Literatura i film grozy

Oglądasz posty znalezione dla frazy: Literatura i film grozy





Temat: Zmiany na forum
Zlituj sie , tego horroru jest już i tak wystarczająco na Forum ( zbyt obszerny moim zdaniem dział poswiecony literaturze grozy ) , potrzebna jest pewna odskocznia od
tego gatunku
co to znaczy, że na stornie poświęconej temetyce grozy w szerokim ujęciu jest za dużo o horrorze, a za mało o innych filmach??? bo chyba nie rozumiem...
strona o horrorach i postulaty: mniej literatury grozy, więcej innych filmów... to moze w ogóle zrobić stronę poświęconą filmowi, a filmom grozy w szczególności, a takie rzecy jak literatura grozy, opowiadania itp. wrzucić do działu typu luzik???





Temat: Literatura i Filmy Grozy - Porównanie
Od taki temacik Chciałbym porozmawiac z wami na temat różnic występujących w literaturze oraz filmach "pod szczególnym napięciem strachu". Piszcie śmiało wszystkie wasze przemyślenia, uwagi, dotyczące tych różnic posługując się oczywiście przykładami. Mam nadzieje, że nawiąże się z tego głębsza dyskusja Czekam na wasze posty





Temat: Matura -prośba o pomoc
Literatura/film grozy

klasycznie - Frankenstein, Dracula, Egzorcysta, filmy na podstawie Lovecrafta
Oczywiście King - Carrie, Lśnienie, Misery, ale wystarczą dwa pierwsze.
Trochę filmów było na podstawie Koontza.
Ciekawym pomysłem może być wykorzystanie Clive'a Barkera - pisarza i jednocześnie reżysera horrorów.



Temat: Wyspiański na maturze

No to może doradzicie jakiś prosty temat??
obiektywnie ciężko wybrac prosty temat, sama musisz zdecydować...
po pierwsze musisz wybrać coś co choć trochę lubisz... co wolisz: prozę, poezję? może masz ulubionego autora? ulubioną książkę, wiersz, tomik? może interesujesz się historią- wtedy temat można podciągnać pod to.... czy pod sztukę... może coś z językoznawstwa (koleżanka na przykład miała temat "język reklamy"- to jest dość ciekawe a stosunkowo łatwe), a może coś z kinem?? (np. Filmy i literatura grozy), może jakiś problem egzystencjonalny (np. coś o sumieniu, o wyborach, np. literatura a sacrum), może coś z teatrem (np. formy dramatu- literacka i teatrala)....
ta matura jest taka fajna, pole do popisu daje duże



Temat: Howard Philips Lovecraft
co jak co a lovecraft jest rownie wazny dla literatury grozy co dla filmu!! rezyserzy czerpia nadal garsciami z jego tworczosci co dowodzi ze jest ona szczegolna.. dla mnie wrecz wibitna.. bo patrzac w jakich latach zyl i co juz wtedy siedzialo mu w glowie to az sie boje co by bylo jak by zyl wspolczesnie!! eh.. szkoda,szkoda..



Temat: Spotkania z Marcinem i nie tylko.
8 czerwca? Zanotowałem w kalendarzu, termin wydaje się wolny, chociaż następnego dnia jadę do Katowic na seminarium literatury i filmu grozy... Będę mówił o archetypie cienia.

Tak więc na razie, drogi Ixi, nie mówię tak, nie mówię nie, bo jeszcze nie wiem. Termin mam na razie w miarę wolny.



Temat: JEŚLI KTOŚ CHCE TYLKO ZAPYTAĆ, A NIE KUPIĆ PREZENTACJĘ.
Witam ponownie mam taką prożbe na jutro musze oddac konspekt maturalny z tematu Sposób budowania strachy w literaturze i filmie grozy dokonaj analizy posługójąc sie wybranymi przykładami czy mógł by mi ktos pomóc wybrałem 3 ksiązki nie wiem czy nie za mało /nie za dużo B. Stoker, Dracula
M. W. Shelley, Frankenstein Szekspir Hamlet a z ilmów np cos z twórczości hitchocka no i Dracula (1931r) i jakis nowszy horror ale nie jestem pewny jaki byłby najodpowiedniejszy no i oczywiscie chciałbym jeszcze w swojej prezentacji wytłumaczyc co to jest i z kąd sie bierze strach co jest jego przyczyną ale nie wiem czy to bedzie dobre PROSZE O POMOC



Temat: matura 2009.
Ja się jakoś nie czuję na siłach, żeby zdawać rozszerzenie. Tak więc: polski, angielski i historia na poziomie podstawowym. Temat z polskiego: jak się buduje nastrój grozy w literaturze i filmie.

Wyniki z próbnych:
angielski - 96%
historia - 51%
polski - nie wiadomo jeszcze



Temat: Baza danych graczy yugioh w polsce
Numer UDE: oczywiście nie posiadam
Imie Nazwisko: tego nie wyjawniam
Nick na SF: Kouji
E-mail: kouji@poczta.onet.pl
GG: 5842630
Miasto: Grudziadz
W ktore karcianki grasz:
-Yu-Gi-Oh! - gram, mam karty i znam zasady
-Duel Masters - gram, mam karty i znam zasady
-Pokemon - gram ale tylko na TP, mam karty i znam zasady
-Digimon - kiedyś grałem, znam zasady i mam karty ^^
-Magic: the Gathering - gram ale cholernie rzadko, mam karty i znam zasady
-Monster Rancher - mam karty i znam zasady
-The Legend of the Five Rings - kiedyś grywałem ^^ mam fajny Skorpion deck
-Harry Potter - kiedyś grywałem, mam talie i znam zasady ^_^
-Beyblade - gram, mam karty i znam zasady

Tlen: kouji@tlen.pl
Rok urodzenia: 1987
Ulubiona karta: Marshmallon
Ulubione Anime: Naruto, Digimon Tamer, Digimon Frontier, Yu-Gi-Oh!
Ulubiona postac z anime: Hyuuga Neji
Hobby: gry karciane, gry RPG, filmy grozy, literatura fantasy i ksążki typu "Kod Leonardo da Vinci"
Cos o sobie: .....co by tu o sobie mówić....znacie mnie (lub nie) z forum już troche ^^ ale zapraszam do działu "Coś o sobie"



Temat: RUINY - Scott Smith
Witam
Ciężko mi dyskutować z młodym gimnazjalistą o literaturze (przynajmniej kultura osobista wskazuje na wiek i dojrzałość gimnazjalną użytkownika NESTOR_WUTANG), ale literatury grozy nie traktuję na jakichś szczególnych warunkach. Porównuję ją do innych i oceniam, subiektywnie oczywiście, jej wartość. Przeczytawszy pozycje takich autorów jak Koja, Simmons, Ira Levin, Poe, Bradbury, Ketchum, wczesny King, z polskich Dukaj czy Grzędowicz, bardzo ciężko zachwycać się Mastertonami, Koontzami, Herbertami, Smithami czy Shaunem Hutsonom. Zresztą to normalne zachowanie – wiadomo co wielbiciele kina spod znaku Allena czy Aronofsky’ego będą sądzili o „Modzie na suksces” czy filmach ze Stevenem Seagalem. Poza tym bardzo mało czytam beletrystyki, zdecydowanie wolę pozycje literaturę z pogranicza polityki, historii i socjologii. A z dzieł prozatorskich bardzo polecam „Lód” Dukaja, „Widmopis” Davida Mitchella czy „Traktat o łuskaniu fasoli” Myśliwskiego. Po przeczytaniu tych trzech ostatnich, zapraszam do dyskusji. Gwarantuję, że będzie ona miała inny poziom (kulturalny) i wymiar (merytoryczny).
Pozdrawiam
Ps. O dobrej literaturze grozy, tej znakomitej, lecz niestety bardzo rzadkiej, piszę w recenzji "Terroru", która ukaże się w jednej z następnych aktualizacji.



Temat: miesiecznik poswiecony horrorom w polsce?
Jeśli chodzi o opowiadania, to jestem na tak, ale prawda jest taka, że większość ludzi interesuje się raczej filmami niz grozą na papierze,- myśle, że większe szanse na utrzymanie się na rynku miałoby czasopismo poświecone zdecydowanej wiekszości filmom niż literaturze... (szkoda bo sam czasem pisze opowiadania czy recenzje ksiązek i jestem miłośnikiem każdej odmiany grozy ) Jednak większość woli ogladać filmy niż czytać i będzie bardziej zainteresowana artykułami o filmach, reżyserach.



Temat: tytuly książek o początkach horroru w literaturze i filmie,
- King Stephen, Danse Macabre, Prószyński i S-ka, Warszawa
- Kołodyński Andrzej, Seans z wampirem, WAiF, Warszawa 1986
- Kołodyński Andrzej, Film grozy, WAiF, Warszawa 1970
- Kruszelnicki Michał, Oblicza strachu – Tradycja i współczesność horroru literackiego, Adam Marszałek, Toruń 2003
- Wydmuch Marek, Gra ze strachem, Czytelnik, Warszawa 1975
- Żabski Tadeusz (red.), Słownik literatury popularnej, Towarzystwo Przyjaciół Polonistyki Wrocławskiej, Wrocław 1997 (szukać hasło: horror)
- Gemra Anna, Horror - zarys problematyki [w:] Żabski Tadeusz (red.), Literatura i kultura popularna, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław, 1999



Temat: tytuly książek o początkach horroru w literaturze i filmie,
Z tym "Nadnaturalnym horrorem w literaturze" byłbym ostrożniejszy. Nie wiem, czy jest to dzieło na tyle fachowe, żeby się nim podeprzeć przy pisaniu pracy, nie wspominając już o tym, że książka ma swoje lata.

Z tą książką jest jeden, za to bardzo poważny problem.

Jak zauważa Michel Houellebecq w swoim eseju o Lovecraftcie "Przeciw światu, przeciw życiu", jest ona... przestarzała, gdyż nie uwzględnia dzieł samego Lovecrafta . Rewolucji w kulturze grozy, jaka dokonała się w okół sworznia twórczości Samotnika z Providence, żadne współczesne opracowanie nie ma prawa pominąć.

ps.

chętnie odkupiłbym od kogoś te dwie pozycje, jesli walają się gdzieś na półce bez celu :
Kołodyński Andrzej, Seans z wampirem, WAiF, Warszawa 1986
Kołodyński Andrzej, Film grozy, WAiF, Warszawa 1970



Temat: Książkowa groza - co czytacie
W tej chwili sobie czytam - Wokół gotycyzmów: wyobraźnia, groza, okrucieństwo.
Bardzo interesujący zbiór esejów, szkiców, artykułów na takie tematy jak: "wampiry w literaturze i filmie", groza w reklamie, horror jako gra satysfakcji, demony erotyki.



Temat: Poznajmy sie :)
Witam,

Nick w grze : Memento Mori
Imię : : Paweł
Wiek : 19 wiosen
Skąd : Miejsce Piastowe (miejscowość blisko Krosna)
Zainteresowania : filozofia, teologia, psychologia, parapsychologia, le parkour, literatura grozy i psychologiczna, gry rpg, filmy grozy, muzyka (hip-hop i chorały gregoriańskie), lingwistyka (angielski, łacina), starożytność

Jestem studentem pierwszego roku teologii. Nie znoszę dysortografów.
To wszystko



Temat: Historia gatunku science-fiction w literaturze
Ja używam takiej własnej, uproszczonej klasyfikacji, według której czymś innym jest horror a czym innym groza. Z resztą już gdzieś kiedyś o tym na forum pisałem. Czas mija, a ja dalej twierdzę, że moja teze da się wybronić
Pojęcia GROZA używam w kontekście szerszym, wskazując na psychologiczne źródło sztuki (literatury, filmu... whatever) jako narzędzia do oswajania strachu. Strach ten może być najróżniejszy, dlatego zmieści się tu powieść gotycka (wraz z bagażem w postaci romansu grozy spod znaku Nory Roberts), thriller (choćby "Ptaki" czy "Milczenie owiec"), jak i horror.
HORROREM zaś zwykłem określać tą gałąź grozy, w której pojawiają się jakieś znaczące elementy nadnaturalne.
Dlatego tez "Milczenie owiec" czy "Siedem" nie będzie według mnie horrorem, mimo, że często jest tak określane. To thrillery, z polska zwane 'dreszczowcami'. Dlatego też uważam, że terminy te można stosować wymiennie tylko w jedną stronę, zaliczając horror do grozy, nigdy odwrotnie. Różnica między tymi dwoma terminami jest bowiem zasadnicza - tak jak między krzesłem, a krzesłem elektrycznym.

Elam: "Teksańska masakra" nie jest fantastyką? Hmmm... Odwana teza. Przez wzgląd na pewne przymioty Leatherface'a trudno go uznać za zwykłą istotę z krwi i kości. Już sama postać i jej poczynania ociera się o fantastykę.



Temat: LITERATURA o Kinie grozy
Jestem ciekaw czy w Polsce zostały wydane ostatnio jakieś książki na temat kina grozy.
Sam mam tylko dwie w domu : KIno Grozy ( 1970 A Kołodynski ) i 100 filmów grozy ( 1999 A. Pitrus ).Za granica nieustannie są publikowane setki książek o kinie grozy a w Polsce rzadko sie o nich słyszy.Wiem że Pitrus i Kołodynski piszą na ten temat i wydawają publikacje ale gdzie je dostać.
Zna ktoś tytuły książek na temat wydane w Polsce ?.



Temat: Prezentacja maturalna - groza...
Cześć. Zdaję w maju maturę, na prezentację wybrałam temat: "Groza jako sposób budowania nastroju w literaturze i w filmie. Analizując wybrane utwory i obrazy filmowe, określ funkcję zabiegów literackich i kompozycyjnych służących konwencji."

