym jakoś szczególnie często spotykam określenie "wojna" to nie powiem.
> Raczej jakieś omówienia, typu "walki", "starcia", "konflikt" etc. Zresztą
moim
> skromnym zdaniem, zważywszy postawę WP określenie "wojna" nie jest tu
> najszczęśliwesze.

Inwazja, agresja, napaść - jako określenie działań sowieckich.
Walki, bitwy, obrona Kresów Wschodnich - tak określa się dzialania polskie.
Na szczęście nie używa się już praktycznie eufemizmów ani kłamstw w stylu:
wkroczenie ACz, wyzwolenie zach. Ukrainy i Białorusi. Generalnie jest
konsternacja co do określenia stanu z lat 1939-1941 w stosunkach polsko-
sowieckich z punktu widzenia prawnomiędzynarodowego. Oczywista jest bezprawność
okupacji terytorium RP, ale zamęt wynika z niejasnej postawy władz polskich
wobec agresji.

Pozdrawiam



Temat: Moze zalozymy jakis klub...
Bawi mnie ta licytacja na zaliczone pozycje literackie, Ja w tej chwili czytam
bardzo mało, bo trochę oczy zawodzą, a i w tym natłoku twórczości trudno mi
znaleźć coś co by mnie wciągnęło. Te pozycje które wymienialiście czytałam
wtedy, gdy Was jeszcze na świecie nie było. W czasie okupacji czytaliśmy z całą
rodziną niemal wydzierajac sobie kolejne tomy "Przeminęło z wiatrem" i "Saga
rodziny Forseitów". Przed wojną Takie pozycje jak Decameron Boccacia, Słówka
Boya, Dzieje grzechu Żeromskiego były na kościelnym indeksie. Ja wtedy nie
miałam jeszcze do nich dostępu, a słyszałam o nich mając 13 - 14 lat. Mimo że
w jakis sposób jesteście związani z Lublinem i zapewne z UMCs-em nikt nie
pochwalił się przeczytaniem biografii Marii Curie Skłodowskiej pt. "Maria
Curie" napisanej przez jej córkę Ewę Curie i wydanej w roku 1939 - Wydawnictwo
J. Przeworskiego.
Myślę, że jezel ktoś pracuje np. w bibiotece Łopacińsiego, albo i innej i z
tytułu pełnionych zawodowych obowiazków pławi się we współczesnej literaturze,
albo i tej już muzealnej może się popisywać i bić rekordy czytelnictwa.
Ja wiem kto z Was zna moja książkę, ale nikt z pozostałych do nie nie dotarł
mimo że została wydana wr 2001 i wznowiona w 2004.
Mado. Kazdy czyta to co lubi, co mu się podoba, albo to co musi np z racji
kierunku studiów. Mado, byłoby mi bardzo smutno, gdybyś nas opuściła, bo to
ograniczyłoby moje zainteresowanie wątkiem. Mado, nie opuszczaj nas. Wiem, ze
Ty masz się czym pochwalić i swoją wiedzą i doświadczeniem o którym pozostali
nie maja zielonego pojęcia. Mado, nie odchodź, bardzo Cię proszę, chochlik



Temat: Lista nieobecnych [`] [`] [`]
Czesław Miłosz
info.onet.pl/964690,11,item.html
Zmarł Czesław Miłosz
Czesław Miłosz - wybitny poeta, pisarz, eseista, laureat literackiej Nagrody
Nobla zmarł w Krakowie w wieku 93 lat - poinformowała Joanna Miłosz, synowa
poety.
Miłosz zmarł przed południem w domu w otoczeniu najbliższych. Cierpiał na
dolegliwości układu krążenia.
Czesław Miłosz urodził się w 1911 r. w Szetejniach na Litwie. Jako poeta
zadebiutował podczas studiów prawniczych na Uniwersytecie Stefana Batorego w
Wilnie wierszami opublikowanymi w piśmie uniwersyteckim. Był jednym ze
współzałożycieli grupy poetyckiej "Żagary". Jego książkowy debiut to "Poemat o
czasie zastygłym" z 1933 r.
Podczas okupacji Miłosz uczestniczył w podziemnym życiu kulturalnym stolicy. Po
wojnie pracował jako dyplomata. W 1951 r. poprosił o azyl na Zachodzie -
przebywał we Francji, a w 1960 r. przeniósł się do USA, gdzie został profesorem
na wydziale literatur słowiańskich Uniwersytetu w Berkeley. Na początku lat 90.
zamieszkał w Krakowie, dzieląc odtąd czas między Kraków i Berkeley.
W 1980 r. za całokształt twórczości Czesław Miłosz otrzymał literacką Nagrodę
Nobla.




Temat: Losy młodziezy działającej w konspiracji!
Losy młodziezy działającej w konspiracji!
Mam prace na temat ' Losy młodzieży działającej w konspiracji w okresie II
wojny światowej i okupacji na podstawie literatury i filmu'. Z jakich książek
mogłabym skorzystać, na myśl przychodzi mi tylko 'Kamienie na Szaniec' i
Kolumbowie. Rocznik 20 co do 'pamiętnika z powstania' to się nie nadaje. A
macie jakis pomysł co do filmu?
Z góry dziękuję za odp:)




Temat: Bliski koniec polskich mitow
dokowski napisał:

> ... wolnością a niewolą
>
> snajper55 napisał:
>
> > A w jakiż to sposób Niemcy zmuszali
>
> Metodami terroru państwowego i militarnego w warunkach okupacji - jest bardzo
> wiele literatury na ten temat

No popatrz, to w Jedwabnem szalał terror hitlerowski. A poza JEdn=wabnem też,
czy tylko do JEdwabnego Niemcy się ograniczyli ?

> > No i od razu się zapytam, kto zmusił do mordu morderców z KredytBanku ?
>
> A kogo zamordowali ci mordercy z KredytBanku? Nie przypominam sobie.

Kasjerki i ochroniarza.

> Poza tym twoje ostatnie pytanie świadczy o tym, że udajesz idiotę? Nie wierzę,
> żebyś nie zrozumiał tego, co napisałem o odpowiedzialności żołnierzy w
> warunkach wojny

To w Jedwabnem żołnierze mordowali ???? Pwołani na jeden dzień do Whermachtu ?

S.




Temat: Bliski koniec polskich mitow
Najwyraźniej nie czujesz różnicy pomiędzy ...
... wolnością a niewolą

snajper55 napisał:

> A w jakiż to sposób Niemcy zmuszali

Metodami terroru państwowego i militarnego w warunkach okupacji - jest bardzo
wiele literatury na ten temat

> No i od razu się zapytam, kto zmusił do mordu morderców z KredytBanku ?

A kogo zamordowali ci mordercy z KredytBanku? Nie przypominam sobie.

Poza tym twoje ostatnie pytanie świadczy o tym, że udajesz idiotę? Nie wierzę,
żebyś nie zrozumiał tego, co napisałem o odpowiedzialności żołnierzy w
warunkach wojny



Temat: Czymu Slonzoki z DE od tych z PL se rozniom?
Niedowno mioł zech okazjo pogodac ze Oberschlesier co so we Niemcach łod
1955 do nich ci co tam łostali to ludzie tradycyjnie zwionzani ze kultórom
Polskom a wienc Poloki ino ci starsi co tam zyjom ludzie po 60-ce to jeszce som
kulturalnie, jenzykowo oraz poprzez Deutsche Abstammung klasyfikujom sie na
miano Echte Oberschlesier reszta to jusz we literaturze Mickiewicza ,Slowackiego
wychowani,czas wojny opisujom jako czas okupacji,imiona nadajom dzieciom polskie
duzo w zwiozku ze pracom i karierom zmieniali nazwiska i imiona na bardzi
polskie, dzieciom nawet zabroniali godac Wasserpolnisch czyli po waszymu Slonzku
"Slonzacy" rocznik 1960,1970,1980 To jusz moi drodzy Polacy wychowani w duchu
Polskim, wszystko co Niemieckie jest dla nich Obce.Zamiast Jorga dali rodzice
jego imie Jerzy,inni znowu zamiast Heinrich dali Henryk itd, tosz to wiedzom
qwszyscy we latach 80 jak było usranie we polsce to sie przipomnieli ło
korzyniach Niemieckich łod Opy co był we Wehrmachtcie i tera sie mogli powolac
na Opy papiory Niemcy byli tak naiwni ze ta grupa ludzi brali jako Deutsch
Schlesier mit Deutsche Abstammung teroz wiedzom wszyscy toz to so poloki
niekere sie jeszcze we Niemcach zapisali di Poloni tu moralnosc tej grupy
ludzi przekroczyła wszelke granice wioekszosc tych ludzi to som Poloki i
zostanom Polokami!!



Temat: W Jedwabnem nie dawało się żyć
Gość portalu: eres napisał(a):

> Z okupantem sowieckim współpracowało wielu Polaków, choć najchętniej pamięta
> się tę kolaborację wyłącznie Polakom narodowości żydowskiej, a przecież bramy
> triumfalne budowali Polacy narodowości białoruskiej i ukraińskiej, ale
budowali je i polscy komuniści.

> Pogromy miały miejsce przed wojną, w czasie okupacji niemieckiej, a także - i
> to niezwykle okrutne - po roku 1945. To są fakty historyczne, które wbrew
> Twojemu bezzasadnemu twierdzeniu, udowodnione zostały „ponad wszelką
> wątpliwość”. A próba sugerowania, iż pogromy urządzali owi Polacy pod prz
> ymusem
> jest oczywistym nonsensem. W razie powzięcia wątpliwości, wystarczy tylko
mieć
> wolę zapoznania się z bardzo szeroką literaturą historyczną.

Słuszna rada, tylko że w sprawie Jedwabnego czy pogromów w ogóle
nie chodzi o prawdę. Chodzi o obronę ego narodu. Nieważne, by
wiedzieć, jak było, ważne jest, by móc chodzić
z podniesioną głową. "Obrońcy" wizerunku narodu polskiego
ubzdurali sobie, że tylko fałszując prawdę lub zamykając
na nią oczy, uratują jego świętość.
Są tak zakłamani, że wszędzie widzą kłamstwo, dlatego nie
ma dla nich czegoś takiego, jak "dowód rzeczowy", "fakt
historyczny", "zweryfikowana relacja tysięcy świadków".




Temat: Prześwietni Czterdziestoletni cz.VII
Stwierdziłam, ze jestem wtórną analfabetką, choć mam nadzieję, ze w moim wieku
to jest wybaczalne. We własciwym czasie nie przeszłam na drugą stronę i dla
tego tak sie miotałam z powtórkami. Chwilami zastanawiałam się czy przypadkiem
nie macie mnie dosyć. Na Uniwersytecie trzeciego wieku indeksów nie wydają.
Ponad to nie zdaje się egzaminów. W ciagu tygodnia mozemy wysłuchac trzech
wykładów . Jeden na temat bardzo dowolny, drugi z zakresu przyrody w różnych
wersjach, a trzeci o zdrowiu. Wszystko za skromne 50 zł za semestr. Ponadto
można skorzystać z udziłu w przeróżnych sekcjach. Np. Literatura, sztuka,
historia, jezyki, pływalnia, gimnastyka usprawniajaca, komputer. Oczywiście za
dodatkową opłatą około 80 zł za sekcję, W jednym roku chodziłam na gimnastykę,
w zeszłym na komputer z internetem, dzieki temu nawiązałam z Wami kontakt. Jak
przelicze swoja kasę to mam ochotę na język niemiecki. Naukę tego języka
rozpoczełam przed wojną w gimnazjum w Mikołowie. Później okupacja i też
niemiecki, matura z niemieckim, lektorat na studiach taki sam. Rok
angielskiego, dwa lata rosyjskiego i cztery lata łaciny. Prawie nic w
łepetynie nie pozostało. Chyba tylko ten niemiecki wart jest przypomnienia.
Niby nic istotnego ten uniwersytet nie da, nikt juz do pracy mnie nie
przyjmie, ale odwleka się moment kompletnego zdziecinnienia. Serdeczne
pozdrowienia. Cieszę się ,ze odkryłam tą drugą stronę.




