liszaj czerwony

Oglądasz posty znalezione dla frazy: liszaj czerwony





Temat: Na co on jest uczulony????
Na co on jest uczulony????
Odstawiłam swojego 15 miesięcznego synka od piersi i zaczęłam dawać mu
mieszankę i mleko krowie. I tu jest problem, bo u mojego synka pojawiły się
czerwone szorstkie plamy na szyi i taki jakby liszaj na przedramieniu. Czy on
jest może uczulony na mleko???? Jest to dal mnie dziwne, bo od miesięcy
dostawał Bakusie i Dannonki, żółty ser i nic mu nie było. Pyzatym zawsze
wszystko jadł, nie jest raczej na nic uczulony.






Temat: komary!!!
komary!!!
Witam!!!
Mojego synka z miesiąc temu pogryzły komary, na poczatku były czerwone plamki
a potem porobiły się takie gulki. Na czole powoli zanikają ale na nodze
czasami sobie drapał i teraz to wygląda nieciekawie. Taki jakby liszaj. Nie
wiem czym mozna to smarować. W zeszyłm roku tez powstawały takie wypryski ale
był za mały,zeby drapać.I po dłuższym czasie zniknęło.
w tym roku ugryzła go osa i po 2 dniach nie miał ani śladu. A po komarach tak
mu się paprze.
Czy czymś można posmarować takie ukaszenia?
Dziękuję za radę

Hondzia i Michaś ur.28.01.2005





Temat: Proszę o radę i pomoc!!!!
dziękuję za cenne rady!
czytam Was od niedawna i uczę sie od Was, bo lekarze przesadzają z tymi lekami,
aż boję się podawać cokolwiek przez nich przepisanego.
Co prawda moja mala jest bardzo wysypana, brzuch i uda całe czerwone i wyglada
to jak liszaj, smaruję drugi dzień Elidelem i nic nie pomaga i po doustnych też
nie ma jeszcze rezultatu. Czy to tak długo trwa? Męczy się dziecko, a ja juz
nie wiem czym mam ja smarować, w czym kąpać co dawać jeśc...cholerna (
przepraszam ) bezradność!
piszcie cenne rady, może ktoś ma ten sam problem?
po czym dr stwierdziła, ze jest to alergia pokarmowa?
pozdrawiam



Temat: prosze o pomoc
Na ŁZS zachorowałam w końcu listopada 2006r. Lecz takie bardzo poważne objawy
wystąpiły 13.12.2006r. i od tej daty rozpoczęłam wielopłaszczyznową walkę z tą
chorobą. Pomimo, że robiłam tyle rzeczy w tym kierunku pierwsze objawy cofania
choroby wystąpiły po ok. dwóch tygodniach. Zaczął cofać się czerwony
łuszczący „liszaj”. Z jednej wielkiej plamy zrobiły się pojedyncze plamki.
Wyglądało jakbym chorowała na jakąś chorobę zakaźną. Wówczas jeszcze pojawiały
się nowe ogniska choroby. Po miesiącu 13.01.2007 mogę powiedzieć że mam problem
z głowy. Nie powstają nowe ogniska. Mam gładką skórę. Lekkie zaczerwienienia
widoczne tylko dla mnie przy neonowym świetle w tych miejscach gdzie pojawiały
się ostatnie wypryski. Nie wiem czy choroba nie wróci ale podejmę się jeszcze
raz tego wszystkiego gdyby tak się stało. Citrosept piłam od początku.
mieszałam go z olejem kukurydzianym by za jednym zamachem mieć wszystko z
głowy. Piłam go ok. miesiąca. Oczyszczanie jelit też zaczęłam równolegle przez
pierwszy tydzień codziennie. Potem raz na tydzień albo dwa. Było ciężko, nie
ukrywam te rzeczy nie należą do przyjemności- picie tych świństw a cofanie się
choroby bardzo wolne jak dla mnie. Zrobiłabym to jednak jeszcze raz gdyby była
taka potrzeba. Współczuję wszystkim chorym. Pozdrawiam i życzę dużo
samozaparcia.



Temat: czy to lzs na skorze glowy? -nowa z problemem HELP
czy to lzs na skorze glowy? -nowa z problemem HELP
od 10 lat bardzo wypadaja mi wlosy. bylam u wielu lekarzy , przebadalam
tarczyce, lykalam wszystkie tabletki na wzmocnienie, uzywalam ampulek i loxon
2 i nic. dzis mysle ze to byl poczatek ale zaden lekarz , zaden dermatolog
nie wpadl na to iz moze to byc poczatek lzs. czy wy tak mieliscie?
5 lat temu pojawily mi sie na czole na granicy wlosow male swedzace strupki i
potem luszczyla mi sie skora,ale takimi bialmi duzymi luskami, potem zaczelo
pojawiac sie tez zaczerwienienie i takie plamki pojawily sie tez we wlosach.
traktowalam to nizoralem i przez 3 lata pomagalo- a myslalam ze to lupiez.
dzis mam tych liszajow we wlosach wiecej a granice miedzy skora twarzy i
wlosami prawie cala w swedzacych i luszczacych sie bialymi suchymi luskami
plamach. teraz z jednej strony z ten liszaj z baku schodzi mi w dol twarzy.
jest ciut czerwony i swedzi okropnie. przerazilam sie bo pracuje z ludzmi
wiec znow w te pedy pobieglam do dermatologa. mudze czekac na wizyte ale
wepchnelam sie po litosci do gabinetu i nowa lekarka orzekla LZS -stad moja
obecnosc i prosba. napiszcie czy z aszych doswiadczen to wlasnie to. czy
mozliwe ze moge zarazic dzieci? bo maz ma te same objawy!!! a poza tym
doczytalam w postach o tym grzybie w jelitach-jakto wybadac i leczyc. a te
lewatywy pomagaja rzeczywiscie? nie chce sterydow wiec moze niech ktos
otworzy nowy link o tylko naturalnych metodach leczenia, kremy , witaminy,
homeopatia. PROSZE POMOZCIE bo jestem zalamana i spanikowana, jak ja
restauracje bede prowadzic i jedzenie serwowac z tym swinstwem!!!



Temat: sucha skóra pod bródką
sucha skóra pod bródką
moja córeczka ma 6 mies i od kilku dni ma suchą skórę pod bródką, po obu
stronach. jakiś czas temu wyszedł jej mały czerony placek w powłokach
szyjnych - coś jakby liszaj. nie wiem czy 1 z 2 ma związek bo trochę inaczej
wygląda. czy to może być alergia na białko mleka czy może od jakichś warzyw?
mała od klikunastu dni je obiadki i wtedy pojawiło się to suche pod bródką.
na początku było też czerwone. teraz już tylko suche.
dodam ze karmię małą cały czas piersią i jem nabiał w małych ilościach.
dotychczas nie było żadnych problemów. teraz oprócz tej suchej skórki też nie
ma innych objawów.
nie wiem co robić. proszę o pomoc




Temat: Czy to mogą być objawy skazy białkowej????
Czy to mogą być objawy skazy białkowej????
Wczoraj zauważyłam na ramionach i rączkach mojej córki(3 miesiące) czerwone i
szorstkie plamki(przypominają liszaj). Podobne plamki miała ponad miesiąc temu
na policzkach(skóra była przesuszona-skorupka i czerwona), zaczęłam je
smarować kremem Oilatum i zniknęły, podobnie było na klatce piersiowej. Czy
takie objawy mogą świadczyć o skazie białkowej?




Temat: alergie
kochana Pulcherio, pomóż.
Moja Olacia od trzech tygodni ma włąsnie czerwone krodtki na pleckach, karku,
rączkach, brzuszku. Byłam u lekarza i stwierdziła alergia przypisała clemastin
i maść tranowa i cholesterolową. Ciu pomogło, aczkolwiek pryszczyki niezniknęły
zupełnie. Nóżki Oli wyglądają jakby miały gęsią skórkę, a w niektórych
miejscach wygląda to jak liszaj (plamka przesuszonej skóry). Twarz jest
ładniutka chociaż policzki wydają się być lakierowane. Smaruję Alantanem, ale
nic nie pomaga. Wyeliminowałam to co prawdopodobnie mogło ją uczulić, ale
zastanawiam się, może to basen? A jak wygląda skaza białkowa? Ola pije
troszkę mego mleka i kaszkę mleczno-ryżową Nestle. Ja natomist jem nabiał
normalnie, tzn np. żółty ser, jogurty. Aha Kaszkę wprowadziłam gdy wysypka już
była i stan skóry się nie pogorszył. Może coś podpowiesz?



Temat: zmiany skórne
zmiany skórne
witam serdecznie ))))
Mojej 3 miesięcznej córci pojawiły się na główce zmiany skórne, czerwone i
bardzo drobniutkie krostki, przypominające liszaj, miała też ciemieniuchę,
którą dopiero co zwalczyliśmy, wychodzą jej też strasznie włoski , wszędzie
ich pełno , ma także cały czas zaczerwienione i szorstkie policzki, już nie
wiem co robić , stosuję ścisłą dietę, a główkę smaruję maścią nagietkową,
policzki alantanem plus,nic nie pomaga.
proszęo pomoc
pozdrawiam Ewa



Temat: Gronkowiec złocisty na skórze - wyleczył ktoś?
ja bylam u 5 alergologow, dermatologa i pediatrów - kazdy mowi co innego
sama zrobilam wymaz ze skóry- jesli to mozna nazwac wymazem, no te krostki nie
sa ropne, po prostu umyłam skórke i potarłam taka szpatulka specjalna do
wymazu...no i niby gronek im wyszedł..
na razie nie leczyłąm celowo bo na niego sa jakies antybiotyki kilerowate...a w
sumie powoli zaczeło schodzi
u nas najpierw byla szyjka - potowki
potemo rozniosło sie na dekold, brzuszek, uda, łydki i plecki
to wyglada tak ze robia sie krosteczki takie drobniutkie, ajk przyjrzec sie z
bliska to jakby mokre byly i one tworza takie skupiska - plame/liszaj, potem jak
kilka takich bylo srednicy 1cm pozlewały sie w wielke placki
niestey na pleckach jeszcze ma
w najgorszym okrese wygladało to strasznie - szorstkie, wypukłe, czerwone - jak
poparzone...dzisiaj z przodu skórka jest gładziutka, na szyjce co kilka dni cos
wyskakuje, plecki kiepskie, kilka skupisk jest...aha wtedy jak to tak strasznie
wygladało to mała spała niespokojnie i sie strasznie drapała
planuje jeszze raz zrobic wymaz-potrzec skore - bo jesli to gronek to bedzie
nawracał i trzeba bedzie jednak leczyc celowo na niego
na buzi nic nie ma - chwała Bogu!



Temat: Co to jest? Grzybica?
Jeszcze jedno- plamy czerwone, na sromie i pupie maja w tej chwili
bruzdowaty charakter i w pachwinach lekko krwawia.Pojawily sie
drobne ranki na pupie. Czy to moze byc liszajec zakazny?Moze to nie
grzyb? Niestety nie mieszkamy w Polsce, wiec nie moge zasiegnac
porady dermatologa.



Temat: alergia na gluten?
alergia na gluten?
5 dni temu zaczęłam wprowadzać gluten wg zaleceń, codziennie pół łyżeczki
kaszy manny do zupki, trzy dni było ok, wczoraj wieczorem czerwone policzki i
broda, rano już minimalnie tylko bródka, mały liszaj na nóżce, dziś kupa ze
śluzem (ostatnie 3 dni kupy normalne). Cały czas jadł ten sam słoiczek, żeby
nie wprowadzać nowości... Niestety przez ostatnie dwa dni piłam kawę z mlekiem
(lekarz nie kazał stosować żadnej diety eliminacyjnej, jednak od czasu do
czasu wyskakiwały jakieś liszajki na nóżkach, więc mleko odstawiłam, ale nie
nabiał zupełnie). Odstawić gluten na jakiś czas (jaki?) i spróbować ponownie?
Co robić? Z góry dziękuję za odpowiedź



Temat: ślina na całej twarzy
U nas to samo:
od miesiąca albo i więcej
młody wpycha ręce do buzi na potęgę.
Na buzi też ma czerwone krostki,
które zlewają mu się w taki jakby liszaj
i wygląda to masakrycznie!
Byliśmy u lekarza i dostaliśmy na to krem ze sterydem Cutivate,
bo w niektórych miejscach podrapał do krwi i wygląda to nieciekawie.
Po kremie przechodzi, ale nie chcę go za często stosować.
I też odstawiłam nabiał na 2 tygodnie,
bo mały tylko na piersiowym mleku,
ale sytuacja się powtórzyła,
więc chyba to też od tej nieszczęsnej śliny.
Byle do pierwszego zęba!