Mam już kilka książek np. opowiadania Lovecrafta, Poe, myślałam też o Dr.Jakyll i Mr Hyde Poego + ekranizacja.
Możecie mi podpowiedzieć jakieś bardzo charakterystyczne tytuły książek i filmów? Chodzi mi o to by można było ukazać różnicę w sposobach budowania nastroju, różnym języku i innych zabiegach. Będę bardzo wdzięczna.



Temat: Zmiany na forum
Cytat: Zlituj sie , tego horroru jest już i tak wystarczająco na Forum ( zbyt obszerny moim zdaniem dział poswiecony literaturze grozy ) , potrzebna jest pewna odskocznia od
tego gatunku a dział związany z innymi filmami sie do tego na pewno nadaje.Wątpie by ktokolwiek z użytkowników tego Forum ogladał tylko horrory , wręcz przeciwnie przewaza raczej zainteresowanie w stronę ogólnie pojętej sztuki filmowej.Zastanów sie , ile osób czyta książki ( w tym opowiadania ) a ile ogląda filmy ( nie tylko horrory )???

Sorry, ale to najbzdurniejszy argument jaki w życiu widziałem To jest forum o HORRORZE, a nie o filmach-horrorach. Nie mamy gadać o horrorze w teledyskach, czy muzyce, tylko dlatego, że nie ma odpowiedniego działu? A z tą odskocznią to kolejna bzdura. Chcesz forum, gdzie się gada o wszystkich filmach pójdź na forum Flaca. Idą tym tokiem myślenia: zlikwidujmy pare działów z forum, bo ile może gadać o tym horrorze i zamieśćmy w zamian pare działów odkoczni......... To forum o horrorze i horror powinien być tu brany pod uwagę przede wszystkim (a wręcz wyłącznie), więc jak zamieszczać jakiś nowy dział to poświęcony horrorowi, a nie Jaś Fasola na dzikim zachodzie :p

I bez urazy oczywiście



Temat: Najlepsza publicystyka numeru 5 SFFH
A więc:

Chojnacki
Tekst jakby rozstrzelony. Pewnie to świadoma decyzja autora, żeby w jednym artykule zająć się i literaturą, i filmem, i komiksem, i jeszcze muzyką, ale mam wrażenie, że gdyby tak zostać tylko przy literaturze, mogłoby być lepiej, spójniej. Wtedy jednak tytuł nie mógłby brzmieć „Kultura grozy”. Do przeczytania.

Urbi et Orbi
Nie mogłem się pozbyć uczucia „wpuszczania w maliny” z całym tym tekstem z epoki, Słowackim i Rzewuskim, ale może jestem zbyt podejrzliwy. Ciekawy, solidny artykuł.

Pawlak
Trafione w sedno – na naszych oczach dokonuje się rehabilitacja SF przez naukę. Już stoją wieżowce rodem z powieści fantastycznonaukowych sprzed lat, o istnieniu życia na innych planetach zwyczajnie się dyskutuje, słowem, wyszło na nasze

Tylko Cebuli brak…

Głos na Urbi et Orbi

Nieco na boku (chyba tu jest właściwe miejsce) uwaga do recenzji „Bez bohatera”. Z zaskoczeniem przeczytałem, że tylko dla Wachowicza tekst w tej antologii jest debiutem literackim, a ja jakobym „publikował wcześniej głównie w Internecie”. Zdziwiłem się, bo artykułu we wrześniowym Fahrenheicie nijak jako literatury traktować nie można, a z kolei kilku tekstów literackich zamieszczonych w otwartym portalu dla młodych twórców jako debiutu traktować nie sposób – taki debiut zaliczyć może każdy, wystarczy się zalogować i wkleić swoje dziełka. Niniejszym prostuję więc: opowiadanie w „Bez bohatera” jest moim debiutem literackim.



Temat: Clive Barker
Cytat: Ty się o mnie nie bój, z moim czytaniem książek nie jest źle. W ostatnie półtora miesiąca 9 książek przeczytałem, a ty?

To jeszcze pozostaje pytanie - jakich? Nie no nie będziemy się przecież lizytować, kto tu więcej książek przeczytał, bo to nie o to chodzi przecież. Sądząc po tym, jak sformułowałeś to zdanie, zapewne nie czytasz wcale tak dużo książek (zazwyczaj)

A jeśli czytasz tak dużo, to nie rozumiem, czemu porównujesz wygląd potworów na filmie z tymi z książki. Nie da się wywołać w czytelniku takiego samego wrażenia, jakie daje pokazanie obrazka. Myślałam, że dla każdego, kto czyta książki, jest to oczywiste. Myliłam się, sorry. A moje stwierdzenie, że oglądasz za dużo filmów wynikało z tego, co obserwuję na tym forum. Nabieram przekonania, że to nie miejsce dla mnie. Zdecydowanie za dużo tu fanów gore, krwawych filmowych rąbanek, a za mało ludzi wielbiących literaturę grozy. Dla mnie radość z obcowania ze słowem pisanym jest dużo większa. Film obejrzę i po pięciu minutach o nim zapomnę. Nie działa wyobraźnia, wszystko podane na talerzu. No, ale to nie miejsce na taką rozmowę



Temat: wizja piekła we współczesnej literaturze grozy
witam
mam do Was forumowicze taką sprawe... wybrałem sobie temat na ustną prezentację z polskiego "Rózne ujęcia obrazu piekła w literaturze i sztuce wybranych epok. Omów temat na wybranych przykładach"
jeśli znacie to podajcie mi książkowe horrory (potrzebuje jakąś książke współczesną, chociaż coś i z wcześniejszej epoki sie przyda) w których przedstawiona jest wizja piekła O_O
podając te tytuły pomagacie mi napisać prezentacje na ustną mature z polskiego
a że na książkach sie nie znam (bo z filmem nie miałem problemu... ech ten Hellraiser ) to zwracam się do Was... no i podajcie tytuły takich książek z któych zdobyciem nie będe miał większych problemów (bo czasu coraz mniej ) w wersji papierowej bądź e-booku...
z góry wielkie dzięki za pomoc

p.s. no i Hellraiser w wersji książkowej odpada bo opisuje film.



Temat: Zmiany na forum
Dużo lepszym działem byłby tematy okołohorrorowe, bo horror to nie tylko film, książka i opowiadania, ale też muzyka, teledyski, komiksy, gry, sztuka itd. itp.

Zlituj sie , tego horroru jest już i tak wystarczająco na Forum ( zbyt obszerny moim zdaniem dział poswiecony literaturze grozy ) , potrzebna jest pewna odskocznia od
tego gatunku a dział związany z innymi filmami sie do tego na pewno nadaje.Wątpie by ktokolwiek z użytkowników tego Forum ogladał tylko horrory , wręcz przeciwnie przewaza raczej zainteresowanie w stronę ogólnie pojętej sztuki filmowej.Zastanów sie , ile osób czyta książki ( w tym opowiadania ) a ile ogląda filmy ( nie tylko horrory )???



Temat: Michał Gacek
Przeczytalam wczoraj Mieszkanie z widokiem do wewnatrz i podobalo mi sie do pewnego momentu.Final mnie rozczarowal. Czytalo sie bardzo dobrze, napiecie roslo i robilo mi smaka na zaskakujacy final a tu po prostu umarl biedaczysko z wyczerpania i tyle.Zmarnowany potencjal moim skromnym zdaniem, choc opko oceniam wysoko.To jedno z lepszych opek w tym numerze.Podczas lektury mialam skojarzenia z filmem Byc jak John Malkovich, gdy bohater patrzyl na swiat oczami Marka, wykorzystujac do tego celu telewizor - troche jakby byl w jego glowie.Liczylam chyba na cos wiecej poza szalenstwem, ktore stalo sie udzialem Daniela i jego bezsensowna smiercia. Liczylam, ze zapiski, ktore dostala Marta cos wyjasnia, ze stana sie testamentem umeczonego umyslu, ze pojawia sie tam potwory rodem z Lovecrafta... chyba oczekiwalam za wiele.
Ogolnie mam pozytywne wrazenia i bardzo podobal mi sie kimat narastajacej grozy.Lubie literature grozy, zawsze lubilam i oczekuje, ze taka literatura mnie przestraszy.W tym przypadku udalo sie to polowicznie ale to juz duzy sukces. Czekam na inne teksty Michala.



Temat: RODZINA WILKOŁAKA - Aleksy Tołstoj
może arcydziełem bym tego nie nazwała ale lubię horror ludowy, te wszystkie historie, w prawdziwość których ludzie tamtymi czasy wierzyli, i które wracają, wywołując dreszcz niepokoju, gdy ktoś przypadkiem wieczorową porą znajdzie się w okolicach cmentarza...

No właśnie! A poniewaz obecnie takie opowiadania juz nie powstaja, traktuje je jak arcydzieło ( oczywiscie w swojej klasie, a nie na tle swiatowej literatury ).
Własnie te stracoie urzekają klimatem, którego nieraz brak we wspóczesnej literaturze grozy.
A odnosnie filmu i charakteryzacji, o tyle nie widze problemu gdyz na dobra sprawę fabuła tej nowelki nie wymaga ukazania wilkołaka jako takiego. No, ale jak to ładnie ujeto: Kto dzis robi takie filmy?



Temat: Techniki grozy
Wszystko zależy od graczy, ale ja wolę zawsze uprzedzić swoich
czy gramy w Kult czy w Paranoię... Atmosfera grozy, niezależnie
czy stosowana w literaturze, filmie, muzyce czy w RPG musi być
budowana na wyczuciu obydwu stron - tak twórcy, jak i odbiorcy.
Słabego horroru bać się trudno, ale z drugiej strony nawet
najlepszy horror można bez wysiłku zniszczyć nieodpowiednim
nastawieniem... Czasem wystarczy jeden głupi komentarz i nastrój
pryska. Jeśli gracze znają MG i jego styl prowadzenia a dodatkowo
potrafią błyskawicznie wczuć się w klimat który prowadzący próbuje
uzyskać to wszystko powinno pójść dobrze. Ale zdarzyło mi się
sknocić kilka sesji tylko dlatego, że próbowałem na siłę zaskoczyć
graczy którzy na horror nie mieli akurat ochoty...



Temat: Ring (1996)


Zreszta pare wieczorow temu zaserwowalem
sobie nocny seans Changeling (aka Zemsty po latach). Okolo polnocy
przerwalem w polowie projekcje i stwierdzilem, ze reszte obejrze rano.
Po prostu zaczalem sie bac.. Mistrzowska sprawa. Horror avant la lettre.
Widzialem go wczesniej tak dawno, ze juz nic nie pamietalem. Zbieram sie,

Podyskutujemy :)


Jesli myslimy o tym samym obrazie kinematografii kanadyjskiej z brzydkimi
aktorami, to uwazam go za sztampowe dzielko. Fabula przypominala mi
literature grozy z ubieglego stulecia, ale ta B klasy (taka jaka za komuny
wydawano w obrzydliwie wygladajacych zeszytach). Natomiast jedna scena z
filmu jest w mej pamieci do dzis.

Spojler

Ale co to za spojler...

Bohaterka w domu, odwraca sie nagle w strone schodow i otwiera szeroko buzie
w przerazliwiym grymasie (u gory stoi jak wiecie puste krzeslo inwalidzkie
:]). To miala byc chyba najbnardziej przeraxzajaca scena w tym filmie,
jednak nieudolnosc aktorki, czy zwlaszc za rezysera, ktory pokazywal te jej
zastygla rozdziawiona jape przez chyba piec sekund, spowodowala zgola
odmienny od zamierzonego efekt. Cala sala mkinowa rechotala w najlepsze, i
to raczej nie by rozladowac narastajacy strach...
Chasba





Temat: Stephen King - od pióra do ekranizacji
Stephen King to amerykański pisarz który skupił się przede wszystkim na literaturze grozy.
Jest on autorem dziesiątków opowiadań i książek z których znaczna część została zekranizowana. Jego zaadoptowane powieści weszły w klasykę swojego gatunku. Były to mi. takie filmy jak Lśnienie (z brawurową rolą Jacka Nicholsona), Miasteczko Salem , Zielona mila czy Skazani na Shawshank.
Zapewne większość z tych filmów widzieliście. Jak natomiast oceniacie sama twórczość tego amerykańskiego pisarza? Czy swoim piórem potrafi wytworzyć niepowtarzalny klimat czy może dopiero ekranizacja jego powieści nadaje jej pewnej wyrazistości i wartości?
Tyle na wstępie.



Temat: Stephen King
Jak dla mnie twórca kultowy i basta! Jak się tak zastanowić, to praktycznie dobre 80% horrorów jakie w życiu przeczytałem napisał King, każda jego książka ma w sobie to "coś" czego nie można powiedzieć o ekranizacjach jego książek, oczywiście jest wiele świetnych, ale zdarzaja się też niewypały, więc nie myśleć, że jeśli film słaby to ksiązka tez, bo King pisze tylko świetne rzeczy. Stawiam go osobiście na 1 miejscu autorów grozy a moja ulubiona jego książka to chyba IT, choć nie jestem całkiem tego pewny, bo wszystki książki króla czyta się ciekawie, poczatkującym jednak polecam m.in. MISERY, CZTERY PORY ROKU, lub własnie IT, choć to wszystko zależy od gustu, niewątpliwie King jest pisarzem, bez którego literatura grozy byłaby zdecydowanie dużo bardziej uboższa.



Temat: Granica fantasy.
Nie rozpędzam się Jachu tylko zmierzam prosto do sedna, czasem na skróty sądząc, że niektóre rzeczy są po prostu oczywiste.

Ale ta definicja nie do końca jest prawdziwa. W takim wypadku, gdybyśmy się ostro trzymali sztywnych definicji, to pod "thriller" a nie pod "horror" czy "grozę" musielibyśmy podpiąć podgatunek horroru zwany gore, czyli charakteryzujący się dużą ilością krwi oraz wnętrzności, ludzkich lub zwierzęcych. Ponadnaturalne czynniki tam nie występują, więc czemu jest to podgatunek "horroru" a nie "thrillera"?