Temat: Czesław Miłosz nie żyje ['] ['] [']
Czesław Miłosz nie żyje ['] ['] [']
info.onet.pl/964690,11,item.html
Zmarł Czesław Miłosz

Czesław Miłosz - wybitny poeta, pisarz, eseista, laureat literackiej Nagrody
Nobla zmarł w Krakowie w wieku 93 lat - poinformowała Joanna Miłosz, synowa
poety.
Miłosz zmarł przed południem w domu w otoczeniu najbliższych. Cierpiał na
dolegliwości układu krążenia.
Czesław Miłosz urodził się w 1911 r. w Szetejniach na Litwie. Jako poeta
zadebiutował podczas studiów prawniczych na Uniwersytecie Stefana Batorego w
Wilnie wierszami opublikowanymi w piśmie uniwersyteckim. Był jednym ze
współzałożycieli grupy poetyckiej "Żagary". Jego książkowy debiut to "Poemat
o czasie zastygłym" z 1933 r.
Podczas okupacji Miłosz uczestniczył w podziemnym życiu kulturalnym stolicy.
Po wojnie pracował jako dyplomata. W 1951 r. poprosił o azyl na Zachodzie -
przebywał we Francji, a w 1960 r. przeniósł się do USA, gdzie został
profesorem na wydziale literatur słowiańskich Uniwersytetu w Berkeley. Na
początku lat 90. zamieszkał w Krakowie, dzieląc odtąd czas między Kraków i
Berkeley.
W 1980 r. za całokształt twórczości Czesław Miłosz otrzymał literacką Nagrodę
Nobla.




Temat: a jednak za USA
Gość portalu: duzY napisał(a):

> Napisałem, że MNIE nikt za opowiadanie dowcipów o Ruskich nikt nie zamykał. A
> opowiadac mi sie zdarzało.
> Podałem jednostkowy, ale konkretny przykłąd zwolnienia z nauki języka
> rosyjskiego. Mam na jego podstawie takie samo prawo do generalizowania jak
ktos
>
> na przykładzie jednej osoby (znanej jej, nie mówimy o tzw. wiedzy
zasłyszanej),
>
> która za niechęć do nauki języka rosyjskiego ponosiła konsekwencje.
> Czy mysląc o radiu masz na mysli okres okupacji?

Otoz wlasnie chodzi oto by nie generalizowac w oparciu o swoje wlasne
doswiadczenia. Poniewaz przypadkow skazywania za opowiadanie dowcipow - jako
przejawu tak zwanej wrogiej proppagandy bylo setki. Wystarczy po prostu siegnac
do literatury chocby ksiazki M. Jarosza i M Pasztor poswieconej tej
problematyce.
Gdyby sparawa radia dotyczyla czsow wojny w ogole bym o tym nie pisal. Tu takze
moge Cie odeslac do opracowania K. Kersten.




Temat: już mieszkam w ZAKOPANEM!!
Jak to dobrze , że wżeniłeś się w góralską (czy ceperską?) rodzinę w Zakopanem!
I że Cię przygarnęła, hehe... Nie tak jak ja, mnie zgarnęła ceperska rodzina,
hehe. I skutki do dzisiok... Tylko pozazdrościć! Wszystkiego najlepszego na
nowych śmieciach!
Jak żeś tam, to szukaj literatury na temat Żydów w Zakopie i dyskutuj z
zainteresowanymi na Forum! Przed wojną byli, przede wszystkim w Nowym Targu, w
Zakopie i Poroninie też ( niewielu), jako dziecko kupowałam u nich cukierki
po okupacji jeszcze. Hej!



Temat: TO DLA WAS ZA FREE>>>POWODZENIA!!!
TO DLA WAS ZA FREE>>>POWODZENIA!!!
Bohaterowie literaccy epok minionych:
przebrzmiałe mity,wiecznie żywe wzory, a może...?"
Twój sąd o wybranych wzorcach osobowych"
To jest możliwe, a pewne na 90% mam tematy:
1. Co łączy a co różni bohaterów literatury
staropolskiej? - wie? problem społeczny.
2. Czy inny znaczy gorszy? Rozważ problem opierając się na wybranych
utworach literatury różnych epok.
3. Człowiek sam musi określić co w życiu jest
najważniejsze. Świat wartości ważny dla ciebie
- rozwiń myśl w oparciu o wybrane utwory literackie.
4. Między obowiązkiem walki ze złem, a pokusami
życia. Rozważania o bohaterach literackich
dokonujących trudnego wyboru postawy życiowej.
5. Hymn jako szczególny gatunek literacki
- jego tematyka i funkcje.
6. Siła i słabość człowieka w literaturze w wojnie
i okupacji.
człowiek jest zdumiewający
7. być albo nie być- alternatywa, scharakteryzuj bohaterów którzy
realizowali ten model życia
8. dom i rodzina

Historia:
-walka o granice II RP -rozwój terytorialny za pierwszych Piastów -epoka
Jagiellonów -stosunki polsko-krzyżackie -powstania narodowe próba oceny -
historia parlamentaryzmu -od demokracji szlacheckiej do demokracji
parlamentarnej -idea integracji europejskiej od czasów Karola Wielkiego do
współczesności

Geografia:
-tektonika
-zagrożenia obecnymi konfliktami zbrojnymi
-ONZ - Organizacja Narodóz Zjednoczonych
-Geografia Polski - w tym rolnictwo w Polsce
-Urbanizacja i procesy endo i egzogeniczne.:

Te przecieki nie są pewne ale co w naszym życiu jest pewne ! warto przeczytać
i pomyśleć...pozdrawiam 3majcie się!!!




Temat: Wystawa w Żydowskim Instytucie Historycznym
te: Zaatakowani Zydzi zwracali sie po pomoc do Polakow, mieszkancow miasteczka,
ale ci tez sie bali, bo cala spolecznosc byla sterroryzowana przez te bande.
eres: I tak oto powstaje wg Ciebie jasna sytuacja: Żydów mordowała
jedna "banda", a całe polskie społeczeństwo sprzyjało Żydom. Banda była dość
mobilna, bo prześladowała Żydów w okresie międzywojennym, mordowała w czasie
wojny, pod okupacją niemiecką, wreszcie mordowała ich i po zakończeniu wojny.

te: Tym mordercom czola mogla stawic jedynie grupa uzbrojonych i umiejacych sie
poslugiwac bronia mezczyzn.
eres: Owszem, mogła, ale tego nie czyniła, choć takich grup było bardzo dużo.
Ba, niektóre owe grupy "uzbrojonych i umiejących się posługiwać bronią
mężczyzn" miast Żydów bronić, same Żydów mordowały. Czyniło to wiele jednostek
należących do Narodowych Sił Zbrojnych, do Gwardii Ludowej-Armii Ludowej, a
sporadycznie nawet pewne jednostki Armii Krajowej.

te: Z relacji, do ktorych linki podalem, jasno wynika, ze mordowala okreslona
banda mordercow narodowosci polskiej. To byly wyrzutki spolecznosci polskiej, a
nie cala ludnosc, ani nawet jej reprezentacja. Nazywanie bandy
mordercow "ludnoscia" to glupota lub zla wola.
eres: Stanisław Ramotowski z Radziłowa, człowiek, który ratował Żydów w czasie
masowego ich mordowania przez ich radziłowskich sąsiadów, tak odpowiada na
pytanie dziennikarza GW: >>Miał pan takie poczucie, że jest pan tu jedyny
sprawiedliwy?<<. Na co Stanisław Ramotowski: >>Skąd, porządnych ludzi w
Radziłowie było dużo! Problem był w tym, że tych nieporządnych było więcej<<.
I tak też było w Jedwabnem i wszędzie tam, gdzie dochodziło wówczas do
podobnych masowych morderstw.
Jeśli chcesz dowiedzieć się prawdy, kto, kiedy i w jakich okolicznościach
mordował w Polsce Żydów, sięgnij nie do linków, a do poważnej literatury
historiograficznej. Poczytaj choćby Marka Jana Chodakiewicza >>Żydzi i Polacy
1918-1955", Marka Wierzbickiego >>Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim<<,
Emanuela Ringelbluma >>Stosunki polsko-żydowskie w czasie II. wojny
światowej<<, Tomasza Szaroty >>U progu zagłady<<.




Temat: Monte Cassino: do Państwa Prawdziwych Polaków
sp.: Ja widze ten tekst nie po raz pierwszy , zaloze sie ze podasz nam zrodla z
ktorych korzystasz i tylko moge sie domyslac kto jest ich autorem ,...
eres: Jesli tekst jest Ci tak dobrze znany, to powinienes juz dawno siegnac po
literature historyczna i uzupelnic swoja wiedze w tym wzgledzie.
Podobnie, jak to czyni kazdy, kogo interesuje historia, ja wiedze swoja czerpie
z literatury historiograficznej i pamietnikarskiej, ale takze z mediow
krajowych i zagranicznych. Moje osobiste przezycia z czasu wojny i okupacji (w
Warszawie)sa mi w pewnej mierze pomocne, sa takze czynnikiem inspirujacym. O
faktach wymienionych przeze mnie w poprzednim komentarzu pisza np. Stefan
Korbonski i prof. Marian Fuks.

sp.: Zeby nie zasmiecac postu odkladam te niewiadoma na zas ,... Skoro bedziesz
tak grzeczny i zaspokoisz nasza ciekawosc to prosze podrzuc przy okazji ,
liczbe Zydow , ktorzy "dali noge" w Palestynie , moze byc w zaokragleniu ,
eres: Nie trudno sie domyslic, iz interesuja Cie tylko takie liczby, ktore moga
swiadczyc o Zydach zle. O 3 tysiącach zołnierzy narodowosci zydowskiej
sluzacych w II. Korpusie WP, ktorzy postanowili pozostac w Palestynie, pisze w
sposob wyczerpujacy wielu historykow i swiadkow tamtych dziejow. Pisza o tym m.
in. gen. Wl. Anders, Stefan Korbonski, Krystyna Kersten. Przytocze tu Stefana
Korbonskiego (ktorego trudno posadzac o przesadna sympatie dla Zydow): >>[...]
Po wyjsciu ze Zwiazku Sowieckiego armia Andersa przeszla przez Iran i w 1942 r.
przybyla do Palestyny, gdzie zydowscy zołnierze musieli podjac wazna decyzje:
zostac w Palestynie, czy walczyc z nazistami we Wloszech. Gen. Anders pomogl im
w podjeciu decyzji, wydajac poufne instrukcje dla polsko-zydowskich zolnierzy,
ktorzy chcieliby zostac w Palestynie, ze nie beda uwaaani za dezerterow. Ok. 3.
tys. zolnierzy postanowilo zostac, tysiac pozostalo w szeregach II. Korpusu WP,
bioracego udzial w kampanii wloskiej. [...]<<.
Gen. Anders pisze, ze polskich Zydow w ZSRR, chetnych do wstapienia do II.
Korpusu bylo wielu, ale >>[...] wladze NKWD robily ogromne trudnosci,
szczegolnie Zydom, ktorzy chcieli wyjechac jako rodziny wojskowe. Perfidia
sowiecka uwydatnila sie w pelni w przeprowadzeniu tej sprawy. Zydow
informowano, ze wladze polskie nie zgadzaja sie na ich wyjazd, a jednoczesnie
wojsko otrzymalo stanowczy nakaz niedopuszczania Zydow do transportow [...]<<.

sp.: dla porownania z ta , ktora ja posiadam ,...
eres: Posiadane przez Ciebie dane dot. powyzszych kwestii nie interesuja mnie w
najmniejszej mierze, przyjmuje za istotne dane podawane przez historykow.