Temat: skaza?
skaza?
Dziewczyny! Piszę do Was, bo jestem zielona w temacie "alergie", a z tego co
tu już trochę poczytałam wiedzę macie ogromną i bardzo proszę o pomoc. A
teraz do rzeczy.
W środę byłam z Mają (16 miesięcy) na wizycie kontrolnej u pediatry.
Lekarka stwierdziła, że mała ma skazę - lakierowane policzki, zaczerwienione
okolice odbytu to jedyne objawy. Już dużo wcześniej podjerzewałam, że może
coś być nie tak, bo mała miała białe krostki na policzkach, 2 razy pojawiła
się krew a kale, liszaj na pośladku, nawracająca ciemieniucha. Lekarka to
zbywała. Teraz też powiedziała tylko, że mam ograniczyć Majce mleko i jego
przetwory(i tak jadła tego bardzo mało) oraz wykluczyć cytrusy. Od trzech dni
mała nie je nabiału ani cytrusów, a policzki nadal są czerwone, no może
troszkę mniej? Po jakim czasie od niejedzenia uczulającego produktu znikną
jej te rumieńce?
Poza tym zauważyłam, że czasami w kupie zostaje niestrawiona do końca
marchew. I tak zastanawiam się, czy to nie ona może być przyczyną naszych
kłopotów? I jeszcze co podawać by dziecko dostawało odpowiednią ilość wapna?
Mam nadzieję, że nie namieszałam to za bardzo. Tak bym chciała wiedzieć co ją
uczula, ehhhhh
Pozdrawiam bardzo serdecznie!
Monika



Temat: sucha skóra na nadgarstku
sucha skóra na nadgarstku
Mój 11 miesięczny synek ma na nadgarstku coś w rodzaju liszaja, wielkości
około 2 cm na 0,5 cm. Wcześniej było to zaczerwienione, pediatra polecił
natłuszczać zmianę witaminą A. Zaczerwienienie zeszło, w tym miejscu
pozostała jednak sucha skóra, która po kąpieli jest zaczerwieniona. Pediatra
stwierdził że jest to skaza białkowa. Jak był mniejszy miał czerwone i
szorstkie policzki,pediatra powiedział, że jeżeli szorstkie są tylko policzki
to nic się z tym nie robi i samo przejdzie. Mam wątpliwości czy to
rzeczywiście jest skaza białkowa. Prosze o radę czym mam to smarować, dzisiaj
zauważyłam, że ma suchą i czerwoną skórę na łokciu. Z góry dziękuję za radę.



Temat: naprawdę nie wiem już co robić:(
U nas chyba drugi raz okazuje się, że pasożyty sa przyczyną
wszelkich problemów synka - nie chciało mi sie wierzyć, że ponownie
robaki wywołują takie zmiany skórne i takie świądy ale widzę co
dzieje sie po 2 tygodniach odrobaczania - znikają wszystkie wysypki,
wygoiły się czerwone, łuszczące i potwornie swędzące zmiany wokół
oczu (wczesniej nie pomogły maść z antybiotykiem, steryd - teraz goi
się samo), znika okropny liszaj wokół ust - nie chciałam popadać w
manię robalową i podciągać choroby mojego synka tylko pod robale
ale obserwuję go i widzę, że chyba znów dzieje sie cud - mówię
chyba, bo przed nami jeszcze dalszy ciąg kuracji i zobaczymy jak to
wszystko sie skonczy.



Temat: alergia po bebiku, po nabiale nie, czy to możliwe?
U nas wystarczyła zmiana mleka modyfik.Córcia 11 miesięczna też pije Bebiko ale
jej brat bliźniak po tym mleku dostał na nóżkach czerwone suche plamy,jakby
liszaj.Potem na brzuszku,rączkach a na końcu na twarzy-wokół ust.Poszłam do
lekarza a ta mi kazała zmienić mleko,bo widocznie syn nie toleruje jakiegoś
składnika w Bebiku.Czegoś jest za dużo czegoś za mało....
Zamieniłam na Bebilon i po paru dniach plamy zniknęły.
O dziwo starszy syn miał to samo,ale wtedy zaden pediatra nie domyślił się ze to
od mleka może być...




Temat: liszaje
liszaje
Na buźce mojej 4 miesięcznej córeczki pojawiały się dwa czerwone, łuszczące
się placki. Podobny pojawiał się też na kolanku. Wygląda to jak liszaj. Ktoś
polecił mi maść Rosatum Heilsalbe, ale instrukcja jest w jęz.niemieckim i nie
mogę się doczytać czy można stosowac ją u tak małego dziecka.
I drugie moje pytanie: córeczka dość często zezuje, szczególnie jednym
oczkiem. Czy jeszcze jest to normalne czy powinnam to skonsultować z okulistą
Dziękuję i pozdrawiam



Temat: boli mne skóra brzucha!!!
a mnie tak bolała skóra na nodze, na udzie z tyłu, tak mocno, że aż mnie parzyło Po tygodniu wyszły takie czerwone kropki (ze 20 obok siebie), które trochę swędziały, trochę piekły, teraz zaczyna się goić ale było to coś potwornego. Nie wiem, czy to jakiś liszaj czy co...Dodam, że w pierwszej ciąży miałam coś takiego na brzuchu. I nigdy więcej, tylko w ciąży się mnie to licho czepia. Smarowałam Sudocremem 10 razy dziennie, przechodzi



Temat: ślina na całej twarzy
mój mały ma to samo (4,5mies) i ma na obu policzkach takie czerwone plamu / krostki, jakby liszaj. Myślałam, że to skaza bialkowa i takie też podejrzenie miała pediatra i dlatego znów po 10 tyg. niejedzenia, przywrócenia na 3 tyg. znów wyeliminowałam nabiał z diety, ale te plamki nie znikają (tzn. raz jest lepiej, raz znow gorzej).
I dlatego, jak przeczytałam wasze posty, pomyślałam sobie, że to rzeczywiście moze nie być od nabiału, ale od tej śliny na całej busi?




Temat: Wprowadzanie nowych pokarmów
Wprowadzanie nowych pokarmów
Witajcie,
Mam 4-miesiecznego synka. Jest karmiony sztucznie - Bebilon Pepti 2. I
wlasnie od momentu kiedty to przeszlismy z 1 na 2 zaczelo sie cos dziac ze
skora. Ma czerwone poliki, plamki takie jak liszaj na ramionach, okolice
lokcia i pod kolankami. Stosujac odpowiednie kremy z serii Topialyse i
Oilatum udalo mi sie zmniejszyc te zmiany skorne. Wprowadzajac jablko
wyskoczyla wysypka na szyi. Odstawilismy. Po tygodniu zaczelam z marchwia i
jest to samo w mniejszym stopniu.
Moze Wy, doswiadczone mamy, poradzicie mi co mam dalej robic i jak wprowadzac
nowe produkty.
Bede bardzo wdzieczna.



Temat: to z niemowlaka ale....
skaza
Wiolka, masz stuprocentową rację. U nas pediatra nie potrafiła odróżnić
BANALNEGO trądziku niemowlęcego od skazy. Dobrze, że ja wiedziałam lepiej i jej
gadaninę o odstawieniu mleka puściłam mimo uszu. Po prostu nie przyjęłam do
wiadomości. A trądzik wyglądał jak... trądzik. Normalne, czerwone krosty, aż
mnie ręka świerzbiła, żeby wycisnąć.
Natomiast byłam pod wrażeniem dermatolog dziecięcej w mojej przychodni, kiedy
pojechaliśmy z M z okropnym liszajem na paszczy (zdiagnozowanym przez zwykłego
pediatrę jako - oczywiście - AZS). Obejrzała pod lupą zmiany, pomacała nową
czapkę, przepytała mnie o dietę i historię alergii w rodzinie. I zawyrokowała -
łojotokowe zapalenie skóry, nic wspólnego z alergią. Kazała doraźnie smarować i
się nie przejmować - samo zlezie. Takich lekarzy lubię.




Temat: policzki jak odparzone - czym smarować?
policzki jak odparzone - czym smarować?
Mój prawie 6 miesięczny synek od tygodnia ma policzki jakby
odparzone czy odmrożone. Zaczęło się tydzień temu na jednym policzku
gdy spał na brzuchu. Miał taki jakby otarty i czerwony. Od niedawna
upodobał sobie spanie na brzuszku. Jednej nocy spał na tetrowej
pieluszcze też na brzuchu i rano miał już 2 policzki takie jakby
odparzone. Wczoraj mój nieogolony mąż przytulał go i te policzki
jeszcze gorzej wyglądają. To wygląda teraz jak jakiś liszaj czy coś
w tym stylu. Zastanawiam się też czy może być to uczulenie. Od 2
tygodni je marchewkę z jabłkiem. Od 3 tyg. dosypuję kleiku
kukurydzianego do mleka. Ponad 2 miesiące je mleko NAN1 z moją
piersią na zmianę. Ostatnio już mam mało mleka więc prawie jest cały
czas na sztucznym. Po tym mleku też kupka jest zielonkawa, ale to
podobno od żelaza. Wcześniej nie miał problemów tego typu.
Czy wiecie czym można posmarować taką buźkę? Czy może to być alergia
na mleko albo coś innego?




Temat: jestem pediatrą i...
Dzień dobry!
mam pytanko odnośnie prawidłowego wyniku moczu. Moja córka ma skończone 6 m-cy
i ponoć ma skazę białkową (podaję jej Bebilon pepti- na polecenie lekarza-od 3
tygodni i wykwity skórne nie zniknęły, podobnie też jak liszaj na rącze). Od
kilku dni niespokojnie śpi w nocy. Postanowiłam jej wykonać badanie ogólne
moczu i ono wykazało: białko nb, cukier nb, urobilinogen w/n, nabłonki płaskie
do 5 w polu widzenia, nieliczne bakterie, krwinki białe 5-10, krwinki czerwone
1-2. Co oznacza ten wynik moczu? Z tego co doczytałam może to być jakis stan
zapalny dróg moczowych? Czy przy skazie białkowej może być w moczu podwyższona
ilość leukocytów? Co Pani mi radzi? Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam.
Gosia



Temat: wysypka
wysypka
Karmię moją trzymiesięczną córkę tylko piersią.
Przez jakiś czas (około miesiąca) byłam na diecie bezmlecznej -
pediatra podejrzewła nietolerancję białka krowiego ze względu na
charczenie małej.
OK, przez ponad miesiąc pilnowalam diety i oprócz gladkiej jak
alabaster buzi nie zauważyłam jakiejś fenomenalnej poprawy u córki.
Zaczęłam więc pomału podjadać co nieco z tych zakazanych.
No i teraz tak:
w mniej wiecej tym samym czasie zjadłam 2 pomarańcze oraz trochę
masła i sera żółtego, plus zmienilismy płyn do kąpieli ...
W przeciągu paru dni małą wysypało. Na całym ciele, zwłaszcza na
buzi. Taka drobniutka kaszkowata wysypka, która czerwienieje jak
jest jej za gorąco (tak wydedukowałam, bo przez wiekszośc czasu czuć
ją tylko pod palcami).
Odstawiłam ponownie te krowie przetwory ale sama nie wiem czy to po
tym.
Ale do rzeczy.
Dzisiaj, tj. po około tygodniu ta wysypka zaczęła się zmieniać -
zrobiła się strasznie sucha, taki liszaj wręcz ale nie czerwony
tylko taki żółtawy, jakby te krostki zamieniały się w strupki... No
i chyba nie swędzi bo mała jest radosna jak zwykle.
Moje pytanie: smarowac toto?? Czym?? Mam tylko krem do buzi albo
oliwkę.
Mam się martwić i biec do lekarza czy to jakaś norma jeśli chodzi o
reakcję na moją dietę??
Dzięki za wskazówki.




Temat: grzybica sromu po antybiotykach u 15-mies dziecka
grzybica sromu po antybiotykach u 15-mies dziecka
Dziewczyny pomocy!corka 2 tyg temu brała Duracef na liszajec, teraz bierze
Ospamox na zapalenie krtani. Wg mnie dostała od ego wyjałowienia organizmu
lekami grzybicy sromu.Drapie się wkłada pieluchę między nogi i ma cały
czerwony srom. Dałam jej przed chwilą Flumycon bo tylko to mialam przeciw
grzybicy w domu. Poradźcie cos !




Temat: Pytanie do Pana Doktora
Podkreślam nie jestem lekarzem! Ostatnio 2-miesięczny mojej koleżanki synek
dostał czerwone liszajowate plamy na skórze. Trochę mi po opisie pasuje do
twojego problemu. Tylko te zaczęły się kilka dni wczesniej od paru bąbelków.
Jeździli przez 6 godzin po wszystkich możliwych lekarzach i szpitalach w
Trójmieście. Nikt nie wiedział co to może być. W końcu skierowano ich do
zakaźnego - okazało się, że to liszajec gronkowcowaty. Może lepiej pójść do
porządnego dermatologa, lub umówić się na wizytę w zakaźnym, bo to może nie mieć
związku z dietą tylko z gronkowcem. Tylko sugeruję i życzę zakończenia kłopotów



Temat: Niania dała jajko, córka ma 7 m-cy
> Wczoraj na buzi pojawiło się coś jakby liszaj - suche, czerwone
> placki, dzisiaj suche placki na brzuchu i nóżki całe szorstkie

No to trudno . Ale przynajmniej będziesz wiedziała już, że białka jej na pewno
nie wolno.
Moją starszą córkę też białko bardzo uczulało. Z wiekiem jej to jakby przeszło.




Temat: powiększony węzeł po szczepieniu
Witaj ja też mam ten sam problem z moją córeczką. Ma 3 m-ce. Jakieś trzy
tygodnie temu odkryliśmy jej węzełki za uszkami i na szyjce po jednej stronie.
Byliśmy już u trzech lekarzy, zrobiliśmy badanie morfologię i test na
toksoplazmozę (zresztą podobno niepotrzebnie) i właściwie z tych badań nic nie
wyszło. Mała ma nawracające zmiany na główce (czerwone rozległe plamy) oraz coś
w rodzaju liszaja na piersiach i na górnej częsci plecków. Być moze jest to
powó tych powiększonych węzłów chłonnych. OStatnio dzwoniłam też do pani doktor
z Twojego dziecka i tam usłyszałam właśnie, że może szczepienie po gruźlicy
mogło wywołać taką reakcję organizmu. Myślę, że tydzień to stanowczo za mało
abyś zauwazyła, że węzełki się zmniejszą. U nas to trwa już jakiś czas a
węzełki jakie były takie są.



Temat: MARZEC 2004 część II
Agagacek
Poza tym martwie sie troche poniewaz wyszedł jej w niektórych miejscach taki
> jakby liszajec czy nie wiem jak to nazwac, w kazdym razie takie czerwone
> placki, szorstkie momentami wpadajace w kolor brązowawy. Ma takie pod na
> wewnetrznej stronie kolan, oraz pod szyjka i w zgieciach łokci, a takze
malenki na brzuszku. Mysłałam najpierw ze w tych miejscach gdzie zgina nózki i
rączki i w fałdkach pod szyja sie najbardziej poci, ale to przybrało ostrzejsza
forme i
> chyba ja swedzi, zwłaszcza po kapieli jak jej wysmaruje, bo łapie rączkami
> nóżki od spodu i drapie, szyjke tez.