Zależy do czego się odwołujesz.
Ja cały czas przytaczałam przykłady literackie a w literaturze nie występuje gatunek zwany thrillerem. Raczej w filmie xD



Temat: RUINY - Scott Smith
Nie przepadam za literackim horrorem. Większość literatury grozy to po prostu chłam. Na Mastertony czy Koontze trzeba być albo studentem albo emerytem, czyli mieć nieskończoność wolnego czasu. Książka wymaga poświęcenia choćby dwóch wieczorów, aby ją dokładnie przeczytać. Na stratę takiej ilości czasy mnie nie stać (dużo pracy). Film to najwyżej 2 godziny, więc nawet jeśli trafi się chłam, to ból z powodu straty czasu jest trochę mniejszy.
Co do Ruin, najpierw obejrzałem film. Nie jest to wielkie dzieło w gatunku jakim jest horror, ale oglądało się go bardzo przyzwoicie. Tym większe było moje zaskoczenie, bo nic o nim nie wiedziałem, a o pierwowzorze dowiedziałem się z napisów początkowych.

Książka jest o wiele lepsza. Napisana prostym, przejrzystym stylem, tak, jak za najlepszych czasów pisał King. Postacie były o wiele bardziej wiarygodne niż w ekranizacji, przez co mocniej oddziaływały na moją wyobraźnię. Na początku trochę miałem wątpliwości co do objętości książki, bo co można wymyślić w dziedzinie horroru aż na 400 stronach i jeszcze przy tym cały czas trzymać uwagę czytelnika. Smithowi udało się to bardzo dobrze. Pomimo wątku nadprzyrodzonego sytuacja w jakiej znaleźli się bohaterowie wydała mi się opisana bardzo wiarygodnie. Autor zachował daleko idący obiektywizm względem swoich bohaterów - ani ich nadmiernie nie torturował, ani też nie dawał nikomu forów.
Warto poświęcić wieczór lub dwa na lekturę "Ruin".



Temat: Aktualizacje w LIPCU 2004
[09.07.2004] Dzisiejszy update to :

--> 5 newsów

--> 4 recenzje filmów

----> "Astro Zombies" (1969)
----> "Changeling, the" (1980)
----> "From A Whisper To A Scream" (1986)
----> "Interview with Vampire (1994)"

--> 7 recenzji książek

----> "Cyrk potępieńców"
----> "Grzeszne Rozkosze"
----> "Hawksmoor"
----> "Kościana ręka"
----> "Noc krabów"
----> "Uśmiechnięty nieboszczyk"
----> "Wielki marsz"

--> dwie biografie pisarzy

----> H.P.Lovecraft
----> Stephen King

--> w dziale "publicstyka" biografia słynnego reżysera Joe D'Amato

--> dokonaliśmy także kompletnej przebudowy działu "Recenzje"; spisów oraz wszystkich dostępnych u nas recenzji

--> dodaliśmy ponad 500 dodatkowych ocen do opisywanych wcześniej filmów, a wszystko po to by "ocena końcowa" była w jak najmniejszym stopniu dyskusyjna.

--> zmieniliśmy także wygląd strony tytułowej dodając szereg linków, które w znacznym stopniu powinny ułatwić nawigację na stronie,

--> otworzyliśmy nowy dział, który będzie w pełni poświęcony literaturze grozy; znajdą się w nim biografie znanych pisarzy, recenzje książek, a także szereg ciekawych artykułów

--> dziś także, swój debiut miała u nas kolejna nowa osobistość -> Daleth



Temat: MARY SHELLE"YS FRANKENSTEIN - Kenneth Branagh - 1994
Ta adaptacja to porządne, solidne kino, lepsze bez wątpienia od innej adaptacji klasycznej literatury grozy - średniego filmu Coppoli o "Draculi". De Niro jako monstrum powtórzył to co zrobiono w "Bride of Frankenstein" z 1935 i wzorem Karloffa monstrum budzi współczucie tylko unowocześniono film do teraźniejszych standardów. Cóż, godne obejrzenia.



Temat: jaki to film?
CytatUparłeś się na te horrory
Bo ja po prostu przepadam za tą konwencją w każdej postaci literatura, RPG tylko w klimacie grozy, film też

Tak, to oczywiście jest "Egzorcysta 3". Wpradzie dwójki nie widziałem, więc się nie wypowiem, ale mimo wszystko części trzeciej jest do pierwszej daleko. Choć ma swój klimat, m.in. dzięki takim tekściorom, jak ten przeze mnie cytowany.

Motyl, dajesz.



Temat: Ryjek, Buka i reszta bandy...
"sam ryjek" - ironia: on się bał wogóle wszystkiego najbardziej.

buka - masz racje goszka - jest czymś bliżej nieokreślonym (jak już napisałam), a trolle - muminki i reszta (także czytelnik/widz) mając o niej zbyt mało informacji odruchem poprostu reagują, a ten odruch to strach przed nieznanym.

ona jest elementem tej natury, która np w skandynawskich filmach i literaturze jest dziką, tajemniczą, groźną (np wczesnoromantyczne powiesci grozy) jako przyroda północy jest biegunowo odmienna od przyrody południa, przy czym to ma swoją zaletę w sferze artyzmu.
buka z jednej strony sieje strach - z drugiej jako tajemnicza postać przyciąga czytelnika/widza, który jest ciekaw jej postaci i motywowany naturalną (czyt. normalną - jak ja nie lubię tego słowa) chęcia poznania nie porzuca książki/ekranu telewizora, lecz poddaje się narratorowi i razem z nim śledzi jej losy i losy bohaterów. bo przecież jak się boimy niekoniecznie od razu rezygnujemy z czytania/oglądania (a patrząc z perspektywy psychologi widza horroru filmowego - to oglądamy tego rodzaju filmy nieraz po to, aby się właśnie bać )
ale żeby nie było - to rzecz jasna ów lęk przed buką w moim wypadku był nasilony w fazie dzieciństwa i styczności z bajką. swoją drogą jest to czas kiedy wyobraźnia bywa mniej ograniczana rozsądkiem i racjonalnym odbiorem świata.



Temat: Adam Mickiewicz, Lilie pytania
Witam!! Mam problem z pytaniami odnośnie tekstu pt. Lilie.Oto one.

1.W jaki sposób poeta analizuj psychologię zbrodniarki?
2.W jaki sposób Mickiewicz interpretuje ludowe przekonania na temat "winy i kary"?
3.Za pomocą jakich środków stylistycznych autor osiąga wrażenie śpiewności wiersza?
4.Znajdź w wierszu elementy, które tworzą narastającą atmosferę grozy.
5.Wymień znane ci współczesne utwory literackie bądź filmy grozy(horrory),w których pojawiają się podobne motywy.

Bardzo prosiłbym o pomoc



Temat: Horror punk
"Horror punk – styl muzyczny, łączący cechy punk rocka i gotyckiego rocka, inspirowany stylistyką horroru. Muzyka, teksty, a także otoczka sceniczna odwołują się zazwyczaj do klasycznych filmów grozy, rzadziej literatury, czasami w sposób parodystyczny. Za prekursora horror punka uważany jest amerykański zespół The Misfits."

Hmmm... Ciekawe... Czegóż to ludzie nie wymyślą... Pierwszy raz słyszę o czymś takim. A co Wy na to?



Temat: Howard Phillips Lovecraft
Jestem zdziwiony że nie znalazłem, bo wydawało mi się że zakładałem temat o tym pisarzu. A mowa o Howardzie Phillipsie Lovecraftcie. Autor książek które można określić jako połączenie literatury grozy, fantasy i science fiction. Jego książki są bardzo klimatyczne. Najbardziej znaną książką którą napisał jest chyba Zew Cthulhu. Tą właśnie książkę polecam wszystkim na początek.
Na podstawie jego powieści i opowiadań nakręcono kilka filmów, zrobiono pare gier, nagrano niezłe kawałki (np. The Call of Ktulu, The Thing That Should Not Be i Orion - zespołu Metallica)
Polecam książki Lovecrafta tłumaczone w w latach '30 XX wieku.



Temat: Aktualizacje w marcu 2005
To moje pierwsze posumowanie miesiąca... Dawniej statystyką zajmował się Sabbath, którego w tym miesiącu pożegnaliśmy.
W marcu 2005 wystawiliśmy :

- 25 newsów
- 46 recenzji filmowych
- 33 ciekawostki do 5 filmów
- 10 recenzji ksiązek
- 1 zapowiedź
- 2 artykuły

Odwiedziliście nas 35979 razy, najwięcej osób na naszej stronie jednego dnia było 20 marca: 1424, średnio odwiedzało nas 1160 userów dziennie co jest nowym rekordem miesięcznej oglądalności naszej strony.

Marzec to równiez miesiąc wielkich zmian w naszym serwisie. Najważniejszą z nich było odejście jednej z głównych postaci na polskiej scenie horroru - Sabbatha. Dla HO był to wielki cios, poza nim nasze szeregi opuścił jeszcze IronWolf. Jak to jednak bywa ich miejsce zajęli nowi utalentowani recenzenci: Krzysztof Gonerski, który wkroczył ze świetna recenzją "Wstrętu" oraz oraz Paweł - znany pod nickiem PARANOID ANDROID - którego domeną będzie głównie literatura grozy

Ze zmian technicznych najważniejszą jest wprowadzenie nowego systemu recenzji filmowych i stworzenie gigantycznej bazy recenzji w MYSQL - otworzyło to przed nami nowe horyzonty i możliwości. Do porażek należy zaliczyc system oceniania, który sie nie sprawdził i zostanie wkrótce zastąpiony nowym, lepszym - dostępny jedynie dla zarejestrowanych userów Forum. I to nie jest jeszcze nasze ostatnie słowo!!!

HOWGH



Temat: Stephen King
Stephen King jak wiecie jest amerykańskim pisarzem, autorem głownie literatury grozy.Od niedawna polubiłem jego książki. Według mnie naprawde dobrzepisze.

Chciałbym porozmawiać w tym temacie o jego twórczości litrackiej, o nim samym i o filmach stworzonych na podstawie jego książek.

Chciałbym zacząć od tego jaką książke polecilibyście mi kupić i przeczytać.Zamieszczajcie opisy książek, własne zdanie na ich temat oraz oceny.

Ja narazie przeczytałem "Komórke". (bardzo mi się podobała).

...:::P-O-Z-D-R-A-W-I-A-M:::...



Temat: Judas Priest vs Iron Maiden
Mam inne zdanie, bo dlaczego np.powszechnie sie uważą ,że Steven King jest klasykiem literatury grozy, a Alfren Hitchcock, klasykiem thrillerów, przecież jakiś fan thrillerów może uznawać , Hitchcocka za średniego i fascynować sie jakimś nowym reżyserem tego typu filmów, mimo to jednak to Hitchcock jest klasykiem,takich przykładów jest więcej. Tak samo tu ,to nie X Factor jest klasyczną płytą IM, tylko Number, Piece, i jeśli ktoś uważa ,je za średnie, lub słabe i nie szanuje ich to jest to dziwne, jest jakaś ustalona hierarchia i trzeba ją szanować, można uwielbiam Factora czy BNW , od Numbera, ale zupełnie nie uznawać starych płyt Maiden (uważając sie za fana IM) to jest niedorzeczne.



Temat: Clive Barker
Narazie ten temat daje do kosza i nie kombinuje z przenoszeniem wątków z sylwetkami. Administracja najwyższego szczebla musi coś postanowić. Dział sylwetki na forum moim zdaniem to totalny niewypał - bo albo zostawiamy 'ludzie filmów grozy' w dziale filmowoym i 'twórcy' w dziale z literaturą i kasujemy ten dział, albo na odwrót - i wtedy trzebaby założyć nowy dział 'inne sylwetski' - padaka totalna moim zdaniem. Zrobił się po prostu mały paradoks...

[ Dodano: Wto 27 Maj, 2008 ]
Hehe, spoko, że wogóle moge tu cokolwiek zrobić...



Temat: Karykatury Mahometa - powód do kolejnych zamachów?

Nie pozwólmy Europie załozyć turbanu! Jeśli będziemy aż tak nieodpowiedzialni jak w tej chwili, to wkrótce Europa założy turbany. Przez karykaturę w gazecie nie wychowasz Arabów, nie zmienisz ich mentalności, nie zmienisz ich poglądów. Komu to potrzebne? Czy zmienia to sytuację polityczną, zwiększa Twój komfort psychiczny? To namaluj sobie w domu na ścianie i syć się tym do syta, a nie wciągaj w to innych.
Właśnie odpowiedzialność, spokój i rozwaga dają nam szansę na wygranie tej wojny psychologicznej - bo głównie taka w tej chwili toczy się na terytorium Europy.
Psychopatów, morderców świata nigdy nie brakowało. W latach 70. grasowały "Czerwone brygady" - to nie byli Arabowie, tylko międzynardówka oszalałych, opętanych chęcią mordowania bandytów. Porywali ludzi, samoloty. Naksłynniejszy ich wyczyn, to porwanie sportowców izraelskich na Olimpiadzie w Monahium. To byli Europejczycy. Przez kilkanaście lat tę grupę ścigano i wyłąpywano pojedyncze sztuki, a gdy któreś znalazło się w areszcie, pozostali porywali samoloty i żądali uwolnienia kumpli.
Helmucie, to jest znak naszych czasów. To skutki faszerowania dzieci i młodzieży literaturą, filmami pełnymi grozy, przemocy. To postępująca ateizacja społeczeństw, to pycha z tego, że człowiek sięgnął Kosmosu, że umie klonować. Szkoda tylko, że nie umiemy sklonować miłości, ludzkości serdecznej wobec siebie nawzajem.