Temat: Snajper, holocaust na Wołyniu i Jedwabne.
PolishAM, doucz sie historii i nie gadaj dyrdymal!
PolishAM, jest mnostwo podrecznikow, ktore szczegolowo opisuja fakty z miesiecy
bezposrednio po klesce wrzesniowej. Wez ktoras z nich i przeczytaj. Ty tutaj
opowiadasz jakies legendy, ktore Ci albo ktos nawciskal, albo sam wymysliles.

Prawo II RP zawieralo szczegolowe przepisy na temat, jak ma wygladac
przekazywanie wladzy w wypadku wojny i okupacji polskiego terytorium przez
wroga. Urzad Premiera zostal powierzony Sikorskiemu w sposob absolutnie
legalny przez Prezydenta RP legalnie sprawujacego wladze w tym momencie. Nie
obylo sie bez pewnych dramatycznych spiec, ale Sikorski niczego sobie nigdy nie
uzurpowal ani sam nie przyznal. Wszystkie fakty, daty i nazwiska mozna znalezc
w literaturze.

Wladza prezydencka byla przekazywana w sposob legalny, tzn. zgodny z prawem II
RP, az do wybrania Lecha Walesy na Prezydenta. Legalne wladze II RP nie
przestaly ani na chwile istniec przez caly ten okres ponad 50 lat, kiedy nie
mogly sprawowac rzadow w Kraju.

Co zas do rzekomego sprawowania 100% wladzy przez Bermana i jego zydowski gang.
Jest to bardzo wygodna teoria dla wszystkich tych, ktorzy glosza mit o
rzekomej "swietosci" Narodu Polskiego. Wszystko, co zle, zrobil "obcy" element.
Niestety, to tez nie wytrzymuje konfrontacji z faktami. Zydow we wladzach
komunistycznej Polski bylo sporo i byli oni widoczni, niewatpliwie z dbal o to
Stalin, ktory osiagnal mistrzostwo wszechczasow w uprawianiu polityki "dziel i
rzadz". Ale, ze bylo ich wielu, to w zadnym wypadku nie znaczy, ze wszyscy
byli.

Ksiazka Toranskiej jest ciekawym dokumentem, ale w zadnym wypadku nie moze byc
uwazana za zrodlo historyczne. Berman, udzielajac wywiadu, stal juz nad grobem.
Mincowa juz miala wtedy daleko posunieta demencje starcza. Berman
prawdopodobnie byl juz wtedy tez niezle zdemencialy.



Temat: Moje fotki - cmentarz żydowski w Pruszkowie
według znajomej (która jest zresztą z Łodzi)książki są dwie ale tytułów nie
umiem oddać wiernie:jedna to bodajże "Czarne sezony" a druga "Historia jednej
topoli".Jedna z nich jest całkowicie a druga w części o pruszkowskim gettcie

trochę poszukałem i oto co znalazłem:

www.mareno.pl/ksiazka.php?isbn=83-08-03362-8
Historia jednej topoli
Michał Głowiński
Szczegóły:
okładka: miękka, 251 stron(y)
wydawnictwo: Literackie, 2003
ISBN: 83-08-03362-8
Bohaterem opowieści jest Miasteczko, a w nim solidny mieszczański dom, stojący
w cieniu topoli. Autor wspomina ludzi, z którymi zetknął się w dzieciństwie i
młodości, portretując napotykane postaci.

www.polska2000.pl/item133_50_pl.html
Czarne sezony Michał Głowiński
© by Michał Głowiński
OPEN - Wydawnictwo Naukowe i Literackie
ul. Hirszfelda 16/73
02-776 Warszawa
tel.: (+48 22) 643 58 95
format: 132 x 205
objętość: 184 s.
oprawa: miękka
ISBN 83-85254-59-5
prawa autorskie dostępne

Czarne sezony to książka nietypowa w dorobku Michała Głowińskiego, wybitnego
znawcy teorii i historii literatury. Spisał w niej bowiem swoje doświadczenia z
dzieciństwa, które przypadło na czas drugiej wojny światowej. Głowiński, który
urodził się w rodzinie żydowskiej, wspomina czas spędzony w getcie warszawskim
i późniejsze chwile, gdy ukrywały go siostry zakonne. Czarne sezony to książka
przede wszystkim wspomnieniowa, osobista, ale jest ona zarazem próbą
obiektywnej analizy straszliwych wydarzeń z czasów okupacji hitlerowskiej w
Polsce oraz ich następstw w psychice ludzkiej.

Michał Głowiński (1934) teoretyk i historyk literatury, profesor w Instytucie
Badań Literackich PAN, autor fundamentalnych opracowań poświęconych polskiej
nowomowie komunistycznej.

Książka nominowana do nagrody literackiej NIKE'99.




Temat: Wspomnienia rosyjskiej okupacji
Wspomnienia rosyjskiej okupacji
Sława!

Sowieckie aresztowania i deportacje
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060510/publicystyka/publicystyka_a_9.html

Zbiór 29 relacji i wspomnień z okresu pierwszej sowieckiej okupacji
województwa lwowskiego odsłania mało znany fragment wojennej historii.
Książka, opublikowana staraniem oddziału IPN w Rzeszowie, zostanie dziś
zaprezentowana w warszawskim Domu Polonii (przy Krakowskim Przedmieściu 64 o
godz. 16).

„Lwowskie pod okupacją sowiecką (1939 — 1941)”. Wstęp i redakcja Tomasz
Bereza, Rzeszów 2006
Władze sowieckie tłumaczyły agresję na Polskę (postanowioną wszak wspólnie z
III Rzeszą w traktacie Ribbentrop-Mołotow) potrzebą wzięcia pod ochronę
ukraińskiej i białoruskiej ludności "bywszej Polszy". Do dziś zresztą na
Ukrainie 17 września świętuje się rocznicę "zjednoczenia wszystkich
ziemukraińskich". A pod okupacją sowiecką znalazła się duża część obecnego
województwa podkarpackiego: na południe od Tanwi i na zachód od Sanu,
sięgająca po Tomaszów, Leżajsk, Jarosław, Przemyśl, Dynów, Sanok i Lesko.

W obfitej już literaturze wspomnieniowej i naukowej doświadczenia mieszkańców
tego obszaruzostały uwzględnione w znacznie skromniejszym wymiarze niż
mieszkańców Kresów Wschodnich III RP. A doznawali oni tych samych represji.
Aresztowań za odmowę przyjęcia sowieckich paszportów lub wstąpienia do armii,
za udział w wojnie 1920 roku, za antysowiecką agitację. Deportacji na Sybir.
Wywłaszczeń. Agresji propagandowej i wymuszania nie tylko posłuszeństwa ale
i "spontanicznej" akceptacji nowych porządków.

W zbiorze znalazła się też unikatowa relacja o deportacji do Besarabii, na
miejsce opróżnione przez Niemców rumuńskich, którym postawiono
zadanie "kolonizacji" Wielkopolski i Zamojszczyzny.

aka

Forum Słowiańskie
gg 1728585



Temat: Brytyjczycy są gotowi oddać ziemię Cyprowi
Niestety moja reakcja jest oparta na 1000letniej
historii stosunkow polsko-niemieckich. I jezeli
to brzmi groznie to z powodu ilosci przelanej polskiej
krwi.
Twoje opinie w idealnym swiecie by byly szlachetne ale w
rzeczywistosci sa naiwne z powodu narodow jak niemcy i turcy
ktore przez ostatnie 1000 lat caly czas podbijaly inne narody.
Jest duza roznica miedzy migracja a kolonizacja i ludobojstwem.
Juz w sredniowieczu niemcy praktykowali polityke mordu i
germanizacjy, m.in. zabraniali ludnosci niegermanskiej zenic sie
ze soba zeby nie bylo nastepnych pokolen innej ludnosci. W ten
sposob wybili Slowian i Prusakow (w bylych takzwanych Prusach).
Polacy na wschodzie takich rasistowskich polityk nie prowadzili
i dlatego mimo ze Bialorus i zachodnia Ukraina byla pod polska
kontrola przez wieki, Polacy byli zawsze mniejszoscia na wschod
od Bugu.
Gdyby nie wysiedlenie przymusowe ludnosci niemieckiej po wojnie
to jestem pewien ze po upadzie komunizmu na ziemiach odzyskanych
by doszlo do wojny tak jak w Jugoslawi i Wroclaw moglby dzisiaj
byc Breslau'em.

Gość portalu: wwkorab napisał(a):

> Nie czytalem tego postu przedtem! Co ty wypisujesz na temat
> NIemcow?! Jaka okupacja Slaska i Pomorza. Ktorego SLaska i
> Pomorza - Szczecinskiego moze??? Tego nawet i komunisci nie
> uczyli, choc uzywali pojecia Ziemie Odzyskane. Ludnosc naplywa
i
> odplywa, takie sa naturalne koleje losow. My na wschod, inni
na
> wschod.
> Slaska nikt nie okupowal; jezeli juz tak chcesz wiedziec, to
> SLaska formalno-prawnie zrzekl sie Kazimierz Wielki. A
> wysiedlenie przymusowe ludnosci to czyn zbrodniczy, ktorego
> nalezy sie raczej wstydzic. Samo zrozumienie nastrojow
> powojennych, to jedno; prawa wojny - to drugie, a ludzka
> uczciwosc po latach - to trzecie. Czy nie oczekujemy tego od
> Ukraincow, zeby nie pisali o polskiej okupacji Lwowa!!!???
> Sprawdz sobie najnowsza literature, dane demograficzne ktore
> wreszcie wolno publikowac. Akurat jestem z Wroclawia, cos na
ten
> temat wiem. To, co piszesz, brzmi bardzo groznie!
>
> pozdrawiam




Temat: flaga Goralenvolk [?]
Ale komu zolezało na powstaniu Goralenvolku to jest:

"Niemieccy naukowcy, przysłani zaraz po rozpoczęciu okupacji przedstawili
teorię, że górale różnią się od Polaków rasowo, pochodzą bowiem od
średniowiecznych, niemieckich osadników.

Motywy tworzenia Goralenvolku trafnie ujął pisarz i znawca Podhala
Włodzimierz Wnuk w książce “Walka podziemna na szczytach”: Jak doszło do tego,
że ten sam Związek Górali, który przed wojną cieszył się wyjątkowym poparciem
władz polskich i sympatią społeczeństwa, wydał w okresie
okupacji “Goralenfuhrerów”? Odpowie na to każdy, kto zna bliżej przedwojenne
stosunki podhalańskie, a zakopiańskie w szczególności. Otóż Związek Górali,
skupiający właściwie tylko górali zakopiańskich, stał się domeną wpływów i
rozgrywek paru “gazdów” z Krupówek i ich popleczników; gazdowie ci, przodujący
bogactwem, byli ludźmi małego ducha i intelektu, za to niebywałej ambicji i
pewności siebie. Byli oni wykwitem tego “bagna” zakopiańskiego, o którym już
pół wieku temu pisał Witkiewicz, i tego “przekleństwa zakłamania” o którym
pisał w “Twórczości” J. G. Pawlikowski. Postawa ich była rezultatem tego
kabotyńskiego stosunku do górali, jaki przed wojną uprawiała część naszej
inteligencji. (...) W takiej atmosferze narastało u nich przekonanie, że dla
interesu wszystko wolno. I trudno się dziwić, że dla interesu poszli niebawem
na współpracę z okupantem właśnie ci, którzy byli filarami akcji “kolejkowej”
(chodzi o budowę kolei na Kasprowy Wierch) na gruncie zakopiańskim.