Hej!
to jak opis plackow u mego Piotrusia
troszke sie to tez luszczy i mce wyst tez sie zgadza.
Renia




Temat: dziwna rana na prawej łydce
Witam,ja baaardzo raczkująca w temacie
więc odpowiem co do tej zmiany
idź do dermatologa żeby obejrzał i stwierdził co to

swego czasu też zrobiła mi się taka swędząca zmiana na nodze
cuda na kiju z tym robiłam,lekarka pierwszego kontaktu coś tam przepisała -mało
pomogło
po kilku tygodniach miałam całe nogi w tych swędzących plamach
diagnoza dermatologa -liszaj płaski czerwony
też choroba autoimmunologiczna -a one podobno chodzą parami




Temat: Mróz+smoczek=krostki. Czym smarować?
Mróz+smoczek=krostki. Czym smarować?
Hej,

Mój 8 miesieczny syn w okolicach ust ma dziwne chrostki. Sa małe,
czerwone w tych partiach buzi ma bardzo sucha skórę. Troche jak
liszaj.
Była u mnie położna. Pokazałam jej to, powiedziała,że skoro ma to
tylko na buzi to musi to być efekt ssania smoczka na dworze.
Kazała smarować. "Klajstrowałam" go więc najpierw bepanthenem,nie
pomógł. Zaczęłam więc smarować emolium. Równiez bez efektów.
Miałyscie może podobna sytuacje z waszymi dziecmi? Coś pomogło? Bedę
wdzięczna za pomoc.

Pozdrawiam



Temat: staphyloconcus aureus MSSA co to za dziadostwo ?
Dermatolog na oko, bo przez internet to raczej trudne )). Ale u mojej corki
to wygladalo tak, ze na nadkazonej przez gronkowca zmianie alergicznej w formie
czerwonego liszaja pojawialy sie krostki, wypelnione zoltym plynem (przepraszam
za dosadnosc opisu).




Temat: Alergia na nikiel
U Adasia objawiało się to wypukłym, czerwonym liszajem w miejscu kontaktu metalu ze skórą. U nas były to zatrzaski z piżamki, z których po czasie zeszła farba. iwona (www.alergia.z.pl)



Temat: OSPA WIETRZNA - 2-gi raz w zyciu !!!!!
Nigdy jeszcze nie slyszalam o liszaju zakaznym. Znam kilka postaci liszaja :
L.plaski/czerwony inaczej zwany Wilsona, pokrzywkowy, rumieniowaty, strzygacy i
jest jeszce liszajec, zadna z tych form nie jest zakazna.



Temat: rumień, liszaj, wysypka???
takie plamy od zawsze kojaza mi sie z liszajem.mozeto rodzaj liszaju pstry,ale
to sa łuszczace plamy czerwone .moze kup w apteze nizoral przemywaj nizoralem
po czym uzyj masci clotrimazolum.moze pomoze



Temat: liszaj na buzi?= Pan dr i mamuie
liszaj na buzi?= Pan dr i mamuie
Mojemu 4,5 mies synkowi zrobił sie biały liszaj tuz pod wargą.Zawsze
wycieram mu buzke ze sliny a jak posmaruje kremem to to miejsce robi
sie czerwone.prosze o rade czym to mozna smarowac?Pozdrawiam



Temat: czerwone pod brodą
czerwone pod brodą
Mojsynek ma coś w rodzaju odparzenia(liszaja) pod brodą, zaczerwienienie to
pojawiło się od kiedy maluszeg dużo się ślini (ząbki) zakładamy mu wtedy
śliniak, który prawdopodobnie podrażnił skórę dziecka, co mam robić aby to
znikło,



Temat: poradźcie krem do twarzy-suchy placyk, liszaj?
poradźcie krem do twarzy-suchy placyk, liszaj?
koło ust mój 1,5 roczny Jaś ma taki czerwony suchy placyk a nad ustami mniejszy
może to od ślinienia i od smoczka
poradźcie jakiś krem, który temu zaradzi




Temat: poradzicie krem do twarzy-suchy placyk, liszaj?
poradzicie krem do twarzy-suchy placyk, liszaj?
koło ust mój 1,5 roczny Jaś ma taki czerwony suchy placyk a nad ustami mniejszy
może to od ślinienia i od smoczka
poradźcie jakiś krem, który temu zaradzi




Temat: Wyskoczył mi jakis liszaj na lewej ręce przy
Wyskoczył mi jakis liszaj na lewej ręce przy
kciuku... czerwone to, swedzi mnie, i jakies takie suche jakbym sie w tym
miejscu poparzyła
czy ktos wie co zrobic aby mi to cholerstwo zniknęło?




Temat: Niania dała jajko, córka ma 7 m-cy
Niestety raczej jest uczulona na białko kurze :(
Wczoraj na buzi pojawiło się coś jakby liszaj - suche, czerwone
placki, dzisiaj suche placki na brzuchu i nóżki całe szorstkie



Temat: alergia na jabłka?
u nas też chyba na jabłko, sok i tarte, gotowane, pasteryzowane itp
mega rozwolnienie, czerwone plamy na policzkach, wysypka i sucha skóra podobna
do liszaja
młoda ma 6-mcy i ma skaze białkową



Temat: Bardzo proszę o wskazówki.
Bardzo proszę o wskazówki.
Witam serdecznie,

Zwracam się z prośbą o pomoc bo niebardzo już wiem co robić a nie
moge znaleść dobrego alergologa-wszedzie tylko sterydy dla dziecka i
ja(karmie piesia) mam nie jeść mleka.
Corcia ma teraz 7 miesięcy.Około 3 miesiąca pojawiła sie zmiana na
buzi-liszaj taki czerwony suchy)Lekarz zobaczył przepisal TRIDEM na
3 dni potem Xerial 10 i ja oczywiscie zero nabialu ani nic z
mlekiem.I nawet jestem zdziwiona bo po tridermie jak zeszlo tak ze
dwa miesiace nie wracalo a ja w miedzyczasie zaczelam juz jesc
wszystko.Zaczęlam wprowadzac stale pokarmyokolo 5,5 miesiaca
miala.Dawalam marchew dynie ziemniak ryz i jablko,potem tez
indyka.Sama jadlam wszystko.No i zaczelo sie pojawiac na buzi znowu
to samo tylko w innym miejscu.Zmiany byly dwie na buzi(reszta ciala
czysta,za uszami ok,suche zgiecia pod kolanami ale nie czerwone.)TE
na buzi : na brodzie i na policzku kolo ust srednica jakies pol
cm.czerwienieja robia sie miodowe strupki i generalnie sie babrza bo
okolica ślina cieknąca.Zawziełam sie odstawilam marchew i jablko i
sama zero mleka zaczeło schodzi bez zadnego sterydu zeszlo do
konca.podawalam potem jablko skrobane w malych ilosciach-jakos
przeszlo.podalam pare lyzeczek jablka ze sloiczka niby ok podalam
pol sliczka i wywalilo znowu -najpierw krosteczki ktore zlaly sie w
liszaj.
I teraz pytanie?
Co ja mam robic z jej dieta?
Zmiany sa tylko dwie malutkie..czy ja mam sie restrykcyjnie trzymac
tego co jem i podawac jej tylko sprawdzone produkty? jest to dynia
ziemniak indyk i kaszka ryzowa na wodzie.No i cyc i chrupki
kukurydziane.Czy takie 7 miesieczne dziecko moze nie jesc owocow
wcale?Boje sie wprowadzac jakies inne -te sloiczkowe mi sie wydaja
jakies sztuczne a kupnych nie mam pojecia co bym mogla podac
Teraz znowu odsatwilam jablka i czekam az to zblednie.Nie jem
nabialu ona nabialu nie dostaje..czy moge przypuszczac ze ona jednak
mleko toleruje?Ale przeciez na poczatku jak nie jadlam nabialu to
zmiana po tridermie sie cofnela i nie wrocila ...
Może macie jakiespropozycje co mam sprobowac podac jeszcze i czy ja
czasem nie glodze dziecka-moja mama sie drze ze upatrzylam sobie
jakies dwaliszaje i przesadzam i ona by wszystko dawala dziecku.

Dodam jeszcze ze kasze manna probowalam to kupa ze sluzem sie
pojawila-nie daje teraz na polecenie pediatry.Nie wiem co z
mlekiem..boje sie sama wprowadzac gdzies tu doczytalam ze dziecko
dostalo wstrzasu po melku na prowokacji..boszzzz ja sie wykoncze..
POmozcie




Temat: alergia, czy nie?????
alergia, czy nie?????
Witam

Mam z córeczka (2,4 lata) problem i nie bardzo lekarze
wiedza jak pomóc. Jedni mówią, że ma alergie pokarmową, inni, że absolutnie.
Gdy miała 7 miesięcy robilismy testy z krwi, które nic nie wykazały. Miesiąc
temu zrobiłam jej Ige całkowite i wyszło niskie 1,85(czyli ok),a problem
jest. Jest to dosycć pogmatwana sprawa a chodzi o to, że raz ma skazę a raz
jej nie ma i skóra na twarzy wygląda normalnie, jedząc oczywiście to samo.
Podaje jej mleko kozie (takie w proszku do rozrobienia, bo do kózki nie mam
dostepu) i jest tak, że przy jednym opakowaniu dostaję intensywnych zmian na
policzkach (wygląda to jak czerwony liszaj, swędzi, a czasami az cos się
sączy), wygląda to jak typowa skaza a przy nastepnym opakowaniu wszystko sie
zagaja i nie ma problemu. Były etapy, że tak reagowała na rózne produkty (na
dany produkt w danym momecie), były to np: soki KUBUSIE, później zupy,
danonki, serek Almette - nie wszystkie na raz, tylko raz jedno raz drugie i
po odstawieniu skaza schodzi, by po około 2 tygodniach wrócić, np. pod
postacią skazy na zupy i tak w kółko.
Testy z krwi wykluczają alergię, dlatego też pomyslałam o tym, że może jelita
ma zbyt przepuszczalne i trzeba by je uszczelnić, ale pediatra powiedziała,
że ta teza o zbyt przepuszczalnych jelitach została wypartana na rzecz alergi
i ja juz nic w takim razie nie wiem. A przytoczę jeszce jedną historię jaka
mielismy w przeszłości z doborem mieszanki dla niej. Córcię karmiłam piersią,
ale w pewnym momencie zaczełam padac z nóg i musiałam wspomóc sobie
mieszankami, bo pewnego dnia bym padła. Miała wówczas 7 miesięcy, ale
karmienie piersia trwało 11 miesięcy, tylko sobie wspomagałam. I z tymi
mieszankami tez była jazda: po Pregestymilu miała strzaszną skazę, az całe
duże liszaje czerwone na rączkach i na buźce, był jakis Bebilon, sojowe i
jeszcze jakieś, az doszłysmy do Bebilonu Amino, gdzie białko jest całkowicie
rozbite do wolnych amiokwasów (o ile dobrze pamiętam)i było to samo! Az w
końcu podałam jej zwykłe bebiko i nic jej nie było!!! Po roku picia bebilonu
znowu sie zaczeło. Wtedy zamienilismy je na mleko kozie, bo krowiego
normanlnie boje sie jej podać.

Przepraszam, że tak sie rozpisałam, ale inaczej chyba nie dało rady. Wiem, że
to jest forum o candidzie, ale jakoś tak wyszło, chyba nie będziecie na mnie
krzyczeć???

I co ja mam z ty zrobić? Bo lekarze nie potrafia nam pomóc.




Temat: Liszaj pytanie WAZNE
No coz jezeli jestes tym zartownisiem o ktorym pisze Halina to jedyna moja
strata polega na napisaniu kilku slow. Ale powracajac do sprawy : To co mowi
Twoja zona, ze liszajec jest choroba genetyczna to wiertna bzdura !!! Tak jak
napisalam ( sprawdzalam w materialach zrodlowych ) liszajec to bakteryjne
zakzenie pacirkowcowo-gronkowcowe.
Jezeli chodzi o inne choroby skory jak np. liszaj Wilsona (plaski, babelkowy,
plamisty lub czerwony ) wtymologia tych chorob jest nieznana, istnieja
wprawdzie przypuszczenia ze wynika ona z zakazenia wirusowego lub nawet jeat
wynikiem uposledzenia ukladu immunologicznego a niektorzy smia nawet twierdzic
ze macos wspolnego z metabolizmem i przemiana materii - to ostatnie tyczy sie
tez luszcycy. Sa tez lekarze ktorzy sa zdania ze te chroby moga byc dziedziczne
co jednak nigdy nie zostalo potwierdzone lub udowodnione. Osobiscie w swoim
najblizyszym otoczeniu mam przyklady na to ze tak nie jest : mojmaz choruje od
6 lat na liszaja plaskiego w miedzy czasie przyszla na swiat dwojka naszych
dzieci ktore nie maja sladow po tej chorobie. Niektorzy moga powiedziec ze
choroba moze sie ujawnic w nastepnym pokoleniu ale babcia mojej kolezanki
chorowala prawie cale zycie na luszczyce, a mimo to aniu u mamy kolezanki ani u
niej samej badz ktoregos z trojki jej rodzenstwa nie wystapila luszczyca.
Ja na Twoim miejscu udalabym sie jezeli dziecko w dalszym ciagu choruje na
liszajca do naprawde dobrego dermatologa i wykonala badania na posiew - tz
nalezy pobrac wycinek materialu i w warunkach laboratoryjnych wykonac badania
ktore potwierdza obecnosc gronkowca lub paciorkowca i przy okazji zrobiony
zostanie anybiogram czyli badanie na ktory antybiotyk te bakterie sa wrazliwe i
ktorym tym samym bedzie mozna je leczyc. To jest ta wersja dla Ciebie
bardziejnie przychylna bo potwierdzajaca teze zony. Jezeli zas okazaloby sie ze
w obrebie rany nie wystepuja te bakterie mozesz wtedy smialo twierdzic ze albo
zona klamie albo lekarz u ktorego byla z dzieckiem to lajza. Tak czy siak zycze
powodzenia a dziecku zdrowia.