Temat: RUINY - Scott Smith
literatury grozy nie traktuję na jakichś szczególnych warunkach. Porównuję ją do innych i oceniam, subiektywnie oczywiście, jej wartość. Przeczytawszy pozycje takich autorów jak Koja, Simmons, Ira Levin, Poe, Bradbury, Ketchum, wczesny King, z polskich Dukaj czy Grzędowicz, bardzo ciężko zachwycać się Mastertonami, Koontzami, Herbertami, Smithami czy Shaunem Hutsonom.

No i trzeba było tak od razu, przynajmniej jakiś zalążek merytoryczny jest.

Wracając do "Ruin", to spotkałem się z wieloma opiniami (nie tylko na forum), że książka jest dobra, a film do bani.



Temat: 1
King, obok Lovercrafta jest moim ulubionym pisarzem literatury grozy/horroru.
Książki podobaja mi się bardziej niż ich ekranizacje, co jest dość dziwne akurat dla tego gatunku...

Zacznę jednak od końca, czyli właśnie od filmów. Miałem przyjemność oglądać ,,Lśnienie", nie zmarnowałem tego czasu (no ale Nicholson i te sprawy...), "Secret Window", na bazie jego opowiadania...totalna beznadzieja, jak dla mnie, ,,Czerwoną Różę", najdłuzszy horror jaki dane mi było widzieć, o dziwo nie zasnałem (nawet niezły był), ,,Zieloną Milę", wspaniała ekranizacja, choć niewiele majaca wspólnego z horrorem, ,,Skazani na Shawshank", to samo co wyżej, ,,Łowcę snów", średniawka...coś tam jeszcze. Bilans jak najbardziej dodatni.

Ksiązki natomiast to klasa sama dla siebie. Całą zabawę zacząłem od ,,To", do dzisiaj jest to jedna z moich ulubionych książek, nie bardzo wiem dlaczego (może sentyment?). Przy okazji zgadzam sie z Kamui, ekranizacja woła o pomstę do nieba. Później przeczytałem ,,Smętarz dla zwierzaków", ,,Lśnienie", ,,Christine" oraz ,,Strefę śmierci". Przy wszystkich bawiłem się świetnie. Jedyną jego powieścią która nie przypadła mi do gustu jest ,,Bezsenność". Niby ciekawa, niby wszystko na swoim miejscu...ale coś tam było nie tak.

Pzdr.



Temat: OBRÓBKA SKRAWANIEM - Piotr Adamczewski - 2001
ja tam z polskich horrorów (mało ich było, tych które oglądałem) najbardziej lubię Ślepy Tor na podstawie opowiadania jednego z klasyków polskiej literatury grozy Stefana Grabińskiego porónywanego nierzadko z Lovecraftem i Poem. Tak poza tym to ten film naprawdę jest godny polecenia i życzę wszystkim by go kiedyś "pochłonęli". Nie jest długi ale naprawdę podczas jego oglądania oblatuje oglądającego gęsia skórka
pozdrawiam



Temat: Co lubicie czytać? :]
ok, przeczytam ja wolę szczerzę mówiąc, bardziej literaturę grozy, niż jakieś romansidła, czy powieści, które zawsze kończą się happy endem, uważam, że książki jak i filmy, które źle się kończą, mają coś w sobie i pamięta się je na długo. Jak też Kinga: "Mgła", "Zielona mila", "Sztorm stulecia", "Carrie" itd.



Temat: MEDIUM - Jacek Korpowicz - 1985
czy inne skośnookie filmy z horrorem psychologicznym

...a czym jest horror psychologiczny? Jeśli coś takiego w ogóle istnieje to największy odsetek płodzą właśnie Azjaci... potrzebne przykłady?

Porównanie jest takie jakie jest, porównałem na szybcika do rodzaju grozy, jaki jest mi najbliższy... mogę porównywać do kina amerykańskiego, czy tradycyjnego europejskiego horroru i tak czy siak się nie wybroni.

Klimat Gdańska jest taki sam jak Łodzi u Lyncha w Inland Empire i tu straszny i tu moim zdaniem

Nie widziałem jeszcze, ale nie popadaj w skrajność - żeby Lyncha do Korpowicza porównywać? toż to profanacja...

który mi na przykład w ogóle nie leży ze swoja eskalacją bryutalności i przemocy, oraz troszeczkę swoja odmiennością kultury wręcz mnie razi

A czego byś chciał, bo po twojej wypowiedzi wynika, żeby dostosowali się pod gusta widza zachodniego, czyli debila w znacznej większości przypadków...

Eskalacja brutalności zaś to temat na pokaźną dyskusję, tak obszerny, że o polskim kinie grozy - z jego tradycjami i pokaźnością - nigdy nawet tyle nie podyskutujesz.

Powiem Ci tak nie masz pełnego obrazu tego typu filmów bo nie znasz tej kultury od podszewki.

Kolego, od tego są książki, publikacje etc. bo czym jest wiedza o gatunku, jeśli jej nie pogłębiasz o fachową literaturę, a opierasz jedynie na recenzjach i obejrzanych filmach?

Tak jak niestety nie miałeś, mam ndzieje , że juz masz chi chi , "zwykłego" filmu będącego przedstawicielem nurtu kultury polskiej

Nie rozumiem niestety...



Temat: Najlepszy kraj, w którym kręci horrory
recka "Suffocation" znajduje sie tutaj:
http://horror.com.pl/filmy/recka.php?id=1171

info o "Seven Nights" tutaj:
http://www.imdb.com/title...externalreviews

Co do Chin, choć moze to nie pasować do stereotypu azjatyckiego kina grozy, horror nigdy nie cieszył się wielką popularnością wśród mieszkańców Państwa Środka (co - jak słusznie zauwazył dux - powoli sie zmienia.) Pod tym względem wyprzedzaly horror filmy z nurtu wuxia pian, wywodzące się z tradycyjnej chińskiej literatury fantastycznej oraz melodramaty, które w więszkosci azajtyckich krajów przyciągają tłumy do kin.

Co do rozróżnienia miedzy kinem HK a Chinami, mimo ze geograficznie od 1999 r. HK jest częscią (autonomiczną) Chin to produkcja filmowa jest oddzielna. Z jednej strony powstają horrory chińskie a z drugiej horrory z HK ( "In Love with the Dead" z 2007 Danny`ego Panga). Warto dodac, że Chiny zobowiązały się pozostawić władzom Hongkongu do 2047 roku dużą autonomię we wszystkich sprawach, z wyjątkiem polityki zagranicznej i sił zbrojnych.

Nie wiem czy to ma jakis zwiazek, ale podział na kino HK i Chiny moze wynikac z róznic językowych. W HK robi sie filmy dla publiczności kantońskiej a w Chinach "lądowych" dla mandaryńskiej.

ps. Oczywiscie trylogia Chines Ghost Story i Chinese Torture Chamber I i II. sa filmami z HK



Temat: Co sądzicie o polskim kinie grozy?
Kiedys byli swietni Polscy twórcy jak Polanski , Żuławski i Szulkin którzy w swoich filmach tylko zachaczali o ten gatunek , nie realizując jego formuły w pełni a traktując go raczej jako pretekst." Trzecia czesc nocy " czy " Diabeł " Żuławskiego były filmmai psychologicznymi , filozoficznymi a mimo to było w nich sporo scen krwawych i okrutnych.Wtedy tworzył jeszcze Majewski ale od dawna nic o nim nie słychac.Kino grozy nigdy nie było , nie jest i nie bedzie specjalnoscią Polskiej kinematografii bo :
- nie mamy zadnego punktu odniesienia , żadnej tradycji ( czy to w literaturze czy w sztuce )
- małe zainteresowanie tym gatunkiem w naszym kraju ( nie licząc horror-maniaków , ci lizną wszystko )
- Brak funduszy na realizacje takiego flmu ( no chyba że w amatorskich warunkach )
- Brak zainteresowania ze strony producentów filmowych i w ogóle srodowiska filmowego
- wyjątkowo wrogie nastawienie naszej ukochanej Polskiej krytyki w stosunku do tego gatunku ( nie licząc Kołodynskiego i Pitrusa )

Oczywiscie można samemu wziąsc kamere i z grupą znajomych krecic amatorskie produkcje ale wątpie by ujrzały one swiatło dzienne , no chyba ze na jakis festivalach ( u nas brak takowych ) poswieconych w całosci kinu grozy , ale wielkiej kariery takiemu twórcy u nas nie wrózę więc wątpie by ktos na poważnie sie za to zabrał.
No chyba ze uda mu sie wybic na rynku dzieki ogromnej kampanii promocyjnej , jak w przypadku twórców " Blair Witch project " którzy potrafili sprzedac swój - jak by nie patrzec - nedzny film dzieki gigantycznej reklamie która miała sugerowac autentycznosc wydarzen opisanych w filmie. ( ale Polska to nie USA )



Temat: Komiksy Grozy
A czytał ktoś 'Piekielne wizje' wg paru opowiadań Mastertona? Zdaje się, że nikt tu o tym jeszcze nie wspomniał. Niezła rzecz.
Niezłe co...????

Ten album to jedna z największych porażek polskiego komiksu; z jakichś dwudziestu opowiadań dwa dają się czytać, reszta to bieda z nędzą.

Jak chcecie dobrego komiksu grozy do polecam "Kaznodzieję" albo "Sandmana" (BTW Flaco, uważam, że 25 zł za 120-stronicowy komiks to bardzo mało; większy problem miałem gdy musiałem sprowadzać te rzeczy z USA za $$$ kiedy jeszcze ich nie było w Polsce). "Piekielne wizje", "Drapieżcy", "30 dni nocy" i "Hellboye" to moim skromnym zdaniem straszne crapy, które tylko uwłaczają sztuce komiksu.

Jeśli zaś chodzi o Batmana, to najlepszym komiksem grozy z tą postacią jest z całą stanowczością "Arkham Asylum". W dzień 1 kwietnia pacjenci szpitala psychiatrycznego Arkham opanowują ośrodek i biorą zakładników spośród personelu, a Joker poleca Batmanowi żeby wszedł do środka bez broni, no i zaczyna się... Przerażający, surrealistyczny komiks pięknie namalowany przez McKeana.

Czy ktoś czytał "Swamp Thinga" Alana Moore'a? Jest to seria, w której aż roi się od pomysłów, które później zostały wykorzystane w literaturze i kinie grozy. Jeden z rozdziałów pierwszego TPB zainspirował bezpośrednio "To" Stephena Kinga, w innym jest scena przemiany w wilkołaka, którą dosłownie przeniósł potem Jordan do "Towarzystwa wilków".

A skoro już jesteśmy przy Moorze, to czy ktoś czytał "From Hell", ten komiks o Kubie Rozprówaczu, z którego bracia Hughes zrobili ten gówniany film z Johnnym Deepem?



Temat: Historia gatunku science-fiction w literaturze
ja z podzialem Taclema nie do konca sie zgadzam, (ale to juz moje osobiste zdanie, nie chce sie klocic )

Groze, faktycznie, postrzegam tak jak i On - elementy grozy to tu, to tam sie znajdzie;

natomiast horror, dla mnie osobiscie, podkreslam, ze tu nie bede sie upierac, ze mam racje to dzielo (literackie, filmoweitp) ktorego glownym celem jest wywolanie strachu u odbiorcy.

do horrorow zalicze np zarowno :
- filmy Hitchkocka, jak i
- siedem
- postrach z ulicy wiazow
- teksanska masakre pila mechaniczna,
- a nawet relacje z egzekucji jakiegos mordercy.

elementy fantastyczne moga w horrorze wystepowac, a nie musza.



Temat: James Herbert
U Herberta podoba mi się jedno – jak określił jeden z krytyków, „zakłada on swe ciężkie wojskowe buciory, i zasypuje czytelnika lawiną grozy”. Nie ma sublimacji, przydługich opisów; kombinowania z mitologiami świata... Wszystko jest dosłowne i bardzo realistyczne. Znajomość jego dzieł rozpocząłem od „Włóczni” – w zasadzie kwintesencji stylu Anglika. Dodajmy, stylu lat 70tych, częściej grzebiącego jeszcze w przeszłości, niż próbującego dokonać formalnej i gatunkowej rewolucji. Przecież „Jonasz”, „Święte miejsce” czy „Ocalony” idealnie korespondują z literaturą i kinem grozy tej właśnie dekady – z kolei „Nawiedzony” przywołuje na myśl tradycyjne gotyckie opowieści grozy. Trudno mi było strawić „Fuksa”, inspirowanego chyba jakimś narkotycznym stanem pisarza – co ciekawsze, na podstawie tego właśnie tekstu powstał najbardziej chyba znany herbertowski film, „Psim tropem do domu”. Mimo wszystko, interesującym faktem jest większa popularność Herberta w rodzimym kraju niż np. Mastertona czy – o zgrozo – Smitha.