Utworzony w 1941 r. Komitet Góralski miał się zajmować m.in. urządzaniem
odczytów i szkoleń o własnej kulturze, literaturą góralską, podnoszeniem
poziomu przemysłowego. Pierwszym zadaniem komitetu stało się organizowanie
góralskich szkół z obowiązującym językiem góralskim. Administracyjne
wyodrębnienie nowego narodu miało polegać na wydawaniu kennkart z literą G.
Przyjęło je 27 tys. ludzi - na ogółem 150 tysięcy kart wydanych na Podhalu...."




Temat: ZOFIA CHĄDZYŃSKA ZMARŁA!!!
Podaję więcej info dla tych, którzy chcieliby wiedzieć więcej:

W Warszawie zmarła wczoraj Zofia Chądzyńska, pisarka, autorka kilkudziesięciu
przekładów z literatury iberoamerykańskiej, wybitna tłumaczka Cortazara i
Borgesa. Miała 91 lat.
Zofia Chądzyńska pozostawiła po sobie także tłumaczenia powieści
hiszpańskich, angielskich oraz francuskich, adaptacje słuchowisk radiowych,
opowiadania, powieści dla młodzieży, jak "Życie za życie" czy "Przez ciebie
Drabie".
Urodziła się 24 lutego 1912 roku w Warszawie. Z wykształcenia była
ekonomistką. Przed wojną pracowała w Ministerstwie Wyznań Religijnych i
Oświecenia Publicznego, była też przewodniczką "Orbisu".
Podczas okupacji niemieckiej uwolniona z Pawiaka, zajmowała się
później roznoszeniem grypsów od więźniów. Po wojnie wyjechała z Polski z
ciężko chorym mężem, najpierw do Maroka, później do Argentyny. W Buenos Aires w
1951 roku zmarł Bohdan Chądzyński. W Buenos Aires, gdzie - jak większość
niezamożnych Polaków, Zofia Chądzyńska prowadziła pralnię, poznała twórczość
iberoamerykańskich pisarzy, przyjaźniła się z Witoldem Gombrowiczem.
Zadebiutowała w 1958 roku, publikując w "Twórczości" fragment
powieści "Ślepi bez lasek". Do najbardziej znanych jej książek
należą "Chemia", "Statki, które mijają się nocą".
Zofia Chądzyńska uważała się przede wszystkim za tłumaczkę.
Zafascynowana twórczością Julio Cortazara, zaczęła w 1961 roku od
opowiadań. Siedem lat później przełożyła jego "Grę w klasy". Tłumaczyła też
utwory Jorge Luisa Borgesa, Gabriela Garcii Marqueza, Jose Donoso.
Chądzyńska była laureatką wielu nagród, między innymi
ZAIKSu, "Literatury na świecie" i Fundacji imienia Jurzykowskiego. W 1979 roku
została członkiem polskiego PEN Clubu.
Ostatnia wydana książka Zofii Chądzyńskiej nosi tytuł "Nie wszystko o
moim życiu".




Temat: flaga Goralenvolk [?]
Przytaczam fragmenty książki Josta "Zakopane czasów okupacji" (wybrane
treści)

Henryk Szatkowski - dr praw (studia prawnicze w Wiedniu i we Wrocławiu),
kierownik zarządu uzdrowiska (Kurverwaltung), twórca Goralenvolku, VD, były
naczelnik Wydziału Turystyki Ministerstwa Komunikacji, tłumacz
j. niemieckiego,zamieszkały w kamienicy na ul Krupowki 53 ( Sklep Cepelii po
wojnie), na drugim piętrze budynku Fajkosza miał swojom garsoniere, którą
traktował jako "pied a terre". Włościwie mieszkał u swojyj żony na
Krzeptówkach 97( był ożeniony z góralką ( Stopka -Olesiak), Polką. Dysponował
piękną biblioteką z arcydziełami literatury światowej, , pracami historycznymi,
geograficznymi, filozoficznymi. Sporo fotografował. Przez krótki czas był
dyrektorem(1943-44) przedsiębiorstwa handlowo-produkcyjnego " Podhale" w Nowym
Targu, dokąd dojeżdżał.
To on Z Witalisem Wiederem wykorzystując założony przez siebie Komitet
Góralski werbował GORALI DO lEGIONU GORALSKIEGO. AKCJA TA ROZPOCZĘŁA SIĘ
W 1940 ROKU. NA TRENIE CAŁEGO PODHALA ZWERBOWANO MŁODYCH LUDZI DO WAFFEN SS.
PO RAZ WTÓRY PRÓBOWANO TEGO W PEWIEN CZAS PO ATAKU NIEMIEC NA ZWIĄZEK
RADZIECKI, w POŁOWIE 1942 r. USIŁOWANIA TE NIE ODNIOSŁY ŻADNEGO SKUTKU.
SPOJONO ALKOHOLEM MŁODYCH GÓRALI Z ZAKOPANEGO I OKOLICY I WTŁOCZONO DO
POCIĄGU. OKOŁO 200 OSÓB TEGO TRANSPORTU UCIEKLA SPOD MAKOWA PODHALAŃSKIEGO. (
m.in. moj ojciec) Musieli się przez pewien czas ukrywać, kilku wysłano do
obozów, wielu na przymusowe roboty do Niemiec.
Fiaskiem zakończyły się też próby zaciągnięcia górali do SS Galizien. Obóz
Trawniki(lubelskie) miał być miejscem ich przeszkolenia i przygotowania do
służby frontowej.
W kilka miesięcy po wkroczeniu zabrali ojcu konia, wszystkie konie
zabierano goralom dla Wermachtu. Na 200 zwierząt wybrano tylko 15 koni,
które były dobre dla III Rzeszy! Właściciele bronili się, stosowali różne
środki odrętwiające konie, aby się nie nadawały...
W końcu roku 1944 i na samym początku stycznia 1945 r. kilkanaście osób z
Zakopanego i okolic została ubrana w mundury i wcielona do wojska
niemieckiego. Niektórzy z nich wrócili szczęśliwie.

Znakomita część górali czuła się Polakami i stawiała dzielnie opór. Jeszcze
28 stycznia , dzień przed zakończeniem wojny Niemcy próbowali utworzyć
linię obronną od Zębu aż do Toporowej Cyhrli, biegnącą przez Antałówkę. Od
strony Bukowiny i Nowego Targu nacierli już żolnierze A.Cz. i zorientowali
się, że trzeba uciekać. Kiedy 29 stycznia wkroczyła A.Cz. Niemców już w
Zakopanem nie było.. Uciekli.
Tyle dla niektorych.



Temat: Nawet "Wysokie obcasy" zadają kłam Grossowi
tristesse: Mało tego,żydowska autorka wspomina nawet o endekach,polskich
nacjonalistach,znanych wcześniej z antysemickich poglądów,którzy w czasie
powstania w getcie warszawskim wyrażali solidarność i uznanie dla walczących
Żydów. Niewiarygodne ?

eres: Twoje zdziwienie zaskakuje, przecież to żadna rewelacja. Zarówno
historiografia, jak i literatura pamiętnikarska zawierają liczne tego
przykłady, choćby dwa następujące:
Znana pisarka, Zofia Kossak-Szczucka, znana ze swojego – oględnie rzecz
określając – nieprzychylnego stosunku do Żydów, w obliczu totalnej zagłady
Żydów opublikowała w sierpniu 1942 r. znany „Protest”, w którym czytamy: „[...]
Świat patrzy na tę zbrodnię [zagładę Żydów getta warszawskiego], straszliwszą
niż wszystko, co widziały dzieje – i milczy. [...] Jakiekolwiek są jego
pobudki – jest ono nikczemne. Kto milczy w obliczu mordu – staje się
wspólnikiem mordercy. Kto nie potępia, ten przyzwala.”
W dalszej treści „Protestu” odezwały się i resentymenty autorki: „Zabieramy
przeto głos my, katolicy-Polacy. Uczucia nasze względem żydów [małą literą w
oryginale] nie uległy zmianie. Nie przestajemy uważać ich za politycznych,
gospodarczych i ideowych wrogów Polski.”
Trzeba dodać, że wiele osób związanych z obozem narodowym i środowiskiem
zachowawczym prywatnie udzielało Żydom pomocy. Co więcej, niektórzy – jak
Edward Kemnitz (działacz ONR!) czy znany ze swoich antysemickich wypowiedzi
ksiądz prałat dr Marceli Godlewski, pomagali Żydom, współdziałali z „Żegotą”.

Calek Perechodnik (w swojej książce „Testament”, którą pisał w czasie okupacji.
Zginął w r. 44): "Ciekawa jest reakcja przedwojennych antysemitów. Zaskoczyli
mnie swoim postępowaniem bracia Stasiek i Stefan Maliszewscy, o których już
wspomniałem. Pochodzili ze środowiska katolickiego. Z Żydami przed wojną
stosunków towarzyskich nie utrzymywali, a nawet zwalczali przy użyciu środków,
które nie kolidowały z zasadami ich wiary. [...] Gdy czasy się zmieniły , gdy
wspólny wróg zapanował nad Polską, choć judził Polaków przeciwko Żydom,
przedwojenne nastawienia straciły znaczenie. Ludzkie serca braci M. protestują
przeciwko faktowi tępienia Żydów. Bracia w miarę możliwości ratują znajomych i
nieznajomych. Chylę przed nimi czoła. to, że przed wojną byli antysemitami,
każe bowiem specjalnie potraktować ich zachowanie. W tych ciężkich i
niewdzięcznych czasach postępują, jak prawdziwi wyznawcy Chrystusa i szczerzy
patrioci."




Temat: Miejsce pochowku Milosza - tolerancja n/t
Czytalem wywiad z historykiem literatury polskiej, profesorem UJ, ktory napisal
ksiazke m.in. o Miloszu i przytaczam taki fragment.

>A jak można ocenić postawę Miłosza jako człowieka i obywatela, który wychowany
i wykształcony przez Polskę odpłacił jej jawną niewdzięcznością, a nawet
pogardą i wrogością?
- Miłosz od dzieciństwa do śmierci czuł się tylko obywatelem Litwy. Jeszcze w
roku 1996 w "Tygodniku Powszechnym" oświadczył: "Do Litwy, kraju mych przodków,
chętnie się przyznaję". Już w dzieciństwie narodziła się w nim nienawiść do
Polaków. W książce "Rodzinna Europa" wyznaje szczerze, że kształtowała się w
nim "obsesyjna nienawiść" do polskości, która się w nim stopniowo pogłębiała,
bo o czasach studenckich, gdy kształcił się na polskim uniwersytecie w Wilnie,
także wyznał: "nie znosiłem polskich nacjonalistów". Kierując się tą awersją do
Polaków, wstąpił tam nawet do lewicowego ugrupowania, o czym pisze we
wspomnianej książce: "Ku tej lewicy (...) popchnął mnie nie marksizm, ale mój
opór wobec narodowych obskurantów" (tak często nazywa Polaków).
Gdy w latach trzydziestych Miłosza wyrzucono z pracy w radiu wileńskim za
pisanie prokomunistycznych felietonów, przyjechał do Warszawy, ale polskiej
stolicy nie lubił, toteż powypisywał o niej paszkwile. Krytykował polski
patriotyzm podczas okupacji hitlerowskiej, wtedy postanowił nawet
wystąpić "przeciw polskiej prawowierności" ("Zaraz po wojnie"). Parę lat
później w książce "Prywatne obowiązki" podał swoje duchowe credo: "żeby być
pełnym człowiekiem, trzeba się wynarodowić". Stał się więc w dużej mierze
kosmopolitą, ale Litwa była dalej głównym źródłem jego osobowości, toteż z
dużym uwielbieniem pisał o niej w swoich książkach. Swoje poglądy po
megalomańsku gloryfikował, stąd cała jego twórczość ma charakter
autobiograficzny. Faktem jest tylko, że do Polski i do nas Polaków czuł
spotęgowaną awersję, co w wierszyku "Natura" oficjalnie wyznaje: "Na jakże
długo starczy mi nonsensu Polski". I taki stosunek do nas dominuje w jego
twórczości.< prof M z UJ

Ciekawa wypowiedz z tego wzgledu, ze kwestionuje "polskosc" Milosza w swietle
jego tworczosci i zapisanych i opublikowanych wypowiedzi. Dlaczego wiec ci
zwolennicy pochowania Miosza wsrod naszych wieszcow narodowych na Skalce nie
obawiaja sie skazenia tego miejsca, czlowiekiem, ktory wlasciwie Polski nie
kochal, lub kochal inaczej.