Temat: Dziewczyny poradźcie - proszek,mleko,czy roztocza?
Dziewczyny poradźcie - proszek,mleko,czy roztocza?
Z góry dziekuję kochane za wskazówki i cierpliwość (post będzie długi) bo
widze że tu wielka skarbnica wiedzy sie kryje na tym forum

Ale do rzeczy - mój syn (8 m-cy) od 2 miesięcy ma problemy ze skórą. Był
karmiony piersią 4 miesiące (jadłam nabiał i było OK), cały 5 i 6 mesiąc był
już na mleku sztucznym (zwykłe bebiko) i było wszystko OK. To znaczy były
czasem jakieś minimalne suche plamki na kolankach i łokciach i udzie ale
lekarze to bagatelizowali mówiąc że to na pewno nie skaza, że to od twardej
wody itd. Jak skończył 6 m-cy zaczęły sie problemy - najpierw liszaj na udzie
mu sie pwiekszył - takie skupisko czerwonych krost, potem doszły krosty na
brzuchu i plecach, które z czasem zlały się w czerwone, szorstkie placki. Ma
też suchą skórę na przedramionach. Od ponad miesiąca jest na hydrolizacie ale
nie widać większych efektów (najpierw 3 tyg Nutramigen, potem i obecnie
Bebilon Pepti). Co ciekawe na typowych dla AZS miejscach czyli twarz, łokcie i
kolana jest OK.
Myślałam że to proszek, wczesniej uzywałam płynu Bebi i mleczka Lovela,
zmieniłam na Jelp, było jeszcze gorzej, teraz płatki mylane i nie jest wcalce
lepiej. Może wrócic do Loveli? Tylko proszek czy mleczko, a może jakis inny
(np Bobas)
Ostatnio przez 3 tyg. Marek był tylko na mleku i nic to nie dało więc to nie
jest od owoców czy warzyw.
Poprawiła mu sie skóra po kosmetykach SVR Topialyse (tzn wygładziła, jest
nawilżona ale czerwone placki są dalej).
Cały czas myślę że to jedak kontaktowe bo na plecach przy karku i na dole,
przy pampersie jest wyrazna granica - czerwona skóra,a obok idealna.

Już sama nie wiem co robić - dermatolog powiedział że to AZS ale od czego -
nie wiadomo. A moze roztocza? Ide jutro do pediatry, może spróbować z
Bebilonem Amino?
Aha, te czerwone placki w ciągu dnia czasem bledną (szczególnie po spacerze,
wieczorem przed snem jest zawsze najgorzej)




Temat: suche plamy na plecach
suche plamy na plecach
witam
od marca mamy taki problem: moja córka 11 - m-cy od długiego czasu miała
szorstki placek pod brodą, w międzyczasie w lutym miała biegunkę i dostawała
wtedy marchwiankę. Po dwóch dniach zaczęła miec bardzo czerwone, szorstkie
policzki. Wiedziałam, że to od marchwi, więc odstawiłam i po jakims czasie
skóra na policzkach wróciła do normy. Generalnie córka nigdy nie była uznana
za dziecko alergiczne. Od jesieni jest na mleku NAN HA 2i nic sie złego nie
działo. Natomiast problem mamy ze skórą na plecach. Otóż gdzieć w marcu
pojawiły jej się po dwóch stronach (okolice żeber) takie sychości skóry -
olamki, które zaczęły jej rosnąć i póżniej to samo pojawiło sie na piersi
wokół sutka. Miała też kilka takich plamek na udach. Nie były one generalnie
czerwone, tylko była w tym miejscu troche ciemniejseza skóra - po kapilei
było zawsze bardziej widoczne. W dotyku to była skóra z taka kaszką. Byłyśmy
u alergologa dziecięcego - stwierdzono, ze to jest liszajec suchy i mała
dostała na to Pimafucort na 3 dni i potem robioną maść z mocznikiem.
Początkowo wydawało mi sie że Pimafucort pomagał, ale trochę jej zeszło z
[piersi i nóg, natomiast na plecach zostało i do dnia dzsiejszego sie
trzyma.Maśc z mocznikiem uczuliła ja tragicznie - całe plecy zsypane
czerwonymi krostkami, więc ostawiłam. Następnie byłam u dermatologa
dziecięcego - stwierdził ze to nie liszajec tylko łojotokowe zapalenie skóry.
Mała dostała masć robioną z cynkiem na lekobazie - na te suche placki,
natomiast na resztęciała maśc na lekobazie z jeszcze jednym składnikiem. Nie
pomogło nic. Placki dalej są, trochę łagodniejsze kiedy smaruję lipobazą. Ale
nie mama pojęcia, gdzie mam sie udać, żeby ktoś wreszcie odgadł, od czego ona
to ma. Ta dermatolog, podobnie jak wszyscy pediatrzy.którzy ja oglądali
stwierdziła, ze ona nie ma skóry alergika. Co mam robić?
Ponadto córka ma zajady w kącikach ust i pleśniawki na wewnętrznej stronie
policzków. Smarowałam gencjaną, ale to sie odnawia. Co tutaj mozna zaradzić?
pozdrawiam
Ania



Temat: Czerwona wysypka
Czerwona wysypka
Witam, jakoś przeszło miesiąć temu zaczęły mnie swędzieć jądra. Oprócz tego,
że swedziały nie było, żadnej wysypki oprócz białych grudek, które zresztą
mam już od dawien dawna. Swędziały mnie tylko same jądra, prącie nie. Po
jakimś czasie obok genitaliów po lewej stronie pojawiły mi się może ze 3
kropki. Niewiedziałem co to jest, myślałem, że może ugryzł mnie jakiś owad.
Podrapałem się i za jakiś czas wysypka zamieniła się w pewnego
rodzaju "liszaj". Po pewnym czasie, wybrałem się nad jezioro o niezbt dobrej
renomie jeśli chodzi o czystość wody. Choć mojej współtowarzyszce nic się nie
stało, to u mnie zaczeła sie pojawiać czerwona, grudkowata, swędząca wysypka.
Głównie na rękach. Zacząłem używać maści. Z racji tego, że maść ta była
głównie na otarcia bo w aptece nie wiedzieli jaki inny lek może mi pomóc,
odłożyłem ją. Przez ten czas zacząłem za to brać częśćiej kąpiele i używać
balsamu do ciała, którego wcześniej nie używałem. Być może to spowodowało
wysypke, gdyż moge mieć na nią uczulenie. Wysypka znacznie się powiekszyła.
Czerwone, grudkowate, swędzące plamki mam już na rękach (głownie na po
stronie tej po której zazwyczaj skóra się nie opala, nie mam ich na
dłoniach), bardzo dużo na brzuchu, pod pachami i w okolicy genitaliów choć na
ich samych nie. Nie mam ich, albo mam mało na nogach, stopach, dłoniach,
twarzy, pośladkach i plecach. Wczoraj byłem u lekarza. Ten przypisał mi takie
leki:

1 raz dziennie rano Claritine przed jedzeniem - tabletki antyalergiczne.
3 razy dziennie Baneocin - maść która mam smarować "liszaj",
3 razy dziennie Calcium (wapń),

Oprócz wyżej wymienionych objawów nie pojawiły się żadne, chociaż dzisiaj
zmierzyłem temperature i było 37,1. Oprócz tego powiem jeszcze, że mam 16
lat, jestem wegetarianinem, mam arytmie serca i żyje w dość dużym stresie.



Temat: alergia, czy nie?????
A co do tej rzekomej skazy córci: w tej chwli wypadło jednak na to mleko kozie
(ale konkretnie z tej firmy). Piszę rzekomej, bo nie bardzo mi to wygląda na
skazę białkową czy też alergię pokarmową, sama nie wiem jak to nazwać. Zrobiłam
mały eksperymet i kupiłam zwyłe bebiko3 i rano zamiast koziego dostała to
i ..., efekt natychmiastowy! Naprawdę, jest to wręcz niesamowie, że efekty
widac tak szybko, czerwone liszaje na policzkach zbledły (bynajmnie nie
zaostrzyły sie na nowo) i skóra wygląda o niebo lepiej, nawe nie jest juz tak
bardzo sucha (jak liszaj), wydaje mi sie, że jeszcze dwa dni i nie będzie
śladu. A dopowiem jeszcze, że corcia miła już zmiany na rączkch od nadgarstków
po łokcie i na pośladkach! Wyglądaja troche inaczej niz suche, czerwone liszaje
na policzkach, a mianowice: skóra sucha, lekko zaczerwieniona i błyszcząca o
wyglądzie małch łusek (tak bym to najlepiej okresliła).
Gdyby córcia miała skaze białkową, to przeciez po takiej zwykłej mieszance
mlecznej jak bebiko powino ja tym bardziej wysypać, a tu sie wszystko goi! Z
moich obserwaci wygląda to tak, jakby podrażniały ją konkretne produkty, które
często je, a nie samo białko i tak np: serek biały ale z Almette. Kiedy była
mała do obiadków dodawałam jej często kasze jaglaną i rekaja była taka sama -
skaza. Gotowała sama, bo od słoiczkowych tez miała skazę. Doszłam do wniosku,
że powinnam odżywiać ją normalnie (bez jakiś diet eliminacyjnch) tylko stosować
dużą rotację pokarmów różnych producentów! A to własnie wcale nie jest łatwe z
moją córcią , bo jak sie uprze na cos to to i koniec.
A problem z mlekiem to juz chyba mam z głowy, bo córci zmiana smakowa się nie
spodobała i wieczorem za żadne skarby nie chciała mleka, mówiła, że "ona wcale
nie lubi mleka i nie będzie pić" i zabrała mi z ręki opakowanie z mlekiem i
schowała do szafki - a przecież tak za nim szalała ,

Pozdrawiam, mama_marty




Temat: skaza białkowa ...?
czy srebro koloidalne można stosować z kulkami??? Bo tak sie jednak uparłam też
na to srebro.

A co do tej rzekomej skazy córci: w tej chwli wypadło jednak na to mleko kozie
(ale konkretnie z tej firmy). Piszę rzekomej, bo nie bardzo mi to wygląda na
skazę białkową czy też alergię pokarmową, sama nie wiem jak to nazwać. Zrobiłam
mały eksperymet i kupiłam zwyłe bebiko3 i rano zamiast koziego dostała to
i ..., efekt natychmiastowy! Naprawdę, jest to wręcz niesamowie, że efekty
widac tak szybko, czerwone liszaje na policzkach zbledły (bynajmnie nie
zaostrzyły sie na nowo) i skóra wygląda o niebo lepiej, nawe nie jest juz tak
bardzo sucha (jak liszaj), wydaje mi sie, że jeszcze dwa dni i nie będzie
śladu. A dopowiem jeszcze, że corcia miła już zmiany na rączkch od nadgarstków
po łokcie i na pośladkach! Wyglądaja troche inaczej niz suche, czerwone liszaje
na policzkach, a mianowice: skóra sucha, lekko zaczerwieniona i błyszcząca o
wyglądzie małch łusek (tak bym to najlepiej okresliła).
Gdyby córcia miała skaze białkową, to przeciez po takiej zwykłej mieszance
mlecznej jak bebiko powino ja tym bardziej wysypać, a tu sie wszystko goi! Z
moich obserwaci wygląda to tak, jakby podrażniały ją konkretne produkty, które
często je, a nie samo białko i tak np: serek biały ale z Almette. Kiedy była
mała do obiadków dodawałam jej często kasze jaglaną i rekaja była taka sama -
skaza. Gotowała sama, bo od słoiczkowych tez miała skazę. Doszłam do wniosku,
że powinnam odżywiać ją normalnie (bez jakiś diet eliminacyjnch) tylko stosować
dużą rotację pokarmów różnych producentów! A to własnie wcale nie jest łatwe z
moją córcią :(, bo jak sie uprze na cos to to i koniec.
A problem z mlekiem to juz chyba mam z głowy, bo córci zmiana smakowa się nie
spodobała i wieczorem za żadne skarby nie chciała mleka, mówiła, że "ona wcale
nie lubi mleka i nie będzie pić" i zabrała mi z ręki opakowanie z mlekiem i
schowała do szafki - a przecież tak za nim szalała :(, hmm..., pewnie powiecie,
że to całkiem dobrze, ale ja się muszę przestawić na ten tok myślenia.

Cóż, trochę się rozpisałam, ale chciała przedstawić nasza obecną sytację
Wszystkim tym którzy wykazali wcześniej zainteresowanie naszym problemem.