Temat: Lovecraft
hm, wstęp do Zew Cthulhu. bardzo dobry zresztą. mam wszystko co zostało wydane jako opowiadania Lovecrafta + minipowieści jak Przypadek Charlesa Dextera Warda, dla mnie prawdziwy kult ta książka i jedna z "najklimatyczniejszych" rzeczy jaką czytałem. Prismatic, szkoda że oprócz ostrzeżeń mod nie może dawać pochwał , mam absolutnego bzika na punkcie twórczości Wielkiego Przedwiecznego. rpg jest do bani wg mnie tak samo jak większość filmów.
Lovecraft jest niepowtarzalny, stworzył podstawy dzisiejszych horrorów i fantastyki. Lubię też pisarzy powiązanych z Samotnikiem - Howarda, Blotha, Derletha ( głównie za Czyhającego w Progu [wspólnie z Lovecraftem], ale też za całość, dość dużą ). Lovecraft miał fenomenalne pióro. Pomysły, jak na tamte czasy, były po prostu nie z tej ziemi, gotów uwierzyć że Alhazred istniał naprawdę. Lovecraft tworzył niepowtarzalny klimat, ta aura tajemniczości i zła, które czyha na każdym progu a nawet jeśli można tak powiedzieć "poza progiem" . bez Lovecraft'a dzisiejsza literatura fantastyki grozy i w ogóle fantastyka w pojęciu książki, filmy byłaby całkowicie inna. Szkoda, że Lovecraft tak szybko zmarł. Jego kontynuatorzy są dobrzy, wplatają mitologie Lovecrafta w swoje, podoba mi się to. Lovecraft to dla mnie absolutny Mistrz przez wielkie "M", nikt po nim już taki nie był. Ale był przed nim - Blackwood i Poe, należy o nich wspomnieć skoro mówimy o Samotniku. Lubię ich twórczość, w końcu Lovecraft czerpał od nich wiele.
Lovecraft inspirował też malarzy i rzeźbiarzy. Warto wspomnieć H.R.Gigera, twórcę Aliena, i wybitnego artystę - czerpał wiele z Lovecraft'a. Można więc powiedzieć, że nie byłoby "Obcego" bez Lovecraft'a



Temat: Co czytacie?
Zbiór opowiadań "Kościana Ręka" (Karl Hans Strobl). Lektura lekka i przyjemna, a jednocześnie poniekąd klasyka literatury. To takie miniaturowe opowieści grozy ze sporą domieszką "obyczaju", niepozbawione elementów humorystycznych . Ta domieszka "obyczajowa" przypomina mi opowiadania innego autora początków XX wieku, którego bardzo lubię - Josepha Rotha. U obydwu świetnie wyczuwa się niesamowitą atmosferę jakiegoś wiejskiego bądź małomiasteczkowego zadupia. Strobl miał jednak chyba większe poczucie humoru. Sporo w jego opowiadaniach groteski nieczęsto spotykanej w powieściach grozy. Jako, że lubię groteskę w filmie, to i w książce mi się podoba.



Temat: Edgar Allan Poe
Edgar Allan Poe poeta przeklęty, talentem wyprzedzal swoja poke! To jego zainteresowanie okultyzmem mocno odbilo sie na jego tworcosci, byl niesmowity i dzieki temu zapamietany. Kazdy z was powinien wiedziec ze to "ojciec chrzestny horroru"
Pamiętam za czasów wczesnego dzieciństwa jak pod urokiem byłam serią króciutkich, lecz pełnych grozy i napięcia filmów z cyklu „Poe według Cormana” Miałam wtedy niecale dzieciec lat, kiedy w każde niedzielne późne popołudnie zasiadałam przed starym telewizorem i oglądałam z przejęciem „Kruka”, „Zagładę domu Usherów” i Grobowiec Ligei”, to te co mnie przerażały lecz do końca ich wtedy nie rozumiałam. No bo jak dziesięcioletnie dziecko mogło zrozumieć literaturę symbolizmu pełną posępnych wyznań i refleksji. Niedopowiedzeń, niesamowitej fantastyki i grozy. Dopiero kilka lat później gdy przeczytałam od deski do deski co mi się w ręce Poe’go nawinęło doceniłam te wybitne dzieła.
Dla mnie Poe jest zawsze pozostanie wielki!



Temat: Harry Potter
heh jaka dyskusja o Potterze

Pottera nie lubię, nigdy nie lubiałem i chyba nie polubie (jakkolwiek po ostatnim tomie moje nastawienie zmieniło się odrobinę w stronę neutralnego)
Przeczytałem wszystkie książki i obejrzałem wszystkie ekranizacje aby móc w jakiś sposób krytykować. (jakkolwiek uważam, że filmy to temat na oddzielna dyskusje).

Początkowo HP miał być bajką dla dzieci, ale daje się zauważyć ewolucję bohaterów na bardziej dojrzałych a przejście książki w stronę bardziej mhhrocznej. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Faktem jest, że książki "łyka" się łatwo i szybko i niezaprzeczalnym argumentem jaki stoi za Panią Rowling i Potterem jest to, iż IMO ta książka paradoksalnie pobudza bakcyla fantasy. Takie dziecko, czy dorosły czytając HP (jeżeli jst zapalonym czytaczem) zaczyna poszukiwać innej, podobnej literatury i wten sposób trafia np na Tolkiena czy bajki braci Grimm. Wg mnie jest to wielka zaleta tej właśnie książki nawet pomimo tego, że wielu ją wielbi a wielu nienawidzi - jakiego byśmy nie mili podejścia do twórczości pani Rowling to chyba za fenomen HP i to, że może on (ale nie musi oczywiście) wywołać zainteresowanie fantasy u ludzi, którzy wcześniej nie mieli z nim doczynienia powinniśmy podziękować, gdyż w ten sposób nasz ulubiony gatunek literacki jest promowany w penym sensie i pozyskuje nowych czytelników.

Heos - wg mnie porównanie Dementorów do Nazguli jest dość trafne. Nie chodzi o to czy oni są żywi czy nie. Tylko o samą ideę przeciwników jaką pełnią w książce - są przerażający, trudni do pokonania i sieją wszędzie grozę i strach. Wypisz wymaluj Nazgule - tylko w trochę innej wersji.....



Temat: Kilka słów o sobie
witam.

mam 21 lat, mieszkam w Pabianicac (k. Łodzi). studiuję na Uniwersytecie Łódzkim (na WPiA) administracje.
anime oglądam świadomie tak gdzieś od 8 lat (wcześniej na kanale "Polonia 1" oglądałem to co większość, ale tego nie liczę). pierwsze moje anime to chyba "Ghost in the Shell". później był "Armitage III" i "Street Fighter II: The Animated Movie". dalej było tego coraz więcej, przyczynił się do tego na pewno troche "Dragon Ball". obecnie to anime oglądam (jednak żadnym znawcą nazwać się nie mogę) chyba tak samo chętnie jak horrory, które są moją pasją.

interesuje się głównie tematyką grozy (przede wszystkim w kinie, ale także w literaturze i komiksie). współtworzę największy polski (i z pewnością jeden z największych na świecie) serwis o twórczości Stephena Kinga (podam link, bo z tego co wyczytałem administrator na to pozwala) http://www.stephenking.pl.

moje ulubione anime?
te które wyszły spod skrzydeł ShinichirĂ´ Watanabe, czyli: "Cowboy Bebop" i "Samurai Champloo". bardzo też lubie baśniowe klimaty z filmów Miyazakiego i "Akirę".

jeszcze raz witam wszystkich i mam nadzieję, że będę dla Was równorzędnym partnerem w dyskusji.



Temat: Filmowy horror
EMI, wreszcie coś zrozumiałem dzięki Tobie:
Kiedyś, dawno, były takie filmy (nie tylko polskie) - chodził gość po planie, nic nie mówił, nic nie robił ale był zły bez przerwy, no, wiecznie niezadowolony. Nikt normalny nic z tego nie pojmował, ale z ekranu nieźle wiało grozą (zgrozą). Krytyka nazywała to "kinem moralnego niepokoju" a to były po prostu wczesne horrory, tylko jeszcze w wersji light!

Ale poważnie - nie utożsamiajmy może jednak horroru z fantastyką. To są odrębne gatunki literackie (filmowe) żyjące własnym życiem. To uwaga nie do Ciebie personalnie, ale tak ogólnie...



Temat: Ostatnia Wizja - Jakub Zieliński
Przede wszystkim, dziękuję wam za podzielenie się swymi uwagami na temat mych wizji. Bardzo to zawsze doceniam .
W tym przypadku akurat moim zamierzeniem było napisanie właśnie takiej pseudo-relacji, na szybko i bez większego rozbudowywania postaci bohaterów i tła wydarzeń. Miałem akurat sporo czasu podczas kolejnego dziennego dyżuru w zawodzie ochroniarza, kilka kartek papieru i długopis – a do tego jeszcze byłem pod wrażeniem programu telewizyjnego o najsłynniejszym współczesnym polskim jasnowidzu. Pod impresją faktu, że nie tylko w gwiazdorskich hollywoodzkich filmach ktoś rzuca światło na sytuację, w której taki nadprzyrodzony dar może stać się przekleństwem. Jak i tutaj. Do tego jeszcze nieszczęście przyciągające nieszczęście i działające na takie „medium” niczym katalizator – ileż to dramatów, ile cierpienia współwidzianego i współprzeżywanego!
Mihau, opowiadań grozy „pół żartem” nie piszę. Wolę groteskę lub typową komedię. A w tym przypadku akurat surowość i „zimna” relacja, w połączeniu z fatalizmem pasowały mi idealnie. Może dlatego, iż to jest bliżej mojego wnętrza?
Stylistyczne „jazdy po bandzie” dostrzegłem już podczas edycji tekstu (nieco go rozszerzając wobec pierwotnej wersji), ale jakoś nie widziałem godnych zamienników dla sformułowań – ewentualnie skrócenie tu i ówdzie. Ale widzę, że nawet i te literackie „kwiecistości” mogą mieć swoich zwolenników .
Tak czy owak, to kolejny mój tekst z wątkami wampirycznymi, który nie do końca uznaję za w pełni udany. Widać taka tematyka jest już do cna passe…



Temat: Angela Carter
Pechowa to artystka, oj pechowa. Nawet jak widać na wielkim forum poświęconym dziełom grozy, w pokoju przeznaczonym dla dyskusji o literaturze i pisarzach jej nazwisko nie pada przez kilka lat… a nawet jeśli, nikt z ponad tysiąca użytkowników nie poświęca jej osobnego tematu.
Także i w rodzimej Anglii, wszelkie laury i zaszczyty spadły na nią już po śmierci, z ust m.in. Salmana Rushdie. Miłośniczka Szekspira i bajkowych opowieści, miała w swym dorobku także i wiele wierszy, sztuk i słuchowisk radiowych, a w połowie lat 80tych uczestniczyła też we współtworzeniu scenariuszy do filmów opartych na jej dziełach: Magic Toyshop oraz Company of wolves. Właśnie ten drugi, wyreżyserowany przez Neila Jordana, po dzień dzisiejszy pozostaje najbardziej znaną spuścizną medialną po tej autorce.
Moja dotychczasowa znajomość jej prozy ogranicza się do zbiorów opowiadań: Bloody chamber (opisanego przeze mnie na łamach tego serwisu) oraz wybiórczego Burn your boats (w Polsce wydanego jako Czarna Wenus przez Wydawnictwo NIKE ). Obecnie jestem w trakcie lektury Curious Room – zbioru opowiadań, wspomnianych słuchowisk i scenariuszy oraz paru tekstów krytycznych.
Czy ktoś z was może jeszcze czytał/czytuje, lub chociaż ma zamiar sięgnąć po jej niezwykłą, erudycyjną i przesyconą niezwykłą atmosferą prozę?



Temat: CZARNY ANIOŁ - Graham Masterton
Niestety książki jeszcze nie przeczytałam (co zamierzam nadrobić ) i chciałabym zasięgnąć waszej rady.

Ja również na maturze mam temat o horrorkach (przedstaw grozę i brzydotę w literaturze i sztuce (filmie)) ale Mastertona nie mam w bibliografii. Jeśli chodzi o tego autora to polecalbym włączenie w Twój temat "Wyklętego" ale chyba jest już za późno.

W czarnego anioła niedawno się zaopatrzyłem, ale nie zaczałem jeszcze lektury. Podejrzewam, że nie będzie to nic wielkiego, ale uwielbiam standardy twórczośći Mastertona- jesli tylko nie spuścił z tonu powinno być nieźle



Temat: CALL OF CTHULHU, THE - Sean Branney - 2005
Cóż można rzec... stylizacja na film z początku XX wieku jest strzałem w 10, ale sztuką jest zrobić tą stylizację dobrze - tu sie to na pewno udało.
Jestem pod wielkim wrażeniem, i życzę innym twórcom ekranizacji literackich dzieł grozy takiego wyczucia i podejścia typowego dla entuzjasty danego pisarza - tutaj to się wyczuwa.
Świetny klimat, wygląd rytuałów i wyspy oraz sam Cthulhu!
Jak dla mnie - bomba! 9/10



Temat: BLAIR WITCH SEKRETNE WYZNANIE RUSTINA PARRA
Dokładnie tak jak mówi Jurand - weź się w garść Rufus - zamiast czytać jakieś gówno, które zostało wydane tylko i wyłacznie po to aby wydoić fanów tego nieszczęsnego filmu, zacznij interesować się prawdziwą literaturą z pod znaku grozy -> Poe, Lovecraft, Hoffmann ...a nie jakimś "plastikiem"



Temat: Matura 2008 - Tematy prezentacji
„Sposoby budowania nastroju w literaturze i w filmie. Przedstaw podobne nastroje w wybanych fragmentach dzieł literackich i filmowych, oraz metody, jakimi został on zbudowany”

jakos to ogranicze do nastroju grozy i leku, wezme pare opowiadan Lovecrafta + jakis horror = win.



Temat: ZEW CTHULHU - Howard P. Lovecraft
CVLT Primodial tomik opowadań grozy. Te nowele zostają w pamięci fana na całe życie. Do nich są porównywane filmy, opowiadania i książki późniejszych mistrzów literatury i filmu. Nic dodać nic ująć.



Temat: różnorodne ujęcie motywu grozy:)
temat brzmi: Ukaż różnorodne ujecie motywu grozy na podstawie wybranych przykładów z literatury, filmu i malarstwa. Proszę o udzielenie kilku wskazówek co do tematu może nie do przykładów tylko jak czym o czym



Temat: FILMY!
A jakoś w jego wydaniu wolę książki A kto powiedział że literatura grozy nie może być wysoką

A i nie mogę nie wspomnieć o przelaniu kolejnej z książek na taśmę filmową: A Clockwork Orange. Świetny film, pewnie wszyscy już dawno oglądali



Temat: Pomysł na prezentacje ...
W sumie też miałem podobny temat- "przedstaw grozę i brzydotę w literaturze i filmie". Nie chce mi się tutaj rozpisywać- gdybyś dalej potrzebował wskazówek pisz pw



Temat: Zagadki multimedialne
Nadal nic, więc kolejne podpowiedzi:
Ten film to ekranizacja powieści Stanisława Lema. (Nieznajomość rodzimej literatury sf? Groza! zakrzyknę i spuszczę psy wojny!)
Ten podręcznik wydała firma odpowiadająca z GURPSa.