Z wypowiedzi profesora nie dwuznacznie wynika, jak niebezbiecznym jest myslec
troche, ze sie wie, a wiedziec jaszcze mniej.

Tak jak zrozumialem z polskiej TV nadawanej u nas, to Milosz bedzie pochowany
wlasnie na Skalce. Bedzie to honorem dla pozostalych czy hanba dla nieukow?




Temat: nie tylko "Bury"
O bohaterstwie ludzi polskiego ruchu oporu są nieprzeliczone tomy, jest
literatura historyczna, dokumentalna, wspomnieniowa. Nasze media, a zwłaszcza
nadawcy telewizyjni poświęcają wiele miejsca tematyce polskiego ruchu oporu i
to zarówno w formie dokumentu, jak i fabuły. Tylko z rzadka pojawia się
nieśmiała wzmianka o mniej chwalebnych czynach określonych polskich formacji
podziemnych, czy niektórych ludzi podziemia. Do takich audycji należy także
dokument Agnieszki Arnold o Rajsie. Przywykliśmy do tego, że ofiarami przemocy
byliśmy wyłącznie my, Polacy. Rozpamiętujemy np. krwawe czystki etniczne,
jakich doznaliśmy z rąk nacjonalistów ukraińskich, a przecież nie była to
specjalność tylko ukraińskich nacjonalistów z OUN/UPA, Polacy stosowali je
również, jak wiemy wobec Białorusinów i Ukraińców.
Wielu nie chce przyjąć do wiadomości, że polskie środowiska narodowców czystki
etniczne starannie planowały „na czasy po zwycięskiej wojnie” jeszcze w czasie
okupacji niemieckiej; nad planami takimi pracowano w Oddziale Operacyjnym
sztabu Związku Jaszczurczego (później przeformowanego w Narodowe Siły Zbrojne).
Oddział Operacyjny sztabu ZJ opracowywał zajęcie ziem po Odrę i Nysę z chwilą
załamania się Niemiec hitlerowskich. Tzw. okręgi zachodnie ZJ miały „z chwilą
cofania się Niemców wyniszczyć wszystkie pozostałości ludności niemieckiej,
czym spowodować masowy i paniczny odpływ ludności niemieckiej na zachód”.
Filozofia małego Kalego miała więc swoich zwolenników i wciąż znajduje nowych.
Każda publikacja w mediach o tego rodzaju faktach wywołuje gwałtowny sprzeciw
wielu środowisk. Także poruszenie w nin. forum tematu „czarnych plam” polskiej
historii sprawia, iż autor takiej wzmianki zostaje postponowany, obrzucony
inwektywami. Z taką reakcją spotkałem się wielokrotnie i ja w następstwie
poruszenia drażliwych tematów, jak choćby o ponurych dziejach NSZ, a zwłaszcza
sprawy zdrady osławionej Brygady Świętokrzyskiej. Czy niezbyt chwalebnych
dziejów Batalionu Stołpeckiego AK i współpracujących z Niemcami oficerów AK
por. (kpt.) „Doliny”/”Góry” (Adolfa Pilcha, dowódcy Bat. Stołpeckiego), czy
por. „Lecha” (Józefa Świdy”). Także napastliwymi i obelżywymi komentarzami
zareagowało w nin. forum wielu polemistów po przypomnieniu sprawy polskich
(potencjalnych) Quislingów, takich narodowców jak Bolesław Piasecki, czy
Władysław Studnicki.




Temat: Powstanie 1944: Rosja nie przeprosi Polski
kontrkultura napisał:

> > ... (nie musieli mordować AK-owców po wojnie...
>
> mordowali. To proste, ze w powstaniu uczestniczyly osoby najbardziej
poswiecone
>
> dla spraw Polski, osoby nie obojetne wobec jej losu, osoby, ktore rzecz jasna
> nie beda obojetne wobec nowej okupacji.

++++Mysle jednak, ze ujawnienie struktur Panstwa Podziemnego oraz Wojska i
faktycznie samopalenie jej kwiatu powaznie ulatwilo Sowietom zadanie...

>
> > ... organizatorzy Powstania nie przewidzieli ...
>
> Najwazniejsi przywodcy AK nie byli obecni przy podjeciu decyzji, byla ona
> spontaniczna, podjeta w oparciu o bledne doniesienia, o obecnosci czolgow
> sowieckich na Pradze. Na podstawie tych niczym nie sprawdzonych, niepewnych
> doniesien zdecydowano na rozpoczecie dzialan... Doniesien, ktore bardzo
szybko
> zostaly obalone.

+++Podniosl to juz Kutz, zreszta sprawa znana byla w literaturze krajowej juz
od czasu Kirchmayera...
Zas sam Lawina zorientowal sie natychmiast po medldunku Iranka o 17 31-07-1944
>
> Jednak organizatorzy wiedzieli doskonale co chcieli sowieci, bo:
> 1. Wiedzieli, co mialo miejsce w Wilnie i Lwowie.
> 2. Wiedzieli wszystcy o innym stworzonym przez sowieci marionetkowym rzadzie
> Polski.
>
++++Tak! Tu pewna alternatywa jest mysl narodowa, która domagala sie zamiast
dzialan powstanczych, przeciwnie zakonspirowania struktur i podjecie kospiracji
antykomunistycznej...

Jednak i oni ulegli zywiolowi i NSZ wziely w calosci udzial w Powstaniu...

> > ...
> > Nie zostałby bowiem osiągnięty cel polityczny
> > Powstania, a on był tu chyba najważniejszy.
>
> I tak o losie Polski zadecydowano juz w Teheranie.

+++Wlasnie, ze szczegolow nie ustalono. Pisze o tym Davies...
Wkleilem jego artykul, wywiad na FS




Temat: 1 sierpnia 44' pamietamy..
poczytaj o rzezi cywilnej woli
o okrutnej exterminacji rannych i personelu medycznego wiekszosci szpitali,
maleńkich dzieci czy duchowieństwa...oni wszyscy tam byli !!! obok tej garstki
romantyków było całe morze bezbronnych, którym jakimś cudem udało sie przezyć 5
lat okupacji i dla których prawdopodobieństwo przezycia wojny było już ogromne.
oni tam byli i zapłacili życiem za krótkowzrocznosc i nieodpowiedzialność a
moze zwykły romantyczny kaprys tych, którzy mienili sie być przywódcami Polski
podziemnej. Dla Twych argumentów z pozycji uwikłanejgo szeregowca zgoda, ale
jesli przyłożymy je do decydującego o losie setek tysięcy bezbronnych...to już
niestety mej zgody nie ma !! to istna demagogia, judzenie i manipulacja. tak.
sa to cechy często spotykane u parających sie polityką , ale to jest
PATOLOGIA !!
Wiele lat zeszło mi na zapoznawaniu się z relacjami świadków tych wydarzeń.
wielu spotkałem osobiście, przeczytałem wiekszosc dostepnej literatury,
odwiedziłem większość zwiazanych z powstaniem miejsc.

dla mnie to bardzo bolesna lekcja, wizyta w muzeum powstania dla mnie to
kilkugodzinny ścisk serca i zastgłe w gardle łzy.

skoro przytrafiła nam sie taka lekcja, to tylko po to aby już nigdy podobnej
nie odrabiać.

to własnie dlatego mam prawo wymagac od chorych na władze przywódców wiecej.
wiecej dlatego, ze poprzedni zawiedli i zaprzepascili dorobek poprzednich
pokoleń.

mam prawo pozostawac w wierze, że połozenie naszego kraju skazuje nas na
nieustanną niestabilnośc, a pokój to stan u nas przejsciowy bo Rosja czy Niemcy
to nasi odwieczni wrogowie i tak już pozostanie.

mam wreszcie silne przekonanie, że powinienem niesty zatroszczyć sie o los swój
i swych najbliższych...niestety osobiscie, żadna religia, partia, wielki brat
Ci tego nie da...

aby nie dac się uwikłac w tak tragiczne wydarzenia w które wmanipulowują nas
politycy a potem migrują salonką za bezpieczną granicę...i to Tobie a nie im
mordują potem córkę, która musi po prostu pomścić...

zwarci, silni gotowi...




Temat: czy Polacy sa antysemitami? oto jest pytanie!
Lekcje z ich madrosci wyciagneli Niemcy . Tuz po wojnie wyplacili Zydom haracz
w wysokosci 69 mld marek i maja spokoj . Pisze sie o nich od tego czasu :
nazisci , hitlerowcy , essesmani ...jakby to byly nacje
zamieszkale ...tam ...gdzies ... . Nie wymienia sie wogole slowa - Niemcy .
Natomiast w naszym przypadku dowala sie nam ile wlezie : Polska, Polacy
wydawali Zydow , polskie obozy, itp . Nie uzywa sie wogole slowa : wyrzutki ,
bandziory , ludzie z marginesu ...itp . Z tego co widac kierunek jest prosty :
kasa !

Ale sa swiadkowie . Prawi , uczciwi Zydzi . Oto jeden z nich :

" Jestem narodowosci zydowskiej , urodzilem sie w Polsce , w Gorlicach , woj
krakowskie . Nazywam sie Wiktor Kleinmunz , zam . w Brooklynie. Powodem mojego
listu do was jest artykul pt. "Uwlaczajacy Polakom list w NYT " .
Chcialbym na lamach Waszego pisma kilka spraw wyjasnic , a szczegolnie
zapytac wykladowce literatury Curta Leviatana , ktory wyklada na Uniwersytecie
Rutgers , co on wlasciwie wie i kto mu wydal takie prawo lub upowaznil go do
plecenia takich bzdur ; gdzie on byl i co widzial ? Jakie on ma prawo kaleczyc
mlode spoleczenstwo stekiem klamstw ?! Gdzie on byl , kiedy ludnosc polska , a
szczegolnie wiejska , ksieza i siostry zakonne przechowywali zydow i pomagali
im , nie zastanawiajac sie , co czeka ich i ich rodziny ? Ja wiem , ile osob
ytracilo zycie za pomoc Zydom podczas okupacji , lacznie z rodzinami .
Pan Curt pisze , ze Polacy wydawali Zydow za 1 kg cukru lub soli . moze i
znalazl sie taki >>duplikat<<. Nie mozna przymierzac calego narodu do postepkow
wyrzutka czy nawet wyrzutkow .
Teraz mam pytanie do pana Curta Leviatana : Gdyby Hitler powiedzial , ze
morduje Polakow i za przechowywanie jednego Polaka grozi kara smierci Zydowi i
jego rodzinie - co by zrobil pan Curt ?
A jednak Polacy nie mysleli o tym , co ich i ich rodziny czeka ; po prostu
pomagali , robili co mogli . Pytam : gdzie byli nasi rabini , siostry ,
bracia , senatorowie , kongresmeni zamieszkali w wyz. wymienionych latach w
USA , kiedy nas meczono i mordowano ?
O ile pan Curt Leviatan lub NYT chcieliby uslyszec cos z prawdy , jestem
gotow na kazda zaoferowana mi propozycje , polaczona z dziennikarstwem . Nie
wolno oczerniac ! Bo oczerniac latwo - odwolac trudno !
Ze wzgledow humanitarno - wolnosciowych bardzo prosze o wydrukowanie tego
listu . Z powazaniem W. Kleinmunz , Brooklyn , N.Y. "

Sympatyczny list, prawda ?? Swiadcza za nas , a my ... ?? Wystarczy poczytac
niektore z for , a rece opadaja . A moze my , to nie my ... tylko forum nasze ,
albo i to nie .