Pozdrawiam, mama_marty




Temat: dzisiaj zaczynamy... od Thuji...
Noc znowu idealnie przespana, bez kaszlu. W ciągu dnia odkrztusza. Wciąż jest
tego sporo, ale miałam wrażenie, że mniej niż wczoraj. Katar z rana dosyć
gęsty, zielonkawo-żółtawy, w ciągu dnia zrobił się śluzowaty, przezroczysty,
chwilami wodnisty, jest go trochę, ale nie jakoś bardzo dużo.
Skóra wokół oczu znowu w gorszym stanie. Górna powieka prawego oka przesuszona
i zaczerwieniona, ponadto znowu zrobił się czerwony cień pod okiem. Z daleka
Oli prawe oko wygląda jak taka mała fioletowo-purpurowa śliwka. Na obu dolnych
powiekach zaczerwienione rowki, a na lewej dolnej powiece zauważyłam nawet
drugi zaczerwieniony rowek – taki rowek pod rowkiem. Naprawdę nie mam pojęcia,
skąd się te rowki biorą i czego są wyrazem. Tak sobie dzisiaj pomyślałam, że
ładnie te oczy wyglądały zaledwie przez dwa lub trzy dni – szkoda gadać. Skóra
ze stópek już nie schodzi, liszaj na lewej rączce jest nadal.
Samopoczucie Oli takie sobie. Dzisiaj miałam wrażenie, jakby była smutna. Od
jakichś 2-3 dni wyraźnie preferuje spokojne, statyczne, nie wymagające
większego wysiłku i zaangażowania, zajęcia. Wyraźnie widać spadek energii. We
wtorek energia ją rozpierała, a teraz jakby brak tej energii. Nie, nie snuje
się po domu z kąta w kąt, nie pokłada się co chwilę, ale jest taka jakaś
spowolniona. Może to długotrwałe przebywanie w domu tak na nią wpływa? Może
jest po prostu znudzona i najzwyczajniej w świecie zblazowana? Już parę dni
temu mówiła, że tęskni za przedszkolem, za babcią. Może kiedy powróci do swojej
zwykłej rutyny przedszkolnej, to wszystko wróci do normy? Być może, że takie
zachowanie wynika z jakiegoś osłabienia – Ola prawie nie je, mało pije, dużo
śpi (po 13-14 godzin), stąd też pewnie taka niska temperatura ciała. Kiedy śpi,
to nadsłuchuję, czy oddycha – tak słabo oddycha.
Nie wspominam już nawet, że jest blada, bo Ola zawsze jest blada – jak mówią –
taki typ „alergiczny”.
Ciało nadal bardzo chłodne, ręce bardzo zimne. Zupełny brak zainteresowania
jedzeniem. W zamian za to obserwuję bardzo duży apetyt na słodycze, ale
konsekwentnie odmawiam. Dzisiaj więcej piła, ale chciała tylko wodę. Kupy nie
było. Stosunkowo szybko dzisiaj zasnęła – zwykle musi być „na chodzie” ok. 12-
13 godzin, dzisiaj zasnęła bez probelmu po 10 godzinach.
Tak sobie ciągle myślę, że przez pierwsze dwa tygodnie po podaniu Thuji Ola
była taka radosna, szczęśliwa, pełna energii i wigoru, a teraz jest taka jakaś…
inna. Czy to możliwe, żeby ta sama Thuja teraz tak zadziałała? I co właściwie
można teraz z tym wszystkim zrobić? Chyba tylko przeczekać?
Pozdrawiam czytających.
Jagoda



Temat: Uczelenie czy to możliwe????
Uczelenie czy to możliwe????
Martwię sie bo nigdy nie miałam na nic żadnego uczulenia a teraz zdarzyły się
następujące rzeczy:
1. od 1,5 msca mam na brzuchu taką plamę, "ala" liszaj białe w środku, jasno
brązowa otoczka, lekko pomarszczona, pierwsze myślałam, że mnie coś ugryzło,
bo były takie dwie kropeczki które strasznie swędziały i pod wpływem wody
piekło, potem to się zmieniło w taką jak opisałam plamę. Dalej swędziało i
robiło się czerowne i piekące pod wpływem wody. Próbowałam smarowam
hydrokortyzonem, piłam wapno i nic.
2. Do tej plamy dołączyło 1,5 tygodnia temu taka jakby wysypka - krosty,
czerwone, o poiwerzchni lekko spękanej, ale zupełnie inna struktura niż na
plama na brzuchu. Swędziało jak cholera! Pierwsze na brzuchu, potem przeszło
na okolice piersi i boków tułowia.
3. Ponieważ problem jest z dostępnością dermatologa (1 w mieście i jeszcze na
urlopie) poszłam do lekarza pierwszego kontaktu. Przepisał maść Elkon (czy
jakoś tak, nie mam przy sobie). I jakieś tabletki odczulające - nic nie dało!
Moze placek na brzuchu trochę się zmniejszył i przybladł no i nie swędzi.
4. Od dwóch dni dodatkowo na szyi pojaił mi się czerowny placek - pierwsze
myślałam,że źle spałam i tak mi się przebarwił fragment skóry, ale to nie
zeszło. Kolor jakby lekko spieczona skóra przez słońce. Dziś trochę wyblakło,
ale dalej jest widoczne.

Co to może być??? Nie jem nic nowego, nie mam nowego kosmetyka nic - juz
wszystko przeanalizowałam. Jedynie co mi przychodzi do głowy to kot, tylko że
mam go od roku i do tej pory nic się nie działo. Zreszta objawy wcale się nie
nasilają jak jestem w domu.

Czy to może być coś poważnego np rak? Proszę o pomoc. Do dermatologa dopiero
pójdę za 2 tyg.



Temat: alergia u labradora-pomocy!!!
Przede wsyztskim powiedz nam skąd jesteś. Powinnaś bowiem wybrać się do psiego
dermatologa aby przedsięwziąć stosowne leczenie no i ustalić przyczynę stosując
konkretne metody diagnostyczne.
Powiedz mi proszę od kiedy psiak ma problemy i od kiedy liże przestrzenie
międzypalcowe??? Wazne jest czy jest to sprawa sezonowa, pojawiła się niedawno,
nawracająco siępjawia itp. Czy włosy pomiedzy opuszkami są może koloru różowo -
czerwonego??? Czy zmiany są widoczne również gdzie indziej? Piszesz, że równeiż
wypada mu sierść, gdzie???
Przede wszystkim NIE WOLNO MU POZWALAĆ lizać - w żadnym wypadku. Sam sobie
językiem i śliną podrażnia skórę i zakaża wprowadzając bakterie. Jezykiem po
długotrwałym wylizywaniu doprowadza do zdarcia naskórka powodując idealne
miejsce do rozwoju bakterii, które to dodatkowo utrudniają gojenie, powodują
dodatkowy świąd itp. Koło się zamyka. Zabraniamy lizać! Można to uczynić
stosując np: kołnierze na głowę. Niestety będziemy musieli troszkę pomeczyć
psinę ale to dla jej dobra!!!
Ponadto w takim wypadku po dłuższym niestosowaniu antybiotyku przynajmniej
2tygodnie dobrze by było wykonać posiew i sprawdzić jakie dokłądnie bakterie
namnożyły się na łapkach (jaki więc zastosować antybiotyk) i sprawdzić czy oby
przyczyna nie tkwi gdzie indziej - gronkowiec ... itp, itd.
Jako przyczynę pierwotna problemów (bo bynajmniej nie jest nią ów "liszaj")
podejrzewać tu można wiele rzeczy, które sukcesywnie należałoby wykluczać.
* alergiczne kontaktowe zapalenie skóry
* kontaktowe zapalenie skóry z podrażnienia
* nietolerancja pokarmowa
* atopowe zapalenie skóry
* świerzb
* gronkowcowe zapalenie mieszków włosowych
Niestety w każdym z tych przypadków leczenie jest na ogół dość długotrwałe i z
początku nie musi dawać znacznej poprawy. Tak jak w Twoim przypadku ale
niestety trzeba będzie psiaka troszkę "pofaszerować" aby uśmierzyć jego stały
swiąd łapek .
Nie polecam Ci więc żadnych pomocnych specyfików ani maści, gdyż uważam, zę
należy tym się jak najszybciej poważnie zając także wybierz sięproszę do
dermatologa. Szkoda Twojego młodego psiaka.
Pozdrawiam Was - ava



Temat: MAJ 2004!!!
tiaaa wolny czas to teraz dla mnie jakaś abstrakcja, a w szczególności od
tygodnia, bo do pracy wróciłam. Kompletnie nie mam na nic czasu, a jeszcze
stres związany z zostawieniem małej w domu. ten tydzień był jeszcze znośny, bo
siedziała moja mama, ale już od jutra będzie opiekunka.
A najgorsze jest w tym wszystkim to, że moje dziecko jest na mnie obrażone jak
wracam z pracy! normalnie mnie nie zauważa, odwraca głowę na mój widok i
dopiero jak dam jej cyca to sobie o matce przypomina! I uwierzcie mi nie jest
to miłe

o sylwestrze zaczęłam myśleć i pewnie jak to ostatnimi czasy bywało spędzimy go
w gronie znajomych gdzieś, jeszcze nie wiemy gdzie, ale to wychodzi zazwyczaj
na kilka dni przed końcem roku więc jeszcze troszkę czasu mam.

U nas na szczęście nie ma śladów alergii, Jula wcina wszystko, co jej
oczywiście smakuje. Podziwiam Was wszystkie, które pomimo uczuleń maluchów
karmicie nadal piersią rezygnując z wszelkich (głównie mlecznych) przyjemności.
Nie wiem czy stać by mnie było na takie wyrzeczenia, czy nie przerzuciłabym
malucha na butlę.

Julio pytanie jedno mam: czy Twój Miły zjada na noc całą butlę, stosownie do
wieku? Ja ostatnio wprowadziłam wieczorem bebiko 2r, ale moja Jula nie daje
rady z miarą 'książkową' zawsze coś zostawi. I jeszcze jedno, jakiego smoka
najlepiej użyć do takiego gęstrzego mleka? Pytam Ciebie, bo doświadczona jesteś.

Dona, myślę, że powinnaś maila z prośbą o zmianę do moderatora wysłać, oni to
chyba wszystko mogą zmianiać, powodzenia!

Elizo, u nas co prawda nie było to wcale objawem alergii, ale Julcia miała
jakiś czas temu na policzkach taki jak gdyby liszaj, szorstkie i czerwone.
Lekarka poleciła balneum baby krem - u nas pomogło.

trzymajcie się ciepło
pzd.
K.




Temat: PAZDZIERNIK 2004 :-)
Czesc, moge sie dołączyć, Mój synek Michałek urodził sie 15.10.2004 o godz.
14:25 przez cc. Wazył 3700 g i mieżył 55 cm. Na dzien dzisiejszy jest ślicznym
pogodnym bobasem. W życiu bym nie powiedziałą że dzici są takie grzeczne. Mamy
juz trzy ząbki i paskudną alergie. Dziewczyny gdyby nie ta alergia, świat byłby
kolorowy, dlaczego zawsze musi byc coś nie tak. Czy ktoras z mam ma tez taki
problem (postaram sie w skrocie opisac jak sie to zaczeło). Przez to ze miałąm
cc, miałąm problemynz karmieniem więc od samego początku moj Michał był na
bebiko1 (to był moj mały błąd bo powinien byc na bebikoHA, lub innym mleku ze
skrotem HA). Wszystko zaczęło sie gdy nadszedł czas alby amienić mleko z
bebiko1 na bebiko2. Wówczas pojawił się mały liszaj na nadgarstku lewej rączki,
było to jakoś w lutym, puźniej czerwone krosteczki na delikatnych miejscach
skóry min. na wew. stronie zgięć, na nóżkach i na szyi. Pediatra zalecił
kolejno: isomil (nie pomaga, wręcz gorzej, pojawiła sie wysypka na twarzy),
pepti (po zużyciu całej puszki nie było zadnej poprawy), i w koncu nutramigen
(jest na nim do dnia dzisiejszego, mimo że alergia nie ustąpiła, podaje mu je
dlatego , że nie ma juz innego mleka, odpowiedniego dla niego). Smarowanie:
linomag, wazelina, lipobaza, elocom, sudocrem... Oczywiście po elocomie
wszytsko ustępowało, ale mnie to leczenie nie zadowala. Jezeli chodzi o
jedzonko to wprowadziłam kolejno: marchew, królik, ziemniak, jabłko, sinlak,
kleik ryżowy. Wszystko w odstępie 1 tygodnia. Jeszcze zaznacze,ze jak był tylko
na nutramigenie to tez jesgo skóra była wysypana. Na dzień dzisiejszy jestem na
etapie poszukiwania dobrego alergologa, jezdze od szpitala do szpitala, jestem
z gdyni więc mam wybór nie mały, gorzej z lekarzami... . pozdr. Ale sie
rozpisałam, drogie mamy jezeli ktoras z was ma podobny problem to prosze
napiszcie, to naprawde pomaga, jestem taka bezradna, chociaz pogadajmy, moze
razem nam sie uda...pozdr



Temat: Cholera u fryzjera!!!!
Cholera u fryzjera!!!!
Nie wyobrażacie sobie jaka historia spotkała mnie u jednego z
przemyskiech fryzjerów. Zartaz po wejściu do wielkiego mi "salonu"
zorientowałem się , że coś jest nie tak. Wszechobecny odór potu
nasuwał na myśl obraz sterty niepranych fartuchów, niemytych ciał
obsługi i nieodkażonych fryzjerskich przyborów. Niestety zanim
pomyslałem o odwrocie , usłyszałem miłe przywitanie i polecenie
rozgoszczenia się na fotelu Kiedy zasiadałem na fryzjerskim tronie
zaczał się mój koszmar. Okazało się, że stanał nade mną fryzjerski
kat, głów krzywooprawca. Pan od strzyżenia natychmiast zabrał się do
roboty. Nie pytając o zdanie, wyjął maszynkę i zaczął haratać "na
zapałkę". Po mojej natychmiastowej interwencji słownej, fryzjer
wziął do ręki grzebień i myśląc nad tym co zrobić zaczął DRPAĆ SIĘ
NIM PO PLECACH!. Kiedy powiedziałem mu, że chodzi jedynie o
podcięcie, tym samym grzebieniem rozpczął rozczesywanie moich
włosów, robiąc co chwilę przerwę na łyk stojącej obok kawy. Kiedy
opier******* go za grzebień, powiedział ,że teraz musi sobie zaplić
gdyż się zdenerwował. Przy okazji zadzwonił sobie jeszcze do kogoś i
gaworzył w najlepszy kiedy ja cały czerwony z nerwów nie mogłem już
nic zrobić,(cześć moich kudłów znlazła się na podłodze) Po powrocie
Pan dokończył dzieła, smyrając mnie po głowie śmierdzącymi po
fajkach łapami. Po zapłącaeniu odpowiedniej kwoty wyszedłem na
wolność z nową fryzura i liszajem (ujawnił się po kilku dniach) Idź
pan w ch** z fryzjerami i ich higieną!!!