Temat: pl.misc.horror


Co myślicie o takowej grupie ?


Jakowej? (Tzn. nie jak się nazywa, bo widzę Subject, ale o czym?)

Nazwa mówi sama za siebie. Chodzi mi o film,muzykę, literaturę, malarstwo
poświęcone szeroko pojetej grozie.





Temat: Najlepsza publicystyka numeru 5 SFFH
Kultura grozy, temat artykułu Rafała Chojnackiego, jest mi raczej obojętny. Nie czytam tego typu literatury, a moja znajomość gatunku zatrzymała się na etapie powieści gotyckiej, gdzie za jedyną wartościową pozycję uznałam trylogię Mervyna Peake.
Współczesnej literatury grozy zgłębiać nie chcę. Wynika to może z mojego uprzedzenia, ale zdecydowanie ją odrzuciłam w trakcie czytania jakiegoś zbiorku opowiadań Lovecrafta, który niedokończony wylądował dosłownie w koszu. Zdecydowanie unikam też książek Kinga i wszelkich innych "straszydeł".
Filmy grozy są natomiast estetycznym dnem i szkoda mojego czasu.
W komiksie też preferuję raczej tematykę odmienną niż grozę, a z racji wykształcenia interesuje mnie bardziej styl rysunku i jego ekspresja niż przekaz fabularny.

Jedyny fragment, który przeczytałam z jakimś zainteresowaniem dotyczył muzyki. Jest to dla mnie nowa informacja, że wyodrębnił się taki gatunek jak muzyka grozy. Przejdę jednak nad nim do porządku dziennego. Wystarczy, że posłucham od czasu do czasu zespołów metalowych, gdzie przewinie się motyw śmierci, czarnej magii czy satanizmu - nigdy nie analizuję jednak ewentualnych treści - skupiam się na odbiorze czysto muzycznym, który mnie porywa i to mi wystarczy.

Chociaż jak pisze autor: „Mądrzymy się w Polsce wszyscy (...) lubimy mieć zdanie na każdy temat (...) byle tylko móc poszczycić się naszą wiedzą (...)”, a ja często i z upodobaniem oddaję się takiemu zajęciu, to w przypadku tego artykułu uczciwie zamilknę. Nie będę go oceniała ponieważ mimo, że przeczytałam - jak uzasadniłam na wstępie - nie czuję się kompetentna.

Głosu na artykuł też nie oddam, mimo że napisany jest solidnie.



Temat: Ring (1996)


Jesli myslimy o tym samym obrazie kinematografii kanadyjskiej
z brzydkimi aktorami, to uwazam go za sztampowe dzielko.
Fabula przypominala mi literature grozy z ubieglego stulecia,
ale ta B klasy (taka jaka za komuny wydawano w obrzydliwie
wygladajacych zeszytach).


No, wiesz co! Mowimy o tym samym filmie, ale widze, ze calkowicie
roznimy sie w jego ocenie :) Tak z ciekawosci, jaka literature grozy
z ubieglego wieku uznajesz za klase B?


Bohaterka w domu, odwraca sie nagle w strone schodow i otwiera
szeroko buzie w przerazliwiym grymasie (u gory stoi jak wiecie
puste krzeslo inwalidzkie :]). To miala byc chyba najbnardziej
przeraxzajaca scena w tym filmie, jednak nieudolnosc aktorki,
czy zwlaszc za rezysera, ktory pokazywal te jej zastygla
rozdziawiona jape przez chyba piec sekund, spowodowala
zgola odmienny od zamierzonego efekt. Cala sala mkinowa
rechotala w najlepsze, i to raczej nie by rozladowac narastajacy
strach...


Na marginesie, ta babka prywatnie byla zona George'a C. Scotta.
Scene z wozkiem uwazam za dobra, ale nie umywajaca sie do
dreszczy, jakie dostarcza pierwsze pojawienie sie w wodzie odbicia
katowanego chlopca albo moment wejscia do pokoju na poddaszu.
Takze scena z pileczka to przekazywana sobie z ust do ust klasyka
('Sluchaj, pamietasz taki horror pokazywany za komuny, w ktorym
gosc wyrzucil pileczke do do wody, a ona wrocila mokra?').

Changeling dostaje od wiekszosci recenzentow niezle baty.
Zupelnie nie rozumiem dlaczego. Jego staroswieckosc - przejawiajaca
sie zarowno w stylizowanych zdjeciach wnetrz, jak i w dostojnej grze
starych aktorow - jest zamierzona i moim zdaniem doskonale pasuje
do tematu nawiedzonego domu. Mamy tu czysty strach, zadnych tam
usypiajacych freudowskich motywow, jak w przereklamowanym Haunting
(mowie oczywiscie o oryginale Roberta Wise'a). Changeling praktycznie
unika tanich strachow - wyskakiwanie kota, chwytanie za ramie.
Rosnie strach zwiazany z pytaniem - kim do cholery jest ten duch?
Dla mnie ten film to esencja horroru. Powiedz, jakie ciebie tytuly
byly w stanie przestraszyc? :)

amarot





Temat: Judas Priest vs Iron Maiden

Mam inne zdanie, bo dlaczego np.powszechnie sie uważą ,że Steven King jest klasykiem literatury grozy, a Alfren Hitchcock, klasykiem thrillerów, przecież jakiś fan thrillerów może uznawać , Hitchcocka za średniego i fascynować sie jakimś nowym reżyserem tego typu filmów, mimo to jednak to Hitchcock jest klasykiem,takich przykładów jest więcej. Tak samo tu ,to nie X Factor jest klasyczną płytą IM, tylko Number, Piece, i jeśli ktoś uważa ,je za średnie, lub słabe i nie szanuje ich to jest to dziwne, jest jakaś ustalona hierarchia i trzeba ją szanować, można uwielbiam Factora czy BNW , od Numbera, ale zupełnie nie uznawać starych płyt Maiden (uważając sie za fana IM) to jest niedorzeczne.
żeś się uczepił tych "klasyków". mi chodzi o to że samo określenie "klasyk" nie ciągnie za sobą żadnej wartosci muzycznej. i można być fanem maiden nie lubiąc seventh sona czy numbera, uwierz

'muzyka'... wytlumacz co przez to rozumiesz
1) jezeli chodzi o tworzenie- to jakies tam umiejetnosci sa potrzebne
2) jezeli chodzi o jej odbieranie- masz calkowita racje
3) jezeli chodzi o ocenianie na zasadzie- fajne/niefajne czy podoba mi sie/nie podoba mi sie to takze masz racje
4) jezeli chodzi o klasyfikowanie/szufladkowanie to nie masz racji

ad 1. no tego akurat nie miałęm na myśli
ad 2 i 3 komentować nie trzeba
ad 4. jeżeli chodzi o muzykę ciężko to jest kwestia sporna. bo wiadomo że są takie kapele które łątwo zaszufladkować, typu slayer, vader itd. ale są też takie kapele czy nawet sme płyty które właściwie nie nadają się do żadnej szufladki (i wtedy następuje najczęściej wymyślenie nowej) albo można śmiało zaszufladkowac je do więcej niż jednej (i wtedy każdy to robi wedle własnego uznania i w zasadzie każdy ma racje). podam przykłady. Metallica Load albo Reload. jakbyś zaszufladkował? bo przecież nie thrash albo z innej beczki- kapela Rage Against The Machine. albo jeszcze inaczej... jak zaszufladkować Iced Earth? większość określa mianem power. ale czy to nie jest trochę niefortunne jeżeli tak samo się mówi o Helloween? albo jeszcze bliżej. jak zaszufladkować Turbo? albo nawet The X Factor? też jako heavy? imo czasami szufladkowanie nie jest sprawą oczywistą i daje możliwośc włąsnej interpretacji.

nie ma czegoś takiego jak "bledne zdanie"!
oczywiscie ze jest

nie jeżeli chodzi o postrzeganie muzyki



Temat: Koontz Dean - Frankenstein Deana Koontza. Syn marnotrawny

Koontz Dean - Frankenstein Deana Koontza. Syn marnotrawny
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Anna Maria Nowak
ISBN: 83-7469-384-3
Data wydania: 3 sierpnia 2006
Cena detaliczna: 29,90 zł
Liczba stron: 296
Wymiary: 146 mm x 225 mm
Oprawa miękka


A jeśli Mary Shelley się myliła? Jeśli doktor Frankenstein nie zginął z ręki monstrum, które powołał do życia, ale stał się geniuszem zła zdeterminowanym na tyle, by unicestwić niedoskonałą ludzką rasę i zastąpić ją tworami ze swego laboratorium? Co by się wydarzyło, gdyby szalony wizjoner żył do dziś i mieszkał w Nowym Orleanie?
Uważany za genialnego naukowca i filantropa, powszechnie szanowany obywatel miasta wzbudza podejrzenia pary detektywów, którzy prowadzą śledztwo w sprawie serii makabrycznych morderstw. Dochodzą oni do wniosku, że zabójca nie jest zwykłym człowiekiem. Morduje, by odkryć to, czego nie potrafi znaleźć w sobie.
Tymczasem do miasta przybywa tajemniczy Deukalion, pierworodny, marnotrawny „syn” doktora Frankensteina...

„Frankenstein Deana Koontza. Syn marnotrawny” jest pierwszym tomem trylogii bestsellerowych autorów - Deana Koontza i Kevina J. Andersona.

Dean Koontz
klasyk literatury grozy i scenarzysta filmowy. Jego przetłumaczonych na 37 języków powieści sprzedano już w ponad 200 mln egzemplarzy. Pisząc „Frankensteina”, skorzystał z wcześniejszego własnego scenariusza, na podstawie którego zrealizowano film telewizyjny.

Kevin J. Anderson
popularny amerykański autor, nominowany do wielu nagród, m.in. Nebula, Bram Stoker i SFX Reader's Choice.

Za wydawnictwem



Temat: Osobowosci, które zapisały się najtrwalej w historii
Niechronologicznie, od razu mówię. W kolejności, w której mi się przypomina.

- Jezus Nazarejczyk - za chrześcijaństwo, na którym opiera się kultura i cywilizacja europejska i nie tylko. Jego nauka (niezależnie od moich prywatnych poglądów) zadecydowała o kształcie znacznej części współczesnego świata i to jest niesłychane.
- Muhammad syn Abdullaha - zwany Mahometem. Za islam. Wspaniałą religię, którą niestety obecnie tak się wypacza i która służy bardzo niechwalebnym celom.
- Filip Macedoński - ojciec Aleksandra Wielkiego, rozpoczął dzieło, które po jego śmierci kontynuował syn, doprowadzając Macedonię do ogromnej potęgi.
- Czyngis-Chan - za utworzenie najrozleglejszego imperium w historii - wprawdzie nietrwałego, ale i tak zasługuje na podziw.
- Juliusz Cezar - za pierwszy triumwirat, opanowanie Galii, cenne dzieła, z których czerpiemy obecnie wiedzę o Celtach, za kalendarz i początek końca republiki.
- Samuel Beckett - może nie wpłynął na ludzkość. Ale jestem fanatyczką. Za jego dramaty, bez których ten gatunek byłby o coś uboższy.
- Anka - koleżanka z kursu angielskiego jeszcze z podstawówki, dzięki której moje życie ukształtowało się tak a nie inaczej. Ona zaproponowała mi, żebym spróbowała dostać się do pewnego liceum. W tym pewnym liceum poznałam pewnych ludzi, zaraziłam się pewnymi pasjami, dotarłam w pewne miejsca i obecnie jestem tym kim jestem.
- William Shakespeare - za całokształt twórczości. Literatura bez niego byłaby wybrakowana. Zmienił oblicze dramatu, trwające praktycznie bez zmian od czasów starożytnej Grecji.
- Edgar Allan Poe - za "Kruka", "Rękopis znaleziony w butelce", "Zagładę domu Usherów" i inne utwory o niesamowitym klimacie, którego żaden inny pisarz nie skopiuje. Za dzieła, na podstawie których tworzyło się klasyczne filmy grozy. I za detektywa-hobbystę, Dupina.

Jedno miejsce jeszcze jest wolne. Niech takie pozostanie, a ta osoba będzie w domyśle. Pojawiła się znienacka i obróciła wszystko do góry nogami.



Temat: GIALLO
Przeciez w tym filmie jest od cholery scen rodem z horroru ( początkowa sekwencja z medium , penetrowanie przez bohatera " domu krzyczącego dziecka " , odwiedziny mordercy w domu bohatera , nie wspominając już o krwawych scenach zabójstw których w dreszowcach na prózno by szukac ) " Deep Red " dryfuje pomiedzy zwierzecą trylogią ( Ptak , Kot , Muchy ) a " Suspirią " i " Inferno " , jest niejako podsumowaniem wątków i srodków stylistycznych zawartych w tych trzech wzorcowych Giallos i poczatkiem drogi którą Argento bedzie podążał w niedalekiej przyszłosci
Od cholery scen rodem z horroru jest również w "Psychozie", ale nie mimo tego Noel Carroll zdecydowanie ten film określa jako thriller. Poza tym, kto napisał, że w thrillerach nie może być krawych scen zabójstw? O ile pamiętam w "Hannibalu", tytułowy bohater wypruwa flaki jednemu panu...

Żeby nie było nieporozumień. Nie wiem jak wy, ale ja lubię thrillery. Nazywając ten czy inny film thrillerem wcale nie obniżam jego wartości. Piszę to, bo mam wrażenie, że część z was pojmuje ten gatunek jako "gorszy".