Ps. "ormond" masz racje . Ten Kosinski to nie moj idol . Nie spodziewalem sie
tego po nim . Ale zobacz jaki to wszystko zatacza krag ....



Temat: Dalczego Polacy nie lubia siebie nawzajem?
Kazda istota ludzka dazy do tego aby posiadac kontrole/wlpyw na swoj los. Kazdy
z Nas obiera sobie jakas strategie, ktora ma mu to zapewniac. Uwarunkowania
historyczne moga spowodowac, iz caly/wiekszosc narodu cechuje pewne podejscie
do zycia/otoczenia/swiata. Okres zaborow, okupacji czy stalinizmu sprzyjaly
rozwojowi braku zaufania do otoczenia, wrogosci i agresywnosci. Cechy te mialy
(maja …. ?) zapewniac przetrwanie. Na domiar zlego trawia Nas kompleksy i
poczucie nizszosci. Nasze kompleksy wzgledem Zachodu prawdopodobnie maja swoje
zrodla w poczatkach panstwowosci Polskiej. Odbijamy sobie wzdarda w stosunku do
Wschodu…. Nastepnie nasza gloryfikacja kleski w nauczaniu historii i w
literaturze na pewno nie ulatwia zdrowego spojrzenia na Swiat. Czlowiek
posiadajacy kompleksy z jeszcze wiekszym przekoniem obiera droge agresji,
wrogosci, braku tolerancji.
Ironiczne jest to, ze Polacy posiadaja wiele powodow do dumy i w zadnym wypadku
nie powinni byc zakompleksieni. Wymienie tu kilka z nich. Polska jest krajem
40-o milionowym, z ktorym Europa musi sie powaznie liczyc, zarowno ze wzgledow
strategicznych jak i czysto ekonomicznych. Polska jest krajem, ktory
zapoczatkowal upadek totalitaryzmu bloku wschodniego. W czasie II Wojny
Swiatowej byl to jedyny okupowany kraj Europy (o ile sie nie myle), ktory nie
mial rzadu kolaboracyjnego. Siegajac dalej w historie Polska miala kilkaset
lat jednej z najwiekszych tolerancji w Europie ! Tolerancja religijna byla
wpisana w prawo, podczas gdy w innych krajach bylo to nie do pomyslenia. Polska
stworzyla pierwsza demokratyczna konstytucje w Europie (Francuzi twierdza, ze
oni....) !. Polska i Litwa to byla pierwsza demokratyczna Unia Europejska.....!
Polska potrafila przetrwac tysiac lat jako duzy i silny narod mimo bardzo
niekorzystnego polozenia geograficznego. Na Zachodzie Polacy maja opinine
solidnie wyksztalconych, solidnie pracujacych (przynajmniej za
granica......), opinie narodu na wysokim poziomie kulturowym. .........!
Oczywiecie moznaby teraz spojrzec z innej perspektywy i powiedziec cos
dokladnie odwrotnego. Do kazdego nalezy wybor. Ale, ktora perspektywa ulatwia
wyeliminowac kompleksy ? Bez kompleksow i bez poczucia nizszosci czlowiek
nagle widzi, ze aby skutechnie kierowac swoim losem nalezy porzucic wrogosc i
agresywnosc i isc do przodu z tolerancja i poszanowaniem drugiego czlowieka.




Temat: Napisali o Lublinie
Książki o Lublinie cd.1
20.Ireneusz J. Kamiński

Kwiat na ruinie
Wydawnictwo MON, 1984

Wg noty: W lipcu 1944, skoro tylko na pierwszym skrawku ziemi rodzinnej ucichły
działa, w odrodzonym wolnością Lublinie gwałtownie rodzić się zaczęło życie
Polski - nowe życie, w nowych strukturach, z nowymi perspektywami. Także życie
kulturalne. Książka jest obrazem tego najbardziej spontanicznego okresu nie
tyle kiełkowania, ile wybuchu i rozwoju literatury i czasopiśmiennictwa, teatru
i filmu, sztuk plastycznych i tego wszystkiego, co immamentnie związane jest z
kulturą i sztuką. To rój nazwisk i zdarzeń, osiągnięć i potknięć.To szerokie,
barwne tło tych zdarzeń. To jakby gładkie lustro, w którym odbija sie ówczesna
rzeczywistość bez zniekształceń. Niezwykła to książka, ale też o niezwykłym
czasie.
Muszę przyznać, że ówczesne, prawie obowiązujące, a z obecnej perspektywy,
równie niezwykłe, jest też upolitycznione wprowadzenie od autora...

Dociek

21.Tadeusz Szymański

Z pól bitewnych Lubelszczyzny
Wydawnictwo MON

Autor pochodzący z Lubelszczyzny, z rodziny chłopskiej, były "wiciowiec", w
latach okupacji hitlerowskiej pod pseudonimem "Lis" był dowódcą Okręgu nr 5 GL
i AL. Książka jest dokumentalną opowieścią o powstaniu, rozwoju i działalności
oddziałów Gwardii Ludowej i Armii Ludowej od początku jej istnienia aż do dnia
wkroczenia do naszego województwa Armii Czerwonej i I Armii Wojska Polskiego.
Odwołując się do własnych wspomnień oraz swoich współtowarzyszy walki, do
relacji, opracowań i dokumentów stworzył Szymański zbeletryzowany obraz zmagań
lewicowej partyzantki z okupantem i jej wkładu - w miarę możliwości - w
pokonanie hitleryzmu. Lubelszczyzna, z racji swego położenia, ukształtowania,
zalesienia oraz zaplecza społecznego była terenem, na którym spotykały się
partyzantki różnej proweniencji, także ta "ludowa", związana z PPR, a którą
obecnie spychają głównie piewcy NSZ i WiN do jeszcze "głębszego podziemia",
czyli zapomnienia. Będąc, po zmianie systemu "na fali", wynoszą swój "narodowo-
katolicki antykomunistyczny patriotyzm" ostatnich lat wojny i powojnia ponad
zbrojny wysiłek wszystkich ludzi walczących i ginących, po prostu, za Polskę,
za wyzwolenie, wolność i za bezpieczeństwo swych najbliższych.

Dociek



Temat: W Holdzie Powstancom Warszawy
- historyk który nie ma wiedzy o metodologii nie zasługuje na to miano. To
dzięki metodologii powstała reflekscja nad tym czym jest fakt historyczny. To
ma kapitalne znaczenie dla poznania przeszłości. Bez tego wszelkie rozważania
są nienaukowe.
Mogę tu zdradzić pewną tajemnicę. KBN odrzucał znaczną część wniosków dotyczącą
prac poświęconych historii II wojny światowej, czy włąśnie martyrologii, gdyż
miały one jedną podstawową wadę. Pod względem metodologicznym projekty te były
nie do przyjęcia. Bez znajomości teorii dotyczących mechanizmów tworzenia
poszczególnych gatunków literackich, bez znajomości wiedzy o specyfivce owych
gatunków pismiennictwa nie sposób analizować źródeł historycznych. To niestety
jest wada znacznej częśći badaczy zajmujących się XX wiekiem. Brakuje im albo
tradycyjnego warsztatu badawczego (akurat Gross doskonale wkomponowuje się do
tej kategorii; to zmartwienie też M.Kuli), nie mają dystansu badawczego do
przedmiotu badań (to dyskwalifikuje znaczną część prac T.Strzemborza), albo nie
maja pojęcia o socjologii (dla badacza XX wieku warsztat socjologiczny jest
nieodzowny, a że przynosi doskonały efekt pokazują prace M.Kuli i jego uczniów:
Kosińskiego, Sowińskiego, Leszczyńskiego. Zaremby), a praktycznie w komplecie
nie maja oni pojęcia o literaturoznawstwie.
Szczególnie problemy te dotyczą badań nad dziejami okupacji sowieckiej w
Polsce. Ale nie nalezy załamywać rąk. Powstaja prace które zadaja coraz
ciekawsze pytania naszym źródłom (prace Borodzieja, Szaroty, też Gross)
Dlatego jeśli ktoś pisze że metodologia czy historiografia jest nieważna, to ma
słąbe wyczucie historii
pozdr



Temat: zydki to maja dobrze,albo mur albo Jahwe ;)))
Tym razem poważnie - mylisz się i nie wiem skąd podałeś fałszywe dane cyt.
twoje słowa: "Ogółem przez obóz przeszło prawdopodobnie około 500 tysięcy osób
z 26 narodowości, zginęło około 360 tysięcy, w tym 200 tysięcy Żydów i 120
tysięcy Polaków."

Otóż w literaturze historycznej podaje się:
W sumie w hitlerowskich obozach koncentracyjnych znajdujących się na terenie
Polski zostało zamordowanych ponad 1 300 000 Polaków ( w samym Majdanku
zginęło ich 240 000 ). Do 1942 roku, a więc do czasu kiedy masowo zaczęli
napływać tam Żydzi, Polacy stanowili w Oświęcimiu i w innych obozach - np. w
Stutthofie aż 90 % - znakomitą większość. W czasie okupacji hitlerowskiej
Polacy w liczbie 2 841 000 osób spośród ludności cywilnej i jeńców wojennych,
pracowali jako robotnicy przymusowi dla III Rzeszy, natomiast 2 480 000 osób
narodowości polskiej zostało wysiedlonych ze swych domostw i gospodarstw. Jak
pisze w swojej książce Richard.C. Lukas: "Z czasów poprzedzających masowy wywóz
Żydów do obozów śmierci, pochodzi raport informatora OSS ( Office of Strategic
Serices ), że Polacy traktowani są przez Niemców dużo gorzej niż Żydzi"

Otóż w czasie wojny i okupacji ginęli także ludzie z innych narodowości. Na
przykład Polacy na wielką skalę już od od 1939 roku, za opór zbrojny w kraju i
za granicą (u boku aliantów), na skutek głodu i morderczej pracy, w masowych
egzekucjach oraz jako więźniowie hitlerowskich obozów koncentracyjnych i
sowieckich łagrów. W sumie w czasie wojny i okupacji zginęło ponad 3 000 000
osób narodowości polskiej. Dla przykładu można podać ,że pierwszymi więźniami
Oświęcimia byli Polacy, którzy weszli w skład pierwszego transportu
oświęcimskiego, liczącego 728 osób, który przybył 14 czerwca 1940 roku. Byli
wśród nich mieszkańcy Jarosławia - Stanisław Ryniak (nr obozowy 31 - pierwszy
więzień Oświęcimia), Mieczysław Popkiewicz (nr obozowy 36), Kazimierz Tokarz
(nr obozowy 282), Wiesław Kielar (nr obozowy 290). Numery 1-30 otrzymali
przestępcy kryminalni narodowości niemieckiej przywiezieni do Oświęcimia 20
maja 1940 roku z obozu w Sachsenhausen, którzy objęli funkcje w
tzw. "więźniarskim samorządzie obozowym" - a faktycznie obsadzano nimi funkcje:
starszego obozu (Lageraltester), blokowych (Blockalteste), porządkowych
(Stubendienst), dozorców drużyn roboczych ( Kapo i Oberkapo). Z kolei 22
września 1940 dokonano tutaj pierwszej egzekucji, rozstrzeliwując 40 Polaków za
rzekome akty gwałtu i napady na policję niemiecką w Katowicach , zaś 3 września
1941 przeprowadzono w Oświęcimiu pierwszą masową egzekucję za pomocą gazów
trujących (Cyklon B) na 300 Polakach i 700 radzieckich jeńcach wojennych.

www.kki.pl/piojar/polemiki/holocaust/odp_1.html



Temat: Josef Škvorecký & & #35 8211; Fajny Sezon
Josef Škvorecký & & #35 8211; Fajny Sezon
Gdyby dziewczyny mogły tą książkę przeczytać (i zrozumieć) gdzieś tak w
wieku 14 lat, to potem pewnie oszczędziłyby chłopakom wielu cierpień a
dojrzewanie byłoby śmiertelnie nudne.