Ps. A tak apropo nie wiecie może jaka jest najlepsza maść an liszaje
bo nie moge się pozbyć tego gówna z głowy. Ludzie Strzyżcie się od
niego z dala!!!



Temat: Jak to alergia - nie alergia sie okazala...
Serdecznie gratuluję Ci wyleczenia synka i cieszę się razem z Tobą. Wspaniale
jest widzieć zdrowe, uśmiechnięte dziecko.
Od siebie opiszę w skrócie naszą historię. Mam dwoje dzieci - 4 letnią córkę i
1,5 rocznego synka. Córeczka miała znikomą alergię, okresowo na marchew i rybę.
Już jako trzylatka jadła wszystko. Synek ma alergię od 2 miesiąca życia napewno
na białka mleka i jaja ale również inne rzeczy. Od jakiegoś czasu walczymy u
niego z lamblią, obecnie balsamem i już po paru dniach jest zdecydowanie
lepiej. Jednak nie o nim chcę pisać ale o córce i jej nagłej "alergii".
Gdy córeczka poszła do przedszkola zaczęły się zmiany skórne, suche czerwone na
dłoni i sporo liszajów na rękach i kilka na nóżkach. Dodatkowo doszły stany
podgorączkowe. Zmiany żyły swoim życiem, próbowałam z dietami, wykluczałam,
nosiłam własne posiłki do przedszkola - bez efektu. Wydawało się, że
najmniejsza ilość białka w maśle szkodzi. Mała zaczęła chorować, niby nic
poważnego ale często. W końcu zabrałam ją z przedszkola. Po 8 miesiącach
poszukiwań wyszła grzybica i gronkowiec złocisty (oraz parę innych bakterii) w
gardle. Przeleczyliśmy się wszyscy profilaktycznie na pasożyty, później lamblie
(wiedzieliśmy już o lambli u syna), następnie mała dostała flumykon a ja
zastosowałam konsekwentnie dietę. Egzema na rączce całkowicie się cofnęła po 6
tygodniach diety, inne zmiany również ustąpiły. Po tym wszystkim został mały
liszaj w jednym miejscu na nóżce. Po paru miesiącach wróciliśmy do w miarę
normalenj diety, staram się żywić ją zdrowo. Córka je wszystko poza słodkim
mlekiem, ograniczam jej maksymalnie cukier (je tylko kawałek ciasta bądź tortu
z okazji urodzin), drożdże i używam jak najmniej białej mąki. Ostatnio wszyscy
bierzemy balsam kapucyński i właśnie ostatni liszajek z nogi znika.
Gronkowca nie leczyłam, opuścił małą sam gdy wyleczyłam grzyba. Od rozpoczęcia
diety mała nie choruje. Obecnie chodzi do 6 godzinnego klubu przedszkolaka,
gdzie dzieci przynoszą drugie śniadanie. Obiady je w domu.
Nie muszę dodawać, że lekarze obstawiali alergię ale to właśnie w szpitalu na
alergologii zrobiono jej kompleks badań i odpowiednio zdiagnozowano.
Mam nadzieję, że gdy uporamy się z lamblią u synka również będę mogła
stwierdzić "cudowne ozdrowienie"




Temat: Piersiowa mam to ja
hej,
przejście na nutramigen nie gwaranytuje zwycięstwa nad alergią. my jesteśmy przykładem. mój synek miał tylko krostki na buzi, jak pani doktor kazała zacząć go obserwować pod kątem skazy, dzieci mojej siostry miały skazę obydwoje i skłonność do alergii u nas występuje, ja mam alergię na chemikalia w kosmetykach i np większość szamponów i odżywek i niektóre kremy mnie uczulają. nieważne, obserwowałam dziecko i okazało się, że problemy się powieszyły, dostał jeszcze ciemieniuchy(a ma 3,5 mca, więc niewielkie prawdop. że gruczoły łojowe źle pracują), raczej to wina skazy, plus w kupce pojawił się śluz a była robiona z ciśnieniem i pianką.. no i dostał nutramigen, myślałam, że problem zniknął, ale teraz czerwone suche plemki pojawiły się na brzuchu, bardzo szorstkie ma też kolanka i okresowo na buzi go wysypuje, nie wspomnę o główce, czerwona na czubku i pokryta łuską:( to może być wciąż ta skaza, ale podejrzewam również lovelę, podobno wiele mam ma z tym problem oraz kosmetyki hippa, więc aktualnie zmieniamy proszek i kosmetyki, pobiegłam do apteki po specjalne środki, kupiłam emolium, do szorstkiej i atopowej cery, pomaga również przy dermatologicznymch problemach typu liszajec i inne, kąpię i smaruję go tym, poczekam jeszcze kilka dni, zobaczymy, pani a aptece powiedziała, że to może być wina loveli a również hippa, zwł tej oliwki, jeśli nam nie minie, idziemy do dermatologa, ale dziecko, które ma alergię na jedno może mieć na inne, więc zmieniam te rzeczy i czekam, choć biorę rónież pod uwagę możliwość, że to wciąż ta skaza nam miesza. jeśli masz na tyle pokarmu, by wykarmić dziecko, ja bym radziła dietę eliminacyjną i jednak jak najdłużej karmić. moja koleżanka tak robi i jej dziecko nie ma ni krosteczki na buzi i nigdzie. a widzisz moje na nutramigenie i owszem. powodzenia



Temat: Samoistne oczyszczanie z robali - możliwe?
Samoistne oczyszczanie z robali - możliwe?
Synek ma 4 lata. ok 2 m-cy temu na brodzie zrobił mu się liszaj,
którego nie mogliśmy się pozbyć, coraz bardziej się rozrastał,
w końcu zniknął. Po jakimś czasie na ciele (brzuch, plecy, kark)
zaczęły pojawiać się czerwone plamki (jakby komar ugryzl, ale troche
większe) ,które się zlewały i tworzyły wielkie plamy. Raz synkowi
spuchły jąderka i siusiak, innego razu stopy, często
dłonie.Strasznie go to swędziało.
2 tygodnie temu zaczęly się brzydkie kupy, rzadkie, pojawiające się
najczęściej w nocy, miały dziwny kolor, taki jasnokremowy. Pierwszy
raz widziałam taki kolor kupki. Rano budził się z bólem brzucha,
wymiotował. W ciągu dnia było normalnie, a w nocy znów kupki i ból
brzucha nad ranem. Później kupki były też w ciągu dnia i już miały
normalny kolor, ale luźne.
W jednej z tych piewrszych kupek znalazłam chyba glistę (taki
makaronik). W innych już chyba nic nie widziałam.
Aha, synek często choruje na zapalenia oskrzeli, z testów wyszło
uczulenie na pszenicę, ma suchą skórę.
Raz słyszałam jak w nocy zgrzytał zębami.
Za miesiąc mamy umówioną wizytę u dr Janusa, chcemy zrobić mu
badanie biorezonansem.
2 dni temu byłam u pediatry, przepisała tylko Pyrantelum dla dzieci
i vermox dla nas i kazała zbadać kał, bo jeśli się okaże, że ma
glistę, to leczenie będzie dłuzsze (tak powiedziala)
Leków jeszcze nie podałam,poczytałam trochę forum i idę jutro do
niej z rozpiską co ma mi przepisać.Mam nadzieję, że mnie nie wyrzuci.
Młodszy synek (1,5 roku) nie ma żadnych objawów, ale oczywiście też
go przeleczymy.
Czy to się działo przez ostatnie 2 tyg może być oczyszczaniem się
organizmu z robali? Nic nie podawaliśmy co mogłoby to spowodować.
Ma ktoś może takie doświadczenia?
Aha, synek jest pod siatką centylową, prawie wcale nie przybiera na
wadze i słabo rośnie.
Poradźcie coś proszę bardziej doświadczone



Temat: MARZEC 2004 część II
Tak, moje drogie - ja tez nie mogłam uwierzyc własnym uszom, ale pan dr na
komisji lekarskiej stwierdził ze cyt.:"nie ma dysfunkcji kregosłupa", czyli
jeżeli nie leże plackiem to moge OD JUTRA wrócic do pracy! Na moje uwagi ze z
powodu bólu nerwu kulszowego nie potrafie sama wstac z łóżka lub podniesc sie z
krzesła (tylko z pomoca męża)i ze mam skierowanie na długotrwała
rehabilitacje, odpowiedział ze moge sie rehabilitowac poza godzinami pracy...
Zdjecia rtg poogladał, popukał mnie młoteczkiem po kolanach i po łókciach,
zmierzył cisnienie i osłuchał (!) oraz pokrecił szyją i pozginał nogi. I tyle
badania.
Całe szczescie mam jeszcze 35 dni urlopu wypoczynkowego, wiec teraz sobie wezme
urlop a potem przejde sie znów do ortopedy, ponownie zrobie zdjecia i niech
mnie znów wzywają.
A moje słoneczka sie uspiły , w takiej samej pozycji (obydwie na brzuszkach i
głowa w te sama stronę) - słodko to wygląda i chyba zaraz do nich dołączę bo
jestem skonana po dzisiejszym dniu.
Oli dałam dzis zupke marchwiowa z ryzem, ale cos nie bardzo jej podchodziła
(ankubek ), zjadła moze pół słoiczka i poprawiła cycem.
Poza tym martwie sie troche poniewaz wyszedł jej w niektórych miejscach taki
jakby liszajec czy nie wiem jak to nazwac, w kazdym razie takie czerwone
placki, szorstkie momentami wpadajace w kolor brązowawy. Ma takie pod na
wewnetrznej stronie kolan, oraz pod szyjka i w zgieciach łokci, a takze malenki
na brzuszku. Mysłałam najpierw ze w tych miejscach gdzie zgina nózki i rączki i
w fałdkach pod szyja sie najbardziej poci, ale to przybrało ostrzejsza forme i
chyba ja swedzi, zwłaszcza po kapieli jak jej wysmaruje, bo łapie rączkami
nóżki od spodu i drapie, szyjke tez. Posmarowałam to narazie hydrokortizonem,
zobacze przez kilka dni, w razie czegos mam jeszcze elocom. Jesli macie jakies
zdanie w tej kwesti to chetnie wysłucham.
Oki, koncze, przekazuje wam jeszcze pozdrowienia od Joli, która ma jutro
egzamin i sie uczy bidula. Trzymajmy za nia kciuki.
Pa, dobranoc, podobnie jak ankubek zycze wszystkim spokojnej nocki.




Temat: Macewy odnalezione na rampie kolejowej
Macewy odnalezione na rampie kolejowej

Odnalazły się macewy ze zlikwidowanego w 1968 roku będzińskiego cmentarza przy
ul. Zagórskiej. Okazało się, że z nagrobków zbudowana jest pobliska,
nieużywana już, rampa kolejowa.

Pochówki przy ul. Zagórskiej odbywały się na przełomie XIX i XX wieku.
Później, w latach wojennych, grzebano tam także Żydów z pobliskiego getta. W
1968 roku cmentarz zlikwidowano, by rozbudować dworzec PKS-u. Część macew
udało się przenieść na nekropolię przy ul. Podzamcze, inne zostały zalane
asfaltem. Poszukiwacze żydowskich śladów w Będzinie byli jednak przekonani, że
część płyt nagrobnych musi znajdować się jeszcze w jakimś innym miejscu.
Przypadkowo odnalazł je niedawno jeden z mieszkańców miasta. O swoim odkryciu
poinformował Adama Szydłowskiego z Zagłębiowskiego Centrum Kultury Żydowskiej
"Jona". - Kiedy przedarłem się przez chaszcze zarastające starą rampę
kolejową, zauważyłem, że wykonana jest z płyt z czerwonego i żółtego
piaskowca. Niektóre z nich położono napisami do góry, może przez niedbalstwo
robotników, a może celowo, żeby było widać, że to macewy - mówi Szydłowski.

Dodaje, że skoro wybudowano z nich rampę niemal w miejscu dawnej, z której
wywożono Żydów do obozów koncentracyjnych, nie będzie się starał o
przeniesienie macew na cmentarz. Woli upamiętnić to miejsce. - Jego symbolika
bardzo silnie przemawia i opowiada historię będzińskich Żydów - wyjaśnia
Szydłowski. Chce, by rampa została oczyszczona z zarośli i oznakowana
pamiątkową tablicą. Zwrócił się już w tej sprawie do PKP.

Tomasz Liszaj, rzecznik prasowy katowickiego oddziału Gospodarowania
Nieruchomościami PKP, zapewnia, że spółka nie będzie robić żadnych przeszkód.
Szczegóły przedsięwzięcia zostaną ustalone na spotkaniach z przedstawicielami
gminy żydowskiej.

(za Gazetą Wyborczą, Dziennikiem Zachodnim)




Temat: _____błagam o pomoc!!!!!!!!!!!!!_______________ ___
_____błagam o pomoc!!!!!!!!!!!!!_______________ ___
mam córeczkę 2 lata i 2 miesiące i nie wiem co jej jest. Po krótce historia
jej choroby jest następująca:

od samego właściwie początku moje dziecko miało nieustające kolki, darła się
całymi dniami, a czasami po płaczu dziennym następował płacz nocny.
Jak miała ok pół roku kolki stopniowo ustąpiły.