Był kiedys taki podgatunek o nazwie " Body- Horror " który skupiał sie na ukazywaniu potwora o ludzkim , podobnym do naszego , ciele który jednak wyrózniał sie sposród innych własnie jakąs zdeformowana czescią ciała ( w przypadku " Phenomeny " jest to akurat twarz ).Do tej kategorii filmów zaliczyłbym Wikołaka , Dr Jekylla i własnie dziecko-potwora z Phenomeny.Jest jeszcze kilka krwawych zabójstw i w zasadzie na tym konczy sie związek tego filmu z czystym kinem grozy.
Przyznaję, że kwalifikowanie "Phenomeny" w ten czy inny sposób jest dyskusyjne. A co powiesz o "Phantom of Death"?

Giallo to gatunek filmowy, ktory narodził się we Włoszech, ale nie ma przeszkód aby było kręcone gdzie indziej. Japoński "Dark Water" i "Evil Dead Trap" to jak dla mnie 100% giallo.
Oj, coś mi się widzi, że się nie dogadamy. A mógłbyś podeprzeć swoje zdanie jakąś literaturą (czy choćby jakimiś artykułami z sieci)?

"Teksaska masakra" ma akurat absolutnie wszystkie cechy gore i spokojnie można napisać książkę o tym gatunku opierając się tylko na filmie Hoopera
Ma absolutnie wszystkie cechy filmu gore... poza scenami gore .

A co powiecie o francuskim filmie "Vidocq"? Czy tylko ja zauważyłem, że jego twórcy najwidocznij bardzo lubią włoskie filmy?



Temat: Co ostatnio widzialem
Cytat: Przekreślasz cały podgatunek giallo? czyli to co we włoskim kinie grozy najwspanialsze!

naprawde brak mi słów...

no giallo moga byc jesli traktowac je jako horrory Argento to dla mnie tylko giallo.
Fellini tez moze byc w takim razie, a jeszcze ktos by sie znalazl pewnie

Cytat: ano ma to, ze przez taka strukture narracyjną reżyser proboje zamaskowac niedostatki fabuly, ktora w gruncie rzeczy jest banalna i plytka, manipuluje widzem wmawiając mu, ze ma do czynienia z filmem wybitnym, a to zaledwie przecietny dramat psychologiczny
co do literackich przykladow, to forma jest w nich uzasadniona trescia, czyli zupelnie przeciwnie niz w 21 gramow...tak sobie mysalem, ze moze ta rozbita narracja miala odzwierciedlac rozbita psychike bohaterow, ale jeli nawet tak, to byloby to -jak pisala Kamikadze- "grubymi nicmi szyte"
i nie musisz mi pisac, ze w tym filmie splataja sie losy roznych bohaterow, bo to sam zdażylem zauważyc, a losy mogły sie zmienic pod wplywem tragicznego zdarzenia rowniez bez potrzeby cudowania z narracją... i tak pewnie bylo lepiej i uczciwiej

sorry, ale MEGAROTFL, moze zalozymy komisje ds. uczciwosci tworcow filmowych! Na pierwszy ogien pojda filmy Meliesa przewodniczacy zadaje pytanie "Czy nie daloby nakrecic sie tych filmow bez tych wszystkich dekoracji? Uwazam, ze to jawna nieuczciwosc i oszustwo widza, bez tej otoczki wizualnej to zwykle filmy przygodowe, pfe". Dalej lustrujemy Bunuela "Czy Pies andaluzyjski nie jest wielka mistyfikacja? Dlaczego nie tradycyjnie logiczna narracja? ZADAMY EKSHUMACJI ZWLOK!!!". Juz widze naglowki gazet!!! Fakt donosi. To juz w prostej lini prowadzi do "21 gramów" temat trzeciego spotkania moglby brzmiec "Czy godzi sie, aby perfekcyjnie zrealizowany film meksykanskich tworcow nabieral widzow wyrafinowanymi zabiegami narracyjnymi, nie przekazujac przy tym wybitnych tresci? NIEPOZWALAMY" Ja tam zawsze myslalem ze kino jest sztuka iluzji, no i zawsze wierzylem w wolnosc tworcza, ale widac to tylko widmo. Indywidualny odbior nie istnieje? Dla mnie dobry, dolujacy film jakies 6-7/10 przy czym Amores Perros 666/10.

ts. Thought Industry - Short wave on a cold day



Temat: Wysysanie na ekranie - spoilery



| powinieneś się zapoznać z ich argumentami.

| Nie odpowiadam za to, co ktos widzi.

Ale chcąc z tym dyskutować, powinieneś cokolwiek o tym wiedzieć.


Powtarzam: dlaczego zeby "cokolwiek" o tym wiedziec musze przeczytac ksiazke, a nie
obejrzec filmy ?


| Zrodlem jest film.

| Ale tu nie jest mowa o filmie, tylko o ewolucji filmów.

| Nie calkiem. Poniewaz w Niemczech w latach 33-45 istniala Trzecia Rzesza, a III
| Rzesza zachowala sie tak, jak sie zachowala, po skonczeniu wojny nastapila powodz
| publikacji majacych "wyjasnic" jak cos takiego moglo powstac.

Przede wszystkim, od razu w latach 20. roku gdy zniesiono kulturalne
restrykcje i niemieckie filmy mogły być wyświetlane w kinach państw
alianckich, od razu wszyscy byli zaszokowani nagromadzeniem horroru w
niemieckim kinie. Gdy Francuzi kręcili filmy o miłości a Amerykanie
slapstik, Niemcy zajmowali się przede wszystkim grozą - z kunsztem i
pasją niespotykaną gdziekolwiek indziej. Od razu pojawiła się potrzeba
wyjaśniania tej odrębności - zanim jeszcze ktokolwiek poza Monachium
usłyszał o Hitlerze.


Mam ksiazke "The Story of America" i rozdzial o kinie amerykanskim nie upowaznia do
takiego szufladkowania. Kino przed wielkim kryzysem nie bylo tak roznorodne jak
pozniej, ale mowienie ze to tylko slapstic ...
Kina francuskiego lat specjalnie nie znam. Wiem, ze literatura nie traktowala tylko o
milosci.
A jezeli film niemiecki "zapowiadal nazizm" to proza rozyjska konca XIX i poczatku XX
wieku powinna zapowiadac komunizm, prawda ?


| Bo ich nie widziałeś wszystkich, nie znasz ich dokładnych zależności
| chronologicznych i personalnych (np. nie wiesz, jakie dalsze scenariusze
| pisał scenarzysta 'Nosferatu').

| OK. Rozumiem ze Ty widziales cala (badz prawie cala) produkcje filmowa lat 1919 -
| 1931. Faktem jest ze ja niestety tylko kilka (no, moze kilkanascie).

Nie, ale w odróżnieniu od Ciebie znam argumenty kogoś, kto widział.


Byc moze wyjasnieniem moze byc fakt, ze ja jestem zdecydowanie sceptykiem.





Temat: Konkurs literacko-plastyczny DANSE MACABRE 2008
DANSE MACABRE 2008
Konkurs literacko-plastyczny twórczości przerażającej

Przedmiotem konkursu jest tworczosc literacka i plastyczna w następujących kategoriach:

* Opowiadanie
* Short stories
* Scenariusz filmu krótkometrażowego lub treatment filmu długometrażowego
* Dramat sceniczny
* Komiks
* Ilustracja, grafika, rysunek
* Fotostory

o tematyce grozy i horroru. Czekamy na prace, które wywolają w nas uczucie przerażenia. Najbardziej groźne zostaną nagrodzone.

Prace oceni profesjonalne jury w składzie:

Marek Piestrak - Reżyser. Po odbyciu praktyki w Hollywood, przy filmie Romana Polańskiego "Dziecko Rosemary", przez wiele lat pracował w polskiej kinematografii jako II reżyser. W latach 1969-78 zrealizował wiele filmów dokumentalnych. Autor filmowych horrorów: Wilczyca i Powrót wilczycy.

Łukasz Orbitowski Absolwent filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim .Autor literatury fantastycznej i horroru. Do tej pory zostały wydane cztery książki opatrzone jego nazwiskem - Złe Wybrzeża, Szeroki, głęboki, wymalować wszystko, Wigiljne Psy i Horror show. Za wydaną w 2007 powieść Tracę ciepło (Wydawnictwo Literackie) uhonorowany Nagrodą Krakowska Książka Miesiąca

Izabela Szolc - pisarka - literacki kameleon. Oprócz literatury fantastycznej i horroru (powieści Opętanie, Połowa nocy) jej powieść Wszystkiego najlepszego, została wyróżniona w konkursie Zysk i S-ka na "Dziennik polskiej Bridget Jones". Aktorka - zagrała w Pianiście Romana Polańskiego oraz w Miss Mokrego Podkoszulka Witolda Adamka.

SZCZEGÓŁY I REGULAMIN ---> www.polskihorror.pl

[ Dodano: Sob 30 Sie, 2008 ]
Konkurs przedłużony !!! Termin nadsyłania prac: 2 listopada 2008 r.

SZCZEGÓŁY ---> www.polskihorror.pl



Temat: Ostatnio oglądane przez was filmy
Mgła - na wstępie zaznaczę, że nie mówię o Carpenterowskiej "Mgle", ani tym bardziej o jej żałosnym remaku, tylko o najświeższym dokonaniu Darabonta, który - jak zresztą też widać na przykładzie tego dzieła - wgryzł się dość głęboko w literaturę Kinga, co tylko wychodzi jego adaptacjom na dobre, bo jak wiadomo, proza Kinga bynajmniej łatwa do sfilmowania nie jest. Co tym razem mamy? Najpierw minusy - główny aktor: temu panu mówimy pa-pa, w Punisherze się sprawdził, tu go chyba ktoś oszukał, że ma zwykły horrorek do zagrania i w efekcie bardzo trudna główna rola jest zagrana miejscami płasko. Do defektów jeszcze można zaliczyć fakt, że jest tylko jedno króciutkie ujęcie rozlewającej się mgły, a tak to jest tylko mleko i właściwie nie widzimy, jak to się wszystko pogrążało. Trudno, bo kolejne minuty filmu nie tylko zacierają ten fakt w pamięci, ale też absolutnie wciskają w fotel, bądź wypychają na jego krawędź. Nie rozpisując się zbytnio - mamy nareszcie główny nacisk na stosunki międzyludzkie i dramat człowieka w obliczu nieznanego, a nie krwawą, pozbawioną sensu jatkę (którą lubię, ale nie w przypadku ekranizacji książek Stephena ). Doskonałe, piękne sceny z hipnotyzującą muzyką i niesamowitymi zdjęciami, sceny grozy bez żadnej muzyki, a co za tym idzie - naprawdę trzymają w napięciu, świetna równowaga filmu, brak dłużyzn, i doskonałe zakończenie, które z pewnością zszokuje nawet zwykłych zżeraczy popcornu (przynajmniej u mnie na seansie tak było). Jedna z najlepszych ekranizacji Kinga i jeden z najlepszych filmów, jakie ostatnio widziałem. Tak, polecam

Ciekawostką jest jeszcze obraz, który maluje główny bohater na samym początku - przedstawia on różę, wieżę i rewolwerowca...



Temat: Książki, które warto przeczytać lub nie
Chciałbym polecić 2 zbiory opowiadań S. Kinga "Nocna zmiana" oraz "Cztery pory roku" aka "Skazani na Shawshank""
Nocna zmiana" jest uważana za najlepszy zbiór opowiadań Króla, a być może najlepszy w historii horroru. King w swoich 20 opowiadań zabiera nas na spotkanie z zabójczymi zabawkami, psychopatycznymi mordercami a przede wszystkim normalnymi ludźmi, którzy muszą stawić czoło złu. Poznamy nową metodę rzucenia palenia, odwiedzimy misteczko Salem, będziemy pracować na "cmentarnej zmianie" - jednym zdaniem zbiór bez pudła z samymi świetnymi opowiadaniami. Kilka z nich zostało (niestety) sfilmowane i dało początek serii kiepskich filmów: "Dzieci kukurydzy" oraz "Oni czasem wracają"

"Cztery pory roku" aka "Skazani na Shawshank"" to zbiór 3 mini powieści oraz jednego opowiadania.
"Skazani na Shawshank"" są przede wszystkim znani ze znakmitej ekranizacji Franka Darabonta. W porównaniu z filmem narrator historii Red jest Irlandczykiem ( w filmie zagrał go M. Freeman) a motyw zemsty jest dużo mniej istotny. Jest to przede wszystkim opwiść o nadziei i odkupieniu.
"Zdolny uczeń" to historia zła, które fascynuje a zarazem niszczy człowieka. Młody człowiek spotyka na swojej drodze zbrodniarza hitlerowskiego i zostaje jego mimowolnym uczniem. King świetnie opisuje tutaj etapy "edukacji" młodego adepta zła oraz układ zależności jaki wywiązał się między głównymi bohaterami. W wersji filmowej "nauczyciela" zła zagrał Gandalf/Magneto czyli Ian McKellen.
Ostatnie zdanie tej wstrząsającej opowieśći do dziś dnia powoduje u mnie dreszcze SPOILER
"Minęlo pięć godzin i było już prawie ciemno, zanim go zdjęli"

"Ciało" to historia wyprawy grupki kilkunastoletnich chłopców po tytułowe ciało (szczegółów nie zdradzami) Wyprawa ta okazuje się tak na prawdę sprawdzianem ich przyjaźni, lojalności, pierwszym krokiem w dorosłe życie. Jednym zdaniem jest to kawał świetnej literatury. Tak jak poprzednie opowiadania to też zostało sfilmowane- tutuł to chyba "Zostań przy mnie" - ponoć dobre.
Ostatni test w tym zbiorze to "Metoda oddychania" - jak dla mnie przeciętne opowiadanie grozy. Najbardziej tajemniczy jest tu głównie pewien klub, w którym ta historia jest opowiadana. No i motto całego tomu "Ważna jest opowieść, nie opowiadający"



Temat: Aktualizacje w Listopadzie 2008
Aktualizacja - 10.11.08

Krzysztof Gonerski :
Pierwsza listopadowa aktualizacja może się wydać co poniektórym skromna. Ale zapewniamy, że to cisza przed burzą. Zresztą nawet jak tak ilościowo niewielką aktualizację, niemal każdy z miłośników filmowego strachu znajdzie coś dla siebie. W dziale filmowym mamy bowiem kultowego i wyklętego przez komunistyczne władze „Diabła” w reżyserii Andrzeja Żuławskiego. Dla wielbicieli talentu Alfreda Hitchcocka jego przedostatnie w karierze, ale za to jedno z najlepszych dzieł Mistrza. Nie zabrakło także pozycji dla miłośników ghost story z domieszką orientalnych klimatów („They Wait”) oraz horroru ostrzegającego przed zgubnymi ekeperymentami z halucynogennymi grzybkami. Najwięcej jednak znajdą dla siebie miłośnicy mocnego kina spod znaku tryskającej krwi („Scar”) oraz survial horroru, bo zarówno norweski „Cold Prey” oraz amerykański „Hunter`s Blood” przynależą do tej odmiany kina grozy.