Danny Smiřický ma lat kilkanaście i bardzo kocha wszystkie dziewczyny w
Kostelcu, małym, czeskim mieście. Tak małym, że nie dociera do niego tocząca
się w Europie wojna; nawet niemiecka okupacja jest mało uciążliwa, zupełnie
inna, niż znamy ją z rodzimej literatury.

Więc Danny je wszystkie kocha. Jak się ma kilkanaście lat, to można kochać
wszystkie i nie ma w tym sprzeczności żadnej. Serce (serce, serce, bo
niektórzy gotowi się zżymać, że młodym chłopakiem kieruje inny organ; a
gdzie tam, ten to kieruje trochę starszymi, a młodymi kieruje właśnie serce)
gotowe jest pomieścić wszystkie, choć to nie dojrzała miłość, tylko
chłopięce pożądanie, ochota by jak najszybciej TO zrobić. Tych uczuć, tej
radosnej energii jest tego tak dużo, że starcza dla wszystkich dziewczyn.
Grzech? Danny się ciągle męczy z tą myślą, ale Bóg ma na to sposób; niewiele
się z tego udaje. Są tylko starania, podchody, intrygi i nieporozumienia,
ale grzechów nie ma. Trwa po prostu fajny sezon.

Książkę czyta się świetnie – napisana lekko i dowcipnie, czasem drażni
trochę staroświeckim językiem (nie wiem – oryginału czy tłumaczenia), choć
może tak powinno być, bo przecież akcja się toczy sześćdziesiąt lat temu.

Ciekawa także ze względu na obraz wojny. Nie wojny w ogóle, ale konkretnie
drugiej wojny. Podczas gdy w Warszawie młodzi chłopcy giną w akcjach
przeciwko okupantom, w Kostelcu chłopcy grają jazz i kochają się w
dziewczynach… Dwie uproszczone wizje, żadna nie pokazuje całej prawdy, ale
ta czeska wojna – daleka, nieobecna, sprowadzająca się do kilku przygłupich
i nie bardzo groźnych Niemców – warta jest poznania, choćby po to by
wiedzieć, że kult bohaterów to nie jedyny sposób, w jaki można mówić o
przeszłości. I że w najgorszych nawet czasach młodość ma swoje prawa i że
nawet wtedy może trwać czyjś fajny sezon, co w Polsce mogłoby się niektórym
wręcz wydać pomysłem haniebnym.

Wszystko to opisane cytatami z jazzowych standardów, powinno być wydawane z
płytą (swego czasu Sasnal napisał i narysował taki komiks, do którego
dołączono kasetę ze ścieżką dźwiękową). Młodzi ludzie o swoich sprawach
mówią cytatami z ulubionych piosenek – to jest ich język, ich kod. Każdy z
nas mógłby sobie nagrać taką płytę pod tytułem Fajny sezon, na której
znalazłyby się piosenki, z pomocą których opisywał swoje stany i uczucia;
nie inaczej jest z Dannym.

Narracja w pierwszej osobie liczby pojedynczej jest wiedziona w czasie
przeszłym. Raz tylko – co jest bardzo zgrabnym zabiegiem – narrator mówi jak
bardzo przeszłym. Tuż przed mocnym, odbiegającym trochę od całej książki
finałem, który szarpie czytelnika za serce. Bardzo sugestywne. Tak kończy
się fajny sezon; gwałtownym wejściem w dorosły, brutalny świat, który
dodawać będzie do radosnych uczuć coraz więcej goryczy, żalu, w końcu
cynizmu.

Nie jest to odkrywcza książka. O życiu mówi tylko tyle, że pędzi strasznie
szybko i nie zważa na emocje pojedynczych ludzi. O miłości, że jak ma lat
kilkanaście to chłopakowi ciągle się zdaje, że teraz to już się musi zacząć
ten fajny sezon, że Bóg na pewno wreszcie wynagrodzi… Życie boleśnie
rewiduje te nadzieje i nie potrzeba do tego wojny. Chłopak czeka aż sezon
się zacznie, o potem nagle się okazuje, że on jest już tylko wspomnieniem.
Ale fajnym.
__________________________
Roody102



Temat: Powieśc hist., wspomnienia, eseje - wasze ulubione
Powieśc hist., wspomnienia, eseje - wasze ulubione
Chciałbym skłonić Was do podzielenia się doznaniami przy najlepszych
lekturach, które wpłynęły na Wasze zainteresowania historią. Nie chcę mówić
jedynie o lekturze typowo naukowej, ale często od pozycji , od których
rozpoczynamy naszą przygodę z historią - powieści historycznej, wspomnień,
eseji, a następnie dzieł popularnonaukowych, które barwnym językiem potrafią
wciągnąć nas w wir dawnych dziejów. Zacznę od siebie i przedstawiam książki
dla mnie bardzo ważne, a które często posiadam w swojej biblioteczce. Jeśli
możecie do tytułów dodajcie krótką charakterystykę. Mam nadzieję, że nie
będziecie skąpi w swoich doświadczeniach.

I.Powieść historyczna:

1. Józef Mackiewicz- Lewa wolna ( wojna 1920r. pokazana z obu stron
konfliktu, przeplatana podobnie jak większość jego powieści faktami
historycznymi. Mackiewicz jest mistrzem samym w sobie, a niestety słabo znanym
autorem w Polsce, chociaż powoli to się zmienia. Wyszła nawet ostatnio jego
biografia),
Droga donikąd i Nie trzeba głośno mówić - okupacja wileńszcyzny w latach
1939-1945 najpierw przez bolszewików, a następnie Niemcy. Rzadko przedstawiona
w literaturze okupacja sowiecka, losy bohaterów połączone z działalnością
w AK, walka z szaulisami, partyzantką sowiecką i z nowu ucieczka przed NKWD.
Kontra - historia Rosjan w oddziałach pomocniczych przy Wehrmachcie - RONA.
2. Piasecki Sergiusz- szerzej znany czytelnikom, z takich pozycji, jak
Kochanek Wielkiej Niedźwiedzicy - przemytnicy na wschodniej granicy II RP;
Piąty etap - wywiad polski na terenach Białorusi w latach 20-tych XXw. ; cykl
Wieża Babel- tematyka podobna jak u Mackiewicza-Wileńszczyzna lat okupacji,
początki podziemia za sowietów.
3. Remarque- Na zachodzie bez zmian i Droga powrotna (okres zaraz po
zakończeniu I wojny światowej, niepokoje w Niemczech, trauma wyniesiona z okopów).

II.Wspomnienia, eseje, biografie..

1. Tuchman Barbara: Sierpniowe salwy ( bardzo interesująco przedstawiona
I wojna św. z charakterystyką głównych aktorów tego czasu); Wyniosła wieża
- rozwój świata zachodniego z USA włącznie u schyłku XIX w.
2. Babel Izaak - Dziennik 1920r.; Opowiadania odeskie
3. Cat-Mackiewicz - liczne eseje zebrane w: Europa in Flagranti; Był bal,
Zielone oczy, Historia II Rzeczypospolitej.
4. Johnson Paul - Historia świata - najważniejsze wydarzenia XX wieku: I i II
wojna, Rewolucja Październikowa, Chiny..-napisane barwnym i interesującym
językiem, który potrafi zainteresować nawet amatora historii.
5. Custine Astolphe - Rosja w 1839r. świetne wspomnienia i charakterystyka
samodzierżawia za panowania cara Mikołaja I, obraz społeczeństwa
rosyjskiego.
6. Bunin Iwan - Przeklęta dni-pamiętnik czasu rewolucji przeżytej w
Piotrogrodzie, zapis rodzącej się utopii.
7. Cronin Vincent - świetny biografista, ciekawy warsztat: Napoleon i Ludwik
XIV. Nie czytałem jeszcze jednej jego pozycji z tego cyklu, a mianowicie
Katarzyny Wielkiej.
To tylko część tego co mnie zafascynowało podczas lektury, mam nadzieję, że
skłonię Was tym do podzielenia się Waszymi przeżyciami. Pozdrawiam.




Temat: Rokita i Tusk - ludzie bez honoru i godności
Nie ilosc a jakosc sie liczy
A jakosci nie dostaje sie z nadania tylko dziedziczy po przodkach:

www.wprost.pl/ar/?O=74798&C=57
Kaczynscy z Lomzy
W rodzinie Lecha i Jaroslawa Kaczynskich historie przodków pamieta sie mniej
wiecej od drugiej polowy XIX wieku. Wszystko wczesniej to albo domysly, albo
rodzinne legendy. Na przyklad dzieje utraconego w nieznanych okolicznosciach
po powstaniu styczniowym majatku w okolicach Lomzy nalezacego do
prapradziadka prezydenta stolicy. Rodzina pozostala jednak wierna okolicom
Lomzy. Nawet pradziadek Piotr, carski oficer zasluzony w wojnie
rosyjsko-tureckiej, wrócil w rodzinne strony, kupil tam majatek i ozenil sie
z miejscowa panna - Zofia Gutowska.
Jego syn Aleksander Kaczynski (herbu Pomian) to najstarszy przodek w linii
prostej, którego pamietaja Jaroslaw i Lech. Jako wysoki urzednik kolejowy
przed wojna pracowal w róznych miejscach. Jego zona Franciszka pochodzila z
okolic Odessy. W Grajewie urodzil im sie syn Rajmund (ojciec prezydenta
Warszawy), ale kilka lat pózniej wybuchla wojna celna i lezaca przy granicy
pruskiej stacja stracila znaczenie. Rodzina po raz kolejny zmienila adres.
Tym razem na Baranowicze. Wiodlo im sie tam niezle: mieli dwa domy, ogromny
ogród i 12 ha lasu. Po dwunastu latach Kaczynscy znów zmienili miejsce
zamieszkania, tym razem na Brzesc. Po kilku latach kupili tam nawet
kamienice, niestety, bylo to dokladnie 1 wrzesnia 1939 r. - Nie trzeba
dodawac, ze nowym domem dziadkowie dlugo sie nie nacieszyli - mówi Lech
Kaczynski.

Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczynskiej,
matki Lecha i Jaroslawa, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedys mielismy
drzewo genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginelo w czasie wojny -
zaluje Jadwiga Kaczynska, matka prezydenta Warszawy.
- Wiadomo jedynie, ze naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy
litewscy - tlumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udzial w
powstaniu styczniowym zostal zeslany na Syberie, skad juz nie wrócil. Jego
zona Konstancja wychowala ich dwoje dzieci: Zofie i Stanislawa. Ten ostatni
(pradziadek braci Kaczynskich) byl pulkownikiem carskiej armii. Losy
przodków po mieczu i po kadzieli splotly sie w Baranowiczach. Wincenty
Jasiewicz, syn Stanislawa, byl tam zastepca dowódcy brygady polskich wojsk.
Jego syn przyjaznil sie z ojcem braci Kaczynskich. Obie rodziny odnalazly
sie ponownie po slubie rodziców prezydenta Warszawy.
Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczynscy sytuowali sie w tradycji
niepodleglosciowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
Kaczynskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaznila sie z
rodzina przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zreszta zmarl na jej
rekach. Jadwiga Kaczynska pamieta nawet legendarnego ministra z
przedwojennych przyjec u stryjostwa. Szczególnie cieplo bracia Kaczynscy
wspominaja babcie Stefanie Jasiewicz, która miala duzy wplyw na ich
wychowanie. Do rodzinnej legendy przeszedl tez jej syn z pierwszego
malzenstwa, Jan Fyuth, który w 1939 r. walczyl w obronie Warszawy, a potem
zginal z rak sowieckich, próbujac sie przedostac do polskiej armii we
Fancji.
Rodzice Lecha i Jaroslawa Kaczynskich poznali sie w 1947 r. w warszawskim
klubie Medyk. Jadwiga Kaczynska, filolog polski, niemal cale zycie
przepracowala w Instytucie Badan Literackich PAN. Przed wojna mieszkala z
rodzicami w kamienicy przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkal
potem Jacek Kuron). Podczas okupacji byla sanitariuszka w Szarych Szeregach.
Ratowala w szpitalu rannych po akcji "Burza". Ojciec Rajmund bral udzial w
powstaniu warszawskim. Pierwszego dnia zostal ciezko ranny - stracil czesc
dloni. Walczyl na Mokotowie: byl dowódca druzyny, a w ostatnich dniach
dowódca resztek kompanii, za co dostal krzyz Virtuti Militari. Niezwykle
byly tez losy wuja - Stanislawa Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi
Kaczynskiej. Jako plastyk AK wpadl w 1941 r. w rece gestapo. Symulujac
smierc, wydostal sie ze szpitala przez prosektorium. W 1984 r. na motywach
jego historii powstal film "Umarlem, aby zyc".




Temat: Oto rodzina Kaczyńskich!!! Chamstwo morda w kubeł.
Oto rodzina Kaczyńskich!!! Chamstwo morda w kubeł.

Kaczyńscy z Łomży
W rodzinie Lecha i Jarosława Kaczyńskich historię przodków pamięta się mniej
więcej od drugiej połowy XIX wieku. Wszystko wcześniej to albo domysły, albo
rodzinne legendy. Na przykład dzieje utraconego w nieznanych okolicznościach
po powstaniu styczniowym majątku w okolicach Łomży należącego do
prapradziadka prezydenta stolicy. Rodzina pozostała jednak wierna okolicom
Łomży. Nawet pradziadek Piotr, carski oficer zasłużony w wojnie rosyjsko-
tureckiej, wrócił w rodzinne strony, kupił tam majątek i ożenił się z
miejscową panną - Zofią Gutowską.
Jego syn Aleksander Kaczyński (herbu Pomian) to najstarszy przodek w linii
prostej, którego pamiętają Jarosław i Lech. Jako wysoki urzędnik kolejowy
przed wojną pracował w różnych miejscach. Jego żona Franciszka pochodziła z
okolic Odessy. W Grajewie urodził im się syn Rajmund (ojciec prezydenta
Warszawy), ale kilka lat później wybuchła wojna celna i leżąca przy granicy
pruskiej stacja straciła znaczenie. Rodzina po raz kolejny zmieniła adres.
Tym razem na Baranowicze. Wiodło im się tam nieźle: mieli dwa domy, ogromny
ogród i 12 ha lasu. Po dwunastu latach Kaczyńscy znów zmienili miejsce
zamieszkania, tym razem na Brześć. Po kilku latach kupili tam nawet
kamienicę, niestety, było to dokładnie 1 września 1939 r. - Nie trzeba
dodawać, że nowym domem dziadkowie długo się nie nacieszyli - mówi Lech
Kaczyński.

Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczyńskiej, matki
Lecha i Jarosława, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedyś mieliśmy drzewo
genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginęło w czasie wojny - żałuje
Jadwiga Kaczyńska, matka prezydenta Warszawy.
- Wiadomo jedynie, że naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy litewscy -
tłumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udział w powstaniu
styczniowym został zesłany na Syberię, skąd już nie wrócił. Jego żona
Konstancja wychowała ich dwoje dzieci: Zofię i Stanisława. Ten ostatni
(pradziadek braci Kaczyńskich) był pułkownikiem carskiej armii. Losy przodków
po mieczu i po kądzieli splotły się w Baranowiczach. Wincenty Jasiewicz, syn
Stanisława, był tam zastępcą dowódcy brygady polskich wojsk. Jego syn
przyjaźnił się z ojcem braci Kaczyńskich. Obie rodziny odnalazły się ponownie
po ślubie rodziców prezydenta Warszawy.
Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczyńscy sytuowali się w tradycji
niepodległościowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
Kaczyńskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaźniła się z
rodziną przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zresztą zmarł na jej
rękach. Jadwiga Kaczyńska pamięta nawet legendarnego ministra z
przedwojennych przyjęć u stryjostwa. Szczególnie ciepło bracia Kaczyńscy
wspominają babcię Stefanię Jasiewicz, która miała duży wpływ na ich
wychowanie. Do rodzinnej legendy przeszedł też jej syn z pierwszego
małżeństwa, Jan Fyuth, który w 1939 r. walczył w obronie Warszawy, a potem
zginął z rąk sowieckich, próbując się przedostać do polskiej armii we Fancji.
Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim
klubie Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie
przepracowała w Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z
rodzicami w kamienicy przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem
Jacek Kuroń). Podczas okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach.
Ratowała w szpitalu rannych po akcji "Burza". Ojciec Rajmund brał udział w
powstaniu warszawskim. Pierwszego dnia został ciężko ranny - stracił część
dłoni. Walczył na Mokotowie: był dowódcą drużyny, a w ostatnich dniach
dowódcą resztek kompanii, za co dostał krzyż Virtuti Militari. Niezwykłe były
też losy wuja - Stanisława Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi
Kaczyńskiej. Jako plastyk AK wpadł w 1941 r. w ręce gestapo. Symulując
śmierć, wydostał się ze szpitala przez prosektorium. W 1984 r. na motywach
jego historii powstał film "Umarłem, aby żyć".

www.wprost.pl/ar/?O=74798&C=57




Temat: Kto to jest Kalkstein?
Kaczynscy z lomzynskiego
Bardzo ciekawie we Wprost o rodowodach. Kaczynscy moga byc dumni ze swojej
rodziny. Lomza to Kurpiowszczyzna, a Kurpie to twardy, honorowy charakter
nieznoszacy zniewolenia. Stach Konwa przykladem. Co sie stalo z dusza narodu?

Kaczyńscy z Łomży
W rodzinie Lecha i Jarosława Kaczyńskich historię przodków pamięta się mniej
więcej od drugiej połowy XIX wieku. Wszystko wcześniej to albo domysły, albo
rodzinne legendy. Na przykład dzieje utraconego w nieznanych okolicznościach po
powstaniu styczniowym majątku w okolicach Łomży należącego do prapradziadka
prezydenta stolicy. Rodzina pozostała jednak wierna okolicom Łomży. Nawet
pradziadek Piotr, carski oficer zasłużony w wojnie rosyjsko-tureckiej, wrócił w
rodzinne strony, kupił tam majątek i ożenił się z miejscową panną - Zofią Gutowską.
Jego syn Aleksander Kaczyński (herbu Pomian) to najstarszy przodek w linii
prostej, którego pamiętają Jarosław i Lech. Jako wysoki urzędnik kolejowy przed
wojną pracował w różnych miejscach. Jego żona Franciszka pochodziła z okolic
Odessy. W Grajewie urodził im się syn Rajmund (ojciec prezydenta Warszawy), ale
kilka lat później wybuchła wojna celna i leżąca przy granicy pruskiej stacja
straciła znaczenie. Rodzina po raz kolejny zmieniła adres. Tym razem na
Baranowicze. Wiodło im się tam nieźle: mieli dwa domy, ogromny ogród i 12 ha
lasu. Po dwunastu latach Kaczyńscy znów zmienili miejsce zamieszkania, tym razem
na Brześć. Po kilku latach kupili tam nawet kamienicę, niestety, było to
dokładnie 1 września 1939 r. - Nie trzeba dodawać, że nowym domem dziadkowie
długo się nie nacieszyli - mówi Lech Kaczyński.

Rodzina Jasiewiczów herbu Rawicz, czyli przodkowie Jadwigi Kaczyńskiej, matki
Lecha i Jarosława, to rodzina inteligencko-wojskowa. - Kiedyś mieliśmy drzewo
genealogiczne od 1506 r., ale niestety zaginęło w czasie wojny - żałuje Jadwiga
Kaczyńska, matka prezydenta Warszawy.
- Wiadomo jedynie, że naszymi antenatami byli spolonizowani bojarzy litewscy -
tłumaczy. Pradziadek pani Jadwigi Wincenty Jasiewicz za udział w powstaniu
styczniowym został zesłany na Syberię, skąd już nie wrócił. Jego żona Konstancja
wychowała ich dwoje dzieci: Zofię i Stanisława. Ten ostatni (pradziadek braci
Kaczyńskich) był pułkownikiem carskiej armii. Losy przodków po mieczu i po
kądzieli splotły się w Baranowiczach. Wincenty Jasiewicz, syn Stanisława, był
tam zastępcą dowódcy brygady polskich wojsk. Jego syn przyjaźnił się z ojcem
braci Kaczyńskich. Obie rodziny odnalazły się ponownie po ślubie rodziców
prezydenta Warszawy.
Zarówno Jasiewiczowie, jak i Kaczyńscy sytuowali się w tradycji
niepodległościowo-PPS-owskiej. Babcia Nela Jasiewicz, stryjenka matki braci
Kaczyńskich i córka nadwornego lekarza króla Rumunii, przyjaźniła się z rodziną
przedwojennego szefa MSZ Józefa Becka, który zresztą zmarł na jej rękach.
Jadwiga Kaczyńska pamięta nawet legendarnego ministra z przedwojennych przyjęć u
stryjostwa. Szczególnie ciepło bracia Kaczyńscy wspominają babcię Stefanię
Jasiewicz, która miała duży wpływ na ich wychowanie. Do rodzinnej legendy
przeszedł też jej syn z pierwszego małżeństwa, Jan Fyuth, który w 1939 r.
walczył w obronie Warszawy, a potem zginął z rąk sowieckich, próbując się
przedostać do polskiej armii we Fancji.
Rodzice Lecha i Jarosława Kaczyńskich poznali się w 1947 r. w warszawskim klubie
Medyk. Jadwiga Kaczyńska, filolog polski, niemal całe życie przepracowała w
Instytucie Badań Literackich PAN. Przed wojną mieszkała z rodzicami w kamienicy
przy ul. Mickiewicza 27 (pod tym adresem mieszkał potem Jacek Kuroń). Podczas
okupacji była sanitariuszką w Szarych Szeregach. Ratowała w szpitalu rannych po
akcji "Burza". Ojciec Rajmund brał udział w powstaniu warszawskim. Pierwszego
dnia został ciężko ranny - stracił część dłoni. Walczył na Mokotowie: był
dowódcą drużyny, a w ostatnich dniach dowódcą resztek kompanii, za co dostał
krzyż Virtuti Militari. Niezwykłe były też losy wuja - Stanisława
Miedza-Tomaszewskiego, szwagra Jadwigi Kaczyńskiej. Jako plastyk AK wpadł w 1941
r. w ręce gestapo. Symulując śmierć, wydostał się ze szpitala przez
prosektorium. W 1984 r. na motywach jego historii powstał film "Umarłem, aby żyć".