Niestety w międzyczasie tzn ok 3 msc (zaliczyłyśmy wtedy już szpital i
zapalenie oskrzeli=antybiotyki, wodóle na antybiotyku do tej pory była jakieś
3 może 4 razy bo miałyśmy powracające zapalenie dróg moczowych) pojawiły się
czerwone policzki. Długo próbowałam obejść się bez sterydów stosując różne
papki niestety doszło do sytuacji że policzki były potwornie czerwone i
sączyła się z nich woda. Wtedy już nie było wyboru wyleczyłyśmy policzki
sterydami a potem starałyśmy się utrzymać policzki w ładnym stanie posiłkując
się papkami. W międzyczasie przeszłyśmy z Bebika na Bebilon Pepti, ale nie
powiem żeby efekt był porażający. Następnie ok 1 roku problem z policzkami
się rozwiązał (już przestały być czerwone), za to pojawił się problem
rączek/dłoni. Zrobiły się szorstkie i czerwone głównie wew. ale i na zew.
Wewnątrz robiły się takie rany że aż pękały. Na ciele również pojawiały się
plany, jakby liszaje w różnych miejscach 9przy czym nie zawsze były one
czerwone). Nigdy za to nie miała w tamtym czasie zaatakowanych przegubów ani
na rękach ani na nogach.
W między czasie również przeżyliśmy coś strasznego dziecko od szyji w dół
zamieniło się w jeden wielki (nie czerwony ) liszaj. jedynie pod pieluchą i w
zgięciach skóra była czysta. Jej stan był tak straszny że jeden dermatolog
stwierdził nawet że to rybia łuska. Po dochodzeniu w domu okazało się że pani
która od czasu do czau pomagała nam w domu zaczeła dolewać do prania
dziecięcego - Lenora (oczywiście wbrew naszej wiedzy i woli, a przede
wszystkim naszym instrukcjom), który ją tak potwornie uczulił.
Co ciekawe w okresie letnim ( wiek ok 1,5 roku, było super, jadła dokładnie
wszystko i nic się nie działo miała ładną skórę i tak samo dłonie). Obecnie
mała ma głównie problem z dłońmi, ich zewnętrzną częścią. Na skórze miewa
takie małe czerwone krostki, jakby potówki (zarówno pojedyncze jak i całe
skupiska). Problemy pokazały się też w przegubach dłoni i pod kolanami. Jak
nam na chwilę odpóści zaraz wraca.

No i nie wiem co robić.
Konsultowałam jej stan z wieloma dermatologami - AZS
Byłam też z nią u alergologa, w podstawowych badaniach z krwi na alergeny nic
nie wyszło, nawet mleko (z tym że w tym wieku bardzo niewiele rzeczy można
testować).
Dziś byłam też chyba na biorezonansie na Łukowskiej w Warszawie i mam jednak
mocno sceptyczny stosunek do tego (jakoś nie potrafię dostrzec w tymbadaniu
elementu badania)i nie mogę uwierzyć w skuteczność ich odczulania.

Co to jeszcze może być???za paskudztwo które męczy moje dziecko???
Jak to sprawdzić, ajkie badania mogę wykonać?
Podkreślam że w okresie letnim mała jadła wszystko i nic jej nie szkodziło, a
teraz nie mogę sobie poradzić, a ją to tak strasznie swędzi. Bardzo proszę o
pomoc, wszelkie rady będą dla mnie cenne. Bardzo dziękuję!!1



Temat: probiotyki..., podawanie dziecku
Bardzo liczyłam na Pana odpowiedź, troche mnie Pan uspokoił. O Actimelu,
jogrutach czy zsiadły mleku juz czytałam , dlatego tez włąsnie postanowiałam
szukać pałeczek kwasu mlekowego w probiotykach i stosować różne. W Pana spisie
tych bakteri znalazłam jedna, która byłaby odpowiednia dla mojej córeczki, ale
nie mogę znaleźć probiotyuku, który by ta bakterie miała w soim składzie.
Chodzi o:
LACTOBACILLUS BREVIS
Zmniejsza przepuszczalnośc jelit ,,zespół nieszczelnego jelita" i ma pozytywny
wpływ na na pracę systemu odporności.

I w tym całe sedno - mam z córeczka (2,4 lata) problem i nie bardzo lekarze
wiedza jak pomóc. Jedni mówią, że ma alergie pokarmową, inni, że absolutnie.
Gdy miała 7 miesięcy robilismy testy z krwi, które nic nie wykazały. Miesiąc
temu zrobiłam jej Ige całkowite i wyszło niskie (czyli ok),a problem jest. Jest
to dosycć pogmatwana sprawa a chodzi o to, że raz ma skazę a raz jej nie ma i
skóra na twarzy wygląda normalnie, jedząc oczywiście to samo. Podaje jej mleko
kozie (takie w proszku do rozrobienia, bo do kózki nie mam dostepu) i jest tak,
że przy jednym opakowaniu dostaję intensywnych zmian na policzkach (wygląda to
jak czerwony liszaj, swędzi, a czasami az cos się sączy), wygląda to jak typowa
skaza a przy nastepnym opakowaniu wszystko sie zagaja i nie ma problemu. Były
etapy, że tak reagowała na rózne produkty (na dany produkt w danym momecie),
były to np: soki KUBUSIE, później zupy, danonki, serek Almette - nie wszystkie
na raz, tylko raz jedno raz drugie i po odstawieniu skaza schodzi, by po około
2 tygodniach wrócić, np. pod postacią skazy na zupy i tak w kółko.
Testy z krwi wykluczają alergię, dlatego też pomyslałam o tym, że może jelita
ma zbyt przepuszczalne i trzeba by je uszczelnić, ale pediatra powiedziała, że
ta teza o zbyt przepuszczalnych jelitach została wypartana na rzecz alergi i ja
juz nic w takim razie nie wiem. A przytoczę jeszce jedną historię jaka mielismy
w przeszłości z doborem mieszanki dla niej. Córcię karmiłam piersią, ale w
pewnym momencie zaczełam padac z nóg i musiałam wspomóc sobie mieszankami, bo
pewnego dnia bym padła. Miała wówczas 7 miesięcy, ale karmienie piersia trwało
11 miesięcy, tylko sobie wspomagałam. I z tymi mieszankami tez była jazda: po
Pregestymilu miała strzaszną skazę, az całe duże liszaje czerwone na rączkach i
na buźce, był jakis Bebilon, sojowe i jeszcze jakieś, az doszłysmy do Bebilonu
Amino, gdzie białko jest całkowicie rozbite do wolnych amiokwasów (o ile dobrze
pamiętam)i było to samo! Az w końcu podałam jej zwykłe bebiko i nic jej nie
było!!! Po roku picia bebilonu znowu sie zaczeło. Wtedy zamienilismy je na
mleko kozie, bo krowiego normanlnie boje sie jej podać.

Przepraszam, że tak sie rozpisałam, ale inaczej chyba nie dało rady. Wiem, że
to jest forum o candidzie, ale jakoś tak wyszło, chyba nie będziecie na mnie
krzyczeć???

I co ja mam z ty zrobić? Bo lekarze nie potrafia nam pomóc.




Temat: Panie Doktorze - Straszna Wysypka !!!
Panie Doktorze - Straszna Wysypka !!!
Witam Pana bardzo serdecznie i proszę o pomoc !

Moja 17 miesięczna córcia jest dalej karmiona piersią -
25.04.2008r., miała stwierdzony wirusowy stan zapalny gardła, był
nie wielki kaszel ale osłuchowo było czysto. Zalecono tylko
nawilżanie powietrza i bez konieczności zadnych leków, jedynie na
policzku miała plamkę (która utrzymywała się już od 2 m-cy ) taką
ostrą łuszczącą się, jakby liszaj ale lekarz stwierdził, że być może
za duzo jajka albo serka i należy obserwować kiedy i po czym się ona
nasila i czerwienieje aby stwierdzić nadwrazliwość na pokarm.
Odstawiłam więc żółty serek i jej i sobie, ograniczyłam tez banana.

Następnie 29.04.2008 dostała wieczorem gorączki i trwała ona całą
noc. Temperatura jaka była najwyższa to 37,9 stopni więc nie
podawalam żadnych środków przeciwgorączkowych. Rano temp. sama
spadła i dziecko nie było wyglądające na chore. Gorzej jadła i piła
ale rozumiałam ze to ze względu na stwierdzony ból gardełka. Kaszel
po kilku dniach zrobił się wilgotny i rano po przebudzeniu
odksztuszała wszystko co zalegało po nocy.

Wszystko wracało do normy i aż o dziwo 7.05.2008r., obok tej znanej
plamki na buzi pokazały się krosteczki takie grudkowe potem było ich
kilka pod bródką, po kilku godzinach zobaczyłam na szyjce z tyłu ale
Zuzia się poci więc czasem już bywały takowe jakby ślady pokłute
szczotką. Następnego dnia 8.05.2008r.,rano zobaczyłam takie pokłute
za uszkami i z tyłu już schodzące na plecki, część była takich
ostrych białych podskórnych jak piasek a te za uszkami były czerwone
nie wyczuwalne pod palcem. Poszłam więc do kontroli i lekarz
stwierdził że gardełko też jest wirusowe i ta wysypka to także
przebieg tej wirusówki.

Wieczorem tego dnia 8.05.2008r., grudki czerwone były już na całych
pleckach a pachwinki i dół brzuszka były całe obsypane i czerwone,
podałam łyżeczkę Calcium i poszliśmy spać.

Dzisiaj rano wezwałam prywatnie innego lekarza, bo zaczełam się
niepokoić czy to jakaś szkarlatyna czy coś innego.
Lekarz zbadał i stwierdził również że to infekcja wirusowa i ta
wysypka to poprostu taki przebieg, potwierdził ze krostki sa
grudkowe lekko ostre i alergia pokarmowa to tez raczej nie jest,
podawać wapno i że wysypka pokaże się na całym ciele i przejdzie.

Wieczorem dzisiaj brzuszek, paszki są juz zajete, także buzia i o
dziwo - zgięcia pod kolankami i zgiecia w łokciach zaczynają się
czerwienić potem zobaczyłam kostki stóp a reszta kończyn jest
czysta - tam gdzie wysypka pokazała się najpierw tam krostki
połączyły się już w całosć - zlały się ze sobą i jest to jedna plama
czerwona.. . cały czas nie ma przy tym zadnej goraczki !
Czy to może być odra ? Rózyczka ? skoro była szczepiona w styczniu
na odre, świnkę i rózyczkę ???

Panie Doktorze jestem załamana i bardzo się boję, wszyscy w domu
jesteśmy teraz przeziębieni, mamy chrypki,kaszle i katary, więc
czyżby to wirus ale nikt z nas tak nie przechodzi jak ona.

Nadmieniam, że córcia nie brała jeszcze żadnego antybiotyku i
wszystkie szczepienia ma zaliczone, pytałam Pana na forum o
Pneumokoki ale tak jak Pan mi odpowiedział, skoro jestem na urlopie
wychowawczym i dziecko jest w domu to poczekam aż skończy 2 latka.

Bardzo proszę o opinie CO TO JEST - CO MOGĘ ZROBIĆ ???

Skąd to się wzięło ???



Temat: Pomóżcie proszę - oczy łzawią i swędzą
sukces! i porażka!!!
Minęło już trochę czasu, piszę więc o naszym sukcesie w leczeniu. W zasadzie o
dwóch.
Pierwszy to mój starszy synek - fantastycznie!!! W ciągu 2 m-cy totalna
zmiana!!! Z bladego, smutnego, rozbitego dziecka stał się tryskającym energią,
uśmiechniętym chłopcem! I nie choruje!!! Zniknął gdzieś chroniczny katar, sińce
pod oczami, buzia nabrała pięknego, zdrowego koloru. I wreszcie się otworzył!
Zupełnie inny kontakt z dzieckiem. Nie było żadnego pogorszenia. (Mam nadzieję,
że to nie świadczy źle o leczeniu?!) Dostał Medorrhinum 200ch z wody na kolejne
3 m-ce.
Drugi to ja (bo też dołączyłam do grona - z szalejącą właśnie WZW B) i też
świetnie. Czuję sie duuużo spokojniejsza. To przede wszystkim. DostałamNatrium
Muriaticum 200 z wody. Dwa dni później pojawiła się moja nieśmiertelna
opryszczka, potem bolesna krosta na szyi (to coś w związku z węzłami
chłonnymi), a teraz kręcą mnie stawy kolana i kostki. Jest więc pogorszenie.
Nie wiem jeszcze jak transaminazy, ale to chyba nie tak szybko:)Nastrój za to
fantastyczny i dużo więcej cierpliwości, której teraz mi potrzeba. Oj, dużo
trzeba...
Najmłodszy synek - ciągle nie możemy trafić u niego z lekiem.
Jest totalnie rozbity psychicznie. Nerwowy, niespokojny, rozdrażniony, ciągle
płacze. Na buzi ma jeden wielki, czerwony, swędzący i piekący liszaj! Jesteśmy
bliscy załamania! Gdyby nie spektakularne niemalże sukcesy u starszego synka i
u mnie, to zapewne już zrezygnowalibyśmy z leczenia.
Leczenie zaczęliśmy od Calcarea Carbonica 30ch z wody, potem z drugiej wody.
Jak pisałam wcześniej mieliśmy pogorszenie, które ustępowało, ale równocześnie
pojawiło się pogorszenie nastroju. Na początku myśleliśmy, że to efekt
swędzenia czy pieczenia skóry. Ale skóra stopniowo się poprawiała, a synek
stawał się coraz bardziej rozdrażniony. Płakał co chwila, kazał się cały czas
nosić na rękach, wywijał na rękach, zaczął dostawać drgawek ze złości. Był po
prostu wściekły ciągle i na wszystko. Nie chorował - nie licząc drobnego
katarku. Więc po 6 tyg pani dr zmieniła Lek na Sulfur 200ch z drugiej wody. Na
początku poprawa - przestał się tak wywijać na rękach, przestał mnie tak
drapać, szczypać, ale zaczął reagować paniką i krzykiem na nagłe, głośne
dźwięki (klocki wysypywane z pudełka), nadal mocno pobudzony teraz jakby więcej
strachu, niż złości. Z czasem coraz bardziej niespokojny, domaga się noszenia
na rękach. Dobrze w samochodzie i w wózku. Poprawia się stan skóry, ale nie ma
to wpływu na nastrój. W nocy budzi się z krzykiem (teraz też ząbkuje) i łapie
za uszy. Więc wizyta. Dr nie stwierdza zapalenia uszu, zaleca dalej Sulfur i
Chamomilla 30ch (może być niższa). Więc mąż kupuje 9ch (bo innej akurat nie
mieli). Podajemy na noc i od rana co ok 1 godz... po południu tel do dr.
TRAGEDIA!!! Synek jak naspawany! Za niska potencja. Na noc podajemy 30ch. Bez
zmian. Tel nastepnego dnia - wstrząsnąć 5 razy i podawać rzadziej, co 2-3 godz.
Bez zmian. Odstawić wszystko. Podać na noc 1 gr Medorrhinum 200ch. (to w Sob ,
w Niedz. kolejna gr. i nic nie podawać, obserwować)
Lepiej... Ale straszny liszaj się zrobił w międzyczasie. Musi potwornie piec!
I swędzi! Synek drapie się czołem o wszystko. Jest płaczliwy, domaga się mojej
obecności, mniej noszenia. Ale jest mniej strachliwy, potrafi się skupić na
zabawce, ale pod warunkiem, że jestem obok. Jakby brakowało mu poczucia
bezpieczeństwa. Jest bardzo gwałtowny, szybki, nieostrożny, upartu,
nieustępliwy.
Zobaczymy jak jutro... Po południu tel do dr.
Napiszcie nam cokolwiek. Bardzo potrzebujemy wsparcia. Ja u kresu sił :( i
wiary trochę brak... A może on jest jeszcze za mały, jak twierdzi mój mąż
(prawdę powiedziawszy, sama już nie wiem jaki naprawdę jest mój synek:( ciężko
więc mi go opisać. Jedyne co wiem na pewno, to że to jeszcze nie on.
I już chce mi się wyć:(((