A cóż ponadto? W dziale książkowym recenzje powieści dwóch rodzimych autorów – dodajmy kolejnych rodzimych autorów - potwierdzającej tezę, że chyba możemy mówić o „nowej fali polskiej grozy” w literaturze. Zapowiedź amerykańskiego horroru „House”, o którym warto wspomnieć, bo nie tylko był kręcony w Polsce, ale Polacy mieli w jego produkcji znaczący udział. Nie zbraknie również opowiadań, recenzji dvd, ciekawostek i newsów.

Z poza „stronicowych” wieści pragniemy zapowiedzieć, że już niedługo pojawią się na naszych łamach kolejne konkury, w których będzie można będzie wygrać atrakcyjne nagrody. Czuwajcie zatem, bo nie znacie ani dnia ani godziny.
A póki co zapraszamy do lektury!

--> W dziale FILM siedem nowych recenzji:
* Cold Prey [2006] reż. Roar Uthaug
* Diabeł [1972] reż. Andrzej Żuławski
* Frenzy [1972] reż. Alfred Hitchcock
* Huntere`s Blood [1987] reż. Robert C.Hughes
* Scar 3D [2007] reż. Jed Weintrob
* Shrooms [2007] reż. Paddy Breathnach
* They Wait [2007] reż. Ernie Barbarash

--> W dziale KSIĄŻKI dwie nowe recenzje:
* Plama na suficie (Piotr Zaremba)
* Błędy (Jakub Małecki)
-
-> W dziale OPOWIADANIA dwa nowe teksty:
* I na nas będzie sypało (Pietrzak Paweł)
* Opowieść Gracza (Miśtak Adrian)

--> W dziale ZAPOWIEDZI jeden tekst:
* House [2008] reż. Robby Henson

--> W dziale DVD jedna nowa recenzja:
* Hellraiser V: Inferno [2000] reż. Scott Derickson

--> W dziale CIEKAWOSTEK:
* 26 nowych ciekawostek do filmów na literę „S”

--> W dziale NEWS:
* 20 newsów



Temat: Kącik dla początkujących pisarzy
1) Witam wszystkich jako nowy forumowicz
2) Przyznam się na wstępie - zarejestrowałem się dla tego topicu Jak starczy mi czasu i sił, to być może pobędę tu dłużej

3) Wszyscy tak rozdajecie linki, to i ja jeden podrzuce: http://kultura.org.pl/notka.php?nid=1523

4) A teraz już wszystko o topicu.

Piszę mało, ale podobno dobrze (niczym Kafka ). Choć "dobrze" nie wiem czego dokładnie dotyczy. Ludziska czytający moje wypociny twierdzą, że mam dobry styl, że dobrze się czyta, choć wprawne oko pewnie co drugie zdanie wyłapało by elementy do poprawy... sam zresztą do końca nigdy nie jestem zadowolony, przez co zresztą wielu projektów nie ukończyłem.

Często miewam sytuacje, że napisze jedną stronę i... zabieram się za poprawki. I się kończy pisanie Dlatego też uznałem, że dopóki nie podszlifuję swych umiejętności to na komputerze będę jedynie przepisywał swoje twory. Jak na razie w ten sposób powstało... jedno opowiadanie

Moje dotychczasowe prace można uznać za twórczość s&f. Wszystko to opowiadanka, które znajdziecie klikając na link poniżej:

http://www.yebood.com/literatura/prooza.php

W głowie mam jeden wielki projekt na powieść fantasy. Mam wymyślonych wielu bohaterów, oś akcji początkowej i jakiś pomysł na koniec. Brakuje mi "tylko" środka.

Po za tym mam spisany projekt całego opowiadania, nazwijmy z gatunku grozy. Jedynie trzeba spisać (jakoś mi się nie chce ).
Mam w głowie jeszcze nieźle rozbudowany pomysł na opowiadanie s&f w stylu zbliżonym chyba do Dicka (mój guru S&F).

Co do podejścia do pisania.... próbowałem na różne sposoby. Pierwsze opowiadanie napisałem pod wpływem filmu "Stygmaty" i pomysłu... zapalenia światła. I pisałem. Wyszedł z tego miszmasz, ale debiut był

Jedno opowiadanie napisałem po wcześniejszym stworzeniu całego szkieletu fabuły wypisanego w podpunktach. Było to chyba moje najgorsze opowiadanie Choć fabuła była najlepiej dopracowana z moich dokonań, a niektóre motywy wydaje mi się dość dobre były.

Sposobów na pisanie jest zapewne tyle, co pisarzy. Jeśli macie talent i znajdziecie swój sposób... to może coś z tego będzie

Aha... i pamiętajcie - nie nadawać sobie rygorów rodem z awangardy XX-lecia międzywojennego



Temat: Zombiastyczny ruch
Co do powolnego rozkładu żywych trupów to stawiam na to, że wirus zombiezmu (czy chemikalia, czy magia, czy cośtam, co reanimowało zwłoki) odstraszają wszelkie zwierzęta, robactwo, a także bakterie, które normalnie powodują rozkład.
Jeśli już mówimy o filmie a nie o tradycji zombie w kulturze wiele horrorów obali tę Twoją tezę, niejednokrotnie były przedstawiane sceny w których zarażały się zwierzęta właśnie drogą pokarmową, choć niekoniecznie bezpośrednio od żywego trupa. Zresztą - wobec całkowitej zmiany oryginalnego znaczenia pojęcia zombie ciężko tutaj tworzyć jakiekolwiek formułki i zasady, wszystko w rękach reżysera i jego wizji

I jeszcze raz napiszę: stężenie pośmiertne (rigor mortis) przechodzi po kilkunastu godzinach od zgonu, więc to słaby argument na to, że zombie nie mogą biegać.
Dyskusja na ten temat jest w mojej opinii pozbawiona sensu, jako że samo pojęcie zombie ma swoją genezę w wierze w sił nadprzyrodzone, dopiero kultura XX w. poczyniła znaczny postęp w zmianie spojrzenia na zagadnienie żywych trupów. Widzę że dyskusja została zawężona do wirusa zombiezmu (swoją drogą wirusów w kinie i literaturze było mnóstwo - Death 1, Solanum, etc. etc. a wraz z nimi ich efekty wymyślone przez filmowców, więc wynajdywanie naukowych argumentów a'la stężenie pośmiertne jest najdelikatniej mówiąc nie na miejscu), pomijając zupełnie nie tylko historyczny aspekt pojęcia zombie, co jestem jeszcze w stanie zrozumieć - w końcu rozmawiamy o kinie grozy - ale i umarłych powstałych z grobów do których jakiekolwiek pseudonaukowe argumenty używane w tej dyskusji nie nijak się nie mogą odnosić, podobnie jak klasyczne (bo tak je trzeba określić) karaibskie zombie.

W pełni zgadzam się natomiast z Tobą iż pytanie powinno brzmieć "jakie zombie Cię przerażają ?". Odkąd oglądam zombie movies uwielbiam podziwiać powolnie poruszające się trupy, trącące wręcz nutką dostojeństwa, natomiast biegaczy uważam za tandetny pomysł otwierający drogę do wstawienia do filmu więcej pogoni, strzelanin i scen walki wręcz a'la Jackie Chan, czyli tego wszystkiego co popsuło już niejeden zombie movie.



Temat: Aktualizacje w PAŹDZIERNIKU 2008
Aktualizacja - 10.10.08

Ledwie początek nowego miesiąca października, a już zapowiada się niezwykle interesująco. Jeśli chodzi o danie wypichcone przez Redakcję HO, to znów jest atrakcyjnie. W dziale filmowym m.in. recenzja ze znakomitego thrillera medycznego "Coma", oszałamiająco wizualnie baśń grozy prosto z Korei Południowej ("Hansel and Gretel"), najnowszy sequel "Hellboya" oraz kolejny amerykański remake azjatyckiego horroru, tym razem - "Mirrors". W dziale książkowym dwie interesujące pozycje literackie "Hide & Seek" kultowego Jack`a Ketchuma oraz "Terror" Dana Simmonsa. A poza tym, jak zwykle, nie zabraknie opowiadań, zapowiedzi, recenzji dvd, gry, ciekawostek oraz newsów.

Ale to nie wszystko. Horror Online przeżywa istne oblężenie, jeśli chodzi o chętnych do promowania się w naszym serwisie. Niezmiernie nas to cieszy, bo świadczy o renomie HO. Ma to oczywiście wymierne korzyści dla naszych użytkowników. Już dziś startujemy z konkursem, w którym do wygrania będą płyty dvd z filmem "Oko" braci Pang wydanym przez firmę Mayfly. Więcej w oddzielnym newsie.

W najbliższym czasie szykują się następne konkursy, m.in. związane z Horror Festiwalem a także z promocją pozostałych filmowych premier, o których będziemy informować specjalnymi newsami. Miejcie zatem uszy i oczy otwarte! A póki co zapraszamy na pierwszą październikową aktualizację.

--> W dziale FILM siedem nowych recenzji:
* Coma [1978] reż. Michael Crichton
* Hansel and Gretel [2007] reż. Pil-sung Yim
* Hellboy 2: The Golden Army [2008] reż. Guillermo del Toro
* Mirrors [2007] reż. Alexandre Aja
* Salvage [2006] reż. Josh & Jeff Crook
* Films To Keep You Awake: A Real Friend [2006] reż. Enrique Urbizu
* 4 Horror Tales: Roommates [2004] reż. Eun-kyung Kim

--> W dziale KSIĄŻKI dwie nowe recenzje:
* Hide & Seek (Jack Ketchum)
* Terror (Dan Simmons)

--> W dziale OPOWIADANIA dwa nowe teksty:
* X (Gonerski Krzysztof)
* Nigdy nie wsiadaj z nieznajomym (Krawczyk Mariola)

--> W dziale ZAPOWIEDZI jeden tekst:
* Giallo [2008], reż. Dario Argento

--> W dziale GRY jedna nowa recenzja:
* Far Cry (Crytek)

--> W dziale DVD jedna nowa recenzje:
* Devil On The Mountains [2006] reż. Steven R. Monore

--> W dziale CIEKAWOSTKI:
10 nowych ciekawostek do Nosferatu: Phantom der Nacht.

--> W dziale NEWS:
* 24 newsy



Temat: Twórczość H. P. Lovecrafta i wszystko co na tym oparte.
To ja zacznę od pewnego cytatu:
-co to jest Cthulhu?
-taka japońska manga.

(czy jakoś tak to brzmiało...)

Cytat:

• ksiązki i opowiadania H.P.L. -jakie czytaliście, jakie wywarły na was największe wrażenie.
Podam tytuły tomików bo nie chce mi się wypisywac wszystki opowiadań (część rzeczy się w tych tomikach dubluje )
-Coś a progu
-W Górach Szaleństwa
-Obserwatorzy Spoza Czasu (H.P. Lovecraft i A. Derleth)
-Droga do szaleństwa
-Historia Necronomiconu
-Przypadek Charlesa Dextera Warda
-Z otchłani czasu
-Ostatnia próba
-Godzina Czwarta
No i oczywiście ten jeden jedyny wydany w latach 80 Zew Cthulhu (z jak dla mnie świetną okładką) - tak to jest to co go kradną z bibliotek buce jedne :( (ciekawe czy w Jagiellonce jest bo tam nie sprawdzałem...)

Wśród tomików opowiadań zaplątał mi się jeszcze esej Lovecrafta: Nadnaturalny horror w literaturze

Co do wrażnie to chyba największe na mnie wywarło opowiadanie : Muzyka Ericha Zanna. (jakoś tak mi najbardziej do gustu przypadło z tomiku Zew Cthulhu, który miałem przez chwilę w swoich rękach) oraz Pamięć - trudno nazwać te około 4 akapity opowiadaniem ale ma ono klimat... i jest to klimat daleki od jakiejkolwiek grozy.

Cytat:

• pojęcie grozy i jej zastosowanie w twórczości ww. autora.
żeby o tym dyskutowac musiałbym jeszcze raz przeczytać ww. esej (a już wolę jeszcze raz przeczytac "O Baśniach" JRR Tolkiena) więc się wypowiadać nie będę...

Cytat:

filmy, gry RPG i komputerowe, ksiązki i opowiadania innych autorów na podstawie twórczosci H.P.L.
zapomniał kolega dodać muzykę ;) np. Metallica: "Call of Ktulu" z albumu "Ride the Lightning" albo "The Thing that Should Not Be" album "Master of Puppets"