Temat: czy to na pewno skaza??dlugie...
czy to na pewno skaza??dlugie...
witajcie,
moze Wy mi cos podopowiecie, bo rece mi opadaja.
Moj syn ma 15,5 m-ca, od ok 3 mz jest wylacznie na Bebiko (wczesniej karmienie
mieszane).Przez pierwszy rok nic absolutnie sie nie dzialo.Zadnej wysypki,
krostek itp.Wprowadzalam nowe pokarmy zgodnie z zaleceniami, na poczatku
ostroznie, potem coraz smielej, bo syn na wszystko reagowal bardzo dobrze.Nie
choruje, mial raz katar, kaszlu nigdy, kupki zawsze w normie.NIC czym mozna by
sie bylo martwic.
Jak mial rok (styczen/luty) pojawily mu sie zmiany na buzi.Takie suche placki
na lini brody i kolo uszu.Bylo wtedy bardzo mrozno, myslalam ze to od zimna,
od kurtki itp.Smarowalam mascia z wit A, szorstkosc zeszla ale niestety plamy
zostaly.Wlasciwie nic sie z nimi nie dzialo, po prostu byly raz mniej raz
bardziej intensywne.
Jak Mateusz mial 13 m-cy bylismy u pediatry i ta, rzecz jasna, od razu
zawyrokowala skaze bialkowa i kazala 'pilnowac' jedzenia.
Niestety taki 'stary kon' juz Nutramigenu czy Bebilonu Pepti nie przelknie,
wiec zaczelam podawac mu Sinlac.Poza tym nie jadl ryby, cytrusow (nawet
bananow), czekolady , jajek (nawet zoltek)....czyli jadl mniej wiecej jak
polroczniak tylko w znacznie wiekszych ilosciach.Warzywa z mrozonek (bo moze
marchewka uczula??), indyk, ryz, ziemniaki, kasza jaglana, jablka, gruszki,
chleb z wedlina, choc nie czesto.Pije tylko wode, wiec z tym nie bylo problemu.
I ta dieta trwala ponad m-c.W tym czasie NIC sie nie zmienilo a na buzi
zaczely robic sie liszaje.Poszlam do dermatologa i ta zalecila masc Emoilium,
ktorej ostatecznie nie kupilam bo nie moglam jej nigdzie znalezc.I ta
oczywiscie to samo, ze to skaza bialkowa- bo ponad miesiecznej diecie
'bezkrowiej'.
Poszlam do dermatologa prywatnego, bo liszaje na buzi wygladaly coraz
gorzej.Smarowalam Bepathenem i buzia byla gladka w dotyku, jednak plamy byly
czerwone i bardzo nieladnie.Mniej wiecej w tym samym czasie zaczelo sie cos
pojawiac na ciele, na ramionkach i brzuszku.
Prywatna dermatolog zalecila na buzie steryd Elocom na cialo masc robiona z
cynkiem.Powiedziala,ze to albo lojotokowe zapalenie skory albo silne uczulenie
na cos!!byc moze skaza.
Po trzech dniach smarowania buzi sterydem buzka wyladniala i odpukac jest ok
do dzis, choc jak Mlody np placze to te miejsca gdzie byl kiedys liszaj sa
widoczne.Tak normalnie nie, choc buzka jest troszke sucha w tych miejscach.
Z cialkiem nie drgnelo nic.POdawalam tez wapno i Zyrtec.
Poszlam do pediatry po skierowanie do alergologa, wizyte mam pod koniec czerwca.
Poniewaz po Sinlacu nie bylo zadnej poprawy kilka tygodni temu wrocilam do
Bebiko.Skora jaka byla taka jest.Znowu podaje 'krowe', banany....nic sie nie
zmienia ani in plus, ani in minus.
Pediatra (inna niz poprzednio) od razu powiedziala, ze to skaza bialkowa i
dala recepte na Bebilion Pepti, mimo ze jej mowialam,ze dieta 'bezkrowia' nie
dala zadnych efektow i ze syn nie zje Bebilonu.
Kapalam Mlodego w Nivea, przeszlam na Oilatum- zadnej poprawy.
Pralam juz jego ciuszki z naszymi, przeszlam wiec na platki dla dzieci-zadnej
poprawy.
Synka to nie swedzi, nic sie z tym nie dzieje, sa to takie suchawe czerwone i
w kolorze skory plamki na ramionkach i po bokach ciala.Poza tym jest okazem
zdrowia, pieknie spi, nie jest nerowowy, kupy regularne i 'ladne'....
Smaruje mascia cholesterolowa i skora jest w miare ok w dotyku ale plamy nie
schodza.

Ile trzeba czekac na efekty takiej diety bez krowiej? czy poprawa nie powinna
byc w ciagu dwoch tygodni?

Mamy skierowanie na badanie moczu i kalu z pasozytami, czy tam moze cos wyjsc?
Czy to moze pasozyty, bo ja naprawde nie wierze,ze to skaza.

Bede wdzieczna za wszelkie sugestie i podpowiedzi.

Aha, chodzimy z synem od stycznia na basen.Wiec podejrzenie padlo tez na wode,
wiec zrobilismy przerwe prawie trzy tygodnie.Nic to nie dalo.




Temat: prosze o rade
wygląda to jak afty / b. bolesna dolegliwość- mają ją niektóre dzieci oraz
dorośli/ - najlepiej idż do lekarza z dzieckiem!
=====================================

ponizej do poczytania:

Afty pojawiają się w jamie ustnej: na policzkach, dziąsłach lub w gardle. Może
być ich kilka lub kilkanaście, ale czasem jest tylko jedna.
Zazwyczaj są płytkie i niepozorne, średnicy główki od szpilki, jednak mogą stać
się wielkie jak pięciozłotówka! Nie wiadomo dokładnie, dlaczego powstają.

Tworzą się, gdy brak ci odporności albo masz zaburzenia hormonalne. Sprzyja im
niedobór witamin: C (przyspiesza gojenie się ran; wzmacnia ściany naczyń
krwionośnych; gdy jej brak, ściany śluzówki pękają), B12 (bez niej twój układ
odpornościowy ledwo dyszy) i kwasu foliowego (konieczny w gojeniu się ran).

Gdy masz obniżoną odporność, każde uszkodzenie nabłonka w jamie ustnej, to dla
bakterii i wirusów łatwa zdobycz. Wnikają tam i wywołują infekcję.

CO Z NIMI ZROBIĆ?

Musisz uzbroić się w cierpliwość. Afty leczy się zwykle około dwóch tygodni, ale
mogą też ustąpić wcześniej. Panuje opinia, że przechodzą same, lecz ty nie
czekaj bezczynnie. Zajmij się nimi, a oszczędzisz sobie cierpienia.

# na każdą aftę dwa-trzy razy dziennie nałóż Aphtin, płyn odkażający lub Tantum
Verde, spray, który osłabia ból, dezynfekuje i działa przeciwzapalnie; kupisz je
w aptece bez recepty; afty możesz też odkazić wodnym roztworem gencjany nałóż ją
wacikiem na patyczku bezpośrednio na aftę; gdy afty są głęboko, trzy razy
dziennie płucz gardło naparem z szałwii (łyżeczkę szałwii zalej gorącą wodą,
przykryj spodkiem i odczekaj pięć minut); stosuj te środki aż afty znikną

# wzmocnij swoją odporność; pomogą ci preparaty z witaminą C (np. Upsavit,
Monovitan C), B12 (np. Vegevit) i kwasem foliowym (np. Acidum Folicum); zjadaj
natkę pietruszki, czerwoną paprykę, czarne porzeczki, kiwi, zielone części
warzyw, fasolę, czerwone mięso, wątróbkę i szpinak, bo mają dużo tych witamin

# w trakcie infekcji zrezygnuj z kawy, herbaty i alkoholu, bo drażnią błonę
śluzową i sprawią ci ból; jedz tylko łagodne potrawy o temperaturze pokojowej.

Pytanie i odpowiedź

CZY Z AFTAMI MUSZĘ IŚĆ DO LEKARZA?

Tak. Gdy aft jest kilka, nie zniknęły po dwóch tygodniach i termometr pod pachą
wskazuje powyżej 37,5 st. C, idź do dermatologa lub stomatologa. Istnieje
podejrzenie np. przewlekłego wrzodziejącego zapalenia jamy ustnej, liszaja
płaskiego albo pryszczycy. Każdą z tych chorób leczy się inaczej. Będziesz
musiała zrobić badania, między innymi: histopatologiczne (by sprawdzić, czy nie
jest to stan przednowotworowy śluzówki jamy ustnej), mykologiczne (przy
grzybicy) lub analizę krwi (przy podejrzeniu zaburzeń hormonalnych).

Samo Zdrowie 12.2001

Ewa Snopkowska

konsultacja lek. med. Iwona Michalska, specjalista dermatolog




Temat: ranki (afty) w buzi
Afty pojawiają się w jamie ustnej: na policzkach, dziąsłach lub w gardle. Może
być ich kilka lub kilkanaście, ale czasem jest tylko jedna.
Zazwyczaj są płytkie i niepozorne, średnicy główki od szpilki, jednak mogą stać
się wielkie jak pięciozłotówka! Nie wiadomo dokładnie, dlaczego powstają.

Tworzą się, gdy brak ci odporności albo masz zaburzenia hormonalne. Sprzyja im
niedobór witamin: C (przyspiesza gojenie się ran; wzmacnia ściany naczyń
krwionośnych; gdy jej brak, ściany śluzówki pękają), B12 (bez niej twój układ
odpornościowy ledwo dyszy) i kwasu foliowego (konieczny w gojeniu się ran).

Gdy masz obniżoną odporność, każde uszkodzenie nabłonka w jamie ustnej, to dla
bakterii i wirusów łatwa zdobycz. Wnikają tam i wywołują infekcję.

CO Z NIMI ZROBIĆ?

Musisz uzbroić się w cierpliwość. Afty leczy się zwykle około dwóch tygodni,
ale mogą też ustąpić wcześniej. Panuje opinia, że przechodzą same, lecz ty nie
czekaj bezczynnie. Zajmij się nimi, a oszczędzisz sobie cierpienia.

na każdą aftę dwa-trzy razy dziennie nałóż Aphtin, płyn odkażający lub Tantum
Verde, spray, który osłabia ból, dezynfekuje i działa przeciwzapalnie; kupisz
je w aptece bez recepty; afty możesz też odkazić wodnym roztworem gencjany
nałóż ją wacikiem na patyczku bezpośrednio na aftę; gdy afty są głęboko, trzy
razy dziennie płucz gardło naparem z szałwii (łyżeczkę szałwii zalej gorącą
wodą, przykryj spodkiem i odczekaj pięć minut); stosuj te środki aż afty znikną

wzmocnij swoją odporność; pomogą ci preparaty z witaminą C (np. Upsavit,
Monovitan C), B12 (np. Vegevit) i kwasem foliowym (np. Acidum Folicum); zjadaj
natkę pietruszki, czerwoną paprykę, czarne porzeczki, kiwi, zielone części
warzyw, fasolę, czerwone mięso, wątróbkę i szpinak, bo mają dużo tych witamin

w trakcie infekcji zrezygnuj z kawy, herbaty i alkoholu, bo drażnią błonę
śluzową i sprawią ci ból; jedz tylko łagodne potrawy o temperaturze pokojowej.

Pytanie i odpowiedź

CZY Z AFTAMI MUSZĘ IŚĆ DO LEKARZA?

Tak. Gdy aft jest kilka, nie zniknęły po dwóch tygodniach i termometr pod pachą
wskazuje powyżej 37,5 st. C, idź do dermatologa lub stomatologa. Istnieje
podejrzenie np. przewlekłego wrzodziejącego zapalenia jamy ustnej, liszaja
płaskiego albo pryszczycy. Każdą z tych chorób leczy się inaczej. Będziesz
musiała zrobić badania, między innymi: histopatologiczne (by sprawdzić, czy nie
jest to stan przednowotworowy śluzówki jamy ustnej), mykologiczne (przy
grzybicy) lub analizę krwi (przy podejrzeniu zaburzeń hormonalnych).

Samo Zdrowie 12.2001

Ewa Snopkowska

konsultacja lek. med. Iwona Michalska, specjalista dermatolog